SŁOWO WSTĘPNE

"Szymszel drgnął i zarazem pani Barbara ujrzała go niewyraźnie przed sobą. Ucisk ciemności zelżał. Wyjechali w pole.
- Czy Szymszel widzi drogę?
Szymszel otrząsnął się z drzemki, wyprostował, kaszlnął i pognał konie. - Wieee. Niech się wielmożna pani nic boi. Konie idą na pamięć."

      Tymi słowami kończy Dąbrowska swą wielką powieść o losach kaliszan na przełomie XI X i XX wieku. Uchodząc na żydowskiej furce z płonącego miasta, zadumana nad swym życiem i zatroskana o swych najbliższych, pani Barbara usłyszała te właśnie słowa Szymszela: "Niech się wielmożna pani nie boi. Konie idą na pamięć". I tak samo - na pamięć - idą ślepe ludzkie losy. Czy mamy choć niewielki wpływ na ich bieg?

      Zaduma nad sensem ludzkiej egzystencji najczęściej nawiedza człowieka w jesieni życia. Wtedy myśli coraz rzadziej wybiegają w przyszłość, coraz częściej wracają na przebytą już droga a smutek oplątuje duszę niby mgła jesienna. .ledynym ratunkiem jest wówczas ucieczka w "kraj lat dziecinnych", bo - jak powiedział nasz największy poeta – “on zawsze zostanie święty i czysty jak pierwsze kochanie... “

      Zaczynam swe wspomnienia od chwili, w której Dąbrowska skończyła swoje "Noce i dnie". Niechże więc z kraju lat dziecinnych snuje się srebrna nić babiego lata - nić wspomnień.

      Wyobraźnia i tęsknota podsuwają mi obrazy z oddali... Z oddali lat, dzielących mnie od mego dzieciństwa i młodości. Z oddali kilometrów, dzielących wielkie miasto, tętniące pracą tysięcy robotników, w którym wypadło mi teraz żyć, od mego dostojnego historią i pięknem rodzinnego miasta.

Autor