VI. SZKOŁA KALISKA, JEJ DOROBEK DUCHOWY I MATERIALNY
3. SZKOŁA I JEJ WKŁAD W ŻYCIE MIASTA

      Oprócz zajęć dydaktycznych w szkole trwała przez całą jej wielowiekową historię stała, choć odmienna swym wizerunkiem i natężeniem, praca wychowawcza składająca się z wielu rozmaitych elementów. Jej niebagatelną część stanowiła działalność pozalekcyjna, kształtująca nie tylko wiedzę młodych ludzi, ale i postawy obywatelskie, umiejętność współżycia w społeczeństwie oraz potrzebę zbiorowej aktywności.
      Łatwo wydzielić dwa nurty pozadydaktycznej działalności asnykowskiej szkoły. Pierwszy to aktywność społeczna młodzieży na terenie tego zakładu oświatowo-wychowawczego, wszelkie formy samorządności, znajdujące swój wyraz w pracy kilku zwykle, lub nawet kilkunastu kół zainteresowań, drugi zaś nurt to działalność pozaszkolna, często bardzo widoczna i efektowna, stanowiąca też cząstkę życia społecznego miasta, by wymienić tylko ruch harcerski i sodalicyjny, sport czy szeroko rozchodzącą się prasę szkolną. Zwykle jednak owe dwie płaszczyzny pracy społecznej łączyły się ze sobą nierozerwalnie, wyrastając przecież na tym samym gruncie stworzonym przez szkołę, jej możliwości ukierunkowania aktywności młodych ludzi, znaczenia starej uczelni dla życia społecznego i kulturalnego miasta.
      Rzecz prosta, aktywność uczniów kaliskiej szkoły nie przejawiała się jednakowo na przestrzeni jej długiej historii, posiadając też pewne specyficzne dla poszczególnych okresów cechy. Trzeba jednak przyznać, iż działalność młodych ludzi w rozmaitych formach zauważalna była przez cały czas trwania szkoły, zaś w sposób udokumentowany, na pewno już w czasach kolegium jezuickiego, wzmagając się wyraziście w wieku dziewiętnastym i osiągając apogeum w międzywojennym okresie istnienia uczelni.
      Osobnym zagadnieniem jest kształtujący się od blisko stu lat ruch absolwencki i kierowane przezeń stowarzyszenia wychowanków szkoły. Dowód to na trwałość wartości w różnych okresach przez szkołę promowanych treści, które w dużej mierze kształtowały opinie o kaliskiej uczelni i tworzyły jej dostojny wizerunek. Warto zatem przypomnieć choć niektóre z elementów pracy pozadydaktycznej, zwłaszcza zaś te, po których pozostały dokumentalne ślady, powodujące iż asnykowska szkoła była od wieków jedną z najbardziej znanych i ważnych instytucji Kalisza, nie tylko zresztą w oświatowej skali.

SAMORZĄD SZKOLNY

      Jedną z najbardziej interesujących i aktywnych "instytucji" szkolnych był samorząd, tworzony przez uczniów i mający w niektórych okresach działalności znaczący wpływ na życie macierzystego zakładu. Jego początków szukać trzeba w uczniowskich organizacjach "Bratniej Pomocy", jakie działały półlegalnie jeszcze w końcu XIX i początkach XX w. w warunkach gimnazjum rosyjskiego. Zajmowały się, w sposób bardziej lub mniej zinstytucjonalizowany organizowaniem i udzielaniem pomocy wychowankom źle sytuowanym lub mającym kłopoty w nauce. "Bratnia Pomoc", działająca pierwotnie zupełnie nieformalnie, już w pierwszych latach istnienia szkoły w niepodległej Polsce zaznaczyła swe istnienie w sposób zorganizowany, przyjmując też na przełomie lat 1930/1931 nazwę "Samopomoc"42, by ostatecznie w 1935 r. przybrać miano "Samorządu uczniów"43. Władze szkoły pozostawiały mu w tych latach pełną samodzielność działania, mając wgląd w decyzje młodzieży poprzez nauczyciela - opiekuna.
      Ekspresywność tego organu uczniowskiego obserwować można też było w okresie powojennym, choć w zupełnie zmienionych warunkach, w których wszelkie poczynania młodzieży były w pełni kontrolowane, a ingerencje dyrekcji szkoły i rady pedagogicznej zgodne nie tyle z zasadami sztuki wychowania ile obowiązującej ówcześnie ideologii. Odzyskanie samodzielności przez samorząd uczniowski, do czego warunki powstały dopiero po 1989 r. wydaje się być podstawą nadziei na powrót do idei wychowania młodzieży poprzez samodzielną i odpowiedzialną działalność społeczną.
      Pierwotnie przedsięwzięcia "Bratniej Pomocy" skupiały się na wspieraniu uczniów słabszych i zdobywaniu funduszów umożliwiających opłacenie czesnego przez młodzież gorzej sytuowaną. Później, zwłaszcza w okresie międzywojennym, "Bratnia Pomoc" zajęła się m.in. akcjami socjalnymi oraz prowadzeniem działalności gospodarczej i kulturalnej. Efektem pierwszego z wymienionych poczynań była m.in. organizacja kolonii letnich dla uczniów gimnazjum, które przygotowywano w rozmaitych częściach kraju. Środki zdobywano także z prowadzonego w ramach "Samopomocy" sklepiku spółdzielni uczniowskiej oraz z dochodów kasy oszczędnościowej, zlikwidowanej jednak w 1932 r.44 Samopomoc opiekowała się również kuchnią prowadzoną przy pomocy pań z komitetu rodzicielskiego. Ponieważ kuchnia wydająca śniadania podczas dużej przerwy nie była zbyt popularna, zastąpiona została inną formą: p. Stankiewiczowa, zwana potocznie "babcią", za zezwoleniem dyrektora sprzedawała na korytarzu słodycze i owoce45. Największe dochody przynosiły "Samopomocy" zabawy szkolne i różnego rodzaju atrakcje karnawałowe. Dla klas I-IV w karnawale organizowano tzw. kiermasze szkolne podczas których grała orkiestra. Tańczono niewiele, bo zarówno uczniowie jak i opiekunowie preferowali raczej barwne korowody prowadzone po auli i korytarzach szkoły przez panie z komitetu rodzicielskiego lub nauczyciela gimnastyki. Największą atrakcją kiermaszu był bufet ze słodyczami i loteria fantowa, na której można było wygrać np. barana lub gęś. Klasy starsze (V-VIII) na swoje zabawy zapraszały młodzież z pozostałych siedmiu kaliskich szkół średnich. Najładniejsze plakaty - zaproszenia malowane były przez Mieczysława Kościelniaka (późniejszego grafika) i posyłane do szkół żeńskich: Gimnazjum im. Anny Jagiellonki, Gimnazjum SS. Nazaretanek i Gimnazjum Związkowego. Zabawę prowadzili dwaj lub trzej wodzireje (najlepszym był Stefan Otwinowski, późniejszy pisarz), a jej kulminacją stawał się kończący imprezę mazur, tańczony przez cztery lub osiem najlepszych par. Do tradycji szkolnej należały także wyjazdy wypożyczoną ciężarówką klas VII i VIII do Opatówka na zabawę karnawałową w Szkole Ochroniarskiej. Przydawały się wtedy w kontaktach z dziewczętami zasady savoir-vivre'u, znane wszystkim uczniom gimnazjum z dwugodzinnych wykładów, organizowanych raz w miesiącu w szkolnej auli. Zasady te wpajał im specjalny wykładowca zapraszany aż z Warszawy46.
      Ważną częścią działalności "Samopomocy" była organizacja i utrzymanie czytelni, zorganizowanej w 1931 r. a stanowiącej uzupełnienie książnicy szkolnej. Księgozbiór czytelni (przede wszystkim czasopiśmienniczy) gromadzono ze środków "Samopomocy", zaś jego kształt uzależniony był całkowicie od decyzji zarządu tej organizacji uczniowskiej.
      Przemianowanie "Samopomocy" na "Samorząd Uczniowski" nie było jedynie zmianą szyldu tej organizacji, lecz jednocześnie potwierdzeniem jej znaczenia i rozszerzeniem zakresu działania. Odnosi się to zwłaszcza do ostatniego dziesięciolecia istnienia szkoły w okresie międzywojennym, kiedy to "Samopomoc" i "Samorząd" patronowały leczeniu uczniów zagrożonych gruźlicą, organizowały kolonie, wydawały bezpłatne śniadania dla niezamożnych, niektórym też opłacały wpisy47. Okres powojenny przyniósł znaczne ograniczenie działania samorządu szkolnego, stanowiącego przez wiele lat swego rodzaju dekorację i nie posiadającego znaczącego wpływu na życie młodzieży.

KOŁA ZAINTERESOWAŃ

      W życiu szkoły znaczną rolę przez dziesiątki lat odgrywały szkolne koła zainteresowań, grupujące uczniów uzdolnionych w rozmaitych dziedzinach nauki oraz kształtujące i rozwijające te predyspozycje. Bez wątpienia najstarszym przejawem działalności swoiście pojętego "koła zainteresowań" był istniejący już w kolegium jezuickim teatr szkolny, w którym uczniowie wystawiali znacznym nakładem sił i środków przedstawienia, zwykle o silnej wymowie dydaktycznej lub związane z wydarzeniami politycznymi. Przykładem być tu może wystawienie m.in. sztuk Król Jehu oraz Zygmunt I - król Polski.
      Wznowienie dawnych tradycji teatru szkolnego nastąpiło dopiero w Polsce międzywojennej, choć także w dziewiętnastowiecznej szkole kaliska scena (mniej lub bardziej profesjonalna) była ważną częścią edukacji młodzieży, mimo, iż kontakty z Melpomeną profesjonalną odbywały się zwykle bez wiedzy oświatowych władz. Wychowankowie uczęszczali do teatru miejskiego za specjalnym zezwoleniem tylko w soboty lub w przeddzień świąt, zajmując na parterze miejsca stojące. Widowiska stały się dla wielu uczniów gimnazjum miejscem zetknięcia się z polską i europejską sztuką teatralną, operową i operetkową, okazją poznania wybitnych artystów, nie tylko z Kalisza, ale także spośród gościnnie występujących trup artystycznych Warszawy48.
      Do tradycji szkolnego teatru powrócono w latach międzywojennych, tworząc koło dramatyczne i wystawiając siłami młodzieży Fantazego Juliusza Słowackiego w reżyserii polonisty, prof. Dzierżyńskiego. Męskie role grali uczniowie, żeńskie - panie z kaliskiego towarzystwa, ponieważ udział "Jagiellonek" lub "nazaretanek" w przedstawieniu wymagał pozwolenia przełożonych, prócz tego wspólne próby uczniów mogły wywołać nieprzychylne komentarze "na mieście", czego prof. Dzierżyński chciał uniknąć49. Kostiumy pochodziły z prywatnej wypożyczalni Rozentrauba, charakteryzację wykonywał zaś fryzjer Jakubowicz. Wszystkie trzy przedstawienia pokazano w sali Stowarzyszenia Rzemieślników Chrześcijan przy ulicy Piekarskiej, zbierając niezłe recenzje, odnotowujące znaczne powodzenie spektaklu. Kolejnym osiągnięciem było wystawienie Mazepy Słowackiego. Próby rozpoczęto w październiku 1931 r. zaś dwa pierwsze spektakle odbyły się 21 i 22 listopada tego roku w sali Teatru Popularnego w Kaliszu. Mimo dobrej reżyserii i znacznych kosztów poniesionych na wykonanie kostiumów (kontuszów, stroju królewskiego, sukien damskich a nawet mebli) przedstawienie nie przyniosło spodziewanego dochodu, z góry przeznaczanego na potrzeby "Samopomocy"50. Sytuacji nie zmieniło także trzecie przedstawienie, zorganizowane w styczniu 1932 r.
      W dwudziestą piątą rocznicę śmierci Stanisława Wyspiańskiego uczniowie gimnazjum wystawili Wesele w reżyserii prof. Stanisława Nowosielskiego, później zaś przygotowano spektakl Ślubów panieńskich Aleksandra Fredry51. Przedstawienia wypadły nadspodziewanie dobrze, co podkreślała również miejscowa prasa szkolna.
      Spektakle teatralne organizowało Koło Literacko-Naukowe "Kalina", w ramach którego utworzono później nawet osobną sekcję dramatyczną52. Koło to, działające w latach trzydziestych, było też motorem poczynań edytorskich bogatej w tym czasie prasy szkolnej. Opiekunem "Kaliny" był prof. T. Botner, zaś długoletnim prezesem koła - Jan Werner. Znane są kłopoty ze znalezieniem opiekuna koła pośród grona pedagogicznego. Polonista Wiktor Dzierżyński (brat Feliksa) organizował scenę szkolną, był też zajęty pisywaniem do "Gazety Kaliskiej" recenzji z przedstawień teatralnych, inny polonista - Nowosielski pasjonował się fotografią, Melania Brokmanowa opiekowała się "Samopomocą". Patronat nad "Kaliną" powierzono w końcu T. Botnerowi świetnie współpracującemu z młodzieżą: "słuchał wygłaszanych utworów i dyskusji, sam nie zabierał głosu, niczego nie sugerował i nie hamował"53.
      Obok koła literacko-naukowego, przez cały czas działania szkoły w okresie międzywojennym pracowały i inne zespoły zainteresowań, z których najciekawsze i przejawiające największą żywotność było to koło korepetytorów (założone w 1930 r. i prowadzące pracę samopomocy uczniowskiej, dające zarazem możliwość zarobkowania uczniom mniej zamożnym), następnie koło krajoznawcze (1931), astronomiczne, fotograficzne, esperantystów (1931), historyczne (1932), LOPP. Interesującym przykładem popularyzacji nowinek technicznych było działanie koła fizyków, zwanego też kółkiem radioamatorów, prowadzonego przez prof. T. Łyska. Ono to, wspólnie z astronomicznym popularyzowało od 1924 r. wynalazek radia, organizując w Kaliszu jego demonstrację i odczyty oraz głośną wówczas wystawę sprzętu radiotechnicznego, w części wykonanego przez uczniów gimnazjum54.
      Po wojnie nie odrodziła się w takiej mierze działalność teatralna, literacka czy edytorska uczniów, było to wynikiem położenia nacisku na indoktrynację młodzieży i próby skierowania jej zainteresowań w stronę działalności społeczno-politycznej. Artystyczne pasje uczniów znajdowały ujście w organizacji wszelkiego rodzaju akademii okolicznościowych, ilustrowanych deklamacjami oraz wykonaniem utworów muzycznych, choć zdarzały się też takie interesujące inicjatywy, jak kabaret "Głos z Kąta" działający w latach 1958-1962, prowadzony przez prof. E. Szlachtę. Opiekunami tych poczynań byli z reguły poloniści - w szczególności profesorowie Janina Chwilczyńska, Edmund Szlachta i Maria Błaszczyk, zaś pośród wykonawców znalazł się m.in. Jerzy Kryszak, obecnie wybitny aktor.
      Szerzej natomiast rozwinął się ruch kółek zainteresowań poszczególnymi przedmiotami: biologiczne ("Młodzi Miczurinowcy" opiekowali się w latach pięćdziesiątych szkolnym ogródkiem), chemiczne, fizyczne, historyczne, krajoznawcze, literackie (w 1949 r. liczyło 26 członków, m.in. przygotowało w 1953 r. album o Stalinie), koło Nauki o Konstytucji PRL (działało do odwilży październikowej), wreszcie kółko szachowe. W latach późniejszych doszły też inne, rozwijające zamiłowania do nauki języków obcych, w miejsce likwidowanych, głównie o charakterze społeczno-politycznym. Jeszcze w ostatnich trzydziestu latach działały koła: Młodych Racjonalistów, Kulturalno-Oświatowe, Wiedzy Obywatelskiej oraz Wiedzy o Partii. W latach osiemdziesiątych sukcesy odnosiło kółko recytatorskie pod opieką M. Błaszczyk. Jej wychowankowie wielokrotnie zajmowali pierwsze miejsca na szczeblu wojewódzkim Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Na osobne potraktowanie zasługują działające w szkole przez wiele dziesiątków lat koła sportowe, a także organizacje harcerskie i sodalicyjne, jak też chóry i orkiestry szkolne.

CHÓRY, ORKIESTRY, ZESPOŁY MUZYCZNE

      Muzyka odgrywała zawsze ważną rolę w szkole, czego dowodzi istnienie już w kolegium jezuickim chóru i orkiestry szkolnej. Jednakże w pełni udokumentowana obecność muzyki w zakładzie datuje się na wiek dziewiętnasty, zwłaszcza na jego ostatnie ćwierćwiecze. W tym czasie działał w gimnazjum chór kierowany przez braci Biernackich - Witolda i Juliana, złożony z uczniów najstarszych klas. Składał się szesnastu osób i uświetniał coniedzielne nabożeństwa przeznaczone dla uczniów gimnazjum, odbywające się tradycyjnie w kościele św. Mikołaja. Było to stowarzyszenie śpiewacze niezależne od władz szkolnych, choć mury szkoły udzielały mu gościny za zezwoleniem tejże władzy55.
      W okresie międzywojennym nadal działał chór szkolny56, choć bardziej ceniono orkiestrę, która od momentu utworzenia uczestniczyła we wszystkich uroczystościach gimnazjalnych organizowanych z okazji świąt narodowych, grając na balkonie auli hymn narodowy, a w niedzielę prowadząc uczniów do kościoła św. Mikołaja. Orkiestra dęta współzawodniczyła wówczas z podobnym zespołem Gimnazjum im. T. Kościuszki. Obie prowadzone były przez księży prefektów. "To jeden to drugi zespół wyprzedzał konkurenta raz nowym kornetem, to znów barytonem, ozdobnym werblem, klarnetem, aż wreszcie pod względem instrumentalnym nie można już było posunąć się dalej. Ksiądz Osadnik - czerpiąc z natchnienia własnego czy mocy nadprzyrodzonych - wykombinował, że jeżeli nasza orkiestra dostanie kapelmistrza z batutą o srebrnej główce i splecionych srebrno-czerwonych sznurach (jak orkiestra pułkowa), to ksiądz Kalinowski [opiekun szkolnej orkiestry w "Kościuszce" - przyp. K. W., J. M.) zgorzeje, a może nawet wręcz szlag go trafi"57. Orkiestrę ćwiczył urzędnik magistracki i zdolny muzyk, ojciec dwóch "asnykowców" Koźmiński, a jednym z kolejnych tamburmajorów był wspomniany już Stefan Otwinowski, późniejszy literat.
      W uroczystościach szkolnych, ale przede wszystkim w koncertach organizowanych tak dla uczniów, jak i szerokich rzesz mieszkańców miasta uczestniczyła również działająca w szkole orkiestra smyczkowa, prezentująca być może jeszcze wyższy poziom, niż orkiestra dęta58. Zespół ów grywał często także w pomniejszonym składzie - np. jako sekstet - odnosząc znaczne sukcesy artystyczne. Dochód z koncertów przeznaczano m.in. na zakup dla orkiestry nowych i reperację starych instrumentów59. Warto też wspomnieć, iż miał on swój udział w wystawianiu sztuk teatralnych przez kółko artystyczne, działające w szkole, przygrywając w czasie przerw przedstawień, m.in. Mazepy w 1931 r.60
      Po wojnie nie wznowiono na taką skalę działalności chóralnej i muzycznej, a młodzież powróciła do muzykowania w szkole dopiero w końcu lat pięćdziesiątych i w latach sześćdziesiątych, kiedy powstały w liceum pierwsze grupy jazzowe oraz zespoły "mocnego uderzenia", uświetniające akademie szkolne i grające na organizowanych w szkole zabawach. Jeszcze w latach pięćdziesiątych zakaz grania jazzu łamali asnykowcy - Jan Ptaszyn Wróblewski oraz Jan Zylber, występujący później w kwintecie Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego. W latach 1958-1959 działał zespół muzyczny w składzie - Jacek Bocheński, Andrzej Kołowrocki i Zbigniew Białek, a w 1960 r. powstał grający do 1962 r. w składzie - Krzysztof Mroziński, Andrzej Kaczmarek, Stanisław Andrzejczak i Grzegorz Mendyka. Znana nie tylko w murach szkoły była grupa muzyczna "Alabama", zmieniając później swoją nazbyt "amerykańską" nazwę na "Wagantów". W zespole grali uczniowie - Włodzimierz Ganszer, Paweł Karmowski, Jan Wiśniewski, Lech Rożenek, Marek Bekasiak, Sławomir Rachwalski oraz Stefan Plichta, a współpracowała z nimi, stawiając też pierwsze kroki w muzyce rozrywkowej uczennica liceum żeńskiego - Zdzisława Sośnicka, obecnie jedna z najlepszych polskich piosenkarek. Znany jest także zespół "Wnuczki Babci Klary", utworzony m.in. przez Ryszarda Nałęcza, Tomasza Skrobeckiego i Henryka Gwiaździńskiego. W latach późniejszych w szkole rozpoczęła swoją karierę grupa beatowa "Ranger", grająca w składzie - Maciej Ganszer, Marek Gwiaździński, Włodzimierz Molski i Mirosław Janiak, którego zastąpił później Leszek Kranc, a także inny zespół "Młody Blues" z solistą Piotrem Wolskim. Wiele innych, działających poza szkołą utworzyli również uczniowie Liceum im. A. Asnyka. Jednym z nich był działający w Kaliskim Domu Kultury zespół "Big-Beat Telstar" - składający się z asnykowców - Szczepana Pietrzaka, Andrzeja Nagórnego, Janusza Wodiczki, Zbigniewa Olejnika i Wiesława Pogorzelskiego61. Grupa ta działała przez kilka lat i należała do najbardziej znanych i lubianych kaliskich asocjacji rozrywkowych, często grając na zabawach szkolnych w obu liceach - męskim i żeńskim. Tradycje szkolnych grup muzycznych utrzymywane są w Liceum im. A. Asnyka do dzisiaj.

HARCERSTWO I RUCH SODALICYJNY

      Idee skautingu dotarły do Kalisza na kilka lat przed wybuchem I wojny światowej, zaś wejście harcerstwa do szkoły nastąpiło jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, zapewne wkrótce po reaktywowaniu pracy gimnazjum w 1916 r. Rok później działała już przy szkole Trzecia Kaliska Drużyna Harcerska im. Henryka Sienkiewicza, pracując przez wszystkie lata niepodległej Rzeczypospolitej dla ukształtowania postaw patriotycznych młodzieży szkolnej. Wkrótce też, w 1920 r. drużyna poniosła pierwsze straty. Pod Warszawą poległ m.in. zastępowy III KDH im. H. Sienkiewicza - Antoni Sawicki.
      Czasy pokoju przyniosły znaczny rozwój skautingu. W 1931 r. było 60 harcerzy podzielonych na sześć zastępów: 3 harcerskie i 3 przygotowawcze62, aby dojść w końcu lat trzydziestych do liczby stu i więcej czynnych harcerzy, zorganizowanych w 10 zastępów63. Poszczególne formacje (drużyny) odbywały wiele ćwiczeń, zwłaszcza w okolicy Kalisza, wyjeżdżały często także na obozy w różne części Polski, zwłaszcza na Mazury (w okolice Działdowa i Mławy) oraz w góry64. Kilka razy drużyna gimnazjalna uczestniczyła w światowych zlotach skautów i międzynarodowych obozach harcerskich, m.in. w londyńskim "Jamboree"65 oraz w zlocie 1933 r. kiedy to kaliscy harcerze wystąpili wraz z harcerkami łódzkimi w programie tańców narodowych przed gen. Robertem Baden-Powellem, twórcą skautingu66. Zorganizowano też wyjazd do Pragi na zlot skautów słowiańskich (w spotkaniu tym uczestniczyło 25 członków drużyny) a po jego zakończeniu wędrowano po Śląsku czeskim i polskim67, brano też udział w zlocie w Budapeszcie (1933 r.) i w Holandii (1937 r.). Do tradycji należały wyjazdy na obozy chorągwi łódzkiej, jak również wspólne obozy hufca kaliskiego m.in. w Spalę (1933 r.) pod patronatem prezydenta RP Ignacego Mościckiego i na Huculszczyźnie w 1938 r. Po raz ostatni drużyna wyjechała w 1939 r. do Porzecza koło Wilna68.
Wszystkie wyprawy finansowane były przez samych harcerzy, organizowano zatem rozmaite akcje w celu zebrania niezbędnych funduszy. Jedną z ciekawszych form były specjalne seanse w kinach kaliskich w 1931 r., z których dochód (cena biletu 50 gr.) przeznaczono na wyjazd harcerzy do Rumunii69. Warto też wspomnieć o różnego rodzaju odczytach organizowanych przez radę drużyny, m.in. na tematy historyczne a nawet filatelistyczne'". Do tradycji należało także przygotowywanie spotkań świątecznych drużyny ("opłatek", "choinka", ,jajko wielkanocne"), a szczególnie uroczyście obchodzono w 1932 r. piętnastolecie powstania 3 KDH im. H. Sienkiewicza w Gimnazjum im. A. Asnyka oraz w 1937 r. dwudziestopięciolecie harcerstwa ziemi kaliskiej. Przy wielu okazjach drużyna stanowiła reprezentację szkoły, jak miało to miejsce podczas odsłonięcia pomnika ku czci ks. Kordeckiego i w defiladach przed marszałkiem Rydzem-Śmigłym i kardynałem Hlondem71. Przez drużynę przewinęło się wielu harcerzy, zaś najdłużej pracujący drużynowi to m.in. ćwik Jan Werner, wywiadowca Włodzimierz Adamczyk oraz Stanisław Szyszczyński, do grona harcerzy należeli m.in. późniejsi wybitni absolwenci szkoły - Jerzy Koźmiński, Rościsław Wołkowiński, Jan Winczakiewicz. Funkcję opiekuna pełnił prof. Botner, który przejmował też komendę 3 Kaliskiej Drużyny Harcerskiej w przypadku rezygnacji drużynowego72.
      Natychmiast po zakończeniu II wojny światowej harcerstwo zorganizowało się na nowo, choć szkoła nie powróciła jeszcze do swego budynku. Drużyna szkolna działała pod dawną nazwą i patronatem do 1948 r., kiedy to harcerstwo uległo likwidacji, by odrodzić się po 1956 r., w nowym już jednak kształcie. Zmiany w treści tego ruchu jeszcze wyraźniej zostały zaakcentowane utworzeniem formacji starszoharcerskiej - Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej. Ideologiczne oblicze harcerstwa PRL odrzucone zostało dopiero po 1989 r., choć bez wątpienia warto także odnotować pracę i sukcesy szkolnych drużyn tego czasu, m.in. na polu turystyki (zwłaszcza w roku szkolnym 1976/1977, kiedy to harcerze zdobyli tytuł Drużyny Sztandarowej i przyczynili się do sukcesów Szkolnego Klubu PTTK "Jantary", dwukrotnie najlepszego na terenie województwa).
      Obok harcerstwa w szkole międzywojennej żywą działalność prowadził ruch sodalicyjny, mający za zadanie formowanie postaw religijnych młodzieży. Sodalicja Mariańska pod wezwaniem św. Kazimierza działała w szkole przez cały niemal okres międzywojenny i była najliczniejszą organizacją religijną. Wprawdzie w pierwszych latach niepodległości liczba uczniów należących do kół sodalicyjnych wynosiła zaledwie 5%, ale po uchwaleniu konstytucji marcowej, dającej wyznaniu rzymsko-katolickiemu uprzywilejowaną pozycję i po podpisaniu w 1925 r. konkordatu ze Stolicą Apostolską wprowadzającego obowiązek nauki religii w szkole, do Sodalicji Mariańskiej w latach 1927-1928 należał już co czwarty uczeń73.
      Swoją działalność, poza uczestnictwem w obrzędach religijnych, kierowała w stronę akcji odczytowych i spotkań koleżeńskich. Referaty w przeważającej mierze przygotowywali sami członkowie, kończąc zebrania odśpiewaniem hymnu sodalicyjnego. Spotkania świąteczne przybierały zwykle tradycyjną formę "opłatka" i Jajka". Szczególną troskę zarządu a także księży patronów stanowiła ocena zgodności treści propagowanych przez Sodalicję ze sposobem życia młodzieży szkolnej. Stąd też w tematyce posiedzeń zarządu wiele miejsca zajmowały kwestie nagannego zachowania się uczniów - sodalistów w szkole i poza nią74. Troskę wzbudzało także istniejące od 1926 r. w Kaliszu koło Stowarzyszenia Wolnomyślicieli Polskich, propagujące poprzez akcję odczytową tematykę ateistyczną. W tej sytuacji zaskakująco naiwnym działaniem było wysłanie przez księdza Osadnika 40 uczniów na jeden z takich odczytów, by w ten sposób młodzież poznała całą ohydę ateizmu. Eksperyment skrytykowały władze kościelne i ksiądz prefekt musiał wrócić do tradycyjnych metod krzewienia pobożności75.
      Ważnym wydarzeniem w życiu Sodalicji Mariańskiej były kongresy, w których brali udział przedstawiciele zarządu szkolnego. Do ważniejszych tego typu spotkań należał Kongres Sodalicji Uczniowskich w Częstochowie, zorganizowany w 1930 r.; wzięli w nim także udział sodalisi Gimnazjum im. Adama Asnyka. Do wyróżniających się członków zarządu należeli w tymże roku koledzy - prezes Wiśniewski, sekretarz W. Adamczyk, bibliotekarz Rydzewski, skarbnik Malanowski76, a pośród osiągnięć warto wyliczyć powstanie kółka misyjnego oraz udział członków w inscenizacjach teatralnych - Perły ukrytej Wiesemana (1934 r.) oraz II aktu Irydiona Krasińskiego (1935 r.)77.
      Mimo prób podejmowanych w 1945 r. organizacja ta nie miała szans na odrodzenie się w życiu szkoły po II wojnie światowej.

SPORT SZKOLNY

Sport w najrozmaitszych formach zajmował w szkole istotne miejsce. Najwcześniejsze informacje o zorganizowanych jego przejawach pochodzą jeszcze z XIX wieku i choć ćwiczenia te nie wchodziły w zakres zajęć szkolnych, to jednak szkoła miała nadzór przynajmniej nad zimowymi zabawami na lodzie, nad którymi czuwali pedle, dyżurujący przy ślizgającej się na "Kogutku" młodzieży wszystkich kaliskich szkół78. T. Miłobędzki wspomina sportowe wyczyny młodzieży w końcu XIX stulecia: "[...] uprawialiśmy wiosną i jesienią gry na świeżym powietrzu (palanta ekstrę, knypka i inne) i robiliśmy wycieczki za miasto. Latem roiło się od gimnazjalistów w kąpieli na Zawodziu i w omnibusach koło parku; uprawiano też na Prośnie wiosłowanie. [...] Zimą znów nie było chyba ani jednego ucznia, co by nie jeździł na łyżwach na starym lub nowym "Kogutku" lub nie robił wypraw po zamarzniętej Prośnie ku kordonowi, gdzie zresztą zdarzały się nieprzyjemne zetknięcia z kontrabandzistami lub strażą graniczną..."79.
      Po odzyskaniu niepodległości i wznowieniu pracy szkoły sport znalazł należne mu miejsce. Służyły temu zarówno lekcje gimnastyki, jak i pozaszkolne zainteresowania młodzieży, ogniskujące się w ćwiczeniach sportowych prowadzonych przez kaliskie kluby. Zajęcia gimnastyczne prowadzone były przez profesorów - Wągrowskiego, Jana Tymę, Feliksa Matawowskiego oraz Michała Baworowskiego. Gdy szkoła nie posiadała jeszcze sali gimnastycznej, tj. do 1927 r. (dobudowano ją do gmachu ze składek społecznych) ćwiczenia prowadzono na boisku, a w razie niepogody w auli lub na korytarzu. Latem zajęcia przenoszono też do parku, dokąd klasy udawały się w szyku czwórkowym, ze śpiewem na ustach. Na szkolnym boisku największą popularnością cieszyła się gra "w dwa ognie".
       Wraz z wybudowaniem sali gimnastycznej jeszcze bardziej wzrosło zainteresowanie sportem, zarówno wśród uczniów, jak i w gronie pedagogicznym, czego dowodem było organizowanie każdego roku trzydniowych międzyszkolnych zawodów sportowych. Najwięcej emocji dostarczała rywalizacja między gimnazjami im. A. Asnyka i T. Kościuszki80.
      Uczniowska fascynacja kulturą fizyczną zaczęła się w 1917 r., kiedy to rozpoczęły się tworzyć "dzikie" drużyny piłkarskie. Organizacyjny kształt nadał im wychowanek Gimnazjum Filologicznego Witold Jarnutowski, zakładając w 1922 r. Towarzystwo Sportowe "Prosną". Także w samej szkole już w 1924 r. powstał Uczniowski Klub Sportowy "Orlęta"81. Uprawiano lekkoatletykę, wioślarstwo, koszykówkę, strzelectwo, tenis stołowy, łyżwiarstwo, szermierkę a nawet hokej na lodzie82. Szkolne zespoły w wielu dziedzinach uzyskiwały bardzo dobre wyniki, często bijąc nie tylko "odwiecznego" rywala - uczniów Gimnazjum im. T. Kościuszki, ale i "dorosłe" kluby. Przykładem niech będzie mecz koszykówki wygrany z reprezentacją 29 Pułku Strzelców Kaniowskich w 1931 r. oraz liczne zwycięstwa wioślarskich osad szkolnych, pozostawiających w pobitym polu zawodników Kaliskiego Towarzystwa Wioślarskiego83. Szkoła korzystała w tym czasie z międzyszkolnej przystani wioślarskiej, zaś uczniowie brali udział w uroczystych inauguracjach sezonów wodniackich, uczestnicząc w mszach świętych celebrowanych w kościółku św. Wojciecha na Zawodziu oraz w defiladach łodzi na Prośnie84. Gimnazjum wychowało wielu znakomitych sportowców, legitymujących się wynikami znaczącymi także w ogólnopolskiej skali. Jednym z najwybitniejszych zawodników był na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych Jan Tęsiorowski, późniejszy mistrz Polski w biegu na 100 m (1937 r., po wojnie profesor ekonomii uniwersytetu w Montrealu). Odnotować też trzeba wyniki Józefa Garlińskiego w biegach i skokach, Brykierta w pchnięcia kulą, braci Zieleniewskich w oszczepie i boksie, a także wielu młodych sportowców, stanowiących silną konkurencję nie tylko dla rówieśników z innych szkół kaliskich85.
      Po wojnie gimnazjalne tradycje sportu odżyły szybko, choć na pierwszy plan wysunęła się teraz lekkoatletyka oraz koszykówka. Szczególnie ta ostatnia dyscyplina była w Liceum im. A. Asnyka popularna, a to za sprawą nauczycielskiej pasji prof. Kazimierza Paszyna, jej niestrudzonego popularyzatora i miłośnika. Dzięki niemu szkoła odnosiła przez wiele lat znaczne sukcesy w tej dziedzinie sportu, chociaż do 1972 r. liceum nie posiadało własnej sali gimnastycznej (wybudowana przed wojną została zniszczona w czasie okupacji), a zajęcia odbywały się w sali sportowej przy ul. Łaziennej lub w hali przy ul. Łódzkiej.
      Znaczące sukcesy zapoczątkował po wojnie Józef Jaworowicz, zdobywając w 1954 r. wicemistrzostwo, a w 1955 r. mistrzostwo Polski juniorów w boksie. Po 1956 r. medale mistrzostw Polski zdobywali wychowankowie Kazimierza Paszyna. W tym czasie w szkole działało Szkolne Koło Sportowe "Asnyk", w ramach którego zorganizowano zajęcia młodzieży. SKS odnosiło znaczne sukcesy. "Asnyk" kilkakrotnie miał najlepszych lekkoatletów w województwie poznańskim, koszykarze zaś należeli do czołówki krajowej (w 1965/1966 zajęli IV miejsce w mistrzostwach Polski młodzików). Do najważniejszych wydarzeń sportowych w życiu szkoły zaliczyć też można sukcesy ucznia Jarosława Grabowskiego, który w roku szkolnym 1961/1962 został mistrzem i rekordzistą Polski młodzików w pchnięciu kulą i wicemistrzem w rzucie dyskiem. Jeszcze więcej tytułów zdobył Jacek Czechowski w latach 1965-1968, dwukrotne mistrzostwo i trzykrotne wicemistrzostwo Polski młodzików i juniorów w biegu na 100 m przez płotki, 400 m przez płotki, w skoku w dal oraz w pięcioboju. W 1968 r. ten sam uczeń zajął piąte miejsce w mistrzostwach Europy juniorów w biegu na 400 m przez płotki. Mistrzynią Polski Szkolnego Związku Sportowego w pięcioboju lekkoatletycznym była też w 1972/1973 r. Danuta Peruga. Za dotychczasowe osiągnięcia Zarząd Główny Związku Sportowego w roku 1987/1988 przyznał szkole "Zbiorową Odznakę za Zasługi w Rozwoju Sportu Młodzieży Szkolnej". Na uwagę zasługują też pozaszkolne sukcesy wychowanków i to nie tylko w najpopularniejszych dziedzinach sportu. Dobrym przykładem mogą być szachy, w dyscyplinie tej w 1966 r. Julian Gralka zajął III miejsce w mistrzostwach Polski juniorów, Tadeusz Żółtek kilkakrotne grał w finale seniorów, a bracia Aleksander i Jan Marcinkiewiczowie zdobyli tytuły mistrzów międzynarodowych w grze korespondencyjnej.

WYDAWNICTWA SZKOLNE - PRASA UCZNIOWSKA

      Interesującą częścią pracy placówki oświatowej są ukazujące się od wielu dziesiątków lat wydawnictwa szkoły. Za najwcześniejsze tego typu druki uznać można schematyzmy zakonne, wykazujące nazwiska nauczycieli kolegium kaliskiego, a także niektóre wydawnictwa jezuickie, związane z pobytem w kaliskiej szkole dostojników kościelnych i świeckich. Dopiero jednak od 1803 r. zakład zaczyna regularnie wydawać druki "uwiadomień o popisach publicznych z nauk różnych w szkołach kaliskich dawanych", zwane później "popisem publicznym" oraz "aktem uroczystym ukończenia nauk". Te obszerne często wydawnictwa, prócz zaproszenia na "popis", a więc trwający od jednego do pięciu dni publiczny przegląd umiejętności uczniów, zawierały także często informacje o szkole i zakresie udzielanych tam nauk, gronie profesorskim i postępach uczniów. Przynosiły nawet w niektórych przypadkach próby poważniejszych opracowań historii miasta. "Popisy" wydawane były z podziwu godną regularnością od 1803 aż do 1852 r. zrazu przez drukarnię Karola Wilhelma Mehwalda oraz wdowy po nim, później zaś przez tłocznie Hindemitha i Schindelego, a także przez litografię Jenisza. Dokumenty te do dzisiaj stanowią cenne źródło do dziejów placówki.
      Szkoła dokumentowała także stan własnego księgozbioru. Śladem takiego działania są dwa katalogi biblioteki uczniowskiej, pierwszy wydany w końcu lat dwudziestych, drugi zaś w 1938 r. Oba wykazywały stan księgozbioru szkoły i popularyzowały jego zawartość, zachęcając do korzystania z niego i publikując regulamin.
      Bardzo ciekawym zjawiskiem jest uczniowska prasa szkolna. Pierwszych jej przejawów szukać można jeszcze w początkach XX stulecia, kiedy to ukazał się "Znicz", tajne pismo uczniowskie, wydawane przez Szkolny Zakon Patriotów i Społeczników przy Gimnazjum Filologicznym w Kaliszu a redagowane przez ucznia gimnazjum Sławomira Czerwińskiego (późniejszego organizatora strajku szkolnego, a w okresie międzywojennym ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego). Pisemko to powielane było w kilku egzemplarzach. Podobny charakter, choć bez nimbu tajności, posiadała "Blaga", pisemko szkolne Michała Zwieriowa (pseudonim Kozobubow), drukowane od stycznia do marca 1927 r. w 30 egzemplarzach przy pomocy techniki hektograficznej. Lata międzywojenne stanowiły najlepszy okres edytorstwa prasy szkolnej i to poczynając już od 1921 r. czyli od chwili ukazania się "Wywiadowcy", dwutygodnika harcerzy III drużyny im. H. Sienkiewicza, wydawanego przez Gimnazjum Miejskie Humanistyczne. Pismo ukazywało się dwa lata i było tłoczone w Drukarni "Gazety Kaliskiej" Józefa Radwana. Kolejną próbą czasopiśmienniczą była edycja miesięcznika szkolnego "Pochodnia", wydawanego przez kółko literackie działające w gimnazjum. Druk "Pochodni" rozpoczęto w 1928 r. w Drukarni Wydawniczej braci Wolffów, samo zaś pismo przetrwało prawdopodobnie do 1931 r., kiedy to Koło Literacko-Naukowe "Kalina" przy Gimnazjum im. A. Asnyka rozpoczęło edycję najbardziej znanego bodaj szkolnego pisma w Kaliszu - "Sztubaka". Periodyk ten, wydawany początkowo przez Drukarnię "Ziemi Kaliskiej" Antoniego Krawczyka, później zaś przez Drukarnię Wydawniczą Wolffów, był pismem ambitnym, nie stroniącym od problematyki społecznej i literackiej. Opiekunem "Sztubaka" został prof. Nowosielski, a pismo prowadzili kolejno redaktorzy naczelni - Jerzy Koźmiński (ukończył studia medyczne i jako lekarz wojskowy zginął we wrześniu 1939 r.), Tadeusz Pniewski (lekarz i autor wspomnień o międzywojennym Kaliszu) oraz Józef Garliński (znany historyk emigracyjny, autor wielu książek o II wojnie światowej i prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie)86. Zebrania zespołu redakcyjnego odbywały się u zdolnego poety (obecnie lekarza i literata) Andrzeja Braudego. W "Sztubaku" pisali m.in. - Włodzimierz Adamczyk, Henryk Benke, Tomasz Brudnicki, Edward Fiszer (Ewar) - poeta, autor tekstów popularnych piosenek i słuchowisk radiowych, Manas Kott, wybijający się ówcześnie talent poetycki, z pochodzenia Żyd, prawdopodobnie zginął podczas okupacji, Stefan Otwinowski - literat, późniejszy prezes krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich, Stanisław Piątkowski - po wojnie profesor ortopedii Akademii Medycznej w Lublinie, Rościsław Wołkowiński - żołnierz 2 Korpusu, uczestnik bitwy pod Monte Casino, Jan Werner - dziennikarz, Andrzej Winczakiewicz - po wojnie profesor chemii Politechniki Łódzkiej, Jerzy Wiśniewski (Wik) - po wojnie kierownik apteki w Kudowie, Janusz Zieleniewski - kapitan żeglugi wielkiej, zginął w wrześniu 1939 r. pod Bydgoszczą.
      Fundusze dla "Sztubaka" wychodzącego w nakładzie 1000 egzemplarzy, pochodziły w większości z opłat za druk ogłoszeń reklamowych różnych firm prywatnych, traktujących anonse w szkolnym czasopiśmie bardziej jako filantropię, niż opłacalną reklamę. Niewielka część wpływów pochodziła z opłat za pojedyncze egzemplarze87.
      W grudniu 1933 r. "Sztubak" połączył się z pismem "Świt" wydawanym przez uczniów Gimnazjum im. T. Kościuszki, tworząc nowe czasopismo, dwumiesięcznik "Czyn i Słowo" o zwiększonej objętości, większym formacie i nakładzie, drukowanym początkowo przez Drukarnię Ziemi Kaliskiej Krawczyka, później zaś przez Drukarnię Gazety Kaliskiej Radwanów. Nad "Czynem i Słowem" do 1939 r. sprawował pieczę Międzyszkolny Komitet Redakcyjny, składający się z przedstawicieli wszystkich kaliskich szkół średnich. Siedziba redakcji zmieniała się w zależności od tego, do której szkoły uczęszczał redaktor naczelny, zmieniający się każdego roku. Oprócz głównego komitetu redakcyjnego istniało jeszcze pięć szkolnych. Pierwszym redaktorem naczelnym "Czynu i Słowa" był asnykowiec Józef Garliński, w roku 1936/1937 funkcję tę pełnił Jan Polkowski, a w 1938/1939 Tadeusz Mańko, reprezentujący tę samą szkołę. W "Czynie i Słowie" dominowały opowiadania, wiersze, felietony oraz artykuły publicystyczne. Swoje pierwsze utwory publikował tu Jan Winczakiewicz, po wojnie znany poeta emigracyjny, mieszkający w Paryżu. Warto przy tej okazji przypomnieć inicjatywę tzw. "wieczorów dyskusyjnych" organizowanych przez redakcję i poświęconych nie tylko sprawom literatury, teatru, ale także turystyce i nawet zagadnieniom savoir-vivre'u, a odbywających się najczęściej w auli Gimnazjum im. A. Asnyka88.
      W roku szkolnym 1931/1932 oprócz "Sztubaka" w szkole ukazywał się też dwutygodnik, zamieniony później na miesięcznik pod nazwą "Latawiec" - pismo redagowane przez uczniów klasy piątej. Drukowany był również przez Drukarnię Ziemi Kaliskiej Antoniego Krawczyka, redaktorami zaś byli kolejno B. Jaźwiński oraz A. Żardecki. Czasopismo zawierało kącik literacko-naukowy, humanistyczny, dział historyczno-krajoznawczy oraz kącik rozrywek umysłowych.
      Po II wojnie światowej tradycje pism szkolnych urwały się, trudno bowiem za ich kontynuację uznać gazetki ścienne przygotowywane zwykle z okazji oficjalnych świąt państwowych i partyjnych. Niewiele wiadomo także o próbach edycji nielegalnych pisemek uczniowskich. Pierwszym sygnałem powrotu do starych i dobrych tradycji szkolnego czasopiśmiennictwa stało się dopiero w 1990 r. wydanie pierwszego od ponad pięćdziesięciu lat pisma szkolnego "Adam", nawiązującego swym tytułem do imienia patrona liceum. Pierwszym redaktorem naczelnym został Maciej Walczak, a jego pracę kontynuował Artur Zagwojski. Zespołami redakcyjnymi opiekowały się kolejno prof. Aldona Sieradzka i prof. Maria Błaszczyk, zaś wydawcą pozostaje Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka. Pierwszy numer pisma wyszedł z Kaliskiej Drukarni Akcydensowej, kolejne zaś drukowano w firmie "Dangraf" Jerzego Krymarysa. Podobnie jak "Sztubak", także i "Adam" przynosi próby literackie młodzieży oraz publicystykę, odmienną jednak w swym wyrazie od twórczości rówieśników sprzed sześćdziesięciu już z górą laty.

UROCZYSTOŚCI I IMPREZY SZKOLNE

      Jednostajne życie uczniowskie przerywane było przez różnego rodzaju uroczystości i oficjalne imprezy szkolne. Różne epoki okazjom takim nadawały odmienny kształt, zawsze jednak były to w życiu szkolnym wydarzenia specjalnej wagi, na różne sposoby podkreślane i wyróżniane. W czasach jezuickich okazji do tego rodzaju uroczystych imprez dostarczały wizyty rozmaitych dostojników duchownych i świeckich.
      Goście witani byli w szczególnie uroczysty sposób, m.in. uczniowie kolegium wygłaszali mowy powitalne i panegiryczne w różnych językach, na przyjazdy zaś królów i książąt Kościoła wystawiano w szkolnym teatrze inscenizacje nawiązujące do tematyki religijnej i historycznej. Do tradycji jezuickiej należały także popisy szkolne, organizowane na zakończenie rocznych nauk oraz wręczanie nagród dla wyróżniających się uczniów, popularne także w czasach Komisji Edukacji Narodowej. Popisy młodzieży stały się zresztą dorocznym świętem szkoły, aż do połowy XIX stulecia honorowanym corocznie osobnym drukiem okolicznościowym i stanowiły rodzaj przeglądu postępu nauk w placówce.
      Druga połowa dziewiętnastego wieku przyniosła przestawienie akcentów uroczystości i imprez szkolnych. Do kanonu uroczystych okazji weszły święta państwowe Rosji, w tym uroczystości związane z rosyjskim domem panującym. Święta te podkreślano uczestnictwem uczniów w nabożeństwach różnych obrządków, ich samych zaś obowiązywała znajomość hierarchii rodziny panującej oraz dat uroczystości rodzinnych cara i jego najbliższego otoczenia. Znaczną rolę, także w tym czasie, spełniały święta i obrządki kościelne, na które uczniowie mieli obowiązek uczęszczać regularnie, w zwartej grupie i pod nadzorem nauczycieli.
      Okres międzywojenny znacznie wzbogacił uroczystości i powiększył ilość rozmaitych imprez szkolnych. Do najpoważniejszych zaliczyć należy święta państwowe - rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja oraz Święto Niepodległości - 11 listopada. Podczas tych obchodów, uczniowie starszych klas, przeszkoleni na specjalnych obozach wakacyjnych w ramach Przysposobienia Wojskowego, występowali w mundurach i z bronią89. Świętowano także z dużym rozmachem kolejne rocznice rozpoczęcia strajku szkolnego 1905 r. oraz upaństwowienia szkoły, czego dowodem jest szczególnie uroczysty przebieg jubileuszu 25-lecia strajku i dziesiąta rocznica upaństwowienia gimnazjum, przypadająca w 1933 r. Do międzywojennej tradycji należało także organizowanie akademii szkolnych z okazji imienin marszałka Józefa Piłsudskiego. Zrozumiałe, iż specjalne znaczenie i wymowę miały uroczystości żałobne w związku z jego śmiercią w 1935 r.
      Obok spotkań oficjalnych, w tych latach w gimnazjum przygotowywano także cały szereg imprez towarzyskich. Bez wątpienia najważniejsze z nich to tradycyjne studniówki, na które zapraszano uczennice żeńskiego Gimnazjum im. Anny Jagiellonki90. Istniała także tradycja zabaw szkolnych, przy czym każda z kaliskich szkół średnich urządzała jedną taką zabawę w karnawale, zapraszając na nią młodzież pozostałych placówek oświatowych. Podobne imprezy urządzała także szkolna drużyna harcerska, posiadająca przywilej organizowania "wieczorku tańcującego" w tzw. "zielonym karnawale" czyli wiosną (dochód z niego przeznaczano na letni obóz harcerski)91.
      Po zakończeniu II wojny światowej, po krótkim okresie kontynuacji dawnych tradycji, narodziły się nowe formy obchodów świąt. Szczególnie uroczyście obchodzono dzień l Maja, aż do 1990 r. uczestnictwo uczniów i nauczycieli szkoły w tradycyjnym pochodzie ulicami miasta było obowiązkowe. Akademie, organizowane często i dla innych niż przed wojną powodów, rozpoczynano odśpiewaniem Międzynarodówki lub Hymnu Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej. Wprowadzono także ślubowanie uczniowskie, które przy zmienionej formie roty, przetrwało do dzisiaj. Obecne młodzieżowe imprezy towarzyskie nabrały wprawdzie nowego charakteru, zachowała się jednak tradycja studniówek, balów maturalnych i zabaw uczniowskich, choć znacznie odbiegających od dawnych zasad i konwencji.

ZJAZDY I ZWIĄZKI WYCHOWANKÓW SZKOŁY

      Starym i znanym obyczajem Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka są zjazdy wychowanków tej szkoły, organizowane w rozmaitych formach co najmniej od 1879 r. kiedy w Warszawie zebrało się 123 dawnych uczniów byłej Szkoły Wyższej Realnej i późniejszego Gimnazjum Filologicznego w Kaliszu, by uczcić 65 rocznicę urodzin i 43 rocznicę rozpoczęcia pracy nauczycielskiej Jana Kluczewicza, pełniącego niegdyś w szkole obowiązki jej inspektora (dyrektora)92. Ów nieformalny zjazd wychowanków kaliskiego gimnazjum wypada dziś uznać za pierwsze tego rodzaju spotkanie dawnych uczniów kaliskiej szkoły.
      Wielkim wydarzeniem w jej historii był Zjazd Wychowańców Szkół Kaliskich, odbywający się m.in. w jej murach w dniach 8-9 września 1923 r. i połączony z uroczystością upaństwowienia zakładu oraz nadania mu imienia wybitnego wychowanka - Adama Asnyka. Pierwszy zjazd w odrodzonej ojczyźnie zaszczycił swoją obecnością prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i wychowanek kaliskiego gimnazjum Stanisław Wojciechowski, pośród gości zaś znalazł się też inny uczeń tej szkoły, ówczesny rektor Uniwersytetu Wileńskiego Alfons Parczewski. Uroczystość została przygotowana przez komitet, pracujący pod przewodnictwem Kazimierza Arnolda, a jej przebieg odnotowany został w wydanym z tej okazji Pamiętniku Zjazdu Wychowańców Szkół Kaliskich 8-9 wrzesień 1923. Wówczas też odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą "asnykowcom" - ochotnikom wojny polsko-bolszewickiej padłym na bitewnych polach. Zniszczoną podczas okupacji, odtworzono staraniem Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka i odsłonięto ponownie w 1991 r.
      Drugi zjazd zorganizowano już w 1928 r. przygotowując go z dużym rozmachem przy pomocy Towarzystwa Wzajemnej Pomocy b. Wychowańców Szkół Kaliskich, które uświetniło spotkanie imprezą artystyczno-rozrywkową na stadionie miejskim. Kolejną okazją do spotkania wychowanków kaliskich szkół średnich stał się jubileusz 25-lecia strajku szkolnego w Kaliszu, obchodzony w maju 1930 r. Znacząca część tej uroczystości odbyła się w Gimnazjum im. Adama Asnyka93. Zaś w trzy lata później, w dziesiątą rocznicę upaństwowienia gimnazjum zorganizowano III Zjazd, podczas którego uczestnicy złożyli hołd poległym wychowankom, a młodzież szkolna zaprezentowała Ilustracje sceniczne - sceny z życia szkolnego w czasie zaborów (według Syzyfowych prac - Żeromskiego) i w wolnej Polsce. Podczas kolejnego spotkania wychowanków szkół kaliskich zorganizowanego we wrześniu 1935 r. pod patronatem Towarzystwa Wychowańców Szkół Kaliskich, odsłonięto na dziedzińcu szkoły tablicę pamiątkową poświęconą Alfonsowi Parczewskiemu.
      Ostatni już ze zjazdów przedwojennych a czwarty w kolejności, zorganizowany w 1938 r. miał wyjątkową oprawę z racji obchodów setnej rocznicy urodzin patrona szkoły, którym w Kaliszu nadano szczególnie wysoką rangę. Do wydarzeń należało odsłonięcie tablicy pamiątkowej na budynku stojącym na miejscu rodzinnego domu poety oraz wręczenie nagrody literackiej miasta, ufundowanej przez Radę Miejską Stefanowi Otwinowskiemu - wychowankowi gimnazjum94.
      Pierwszy powojenny zjazd V zwołano w maju 1947 r. gromadząc wielu ocalałych wychowanków. Zebrane przez uczestników pieniądze przeznaczone zostały na prace remontowe i wyposażenie szkoły w pomoce naukowe. Podjęto wtedy uchwałę, że podobne spotkania koleżeńskie organizowane będą co dziesięć lat. Fakt organizacji zjazdu upamiętniono osobnym wydawnictwem, przygotowanym przez zespół redakcyjny pod przewodnictwem Tadeusza Pniewskiego95.
      Kolejny VI odbył się we wrześniu 1957 r. i przybyło nań około 300 byłych wychowanków, w tym wielu byłych uczniów po raz pierwszy od wojny odwiedzających kraj. Uczestnicy spotkania ufundowali szkole sztandar oraz tablicę pamiątkową poświęconą nauczycielom i wychowankom, poległym i zmarłym podczas II wojny światowej, zaś rodzice i uczniowie - tablicę ku czci Adama Asnyka. Już w trzy lata później zorganizowany został VII nadzwyczajny zjazd koleżeński, przygotowany w ramach światowego zlotu byłych wychowanków szkół kaliskich, zwołanego z okazji obchodów jubileuszu XVIII wieków Kalisza. Jego uczestnicy złożyli znaczną kwotę na budowę pomnika patrona szkoły - Adama Asnyka, odsłoniętego również z tej okazji, a także ufundowali tablicę pamiątkową.
      Ósme spotkanie absolwentów odbyło się w dniach 16 i 17 września 1967 r., przybyło nań 120 osób, zaś pieniądze ze składek przeznaczone zostały na dokończenie rozpoczętej w czynie społecznym budowy sali gimnastycznej. W sześć lat po tym wydarzeniu szkoła gościła uczestników IX nadzwyczajnego zjazdu wychowanków gimnazjum i liceum. Miał on szczególnie uroczysty i podniosły charakter ze względu na obchody dwusetnej rocznicy istnienia szkoły, licząc to wydarzenie od momentu przekształcenia kolegium jezuickiego w placówkę Komisji Edukacji Narodowej. Podkreślano również okazję, jaką stworzyła 150 rocznica urodzin Adama Asnyka oraz jubileusz pięćdziesięciolecia działalności zakładu pod patronatem jej wielkiego wychowanka. Podczas obrad otwarto izbę pamiątek poświęconą historii szkoły oraz jej wychowankom. Na wystawie zgromadzono liczne dokumenty i fotografie ukazujące lata działalności starej placówki oświatowej, sporo też miejsca poświęcono sylwetce jej patrona. W trakcie uroczystości dokonano odsłonięcia tablicy upamiętniającej powstanie szkoły KEN.
      Kolejne zjazdy postanowiono organizować już co 5 lat i tak dziesiąte tradycyjne spotkanie asnykowców" odbyło się w 1978 r. gromadząc około 800 wychowanków. Z tej okazji odsłonięto medalion z popiersiem Adama Asnyka, a także wydano Zarys historii najstarszej szkoły kaliskiej (I LO im. Adama Asnyka) autorstwa Jana Marcinkiewicza - najobszerniejszą, jak do tej pory, monografię zakładu kontynuując w ten sposób tradycję edycji druków upamiętniających kolejne zjazdy.
      Podobny ślad pozostawił po sobie XI zjazd, zorganizowany w 1983 r. Wzięło w nim udział około 500 wychowanków, którzy własnymi funduszami przyczynili się do rekonstrukcji reprezentacyjnej bramy prowadzącej do gmachu, a z jego okazji ukazało się wydawnictwo Nasi profesorowie z "Asnyka". Ze wspomnień byłych wychowanków i absolwentów Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu. Wystawę swego dorobku artystycznego zaprezentował - już po raz drugi - wychowanek zakładu, artysta plastyk Krzysztof Oleksiak.
      Ostatnie z dotychczasowych spotkań zorganizowano w 1988 r. a wydarzeniem wówczas stała się edycja książki wychowanka gimnazjum Tadeusza Pniewskiego - Kalisz z oddali, w znacznej części poświęconej szkolnej młodości autora. Ostatnie trzy zjazdy zwołało koło wychowanków gimnazjum i liceum, działające w ramach Towarzystwa Miłośników Kalisza. Przewodniczącym komitetu organizacyjnego był Jerzy Kaźmierczak.
      Zjazdy i spotkania koleżeńskie stawały się często okazją do utworzenia różnego rodzaju fundacji, mających na celu zbieranie środków finansowych, służących celom stypendialnym. Najdawniejszym bodaj przykładem może być stypendium nazwane imieniem profesorów kaliskiej szkoły - Ignacego Kowalskiego oraz Albina Dąbrowskiego, utworzone przez ich byłych uczniów96. Nieco później A. Idzikowski wystąpił z podobnym pomysłem, aby nowe stypendium "byłych wychowanków Szkoły Kaliskiej" przeznaczono dla ucznia "odznaczającego się postępowaniem i pilnością w nauce, którego ojciec wyszedł co najmniej z klasy 4-ej tejże szkoły"97. W zamyśle projektodawcy fundusz pomocy miał być pomnożony przez byłych uczniów, którzy "zająwszy stanowisko, poczuwaliby się do zwiększenia funduszu wedle możliwości", tworząc w ten sposób kolejne stypendia.
      Pomysł fundacji wrócił podczas zjazdu wychowańców szkół kaliskich w 1923 r. kiedy postanowiono zorganizować bursy akademickie w Warszawie i Poznaniu, przeznaczone dla absolwentów kaliskich szkół średnich. Na ten cel zebrano znaczne środki, a pośród ofiarodawców znalazł się też prezydent Stanisław Wojciechowski. Ostatecznie w tymże 1923 r. w zamian za wpłaconą kwotę 50 milionów marek polskich, Centrala Akademicka Bratnich Pomocy w Warszawie zobowiązała się przeznaczyć 4 pokoje kolonii akademickiej przy ul. Grójeckiej jako wieczystą tzw. "Fundację I-go Zjazdu b. Wychowańców szkół kaliskich, rok 1923"98.
      Blisko stuletnią tradycję istnienia mają także stowarzyszenia wychowanków gimnazjum kaliskiego. Ich początków upatrywać można w utworzonym w 1910 r. w Warszawie Towarzystwie Wzajemnej Pomocy byłych Wychowańców Szkół Kaliskich, którego celem było wsparcie niezamożnych absolwentów. Stowarzyszenie to, po dziesięciu latach działalności, zamierzało zakończyć pracę, przetrwało jednak ostatecznie trudny czas, by w 1923 r. podjąć się wielkiego zadania organizacji zjazdu wychowanków szkół kaliskich. Do jego osiągnięć należy także organizacja bursy akademickiej. W skład zarządu w listopadzie 1923 r. weszli: Kazimierz Arnold, Julian Biernacki, Jan Biedrzyński, Stanisław Cykowski, Jan Godecki, Walenty Miller i Olgierd Wilczewski".
      Po wojnie wielokrotnie próbowano powołać stowarzyszenie absolwentów szkoły, lecz wysiłki te z przyczyn niezależnych od inicjatorów nie zostały uwieńczone powodzeniem. Stworzenie organizacji koleżeńskiej okazało się możliwe dopiero w 1978 r. i to nie jako samodzielnej asocjacji wychowanków, lecz sekcji w ramach Towarzystwa Miłośników Kalisza, w strukturze którego powstało Koło Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka. Zebranie organizacyjne odbyło się dnia 24 października 1978 r., wybrano pierwszy zarząd koła "asnykowców" w składzie: prezes - Bogdan Bladowski, wiceprezes - Jerzy Kaźmierczak, sekretarz - Grzegorz Marszałek, skarbnik - Jerzy Krawczyński, członkowie - Urszula Dera, Jan Górecki, Andrzej Grochowski, Józef Jaworowicz, Kazimierz Matusiak, Szczepan Sobczak, Barbara Wichlińska.
      19 kwietnia 1980 r. odbyło się I zebranie sprawozdawczo-wyborcze koła, powołano zarząd w składzie zbliżonym do poprzedniego, przy czym w miejsce J. Góreckiego i A. Grochowskiego do zarządu weszli - Andrzej Żardecki, Ignacy Lewandowski oraz Marek Kiersnowski. W trzy lata później decyzją Prezydium Miejskiej Rady Narodowej koło "asnykowców" przy Towarzystwie Miłośników Kalisza zostało wyróżnione Honorową Odznaką Miasta Kalisza.
      Drugie zebranie sprawozdawczo-wyborcze 8 czerwca 1984 r. przyniosło zmianę na stanowisku prezesa koła. W miejsce Bogdana Bladowskiego, który ze względów służbowych (powołanie na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego) opuścił Kalisz, godnością tą obdarzono Jerzego Kaźmierczaka, nadając B. Bladowskiemu tytuł Honorowego Prezesa Koła Asnykowców TMK. Wiceprezesem został - przy nie zmienionym składzie zarządu - Jan Bartczak.
      Znaczne zmiany składu zarządu a także jego powiększenie przyniosło III zebranie sprawozdawczo-wyborcze koła, zorganizowane 25 lutego 1989 r., wybrano wówczas zarząd w składzie: prezes - Jerzy Borowiak, wiceprezes - Leszek Bladowski, Kazimierz Wojciechowski, sekretarz - Adam Borowiak, skarbnik - Tadeusz Krawczyński, członkowie - Elżbieta Belińska, Urszula Dera, Jerzy Bałwas, Jan Bartczak, Henryk Burchart, Jerzy Kaźmierczak, Kryspin Kościelniak, Jerzy Krawczyński, Marek Kiersnowski, Grzegorz Marszałek, Krzysztof Walczak, Grzegorz Wichliński, Mirosław Zaleski. Działał krótko, bo niespełna rok. W tym czasie, wobec głębokich przemian politycznych, dojrzała wreszcie do realizacji idea samodzielnego stowarzyszenia wychowanków gimnazjum i liceum im. Adama Asnyka. Warto jednak pamiętać, iż lata działania koła "asnykowców" położyły podwaliny, scementowały środowisko wychowanków szkoły tworząc organizacyjne i towarzyskie formy wspólnej działalności. W tym zespole padła też po raz pierwszy propozycja przygotowania na XIII zjazd historycznej monografii starej szkoły
      22 lutego 1990 r. po wielu latach bezowocnych starań, doszło do spotkania założycielskiego, tworzącego Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu. Grono 69 inicjatorów, na czele z 91-letnim seniorem szkoły - Witoldem Jarnutowskim, zatwierdziło skład komitetu założycielskiego oraz upoważniło Jerzego Borowiaka, Józefa Golińskiego, Kazimierza Wolffa i Mirosława Zaleskiego do rozpoczęcia działań o legalizację stowarzyszenia. Doszło do niej 13 marca tego roku a już 7 kwietnia 1990 r. wybrano władze, kończąc także w tym dniu działalność koła "asnykowców" przy Towarzystwie Miłośników Kalisza. Organizacją pracy stowarzyszenia zajął się zarząd w składzie: prezes - Jerzy Borowiak, wiceprezesi - Leszek Bladowski, Mirosław Zaleski, sekretarz - Adam Borowiak, skarbnik - Tadeusz Krawczyński, członkowie - Elżbieta Belińska, Urszula Dera, Jerzy Gwiaździński, Józef Jaworowicz, Jerzy Kaźmierczak, Kazimierz Matusiak, Zdzisław Mikołajczyk, Ryszard Pawlik, Marek Sierakowski, Szczepan Sobczak.
      Wybrano też komisję rewizyjną w składzie: przewodniczący - Grzegorz Wichliński, zastępca przewodniczącego - Jerzy Bałwas, członek - Wiesława Goździńska oraz sąd koleżeński dokonując wyboru przewodniczącego - Marka Kiersnowskiego, zastępcę - Grzegorza Marszałka oraz członka - Jerzego Krawczyńskiego. W tym składzie władze działać będą przez całą, trwającą 5 lat kadencję100
Działalność Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka w Kaliszu ogniskuje się na utrzymywaniu więzi pomiędzy dawnymi absolwentami zasłużonej szkoły, a także między nimi i młodym pokoleniem uczniów liceum. Zarówno koło TMK jak i samodzielne stowarzyszenie "asnykowców" stawiają sobie za cel różnoraką pomoc szkole, nie tylko zresztą z okazji świąt i zjazdów absolwentów. Podstawowym jednak zadaniem ich obu było i jest kształtowanie opinii o szkole i utrzymywanie koleżeńskich więzi pomiędzy wychowankami. Podstawową, uroczystą formą spotkań są oczywiście zjazdy wychowanków i doroczne dni patrona liceum, rozpoczynane mszą św. w kościele św. Mikołaja, od wieków związanym z tą placówką. Na co dzień jednak absolwenci spotykają się na wielu imprezach kulturalnych, sportowych i towarzyskich, by wymienić tylko wystawy artystyczne, znane "bale asnykowców", rajdy samochodowe, turnieje koszykówki o puchar prof. Paszyna, wieczorki towarzyskie i spotkania najbardziej wzruszające - wspólne wieczerze bożonarodzeniowe i śniadania wielkanocne. Wszystkie te działania, łącząc znów ludzi siedzących niegdyś we wspólnej szkolnej ławce, przypominają dawno minione lata, przywołują najlepsze wspomnienia młodości.

---------------------
Przypisy

42 "Sztubak" 1931, nr 1 (wrzesień), s. 20.
43 "Czyn i Słowo" 1935, nr 4, s. 15.
44 "Sztubak" 1932, nr 2 (listopad), s. 17.
45 T. Pniewski, Kalisz z oddali, Kalisz 1988, s. 78.
46 Tamże, s. 74 i nast.
47 "Sztubak" 1931, nr l, s. 21.
48 Pamiętnik Zjazdu, Kalisz 1923, s. 118-120.
49 J. Werner, "Sztubackie" lata, [w:] Ze wspomnień byłych wychowanków i absolwentów Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu. Nasi profesorowie z Asnyka", Kalisz 1983, s. 7.
50 "Sztubak" 1931, nr 4 (grudzień), s. 24.
51 T. Pniewski, Kalisz, s. 81.
52 "Czyn i Słowo" 1936, nr 3, s. 13.
53 J. Werner, "Sztubackie" lata, s. 7.
54 "Głos Harcerza" 1925, nr 2 (marzec), s. 10.
55 Pamiętnik Zjazdu, s. 120-121.
56 "Sztubak" 1931, nr 5, s. 25.
57 J. Werner, "Sztubackie" lata, s. 7.
58 T. Pniewski, Kalisz, s. 76. 
59 "Sztubak" 1931, nr 5, s. 25.
60 tamże, nr 4 (grudzień) s. 24
61 Relacja Szczepana Pietrzaka; relacja Macieja Ganszera i Krzysztofa Mrozińskiego w posiadaniu autorów
62 "Sztubak" 1931, nr l, s. 20.
63 Relacja Jerzego Krawczyńskiego. W posiadaniu autorów.
64 "Świt" 1930, nr l (lipiec), s. 25.
65 Relacja J. Krawczyńskiego.
66 J. Maciejewski, 80-lecie harcerstwa polskiego. Z dziejów harcerstwa kaliskiego w starej fotografii i dokumencie 1911/12-1939, Kalisz 1991.
67 "Sztubak" 1931, nr l (wrzesień), s. 20.
68 J. Krawczyński, dz. cyt.
69 "Sztubak" 1931, nr 2, s. 23.
70 "Głos Harcerza" 1925, nr l, s. 8; nr 2, s. 12.
71 J. Krawczyński, dz. cyt.
72 "Sztubak" 1931, nr 2, s. 23.
73 H. Wrotkowski, Szkolnictwo kaliskie w latach 1918-1928, "Rocznik Kaliski" t. 9, 1976, s. 35.
74 "Sztubak" 1931, nr 5, s. 25.
75 H. Wrotkowski, Szkolnictwo, s. 41.
76 "Sztubak" 1931, nr l, s. 21.
77 "Czyn i Słowo" 1934, nr 5, s. 15; 1935, nr 4, s. 16.
78 Pamiętnik Zjazdu, s. 125.
79 Tamże, s. 95.
80 T. Pniewski, Kalisz, s. 76.
81 "Świt" 1925, nr 3, s. 12.
82 "Sztubak" 1931, nr 2, s. 22.
83 Tamże, nr l (wrzesień), s. 20, nr 2, s. 21 
84 J. Krawczyński, dz. cyt.
85 Tamże.
86 T. Pniewski, Kalisz, s. 83.
87 Tamże.
88 J. Krawczyński, dz. cyt.
89 T. Pniewski, Kalisz, s. 78.
90 "Sztubak" 1932, nr 6, s. 20.
91 J. Krawczyński, dz. cyt.
92 Szkoła Kaliska (Szkoła Wyższa Realna - Gimnazjum) 1850-1900, zebrał A. Idz.[ikowski], Kalisz 1900, s. 17-18.
94 Asnykowskie spotkania. Relacje, materiały, dokumenty z dziejów zjazdów wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu, Kalisz 1988, s. 6.
95 Jednodniówka Zjazdu Wychowanków Gimnazjum i Liceum m. A. Asnyka, red. T. Pniewski, Kalisz 1947.
96 Szkolą Kaliska, s. 22.
97 Tamże, s. 156.
98 Pamiętnik zjazdu, s. 192-193.
99 Tamże, s. 136-137.
100 Informację o kole TMK i Stowarzyszeniu Wychowanków Gimnazjum i Liceum A. Asnyka w Kaliszu przygotowano na podstawie kalendarium autorstwa Adama Borowiaka - w posiadaniu autorów.