VI. SZKOŁA KALISKA, JEJ DOROBEK DUCHOWY I MATERIALNY 
2. DOROBEK MATERIALNY

      Praca szkoły, we wszystkich okresach jej istnienia nie byłaby możliwa bez zaplecza materialnego, na którym opierała się działalność dydaktyczna. Mowa tu przede wszystkim o pomieszczeniach, w których odbywał się proces nauczania, choć nie bez znaczenia są także warunki życia i nauki domowej uczniów, jak i nauczycieli kaliskich szkół. Losy budynków wytyczyły też po części dzieje pracowni szkolnych, w szczególności zaś historię zbiorów bibliotecznych, tak bardzo zależnych od ich lokalizacji i warunków przechowywania. Warto zatem, prócz dziejów kolejnych gmachów, prześledzić losy poszczególnych pracowni, a także skomplikowane dzieje zbiorów szkolnych, w szczególności zaś biblioteki.

BUDYNKI

      Dzieje kaliskiej oświaty rozpoczyna tradycja szkoły kolegiackiej, działającej początkowo przy kolegiacie św. Pawła i przeniesionej później wraz z tą godnością do kościoła pod wezwaniem Najświętszej Panny Marii na terenie dzisiejszego Kalisza. Nie posiadamy żadnych informacji co do lokalizacji pierwszej kaliskiej szkoły działającej w grodzie na Zawodziu. Domyślać się wolno, iż związana była bardzo ściśle z świątynią św. Pawła nie tylko programem nauczania oraz kadrą nauczycielską, lecz także lokalizacją, być może w pomieszczeniach kapituły i archidiakonatu kaliskiego.
      Znacznie lepiej znana jest sytuacja szkoły kolegiackiej po jej przeniesieniu z Zawodzia, co nastąpiło w połowie XIV wieku. Od tego czasu mieściła się w budynku, zapewne drewnianym, ufundowanym równocześnie z pałacem arcybiskupów gnieźnieńskich przez Jarosława Bogorię ze Skotnik i położonym w pobliżu kościoła kolegiackiego pod wezwaniem Najświętszej Panny Marii. Miejsce, w którym stał ów budynek nie jest znane, był on jednak bez wątpienia zlokalizowany w pobliżu pałacu arcybiskupiego, może w miejscu późniejszego kolegium jezuitów4. Tam też zapewne mieściła się późniejsza szkoła parafialna przy kolegiacie, a także kolonia akademicka Akademii Krakowskiej, do której to rangi podniesiono w czasach Władysława Jagiełły kaliską szkołę kolegiacką.
      Pewne wiadomości posiadamy o lokalizacji szkoły parafialnej przy kościele św. Mikołaja. Mieściła się ona od początku swego istnienia w budynku klasztornym kanoników regularnych laterańskich, którzy przejęli kościół św. Mikołaja z woli Kazimierza Wielkiego w 1358 r. W budynku tym, początkowo drewnianym, a od 1437 r. murowanym, przetrwała z przerwami w swej działalności aż do połowy dziewiętnastego stulecia. Korzystała zapewne z jednej lub dwóch izb lekcyjnych, pozbawionych obszerniejszego zaplecza, co wynikało zresztą z charakteru owych zakładów naukowych, ściśle związanych (poprzez wykładowców, programy nauczania i lokal) z Kościołem Katolickim i jego hierarchią. Sam budynek, mimo parokrotnej przebudowy, zachował do dziś cechy budowli gotyckiej, posiadającej dwie kondygnacje oraz piękny ozdobny portal.
Przełomem w dziejach oświaty w Kaliszu było utworzenie tu kolegium jezuickiego, włączenie w jego strukturę kolonii akademickiej i podporządkowanie uczelni szkół parafialnych. Przygotowania do wzniesienia budowli jezuickich rozpoczął arcybiskup Stanisław Karnkowski, zakupując place w pobliżu kolegiaty, a także remontując pałac arcybiskupi. W tymże zapewne pałacu jezuici zamieszkali wkrótce po przybyciu do Kalisza, zapoczątkowując w 1584 r. pracę dydaktyczną, prowadzoną, aż do ukończenia budowy gmachu kolegium, w obszernej kamienicy w Rynku. Budowę szkół rozpoczęto 15 maja 1586 r. położeniem i poświęceniem kamienia węgielnego, a prace zakończono na jesieni 1591 r. przesuwając jeszcze w czasie wznoszenia gmachu fragment muru miejskiego. Dopiero w tym momencie do kolegium przeniesiono klasy, rozbierając w późniejszym terminie stary budynek pałacu arcybiskupiego. Już wiosną 1592 r. jezuici rozpoczęli budowę kościoła, zaprojektowanego przez zakonnego architekta Jana Marię Bernardoniego, a wykonanego przez muratora Albina Fontanę, który osiadł zresztą później w Kaliszu na stałe. Świątynia owa, mocno związana z kolegium zarówno architektonicznie jak i strukturalnie, była jednym z najpiękniejszych obiektów architektury Kalisza, nowocześnie na owe czasy zaprojektowana, by przypomnieć tylko jej interesujące usytuowanie na osi nie istniejącej już dziś ulicy5. Budowla została oddana do użytku już w 1597 r., przez wiele jednak jeszcze lat wykańczano wnętrze i wzbogacano wystrój.
       Kolejnym etapem poczynań była rozpoczęta w 1644 r. dobudowa zachodniego skrzydła szkół jezuickich, położonego po lewej stronie kościoła. Prace te zakończono w 1652 r., zaś ostateczny kształt budynki uzyskały po wystawieniu trzeciego skrzydła w latach 1678-1690. Kolegium mieściło zarówno dom zakonny jezuitów jak i klasy szkolne, a także, przynajmniej od 1652 r., drukarnię prowadzoną przez zakon, a nabytą w 1632 r. od spadkobierców Wojciecha Gedeliusza6. W zabudowaniach znajdowała się również obszerna aula, służąca od początku istnienia szkoły jako pomieszczenie, w którym dawano przedstawienia teatru uczniowskiego7. Obok budynków usytuowano też obszerny ogród, zaplecze zarówno jezuickiej kuchni, jak też i apteki
      Jezuici zarządzali - oprócz tych gmachów - kilkoma jeszcze lokalami szkolnymi, położonymi na terenie miasta. Mowa tu przede wszystkim o kamienicy w Rynku, darowanej im przez arcybiskupa Karnkowskiego. Do czasu ukończenia kolegium prowadzone były w niej zajęcia dydaktyczne nowo utworzonej placówki. Później w budynku tym arcybiskup Karnkowski ufundował konwikt, w którym z czasem pomieszczenie znalazło stu uczniów. Kamienicę tę, zwaną "Zarembówką" przeznaczył Stanisław Karnkowski w 1586 r. na seminarium diecezjalne, otwarte oficjalnie dopiero 20 marca 1593 r., po dwunastu latach starań. Seminarium to, stanowiące zresztą pierwszą w dziejach Kalisza uczelnię wyższą, działało pod opieką jezuitów i przetrwało do 1621 r., przeniesiono je wówczas decyzją arcybiskupa Wawrzyńca Gembickiego do Gniezna8. Po likwidacji tej placówki poszerzono bursę, która pod nazwą "Bursa Karnkoviana" działała aż do końca istnienia kolegium jezuickiego. Oprócz niej, przy ulicy Łaziennej funkcjonowała podobna, zwana bursą "ubogich" lub "muzyków" (piętrowa kamienica wybudowana przez jezuitów z darowizn). Znany jest także konwikt Czyżewskich, powstały w 1640 r. z fundacji Balcera Czyżewskiego, dziekana i oficjała kaliskiego.
      Likwidacja zakonu w 1773 r. i przekształcenie kolegium w szkołę Komisji Edukacji Narodowej nie stanowiło przełomu w działalności tego zakładu oświatowego, jeśli chodzi przynajmniej o warunki lokalowe i sytuowanie procesu dydaktycznego. Dopiero rozbiór kraju, wkroczenie Prusaków do Kalisza oraz plany kamery pruskiej dotyczące przebudowy gmachów kolegium na siedzibę władz administracyjnych departamentu kaliskiego a także zamysł utworzenia Korpusu Kadetów w Kaliszu, zagroziły egzystencji działającej już od dziesięcioleci w nowym kształcie szkoły.
       Plany pruskie obejmowały przebudowę budynków i przystosowanie ich do potrzeb instytucji utrwalających nowy porządek. W ten sposób doszło w 1798 r. do usunięcia szkoły z budynków pojezuickich, przeznaczonych do szeroko zakrojonych remontów, a ulokowania jej w klasztorze Franciszkanów, później zaś w bursie Karnkowskiego, której budynek już wówczas w nie najlepszym był stanie, wymagając również natychmiastowego remontu9. Pomieszczenia te, zbyt małe na potrzeby oświatowe, z ledwością pomieściły izby lekcyjne i mieszkania profesorów. Część dobytku szkolnego rozmieszczono poza terenem placówki, co dodatkowo skomplikowało sytuację. I tak sprzęt dydaktyczny przeniesiono do klasztoru Franciszkanów, biblioteka zaś trafiła do klasztoru Bernardynów, gdzie pozostawiono ją w nieładzie. Po dokonaniu niezbędnych remontów w podupadłym budynku, szkoła przetrwała tam aż do oddania nowego lokum, co nastąpiło w 1820 r.
      Nowy budynek zlokalizowany został w bliskim sąsiedztwie fundamentów zniszczonego już w tym czasie zamku kaliskiego i wystawiony w stylu klasycystycznym według projektu znanego architekta Sylwestra Szpilowskiego. Jego budowa trwała około roku i już nowy rok nauki (1819/1820) uczniowie Szkoły Wojewódzkiej Kaliskiej spędzili w tym gmachu.
      Kształt zewnętrzny budynku, nadany mu przez Szpilowskiego (autora m.in. tak znaczących gmachów publicznych jak budynek Trybunału, rekonstrukcja gmachu Rządu Wojewódzkiego Kaliskiego, czy kaliska Rogatka), zachował się do dnia dzisiejszego, stanowiąc jeden z ciekawszych przykładów twórczości tego architekta na terenie Kalisza. Gmach Szkoły Wojewódzkiej wzniesiony został na planie podkowy otwartej ku ul. Grodzkiej. W połowie XIX wieku teren był ogrodzony "osztachetowaniem z łat rżniętych, w słupy murowane wraz z bramą podwójną okutą z łat". Dach pokrywała żelazna blacha, a nad facjatą znajdowała się szalówka. "Okna były podwójne letnie i zimowe, weneckie, czterodzielne". Wyposażenie klas stanowiły "ławki czarno malowane i katedry o dwóch stopniach z drzewa sosnowego", podłoga zaś była "zwyczajna z desek grubych"10. Za szkołą i otoczonym murem ogrodem, przebiegała ul. Nadwodna (Parczewskiego), za nią Babinka - stara fosa miejska. Od strony południowej szkoła sąsiadowała przez ul. Warszawską (Zamkową) ze starą karczmą, zburzoną koło połowy dziewiętnastego wieku. W jej miejsce pobudowano potężną cerkiew pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła, rozebraną dopiero w 1927 r. Perspektywę ul. Nadwodnej i Warszawskiej zamykał istniejący do 1940 r. most na Babince. Stąd też wykonano większość znanych sztychów ukazujących budynek szkoły11.
      Wejście główne usytuowano przy ulicy Grodzkiej, gmach posiadał jednak również drzwi boczne. W rozmaitych okresach czasu odmiennie rozwiązywano problem układu funkcjonalnego budynku. Przykładowo w końcu XIX w. wejście do klas usytuowane było w lewym skrzydle. W okresie międzywojennym natomiast wejścia boczne zostały skasowane. Obecnie wykorzystywane jest przede wszystkim wejście główne, sporadycznie tylko udostępnia się jedno z bocznych.
      Zewnętrznie budynek szkolny zachował się w zasadzie nie zmieniony od czasów jego powstania. Daleko większe przekształcenia zachodziły w jego wnętrzu, choć i w tym przypadku szkoła zachowała wiele ze swego pierwotnego układu, łącząc od początku trzy funkcje - dydaktyczną, reprezentacyjno--administracyjną oraz mieszkalną.
      Pomieszczenia szkolne często zmieniały swoje przeznaczenie. Wiązało się to zarówno z poważnymi zmianami charakteru zakładu (przykładowo z profilu realnego na humanistyczny) jak i wynikało z nowych potrzeb organizacyjnych i zadań pracy dydaktycznej. Przez długi jednak czas utrzymywał się podział na klasy młodsze - położone na parterze oraz starsze, zajmujące pierwsze piętro12. Często przenoszono pomieszczenia administracyjne (gabinet dyrektora, sekretariat szkoły), tradycyjnie jednak usytuowane w prawej części gmachu. Po tej stronie zlokalizowano także mieszkanie służbowe, zajmowane przez prawie cały czas działania placówki przez jej dyrektorów, inspektorów, sekretarzy, później zaś woźnych.
      Bardzo znaczącym elementem budynku szkoły była aula, zwana niegdyś salą popisową, miejsce ogólnych zgromadzeń i uroczystości. W niej to właśnie co najmniej od 1825 r. odbywały się "popisy publiczne" uczniów, stanowiące rodzaj uroczystego zakończenia roku szkolnego, połączonego z publicznym sprawdzianem zdobytych wiadomości. Wcześniej, do 1818 r. popisy uczniów Szkoły Wojewódzkiej odbywały się w sali Korpusu Kadetów, a co najmniej dwa razy (w 1819 i 1820 r.) uroczystość tę zorganizowano w kościele św. Mikołaja13. W końcu XIX w. aulę oraz pomieszczenia nad nią przerobiono na sypialnie uczniowskie, sytuując w środku szkół internat. Wobec rosnącej liczby młodzieży, poszerzono go o dwa piętra sąsiadującej ze szkołą kamienicy14. Po kilku jednak latach internat skasowano i aula wróciła do pierwotnej funkcji, pełniąc - szczególnie w okresie międzywojennym i powojennym - rolę szkolnej sali teatralnej, koncertowej i odczytowej. W 1970 r. wobec trudności lokalowych sala została przebudowana na cele dydaktyczne.
      Istotnym uzupełnieniem funkcji gmachu była sala gimnastyczna, pobudowana przy szkole od strony ul. Parczewskiego w 1927 r. W czasie okupacji hitlerowskiej uległa zniszczeniu a szkoła po latach użytkowania przygodnych pomieszczeń (w szczególności sali sportowej w dawnym budynku musztry Korpusu Kadetów oraz Hali Sportowej przy ul. Łódzkiej), wzbogaciła się o własny obiekt dopiero w 1972 r.

PRACOWNIE I ZBIORY

      Od najwcześniejszych lat działania placówek oświatowych miejscem pracy dydaktycznej była klasa - pracownia szkolna o charakterze ogólnym lub specjalistycznym. Pierwsze tego przykłady przynosi już czas kolegium jezuickiego w Kaliszu. Istniejące tam klasy (gramatyki, retoryki i syntaksy) nie tylko miały opiekunów w osobach zakonników prowadzących zajęcia, lecz także posiadały własne, osobne księgozbiory, związane tak tematem, jak i miejscem przechowywania, z odpowiednią klasą i jej profesorem15.
      Pracownie dydaktyczne w pełnym rozumieniu tego słowa związane są z wprowadzeniem do programu szkoły nauk przyrodniczych, w szczególności zaś fizyki i chemii. Pewne elementy wyposażenia placówka posiadała jednak już w czasach jezuickich, czego najbardziej spektakularnym przykładem może być obserwatorium astronomiczne, do którego - choćby w celu uczestniczenia w pokazach - uczniowie mieli bez wątpienia dostęp. Zasoby rozmaitego rodzaju zbiorów szkolnych rosły zwłaszcza od momentu wprowadzenia do programów jezuickich treści przyrodniczych, co nastąpiło wraz z rosnącymi wpływami idei oświeceniowych. Prawdziwy jednak rozwój pracowni szkolnych miał miejsce już po przemianowaniu zakładu naukowego na szkołę realną, ze specjalnością technologiczno-chemiczną, czego widomym dowodem było zorganizowanie już w 1848 r. laboratorium chemicznego (istniejącego aż do 1862 r. i wspominanego później jako interesująca choć nietrwała innowacja w pracy szkoły16. Sprawy związane z pracownią przyrodniczą ożyły ponownie po wznowieniu pracy gimnazjum w niepodległej Polsce. Już jednak od początku dziewiętnastego wieku szkoła dysponowała pewną ilością rozmaitych pomocy matematycznych i przyrodniczych (modeli geometrycznych, minerałów itp.) przechowywanych w tzw. muzeum szkolnym oraz w pomieszczeniu bibliotecznym. Zgodnie ze sprawozdaniem inspektora Borowicza wygłoszonym na zakończenie roku nauki 1834/1835 w szkolnym muzeum znajdowało się pod koniec 1834 r. "narzędzi matematycznych 60, fizycznych 134, minerałów 1622". Budowniczy Guberni Kaliskiej W. Reinstein podarował szkole w 1840 r. 42 muszelki morskie, a w 1841 r. "model stolca dachu projektowanego na budowę kościoła i model na most drewniany". W 1838/1839 r. kaliski zegarmistrz Jeremiasz Wagner przekazał szkolnemu muzeum "zegarek srebrny, podługowaty z pierwszych norymberskich, w sześciokąt (sprężynę zastępuje struna)". W szczególny sposób wyposażenie wzbogacił J. W. Kurator Okręgu Naukowego Warszawskiego przesyłając jej 28 XI/10 XII 1844 r. "portret Najjaśniejszego Pana".
      Księgozbiór szkolny był najstarszą a zarazem najpoważniejszą pomocą, od wieków służącą uczniom starej kaliskiej uczelni. Brak dowodów na to, iż własną bibliotekę posiadała szkoła kolegiacką i późniejsza kolonia akademicka, choć istnienie takiego zbioru, liczącego sobie kilka lub kilkanaście ksiąg, wydaje się być dość prawdopodobne. Nie ma natomiast żadnej wątpliwości co do roli, jaką odgrywały książki w kolegium jezuickim.
      Twórcą biblioteki był arcybiskup Stanisław Karnkowski, który też stale zasilał książkami jej zbiory, wspierał także finansowo, wreszcie testamentem zapisał jej teologiczną i historyczną część swojego bogatego księgozbioru. Zważywszy, iż właśnie w nim znajdował się zakupiony przez Karnkowskiego fragment biblioteki Andrzeja Frycza Modrzewskiego17, wydaje się prawdopodobne, że okruchy tego ostatniego księgozbioru znalazły się też w kaliskiej bibliotece. Dzieła z darów Karnkowskiego jezuici oznaczali ekslibrisem, najstarszym ze znanych kaliskich znaków książkowych. Odbijano go z klocka bezpośrednio na kartach tytułowych ofiarowanych pozycji
      Za przykładem fundatora bibliotekę szkoły wspierano materialnie przez cały niemal czas jej istnienia. Najpoważniejsze i najciekawsze dary to księgozbiory wybitnego prawnika Andrzeja Lisieckiego (1636 r.), księgarza kaliskiego Andrzeja Sobierajskiego (1644 r.), dziekana Prokopa Brudeckiego oraz sekretarza Augusta III - Franciszka Chęckiego (1746 r.). Godna uwagi jest też darowizna 10 tyś. zł polskich stolnikowej Krystyny Molskiej, bratanicy Stefana Czarnieckiego. Zbiory Lisieckiego i Chęckiego zostały również zaopatrzone przez jezuitów w ekslibrisy donacyjne18.
      Poważnym źródłem wpływów książkowych biblioteki była drukarnia, uruchomiona staraniem arcybiskupa Karnkowskiego w 1603 r., początkowo własność Jana Wolraba Młodszego, następnie Wojciecha Gedeliusza, wreszcie jezuitów. Z oficyny tej, czynnej przez prawie cały czas istnienia kolegium kaliskiego, poza różnego rodzaju piśmiennictwem, wyszły duże ilości podręczników szkolnych. Typografia kaliska zaopatrywała w nie bowiem szkoły jezuickie działające na terenie Wielkopolski i Prus19. Druki te przekazywano prawdopodobnie również bibliotece kolegium. Do książnicy trafiały także pojedyncze egzemplarze książek przekazywanych tam przez zakonników, którym reguła zabraniała posiadania własnych zbiorów, a częste przeniesienia nie sprzyjały ich gromadzeniu. Ciekawym przykładem mogą tu być Ody Macieja Sarbiewskiego (Sarbieviusa), wydane w Kolonii w 1625 r. i dedykowane odręcznie przez autora rektorowi kolegium Kacprowi Drużbickiemu czy też książka Jakuba Zarabelli De rebus naturalibus, która poprzez Uppsalę i Leszno trafiła wreszcie do kaliskiego kolegium.
      Główny trzon biblioteki kolegium służył zarówno profesorom jak i studentom, aczkolwiek istniały także niewielkie, wyodrębnione zbiory przeznaczone specjalnie dla wykładowców. Istniał zatem oprócz biblioteki głównej także księgozbiór klerycki, biblioteki przeznaczone dla profesorów poszczególnych przedmiotów, zaś przy seminarium, przygotowującym kadry nauczycielskie dla szkół jezuickich - osobny zestaw z zakresu retoryki20. Książki ułożone były w porządku przedmiotowym, na grzbietach wypisywano nazwisko autora i tytuł, zaś o stan ich, właściwe ustawienie, oznakowanie, skatalogowanie i wypożyczanie dbać mieli bibliotekarze i ich pomocnicy. W zachowanych dokumentach zanotowano nazwiska niektórych bibliotekarzy kaliskiej szkoły. Są to: Jan Lasnovius (1609 r.), Jan Wielewicki (1610 r.), Albert Fabrycy (1612 r.).
      Pomocnikiem bibliotekarza Jana Lasnoviusa był Jan Borszyński21. Spośród braci zakonnej rekrutowali się i introligatorzy, obowiązkiem których była troska o stan opraw. Znane są nazwiska Alberta ze Skierniewic - introligatora kaliskiego w latach 1612-1613 i Jana Lischke - pełniącego tę funkcję w latach 1742-1748. W zasadzie zbiory biblioteczne wykorzystywane były w obrębie kolegium, zdarzały się jednak odstępstwa od tej zasady.
      Fakt kasaty zakonu nie pozostał bez wpływu na losy książnicy. Ten duży, liczący około 10 tysięcy woluminów księgozbiór, został już w początkach 1774 r. uszczuplony o dzieła teologiczne i scholastyczne, a także kroniki i annualia, które przeniesiono i wcielono do biblioteki kolegiaty22. Przypuszcza się, że drukami książnicy jezuickiej zasilono również niektóre seminaria duchowne23. Po przejęciu księgozbioru przez Komisję Edukacji Narodowej i przekazaniu go Szkole Wyższej Kaliskiej podjęto próby uporządkowania biblioteki. Pracę tę KEN zleciła profesorom szkoły, przyrzekając jednocześnie dodatkowe za to wynagrodzenie. W końcu jednak zbiory nie zostały uporządkowane i ponownie skatalogowane. W tym stanie biblioteka przetrwała do 1798 r., kiedy to została ostatecznie usunięta przez Prusaków z pomieszczeń byłego kolegium. Księgozbiór przeniesiono do klasztoru bernardynów, gdzie został tymczasowo złożony. Izby przeznaczone na ten cel zostały ocenione przez pełniącego wówczas obowiązki rektora szkoły Jana Gorczyczewskiego, który osobiście zajmował się przeprowadzką biblioteki, za zbyt małe, aby można pomieścić w nich książki pozostałe po jezuitach. Także sprawa uporządkowania księgozbioru nie ruszyła z miejsca. Gorczyczewski tłumaczył się przed kamerą pruską, iż profesorowie rozjechali się już na wakacje, wyrażając jednocześnie nadzieję, że ich praca przy katalogowaniu zostanie wynagrodzona. Złożył też prośbę o pieniądze na papier i wypłatę dla przepisującego katalogi. W swej petycji nie zapomniał także o ludziach, którzy według niego mogli być użyci do "obmiatania kurzawy"24. Świadczy to dobitnie o niewesołym stanie, w jakim znajdowała się wówczas biblioteka. Aż do maja 1804 r. zbiory leżały złożone w nieładzie i zamknięte, przy czym trudnej sytuacji książnicy nie ułatwiała postawa bernardynów, którzy bardzo niechętnie dostosowali się do poleceń władz pruskich i - broniąc suwerenności klasztoru - utrudniali działalność rektora szkoły. Dopiero na osobistą interwencję Gorczyczewskiego zakonnicy przygotowali pomieszczenia na nowe lokum biblioteki, do których zresztą rektor dostał się dopiero przy pomocy ślusarza. Trudności napotykało także zaopatrzenie pomieszczeń w podstawowy sprzęt biblioteczny. Wykonano szafy oraz zamówiono stół i drabinę, których to sprzętów, jak się zdaje nie otrzymano. Rolę sprzątacza wypełniał stróż szkolny, czyścił on książki z kurzu i przenosił do izb przeznaczonych na bibliotekę.
      Od maja 1804 r. rozpoczęły się prace mające na celu uporządkowanie księgozbioru i sporządzenie katalogu. Trwały one prawdopodobnie do listopada 1805 r., ale część katalogów została dostarczona władzom pruskim jeszcze w końcu roku poprzedniego. Jakkolwiek rektor odpowiedzialny za wykonanie prac, na rozmaite sposoby tłumaczył nikłe efekty prac, to jednak podstawową przyczyną tego stanu rzeczy był pogląd władz, iż nauczyciele obowiązani są tę ogromną pracę wykonać bez osobnego wynagrodzenia. Porządkowanie i spisywanie zasobów biblioteki szkolnej zakończono pod naciskiem administracji pruskiej, która ostatecznie zagroziła niewypłaceniem poborów nauczycielom25.
      Stosy książek, zalegające dwie izby w klasztorze bernardynów, zostały przez profesorów szkoły wojewódzkiej posegregowane na poszczególne dziedziny wiedzy i spisane według podziału na: "Dzieła Biblii i Komentarzów jey, Dzieła Teologiczne, Historyczne, Iurydyczne, Filozoficzne, Matematyczne, Retoryczne, Poetyczne, Grammatyczne, Miscellanea"26. Podano także wzór zapisu książki w rejestrze katalogowym. Szczupłość wydzielonych na bibliotekę pomieszczeń, a także ogromne zaniedbanie księgozbioru utrudniało pracę. Jej przebieg został skrupulatnie opisany w końcowym raporcie o stanie zbiorów. Określono w nim również przydatność w bibliotece szkoły dzieł z różnych dziedzin wiedzy. Te niezmiernie ciekawe propozyq'e rozpoczynają "książki Pisma Świętego z ich komentarzami pod Nro 1-mo, które są rzadkie i więcej szacowane, naznaczone są cechą krzyżyka X. Książki teologiczne Nro 2-do mogłoby bydź wszystkie bez wyjątku przedane, gdyż szkołom tuteyszym pewnie nigdy potrzebne nie będą. Książki retoryczne, Poetyczne i Moralne Nro 3-trio mogą się zostać przy szkołach ile do Objektów Nauk tu dawanych potrzebne [...] Toż samo książki Hystoryczne Nro 4-to". Także książki o tematyce astronomicznej, geograficznej i geometrycznej zostały ocenione jako przydatne, natomiast druki z zakresu medycyny zaproponowano do sprzedaży. "Dictionara Nro 6-to będą dla szkół potrzebne. Lecz Miscellanea Nro 7-mo i kaznodzieyskie książki Nro 8-vo mogą bydź przedane. Książki Logiczne, Metaphisyczne i physyczne Nro 9-no tudzież książki Jurydyczne Nro 10, po większey części mogłyby bydź przedane". Resztę zbioru sklasyfikowano jako druki szkole nieprzydatne i przeznaczono do sprzedaży, przy czym ilość ich oceniono na połowę całego księgozbioru27.
      Katalogi w formie książek wykonano w co najmniej dwóch egzemplarzach, z czego jeden otrzymały władze pruskie. Były one wykonane starannie, obok tytułów dzieł polskich umieszczono tłumaczenie łacińskie oraz zadbano, aby księgi katalogowe pisane były jednym charakterem pisma.
Tak przygotowany księgozbiór nie doczekał się momentu, w którym mógłby się stać prawdziwie użyteczny w nauczaniu. Prawdopodobnie władze pruskie wkrótce po uporządkowaniu biblioteki poleciły ją sprzedać. Wkroczenie Napoleona do Wielkopolski w 1806 r. odsunęło groźbę utraty książnicy, lecz przyczyniło się także do znacznego pogorszenia i tak nie najlepszych warunków lokalowych biblioteki. Zamiana klasztoru bernardynów na francuski szpital spowodowała przeniesienie ksiąg do innego pomieszczenia w kompleksie zabudowań klasztornych. W ten sposób paroletnia praca nauczycieli została w dużym stopniu zniweczona. Starania władz szkolnych o ponowną dyslokację dzieł nie zostały zakończone pomyślnie. Niemały wpływ na ten fakt miał prozaiczny brak miejsca w pomieszczeniach szkolnych oraz obawa przed szerzeniem się chorób zakaźnych28.
Tak więc nie wcześniej niż w 1809 r. biblioteka Królewskiego Gimnazjum kaliskiego przeniesiona została ponownie do budynku pojezuickiego, gdzie złożono ją w nieładzie. Poczyniono starania, aby wyremontować pomieszczenia, sporządzono kosztorys wykonania niezbędnego sprzętu oraz przedstawiono go Izbie Edukacyjnej do zatwierdzenia. Jednakże dopiero po 1815 r. zbiorami zajął się jeden z nauczycieli szkoły - Fryderyk Tripplin.
      Jakkolwiek dawna biblioteka kolegium jezuickiego została po przekazaniu przez KEN włączona w strukturę szkoły wojewódzkiej, to jednak nie uporządkowany i pozbawiony katalogów księgozbiór nie spełniał w żadnym wypadku zadań, jakie na nim ciążyły. Z drugiej strony obecność biblioteki była niezbędna w procesie nauczania. W tej sytuacji doszło do powstania odrębnego, na bieżąco gromadzonego zbioru29. Znalazły tam miejsce czasopisma i wydawane współcześnie książki, a być może także podręczniki szkolne.
      Od około 1809 r. połączone biblioteki występowały już jako jeden organizm, lecz dopiero po 1815 r. zajęto się poważnie sprawą ponownego ułożenia i skatalogowania zbioru. Pracę tę zlecono profesorowi Fryderykowi Tripplinowi, pełniącemu podówczas także funkcję bibliotekarza. Nie wszystko jednak doczekało się uporządkowania i opracowania. Część jeszcze przed 1819 r. została sprzedana przez ówczesnego rektora szkoły księdza Przybylskiego. Jak wynika z jego relacji, zbywano "same odarte", a to ascetyczne książki, bez początku i końca, zawadzające w tak szczupłym miejscu30. Jednakże wybitny znawca przedmiotu Samuel Bogumił Linde, który był w tym czasie w Kaliszu podał w wątpliwość słuszność tej oceny.
      Dwa lata wcześniej w 1817 r. podczas wizytacji szkoły dokonanej przez Józefa Kossakowskiego, poruszono sprawę biblioteki, która była jeszcze wówczas w nieładzie, ale pracę Tripplina nagrodzono pochwałą. Ten ostatni - nazwany w owym raporcie kierownikiem biblioteki - zajął się układaniem katalogu "uczonego" (raisonne), który układem odpowiadał działowemu, a opisem - katalogowi adnotacyjnemu. Niestety, swój trud bibliotekarz rozpoczął od dzieł teologicznych i ascetycznych. Wizytator zalecił Tripplinowi zaprzestanie prac na tą literaturą, a rozpoczęcie katalogowania dzieł klasycznych, których profesor był zresztą niepoślednim znawcą. W dalszej kolejności proponowano zajęcie się wydawnictwami matematycznymi i fizycznymi, geografią i historią, wymową oraz poezją. Na koniec zostawiono "prawa moralne i polityczne", wreszcie pedagogiczne i mieszane.
      Także i "katalog uczony" nie znalazł uznania u wizytatora jako zbyt szczegółowy. Zalecono spisać książki opierając się tylko na podstawowych danych bibliograficznych, zachowując możliwość dalszego uzupełnienia opisu. W sześć lat później, w 1823 r. ten sam Kossakowski oddał sprawiedliwość Tripplinowi, podkreślając fakt ukończenia starannie i pracowicie sporządzonych katalogów. Było to zadanie już łatwiejsze. Księgozbiór szkolny uszczuplony bowiem został uprzednio o książki przekazane warszawskiej Bibliotece
Publicznej.
      W 1819 r. z kaliskim księgozbiorem zapoznał się Samuel Bogumił Linde, tworzący wówczas w Warszawie bibliotekę z zamiarem przekształcenia jej w książnicę narodową. Linde obarczony został przez Komisję Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego zadaniem wyboru książek z bibliotek klasztorów kasowanych w tym czasie. Obdarzono go nadto upoważnieniem do przeprowadzenia rewizji w instytutach religijnych. Do powierzonych zadań zabrał się z pasją prawdziwego bibliofila i już 12 czerwca 1819 r. przybył do Kalisza. Biblioteka szkoły wojewódzkiej musiała być w nie najlepszym stanie, skoro częściowo ją rozprzedano, a jej zła kondycja była publiczną tajemnicą31. Nie można jednak, jak się wydaje, obwiniać za ten stan rzeczy Tripplina. Winę raczej ponosił ówczesny rektor ksiądz Przybylski, którego tłumaczenia, że wyprzedaż dotyczy wyłącznie dzieł ascetycznych i to zniszczonych, nie przemówiły do Lindego, mającego całkiem odmienne zdanie o tym procederze. Nalegano na niego aby zapoznał się z pozostałym jeszcze zbiorem, co też skwapliwie uczynił. Jak sam pisze, zawartość biblioteki przeszła wszelkie oczekiwania, a wśród wybranych książek nie zabrakło najrzadszych cymeliów, pośród których wymienić trzeba pisma pro- i kontrajezuickie, choćby takie jak Grzegorza z Żarnowca Postyllę chrześcijańską, Kraków 1580-1582, tegoż Obronę Postylle Ewanyelickiey, Kraków ok. 1584, Erazma Glicznera Odpór na odpowiedz ąuestiy niektórych o kościele Powszechnym... Grodzisk 1579, Marcina Czechowicza Wuiek, To iest krotki odpis, na pisanie X Jakuba Wuyka z Wągrowca. Lublin 1590 i wiele innych32.
      Przyznać trzeba, iż Linde, informując ministra Potockiego w sprawozdaniu o swoich poczynaniach, podkreślił fakt bogatej zawartości biblioteki szkolnej. Równie mocno zaakcentował dość obojętny stosunek władz szkolnych do dokonywanego przeglądu. Nie wszyscy jednak nauczyciele kaliskiej szkoły wykazywali zobojętnienie, o czym świadczy napis na karcie tytułowej jednej z zachowanych pozycji, który w tłumaczeniu z łaciny brzmi: "[książka] odkupiona przez bibliotekarza F[ryderyka] Tripplina i zwrócona 8 lipca 1820 roku Bibliotece Szkoły Wojewódzkiej Kaliskiej, której została zabrana w czasie grabieży Lindego"33. W rzeczy samej rektorowi zależało na uzupełnieniu księgozbioru pozycjami nowymi, bardziej dostosowanymi treściowo do programu nauczania. Uzyskał on też od Lindego przyrzeczenie, że gdy tylko szkoła przeniesiona zostanie do nowego budynku, a zbiory znajdą się w przeznaczonym dla nich pomieszczeniu, wówczas Biblioteka Publiczna zasili je swoimi dubletami lub też przekaże inne dzieła, bardziej potrzebne od zabieranych. Jak się wydaje, Linde nie w pełni starał się dotrzymać słowa, ofiarował bowiem szkole kaliskiej zaledwie 30 książek z dubletów Biblioteki Publicznej w zamian za zabrane34.
      A przejął przecież z biblioteki Szkoły Wojewódzkiej aż 3308 książek. Kazał je zapakować w 34 skrzynie i pozostawił na jakiś czas w Kaliszu, dokąd spływały podobne przesyłki z terenu całego województwa. Do pak zawierających dzieła ze zbiorów biblioteki Szkoły Wojewódzkiej dołączono cały katalog księgozbioru, tak pracowicie spisywany przez profesora Tripplina od paru lat.
      Wizyta S. B. Lindego w bibliotece szkoły skierowała jej działalność na nowe tory. Aczkolwiek bardzo uszczuplona książnica zawierała jeszcze ponad 3 tyś. książek, w tym prawdopodobnie około 2 tyś. pochodzących z biblioteki kolegium jezuickiego. Ponadto szkoła zasilała księgozbiór bieżącymi zakupami. Prenumerowano także prasę: "Dziennik Wileński", "Pamiętnik Warszawski" i "Gazetę Berlińską", a nauczyciele mieli wyznaczone dni i godziny na czytanie pism periodycznych, zazwyczaj trzy i pół godziny tygodniowo. Zbiory biblioteczne znajdowały się na pierwszym piętrze budynku szkolnego w jego lewej części. Biblioteką opiekował się jeden z nauczycieli pobierając z tego tytułu skromne wynagrodzenie.
      Dalszy stopniowy rozwój biblioteki odbywał się w zmieniających się warunkach, wśród narastających tendencji rusyfikatorskich, szczególnie wyraźnych po 1863 r. Przyrost księgozbioru na przestrzeni prawie wieku obrazują skąpe dane. Biblioteka posiadała w latach: 1824 - 3102 woluminy, 1826 - 3208, 1853 - 6529, 1914 - 1200035. Brak jednakże zupełnie wiadomości w składzie tematycznym gromadzonych dzieł, jak i o procencie literatury obcojęzycznej. Stosunek ilościowy książek w języku polskim i rosyjskim jest trudno uchwytny, jednakże nie ulega wątpliwości, iż tendencje rusyfikacyjne przyczyniły się do znacznego wzmocnienia rosyjskiej części księgozbioru, przy jednoczesnym prawie całkowitym zahamowaniu zakupu wydawnictw w języku polskim. Wydatki na kupno dla biblioteki i oprawę książek notowano często w sprawozdaniach szkolnych. Nie zawsze fundusze te pochodziły z budżetu szkoły. Bibliotekę wspomagano "ofiarami uczniów", inspirowanymi w części przypadków przez nadzór szkolny dla wzbogacenia księgozbioru w literaturę rosyjskojęzyczną. W latach sześćdziesiątych XIX wieku zrezygnowano też z zakupu książek polskich, prowadzonego do tej pory w kaliskich księgarniach na rzecz rosyjskich, sprowadzanych prosto z Warszawy lub Petersburga. Do tego czasu zakupów dokonywano głównie u księgarzy kaliskich: Grabowskiego, Hurtiga, Mittwocha. Henryk Hurtig dostarczał bibliotece czasopism, takich jak np. "Biblioteka Warszawska", "Tygodnik Ilustrowany", "Wędrowiec", "Przyjaciel Dzieci", "Przegląd Katolicki", natomiast "Dziennik Warszawski" i "Kalisskije Gubernskije Vedmosti" kupowano w biurze Kaliskiego Rządu Gubernialnego. Książki rosyjskie oraz czasopisma "Moskowskije Vedmosti" i "Russkij Vestnik" sprowadzano z warszawskiej księgarni Kożanczikowa.
      Prawie od początku istnienia księgozbioru szkolnego opiekę nad nim sprawowali bibliotekarze. Byli to nauczyciele, którym dodatkowo przydzielono zadanie uporządkowania i udostępniania zbiorów. W 1797 r. funkcję bibliotekarza szkolnego pełnił prof. Lenczewski, od około 1815 r. Tripplin, w 1830 r. Stanisław Kurkowski, natomiast w 1862 r. Ignacy Kowalski jako "utrzymujący bibliotekę". Wkrótce po nim funkcję tę sprawował Stefan Giller, polonista a zarazem poeta, znany jako Stefan z Opatówka. Jego działalność biblioteczna zapisała się w pamięci uczniów i przypomniana została w księdze pamiątkowej zjazdu wychowanków szkoły z 1923 r.36
Biblioteka ówczesnego gimnazjum, aczkolwiek w ocenie współczesnych dobrze zaopatrzona, nie spełniała wszystkich oczekiwań - co zrozumiałe - zwłaszcza jeśli chodzi o literaturę polską.
      Niedostępne były nielegalne wydania twórców okresu romantyzmu, uzupełełnianiem więc niejako tej książnicy był księgozbiór zorganizowany konspiracyjnie przez uczniów w internacie, mieszczącym się wówczas w murach szkoły37. Anegdotycznie brzmi fakt, iż podobną rolę pełnił zbiór prywatny nieżyjącego już podówczas wicegubernatora kaliskiego Rybnikowa, z którego uczniowie gimnazjum wypożyczali poprzez jego synów dzieła wieszczów w lipskim wydaniu Brockhausa (nie posiadającym aprobaty cenzury carskiej)38. Ten pęd do lektury polskich książek wynikał między innymi z kategorycznego zakazu ich czytania, wydanego przez carskie władze oświatowe. Zakaz ten unieruchomił cały polski księgozbiór gimnazjalny, łącznie z jego najstarszym, muzealnym już niemal, pojezuickim zestawem. Niewielką tylko zmianę w sytuacji biblioteki przyniósł strajk szkolny 1905 r. i uzyskana pewna liberalizacja ze stron władz. Intensywnie rusyfikowany księgozbiór nie cieszył się popularnością wśród młodzieży, stąd stałe narzekania nadzoru szkolnego na mierne wyniki czytelnictwa
     Twierdzono nawet, że owe słabe wykorzystanie rosyjskich dzieł przypisać należy "nadmiernej" rzekomo jeszcze ilości książek polskich w bibliotece.
      Sierpień 1914 r., złowrogi dla Kalisza, rozpoczynający pierwszą wojnę światową, zapisał się nie tylko w dziejach miasta, lecz także w historii jego książnic. Doznały one w tym czasie niepowetowanych strat, przyznać trzeba, nie tylko w wyniku pożaru miasta, ale też grabieży. Los ten nie ominął i biblioteki męskiego gimnazjum klasycznego. Wkrótce po wkroczeniu Niemców do Kalisza oraz po podjęciu pracy przez okupacyjną administrację zażądano pełnej informacji o księgozbiorach, ich stanie i najcenniejszych dziełach. Dotyczyło to także biblioteki szkoły, której liczebność przed zniszczeniem określano na około 12 tys. woluminów i przyznano, iż w następstwie działań wojennych została ona poważnie uszczuplona39.
      Wznowienie działalności szkoły w odrodzonej Polsce postawiło przed biblioteką trudne zadanie zapewnienia nauczycielom i uczniom potrzebnej literatury w języku polskim. Cały rosyjskojęzyczny księgozbiór został przeniesiony do tworzonej ówcześnie Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu40, a poczęto gromadzić piśmiennictwo polskie, inwentaryzując je osobno. W ten sposób tworzono od podstaw książnicę, która stała się wkrótce jedną z większych ówcześnie bibliotek szkolnych Kalisza. Trudności pierwszych lat wpłynęły i na regulamin biblioteczny, który stanowił, iż utwory powieściowe wolno było wypożyczać zaledwie na tydzień, zaś książki naukowe i poezję na dwa tygodnie. Za przetrzymywanie dzieł naznaczono karę pieniężną, a liczbę jednorazowo wypożyczanych woluminów ograniczono do jednego. Te dość rygorystyczne ustalenia podyktowane były bez wątpienia niewielką jeszcze i niewystarczającą liczbą książek, która po 1929 r. wynosiła zaledwie 1748 woluminów41.
      Własne zbiory udokumentowano wydaniem kolejno dwóch katalogów bibliotecznych. Przypuszczać należy, iż zarówno Katalog biblioteki uczniowskiej Państwowego Gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu (1929) jak i Katalog biblioteki uczniowskiej I Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu (1938) nie obejmował całości piśmiennictwa biblioteki gimnazjum. Pominięto w nich literaturę przeznaczoną do użytku nauczycieli, a prawdopodobnie także starsze i mniej aktualne części księgozbioru. Pewne jest jednak, że tylko jego nieliczna część przetrwała okres okupacji hitlerowskiej, kiedy to wiele kaliskich książnic publicznych, szkolnych i kościelnych zginęło, służąc jako makulatura i materiał do zasypania starej fosy miejskiej biegnącej tuż obok budynku szkolnego. Odnowa biblioteki gimnazjalnej, spadkobierczyni tradycji dawnych księgozbiorów szkolnych Kalisza, nastąpiła po n wojnie światowej. Niestety, już tylko nieliczne pochodzące z niej egzemplarze przypominają dawną świetność starych księgozbiorów oraz czasy zmagań o książkę polską i walkę o język ojczysty.

---------------------
Przypisy

4 Najnowsze badania przynoszą zmianę tradycyjnego poglądu, że jezuici przebudowali pałac arcybiskupi na kolegium. Usytuowanie pałacu ilustruje rekonstrukcja W. Kościelniaka.
5 A. Miłobędzki, Rysy dziejów architektury w Polsce, Warszawa 1963, s. 128.
6 K. Bielska, Drukarstwo kaliskie, jego dzieje i dorobek do upadku Rzeczypospolitej, "Roczniki Biblioteczne" R. 6, 1962, z. 3/4, s. 51
7 W. Kwiatkowski, Teatr szkolny kollegium jezuickiego w Kaliszu, Kalisz 1936.
8 L. Piechnik, Jezuici a seminarium diecezjalne w Kaliszu (1593-1620), "Nasza Przeszłość" t. 20, 1964.
9 K. Stefański, Szkoły kaliskie za czasów pruskich (1793-1806), [w:] Pamiętnik Zjazdu Wychowańców Szkół Kaliskich, Kalisz 1923, s. 57.
10 Archiwum Państwowe w Kaliszu [APK] Wyższa Szkoła Realna, sygn. l, t. 3, 12.
11 Do najbardziej znanych należy widok szkoły ok. 1850 roku pochodzący z Album Kaliskiego wydanego w 1858 r.
12 A. Parczewski, Moje wspomnienia szkolne z Kalisza (1864-65), [w:] Pamiętnik Zjazdu, s. 76.
13 K. Walczak, Bibliografia kaliskich druków XIX stulecia (maszynopis w posiadaniu autora).
14 J. Smogorzewski, Rys historyczny szkól kaliskich, [w:] Pamiętnik Zjazdu, s. 64.
15 L. Grzebień, Organizacja bibliotek jezuickich w Polsce od XVI do XVIII wieku, "Archiwa Biblioteki i Muzea Kościelne" t. 30, 1975, s. 252.
16 A. W. Sawicki, Gimnazjum męskie w Kaliszu. Streszczenie rysu historycznego odczytanego na uroczystym akcie w d. 12/28 czerwca 1874 r. przez Dyrektora tegoż Gimnazjum, "Kaliszanin" 1875, nr 10, s. 39.
17 K. Piekarski, Melanchtoniana w Polsce, Kraków 1935, s. 4.
18 W. Wittig, Ex-librisy bibliotek polskich XVII i XVIII wieku, Warszawa 1903, s. 13.
19 L. Grzebień, Organizacja bibliotek, t. 30, s. 267 i nast
20 Tamże, s. 251.
21 Tamże, s. 244.
22 J. Raciborski, Kościoły kaliskie, "Kronika Diecezji Kujawsko-Kaliskiej" 1923, nr 11, s. 446; zbiory te w późniejszych czasach przewieziono do Krakowa.
23 E. Chwalewik, Exlibrisy polskie szesnastego i siedemnastego wieku, Wrocław 1955, s. 92.
24 APK, Szkoła Wojewódzka Kaliska, vol. 2, k. 34.
25 J. Neuls-Korniszewska, Kaliskie szkoły średnie w latach 1793-1815, "Rocznik Kaliski" t. 7, 1974, s. 71.
26 APK, Szkoła Wojewódzka, k. 90.
27 Tamże, k. 94.
28 Tamże, k. 144.
29 Linde pisze o bibliotece pojezuickiej "dotąd razem z wojewódzką szkolną" pomieszczonej (M. Łodyński, Materiały do dziejów polskiej polityki bibliotecznej, Wrocław 1958, s. 39).
30 Tamże.
31 Tamże.
32 Tamże, s. 39 i nast. Pełną listę prac wymienia K. Walczak, Z dziejów najstarszych bibliotek szkolnych Kalisza, "Roczniki Biblioteczne" t 25, 1981, z. 1-2, s. 14-15.
33 O. Błażejewicz, Samuel Bogumił Linde bibliotekarz i bibliograf, Wrocław 1975, s. 166.
34 M. Łodyński, Materiały do dziejów, s. 158.
35 Według: W. Wittig, Ex-librisy bibliotek; APK, Deutscher Kreischef in Kalisch vol. 301.
36 Pamiętnik Zjazdu, s. 93.
37 Tamże, s. 82.
38 Tamże, s. 93.
39 APK, Deutscher Kreischef, vol. 301, k. 104.
40 S. Vrtel-Wierczyński, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, Poznań 1929, s. 10. 
41 Katalog biblioteki uczniowskiej Państwowego Gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu, Kalisz [b.r.], s. 22.