2. PAŃSTWOWE GIMNAZJUM I LICEUM
IM. A. ASNYKA (1945-1948) I LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE
IM. A. ASNYKA (1948-1990)

Działalność szkoły w Gimnazjum im. A. Jagiellonki (1945-1948)

      Kalisz został uwolniony od Niemców 23 stycznia 1945 r. i od tego momentu znajdował się pod kontrolą wojskowych władz radzieckich. Przystąpiono do budowy nowych struktur życia gospodarczego, politycznego i kulturalnego. Do istotnych problemów należało szybkie uruchomienie szkolnictwa, co nie było łatwe ponieważ budynki były zdewastowane lub - jak w przypadku gmachu przy ul. Grodzkiej l - wykorzystywane do innych, ważniejszych dla nowej władzy celów (w szkole ulokował się Urząd Bezpieczeństwa). Nie było ławek, krzeseł i żadnych pomocy naukowych50. W tej sytuacji prezydent miasta Bronisław Koszutski wyznaczył do organizowania szkolnictwa średniego Szczepana Nałęcza, który przy pomocy i pod nadzorem wojennego komendanta miasta, majora Osmołowskiego doprowadził do zgromadzenia niezbędnego sprzętu i przygotowania budynku Gimnazjum im. Anny Jagiellonki do celów oświatowych. Gmach ten był mało zniszczony i pozostawał w tym czasie jedynym nie zajętym budynkiem szkolnym, tutaj więc umieszczono trzy gimnazja: A. Asnyka, T. Kościuszki i A. Jagiellonki. 3 marca 1945 r. odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Pedagogicznej Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka. Uczestniczyli w nim: dyrektor L. Fabrycy, J. Chwilczyńska, K. Kuczewski, J. Męczyński, S. Nałęcz, J. Rudnicki, M. Szarras (przedwojenny prezydent miasta, wychowanek Gimnazjum Filologicznego), W. Węgrzyn, F. Wiśniewski i F. Zaręba. Przewodniczył S. Nałęcz, a porządek tego historycznego zebrania przewidywał m.in. rozstrzygnięcie sprawy programu nauczania oraz egzaminów do szkoły. Rada Pedagogiczna została poinformowana, że decyzją władz oświatowych, Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka będzie koedukacyjne do czasu odzyskania gmachu przy ul. Grodzkiej lub uzyskania innego budynku. Uczennice i uczniowie byli przyjmowani do szkoły na podstawie świadectw i egzaminów; egzaminy i nauka były bezpłatne. Pieniądze na pomoce naukowe i inne potrzeby zbierał tworzący się Komitet Rodzicielski. Do gimnazjum byli przyjmowani uczniowie w poniższych granicach wiekowych: do klas I od 12 do 17 lat, do klas II od 13 do 18 lat, do klasy III od 14 do 19 lat, a do klasy IV od 15 do 20 lat. Wieku licealistów nie ograniczono. Termin egzaminów wstępnych wyznaczono na 9-20 marca, a zakończenie roku nauki przewidziano na dzień 15 sierpnia 1945 r. Uczęszczanie do szkoły nie zwalniało z obowiązku służby wojskowej. Do pracy pedagogicznej powrócić mogli tylko nauczyciele narodowości polskiej, którzy przez cały czas okupacji byli Polakami, nie splamili się działalnością na szkodę narodu i byli w stanie wylegitymować się odpowiednimi dokumentami. Nauczyciele mieli otrzymywać wynagrodzenie według norm przedwojennych, z dodatkiem wojennym i deputatem żywnościowym I kategorii, obowiązywał przedwojenny wymiar godzin nauczania i program. Oznaczało to m.in. naukę następujących języków obcych nowożytnych: niemieckiego, francuskiego, angielskiego. Władze oświatowe poleciły, by w nauczaniu języka polskiego, historii i geografii "podkreślać momenty demokratyczne, walki z niemczyzną oraz zwracać szczególną uwagę na kresy zachodnie i zagadnienie powrotu nad Odrę"51.
      Wyznaczono również zadania poszczególnym nauczycielom: S. Nałęcz miał zająć się przygotowaniem do użytku gmachu Gimnazjum im. A. Jagiellonki, zdobyciem sprzętu szkolnego i niezbędnych pomocy naukowych, K. Kuczewski zdobyciem szyb potrzebnych do oszklenia okien, F. Zaręba sprowadzeniem ławek, a M. Szarras zabezpieczeniem ocalałego sprzętu i pomocy naukowych znajdujących się w tym gmachu.
      8 marca 1945 r. rozpoczęły się egzaminy do liceum, 12 marca do gimnazjum, 4 kwietnia dokonano przydziału przedmiotów nauczania poszczególnym nauczycielom, 5 kwietnia 1945 r. po nabożeństwie w kościele Franciszkanów, w gmachu Gimnazjum im. A. Jagiellonki uroczyście rozpoczęto rok szkolny. Gimnazjum młodzieżowe liczyło 311 uczniów, a dla dorosłych - 334. Oprócz klas normalnych utworzono przyspieszone dla uczniów opóźnionych w nauce. Nauczyciele od l kwietnia 1945 r. zatrudniani byli przez kuratorium, stamtąd wychodziły zalecenia dotyczące celów oraz metod nauczania i wychowania.
      Początkowo kadra pedagogiczna miała dużo swobody w zakresie doboru treści i metod nauczania, każdy uczył tak jak potrafił, bez odgórnie narzucanych instrukcji, programów i podręczników. Zalecano natomiast stworzenie samorządu szkolnego i roztoczenie opieki nad organizacjami młodzieżowymi: Związkiem Harcerstwa Polskiego, OM TUR-em i Sekcją Młodych Stronnictwa Demokratycznego. Nauczycieli upoważniono - uwzględniając zniszczenie dużej ilości dokumentów szkolnych - do wydawania poświadczeń potwierdzonych podpisem wystawiającego i dyrektora.
      Wprawdzie nadal uczono religii i tych samych przedmiotów co przed wojną, lecz symptomem nowych czasów było obowiązkowe zapoznawanie się nauczycieli z dekretami PKWN-u (m.in. o reformie rolnej), nakłanianie ich do pracy w komitetach przesiedleńczych, wprowadzenie do szkoły jako przedmiotu nadobowiązkowego języka rosyjskiego. Przede wszystkim znamienny był przebieg i charakter uroczystości świąt 1 i 3 Maja. Zwłaszcza pierwszemu władze starały się nadać uroczysty i podniosły charakter. 30 kwietnia 1945 r. na lekcji nauczyciele omówili z młodzieżą sprawy związane z udziałem szkoły w uroczystościach pierwszomajowych, a po południu odbył się uroczysty capstrzyk z udziałem uczniów, z przemówieniami prezydenta miasta oraz przedstawicieli władz wojskowych i robotników, l Maja młodzież zebrała się przed budynkiem szkolnym o godz. 8°°, by następnie o godz. 9°° z placu św. Józefa wraz z uczniami innych szkół przemaszerować z dekoracjami i transparentami ulicami miasta. Taki scenariusz robotniczego święta będzie od tej pory powtarzał się z niewielkimi zmianami w następnych latach. Święto 3 Maja miało znacznie skromniejszy przebieg - uczczono je nabożeństwem, z obowiązkową jednak obecnością młodzieży i nauczycieli.
      16 czerwca 1945 r. uczennice i uczniowie zostali sklasyfikowani; ci którzy mieli więcej niż jedną ocenę niedostateczną "wypływającą z lenistwa i niechętnego stosunku do nauki" płacili tzw. taksę administracyjną w wysokości 300 zł za okres. Stypendium dla najbiedniejszych, szczególnie sierot i repatriantów, wynosiło 100 zł. Pierwsza po wojnie wywiadówka dla rodziców odbyła się 17 czerwca 1945 r., a 28 czerwca nastąpiło dopuszczenie do egzaminów dojrzałości uczennic i uczniów Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka. Matura pisemna trwała od 5 do 7 lipca 1945 r., egzaminy ustne od 10 do 11 lipca. Zgodnie z apelem dyrektora nie stawiano uczniom zbyt wielkich wymagań, uwzględniając trudną sytuację i brak podręczników. Mających ocenę bardzo dobrą z religii zwolniono z egzaminu maturalnego z tego przedmiotu.
      Egzaminy wstępne do klas I odbyły się 10-20 lipca, natomiast 28 lipca 1945 r. zakończył się ten najkrótszy w powojennej historii szkoły rok nauki. Jego zamknięcie nawiązywało do tradycji przedwojennych i obejmowało nabożeństwo w kościele Franciszkanów, rozdanie świadectw, koncert w szkolnej auli oraz zabawy szkolne dla młodszych i starszych klas (organizowane przez Komitet Rodzicielski, w którym Radę Pedagogiczną reprezentował ksiądz prałat Kalinowski). W podobny sposób, ale bez zabaw i z nabożeństwem w Kościele Garnizonowym będą kończyły się lata szkolne do czerwca 1948 r. Późniejsze finalizowane będą odśpiewaniem Międzynarodówki i Hymnu Światowej Federacji Młodzieży Demokratycznej.
       Nowy rok szkolny 1945/1946 Rada Pedagogiczna rozpoczęła od omówienia planu pracy dydaktycznej, zwracając uwagę na trudności wynikające z braku podręczników, co zmuszało nauczycieli do preferowania metody wykładowej. W tym czasie zaczęto też kształtować nowe formy szkolnych uroczystości. I tak: 21 października 1945 r. hufiec szkolny i drużyny harcerskie - żeńska i męska - oddały hołd Armii Czerwonej przy grobach poległych żołnierz) radzieckich. Po Nowym Roku zaś zorganizowano Gwiazdkowy Poranek, na którym chór szkolny śpiewał kolędy oraz odbyła się staraniem Komitetu Rodzicielskiego i Samorządu Uczniowskiego zabawa dla młodzieży i rodziców

POWRÓT NA ULICĘ GRODZKĄ. SZKOŁA W OKRESIE STALINOWSKIM (1948-1956)

      25 listopada 1946 r. Urząd Bezpieczeństwa opuścił budynek przy u] Grodzkiej l, ale do użytku szkolnego oddano go 11 stycznia 1947 Przemurowano kilka ścian, wstawiono około 300 szyb, uzupełniono brak wielu zamków, przestawiono lub postawiono piece, naprawiono instalacje elektryczne i wodociągowe, wstawiono 200 ławek, kilkanaście szaf, stołów, krzeseł i taboretów, odnowiono szkolne ubikacje, usunięto wreszcie niemiecki napis przed wejściem do szkoły52.
Program uroczystości otwarcia Państwowego Gimnazjum i Liceum im A. Asnyka, znów w dawnym gmachu, zawierał m.in. udział w nabożeństwie w kościele św. Mikołaja oraz akademię w szkolnej auli, składającą się z przemówień, recytacji i części koncertowej a także tradycyjną zabawę. Tak "asnykowcy" zakończyli koedukację w Gimnazjum im. A. Jagiellonki, połączoną z chodzeniem do szkoły na godz. 15°°.
      Pierwszą lekcję w odnowionym gmachu przeznaczono na godzinę wychowawczą, na której uczniów poinformowano m.in. o tym, że zniszczenie krzesła będzie kosztowało 500 zł, wybicie szyby 800 zł. Dyrektor apelował do nauczycieli, by młodzież wzięli w karby i reagowali z miejsca na wszelkie uczniowskie przekroczenia. Polecono wszystkim pedagogom, by w czasie przerw usuwali młodzież z klas, po lekcjach sprowadzali parami do szatni, kontrolowali czy chodzą w miękkich pantoflach i czy posiadają legitymację oraz uczniowską czapkę. Niektóre z tych nakazów przetrwały wszystkie zakręty historii, wszystkich ministrów oświaty z ich różnorodnymi koncepcjami wychowawczymi i obowiązują do dnia dzisiejszego.
       W 1947 r. pojawiły się nowe elementy związane ze zjawiskiem bezwzględnego wykorzystywania szkoły w walce politycznej. 5 lutego 1947 r. Rada Pedagogiczna zebrała się "w sprawie ohydnego morderstwa ś .p. J. Stachowiaka" instruktora ZWM w Poznaniu. Zabójstwo napiętnowano, wyrażono "oburzenie i potępienie tych sfer, które bezprawną działalnością swoją sieją zamęt w życiu społeczno-politycznym Państwa". Wychowawcy i opiekunowie organizacji uczniowskich zobowiązani zostali do dyskredytacji czynu na lekcjach wychowawczych53.
      Nasilającym się zjawiskiem w życiu szkoły stały się wypowiedzi i kolportowane kartki "o treści uwłaczającej godności narodowej". W październiku 1947 r., właśnie za tego rodzaju przewinienie w stosunku do ucznia narodowości żydowskiej, 6 uczniom udzielono surowej nagany i obniżono ocenę ze sprawowania do nieodpowiedniej, a nauczyciel, który konflikt spowodował, ujemnie przedstawiając Żydów unikających służby wojskowej, został przez Radę Pedagogiczną usunięty z zakładu54. A przecież zaledwie kilka miesięcy wcześniej, dyrektor charakteryzując atmosferę w szkole uważał, że jest miła, grono pedagogiczne zaś cechuje pozytywny stosunek do pracy i obecnej rzeczywistości55.
W roku 1947/1948 ostatnim dla szkoły "jędrzejewiczowskiej", w gmachu przy ul. Grodzkiej było 9 oddziałów, na które składały się trzy klasy wyrównawcze, trzy drugie gimnazjalne, dwie trzecie gimnazjalne oraz jedna licealna. Rok nauki podzielony był na dwa półrocza składające się łącznie z czterech okresów:  I. l IX - 15 XI; II. 16 XI - 31 I (koniec I półrocza); III. l II - Wielkanoc; IV. Wielkanoc - koniec roku szkolnego.
      Świadectwa wydawano 2 razy w roku: za I półrocze i na zakończenie roku szkolnego. Skala ocen ze sprawowania była następująca: bardzo dobre, dobre, odpowiednie i nieodpowiednie. Obniżano je m.in. za przebywanie na ulicy po godz. 21°°, pójście do kina, teatru, na zabawę pozaszkolną bez zezwolenia wychowawcy lub dyrektora, ucieczkę z lekcji (w 1945 r. zapoczątkowano wieloletnią tradycję masowych wagarów primaaprilisowych, po których klasy rozwiązywano, uczniowie pisali podania o ponowne przyjęcia, te pozytywnie rozpatrywano i wychowanków ponownie przyjmowano do szkoły), za brak udziału w akcji żniwnej albo za przynależność do pozaszkolnych organizacji (nawet za należenie do ZWM przed utworzeniem tej organizacji w szkole).
      W latach 1945-1948 na terenie tej placówki oświatowej działały następujące organizacje ideowo-wychowawcze, do których można było należeć po ukończeniu 16 lat: Związek Walki Młodych (w szkole od 4 października 1947 r.), OM TUR, Związek Młodzieży Demokratycznej. Obok nich działały również: Drużyna Harcerska im. H. Sienkiewicza, Samorząd Uczniowski, Liga Morska, Liga Ochrony Przyrody, Spółdzielnia Uczniowska, szkolna świetlica, orkiestra, chór i Szkolne Koło PCK codziennie wyznaczające sanitariusza i jego zastępcę, aby w razie potrzeby udzielić pomocy kolegom.
      W nowym roku 1948/1949 wprowadzono 7-klasową szkołę podstawową i na niej oparto 4-letnią średnią, tworząc w ten sposób 11-letnią szkołę ogólnokształcącą stopnia podstawowego i licealnego, o zmienionych treściach nauczania odpowiadających potrzebom systemu stalinowskiego.
      W "Asnyku" inauguracja tego roku rozpoczęła się l września tradycyjnym nabożeństwem szkolnym w kościele św. Mikołaja. W następnych latach nie wiązano ich z uroczystościami kościelnymi, lecz składały się z takich elementów jak: odśpiewanie hymnu narodowego, wysłuchanie radiowego przemówienia ministra oświaty i wychowania oraz wystąpień: dyrektora, przewodniczącego ZMP, przedstawiciela partii, przewodniczącego Komitetu Rodzicielskiego, uczestnika Brygad Rolnych, po nich następowała część artystyczna a na zakończenie wspólnie odśpiewywano Hymn SFMD lub Międzynarodówkę. Po 1956 r. stopniowo ograniczono liczbę mówców, tak że w ostatnich latach pozostało jedynie przemówienie ministra, dyrektora i ewentualnie część artystyczna.
l września 1948 r. uczniowie dowiedzieli się o zmianie nazwy placówki na I Państwową Szkołę Ogólnokształcącą stopnia licealnego - bez imienia A. Asnyka. Zorganizowano ponadto szkołę wieczorową stopnia licealnego dla dziewcząt i chłopców pracujących (w wieku 14-18 lat), z lekcjami w godzinach 1600-2100.
      Nowy program nauczania oparto na założeniach marksistowsko-leninowskiej ideologii, za podstawowy obowiązek nauczyciela uznano realizowanie założeń komunizmu. "Ponieważ mamy jeszcze w tej dziedzinie mało doświadczenia, musimy oprzeć się na osiągnięciach i doświadczeniach Związku Radzieckiego" - twierdził wizytator Dobosiewicz56. "Każdy nauczyciel musi zrozumieć - mówił wizytator - że tylko ustrój socjalistyczny zaprowadzi sprawiedliwość społeczną i usunie wyzysk człowieka przez człowieka"57. Matematykom polecił, by do umacniania ideologii marksistowsko-leninowskiej wykorzystywali zadania matematyczne, mówiące o warunkach pracy klasy robotniczej w socjalizmie, wyścigu pracy oraz posługiwali się danymi statystycznymi udowadniającymi wyższość socjalizmu nad kapitalizmem. Nastąpiła tutaj wyjątkowa korelacja matematyki z podręcznikiem "Nauki o Polsce i świecie współczesnym" - gdzie te dane statystyczne się znajdowały. Wizytator ostrzegł, że nieprzestrzeganie poleceń władz i lekceważenie obowiązków wychowawczych będzie traktowane jako sabotaż i szkodnictwo, nakazał też nauczycielom zapoznać się do końca roku szkolnego z dziełami Marksa i Lenina, bibliotekę szkolną natomiast uzupełnić dziełami autorów rosyjskich58.
      Po tej wizytacji częstotliwość szkoleń ideologicznych odbywanych na posiedzeniach Rady Pedagogicznej osiągnęła takie rozmiary, że trzeba było nieraz - kosztem procesu dydaktycznego - robić posiedzenia w czasie lekcji, a młodzieży wtedy polecano sprzątanie swoich klas i porządkowanie gabinetów naukowych.
      W styczniu i lutym 1949 r. Rada Pedagogiczna poznała i przedyskutowała m.in. następujące referaty: "K. Marks - twórca socjalizmu naukowego", "Życie i działalność Lenina", "W. Lenin - budowniczy państwa socjalistycznego". Ożywioną dyskusję o Leninie dyrektor podsumował słowami: "Lenin okazał się geniuszem we wszystkich dziedzinach życia"59. Skutki tych szkoleń przyszedł wkrótce (w lutym 1949 r.) sprawdzić wizytator Latawiec. Efekty musiały być zadowalające, skoro na lekcji biologii "nauczycielka potrafiła wykorzystać momenty lekcyjne, nawiązując do nauki radzieckiej"60. Nieźle było na historii i języku polskim, choć zalecano więcej "zwracać uwagę na to, że dzieje ludzkości to pasmo walk klasowych"61.
      Z powodu dokształcania ideologicznego liczba rad pedagogicznych systematycznie wzrastała aż do roku szkolnego 1952/1953, kiedy to odbyły się 32 posiedzenia, później ich ilość maleje: w 1954/1955 - 25 zebrań, 1957/1958 - 13, 1959/1960 - 19, 1961/1962 - 10, 1984/1985 - 13.
Na posiedzeniach omawiano również plan pracy, który w latach 1949-1956 ulegał nieznacznym modyfikacjom. Przedstawiał się on następująco: wrzesień - Miesiąc Pogłębienia Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (m.in. 4 apele), październik - akademie z okazji rocznicy bitwy pod Lenino i rocznicy powstania Komsomołu, Akademia Puszkinowska; listopad - rocznica Rewolucji Październikowej; grudzień - rocznica powstania PZPR i urodzin Stalina (obchodzono ją w dniach 9-20 grudnia omawiając na lekcjach życie i działalność J. Stalina oraz organizując akademię szkolną składającą się z recytacji fragmentów dzieł J. Stalina i koncertu wokalno-muzycznego); styczeń - rocznica śmierci Lenina (m.in. 3 referaty ZMP o Leninie); luty - rocznica powstania Armii Czerwonej; marzec - rocznice śmierci: Marksa, Marchlewskiego, Świerczewskiego i od 1954 r. również Stalina, rocznica Komuny Paryskiej; kwiecień - rocznica urodzin B. Bieruta, przygotowania do l Maja, zbieranie zobowiązań pierwszomajowych, zadania i cele 6-letniego planu; maj i czerwiec - realizacja zobowiązań pierwszomajowych. W trakcie roku szkolnego plan ten został wzbogacony lekcjami wychowawczymi o marszałku K. Rokossowskim w związku z jego nominacją na Marszałka Polski.
      Szczególnie uroczyście obchodzono l Maja. W 1949 r. Rada Pedagogiczna dla jego uczczenia zobowiązała się "poświęcić dodatkowo 60 godzin lekcyjnych w celu uzupełnienia braków w nauce uczniów najsłabszych i pogłębienia u młodzieży znajomości ideologii marksistowsko-leninowskiej62. W następnym roku nauczyciele zobowiązali się przepracować jeszcze więcej, bo 78 dodatkowych godzin lekcyjnych i była to kulminacja zapału do pracy społecznej z okazji pierwszomajowego święta. Później entuzjazm jakby się zmniejszył, chociaż program z okazji Święta Pracy nadal był bardzo bogaty. W latach 1950-1953 l Maja był obchodzony pod hasłem walki o pokój oraz walki z imperializmem anglo-amerykańskim zmierzającym do wojny. Już w połowie kwietnia organizowano następujące sekcje: imprezową, dekoracyjną, zobowiązań i przygotowania pochodu. Sekcja imprezową przygotowywała akademię z referatem, recytacjami zbiorowymi i indywidualnymi (najczęściej z pism Stalina) oraz występem chóru śpiewającego rewolucyjne pieśni (np. Gdy naród do boju i Czerwony sztandar).
      Sekcja zobowiązań zbierała zgłoszenia od grona pedagogicznego i uczniów, później co miesiąc kontrolując ich realizację. Te prace podejmowano grupami - uczniowie, nauczyciele i Komitet Rodzicielski, miały one charakter krótko - lub długofalowy. Na kilka dni przed świętem odbywało się specjalne posiedzenie Rady Pedagogicznej w celu omówienia stanu przygotowań do pochodu i akademii, na którą zapraszano przodowników pracy z zakładu opiekuńczego (Garbarnia), 30 kwietnia na lekcjach odbywały się z okazji święta pogadanki. Budynek szkolny dekorowano portretami klasyków marksizmu-leninizmu, Stalina i "przywódców narodu"; dopiero w 1956 r. Rada Pedagogiczna uznała za konieczne zerwanie z dotychczasowymi formami ozdabiania gmachu.
      Na czele pochodu maszerowali ZMP-owcy w bluzach organizacyjnych i czerwonych krawatach oraz przodownicy w nauce i pracy społecznej. W protokołach Rady Pedagogicznej nazwiska tych wyróżnionych pojawiają się w roku szkolnym 1949/1950. Byli to ZMP-owcy: K. Pietrzak (VIII b), T. Krawczyk (X d), A. Madejski (X a), K. Wilczyński (XI) i Z. Jarmuszczak (X a). Zapoczątkowali oni tzw. współzawodnictwo socjalistyczne w szkole, polegające na rywalizacji międzyklasowej na polach frekwencji, punktualności, liczby prenumeratorów czasopism młodzieżowych oraz estetyki wnętrz i otoczenia. W każdej klasie i na korytarzu wisiały tablice na których co miesiąc zapisywano odpowiednie dane. Do współzawodnictwa wezwano także inne szkoły, a Komitet Rodzicielski ufundował nagrodę. ZMP zaczął publicznie piętnować uczniów obniżających frekwencję i usuwać ze swoich szeregów "elementy mało wartościowe, źle traktujące sprawę nauki" lub "za oportunistyczną postawę w stosunku do założeń ZMP"63.
      W 1952 r. przewodniczący szkolnego ZMP, J. Miłek, zaproponował zorganizowanie "dni szturmowych", w których hasłem będzie: ani jednej noty niedostatecznej - piętnujemy niedostatecznych"64. Jednocześnie niektórym starano się pomóc Jeśli pochodzenie społeczne kwalifikowało się, aby im pomagać"65.
      Ponieważ uważano, że wszystkie szkolne plagi (oceny niedostateczne, niska frekwencja, niski poziom okolicznościowych referatów, niechętny stosunek do pracy społecznej, brak czujności klasowej w eliminowaniu wrogich elementów, wystąpienia szkodliwe politycznie itp.) wynikają z nieprzestrzegania zasad moralności socjalistycznej, przypominano owe pouczenie ideowe w gazetce szkolnej66. Równocześnie nasilono akcję odczytów na temat socjalistycznego wychowania, wspomagając w tych działaniach Radę Pedagogiczną i dyrektora Antoniego Fialę, który postanowił w tym czasie radykalnie rozwiązać problem - z jakim nie mógł sobie poradzić surowy i konsekwentny dyrektor Fabrycy, - jak nauczyć uczniów kłaniania się. Dyrektor polecił, "aby na lekcjach ćwiczeń cielesnych przeprowadzić z uczniami ćwiczenia w kłanianiu się, gdyż stwierdzono, że młodzież nasza nie umie kłaniać się", omówić na lekcjach wychowawczych sprawę właściwego wyglądu ucznia, szczególnie sprawę noszenia zbyt długich włosów i wąsów, których posiadanie było wzbronione67. Hospitując lekcje gimnastyki, dyrektor obserwował jak polecenie dotyczące kłaniania się jest realizowane.
      Współzawodnictwo socjalistyczne inspirowane przez ZMP aktywnie wspierało grono pedagogiczne, szczególnie po powrocie 2 kwietnia 1952 r. z konferencji w Poznaniu profesora Węgrzyna. W sprawozdaniu z konferencji W. Węgrzyn powiedział: "[...] klasę robotniczą Polski ogarnął radosny zryw w podniesieniu produkcji z okazji 60-lecia urodzin prezydenta Bolesława Bieruta oraz l Maja". W akcji tej winna wziąć udział młodzież szkolna oraz nauczycielstwo, "[...] tocząc walkę na odcinku własnego warsztatu pracy, mianowicie nad zniesieniem ocen niedostatecznych, nad pogłębianiem zasad marksizmu-leninizmu"68. Tak więc szkoła została nazwana warsztatem pracy - konsekwencją tego było określanie rad pedagogicznych "naradami produkcyjnymi", natomiast procent uczniów bez ocen niedostatecznych, "czystą produkcją". Owa "czysta produkcja" będzie od tej pory miernikiem pracy każdego zakładu oświatowego. Po I półroczu 1951 r. I Państwowa Szkoła Ogólnokształcąca miała 74% uczniów bez dwójek, podczas gdy województwo poznańskie 62%. W latach następnych wskaźnik ten był z reguły najniższy w klasach VIII-ych w I okresie (ok. 30%, a zdarzały się oddziały mające ok. 20%), najwyższy w klasach XI na koniec roku szkolnego - ponad 90%. Np. w roku szkolnym 1951/1952 w całej szkole za I okres wynosił 64% (w kraju 63%), 1952/1953 w II 68,8%, w III - 75%, 1953/1954 w I okresie 49%, 1954/1955 w I 45%. Zawsze to jednak było poniżej "planów produkcyjnych" co dyrektor Fiala tłumaczył następującymi czynnikami: 1. błędna rekrutacja, 2. nieuwzględnianie zasady pracy kolektywnej, 3. błędny styl pracy, 4. brak kontroli nad wykonaniem planu69.
      Dążenie do osiągania wyższych wskaźników stało w sprzeczności z dążeniem do osiągnięcia "właściwej struktury socjalnej szkoły", tj. posiadania w placówce 80% młodzieży robotniczo-chłopskiej, co wpływało na faworyzowanie tejże przy naborze, kosztem kandydatów pochodzenia inteligenckiego (w 1957 r. w szkole było 40% młodzieży wiejskiej, 30% robotniczej i 30% inteligenckiej).
      Na studia typowano według kryterium: 1. klasowość, 2. pilność i zainteresowanie. Absolwentom wydawano zaświadczenia o pochodzeniu społecznym (starający się do uczelni oficerskich musieli dodatkowo odbyć rozmowę z UB). Aby osiągnąć lepsze wyniki nauczania dyrektor Fabrycy proponował usprawnienie techniki pracy przez:

a) stosowanie samokrytyki na posiedzeniach rad pedagogicznych
b) przyjmowanie krytyki ze strony innych,
c) zbiorową odpowiedzialność,
d) pracę kolektywną,
e) zacieśnienie współpracy z ZMP, odnoszenie się do tej organizacji z całym zaufaniem, nie branie "pod uwagę i nie zrażanie się wybrykami poszczególnych członków ZMP",
f) wzmożenie czujności politycznej - "w szkole musi także znaleźć odbicie walka klasowa",
g) podniesienie poziomu politycznego i ideologicznego nauczycieli, mimo że w szkole wszyscy nauczyciele są ideologicznie pewni,
h) w miarę potrzeby wystawianie ocen na lekcjach, najlepiej w zeszytach przedmiotowych70.

      Nauczycieli zobowiązano do systematycznego kontrolowania uczniowskich zeszytów, sprawdzanych także przez dyrektora. Dyrektor Fiala w ciągu 4 miesięcy 1950 r. sprawdził ponad 1800 zeszytów klasowych. Dodatkowym obciążeniem dla pedagogów było wprowadzenie w 1950/1951 r., codziennych obowiązkowych konspektów lekcyjnych, które musiały być pisane z tygodniowym wyprzedzeniem; każda lekcja odnotowana w dzienniku musiała pokrywać się z konspektami, dopełnienie których stanowił zeszyt przedmiotowy71.
      Wszystko to nadal nie zadowalało władz, dlatego w latach 1953-1956 wprowadzono tzw. egzaminy promocyjne pod koniec roku szkolnego z matematyki, języka polskiego, chemii, geografii i fizyki dla klas VIII-X. Promocja do następnej zależała nie tylko od wyników końcowej klasyfikacji, ale również od zdania owego egzaminu. Jeśli uczeń w czerwcu nie zdał egzaminu promocyjnego, musiał go powtarzać pod koniec wakacji. Jedenastoklasiści tradycyjnie zdawali maturę. Jedyna nowość od roku 1949/1950 polegała na obecności przy egzaminach tzw. czynnika społecznego, będącego zresztą "w pełnej zgodzie i harmonii" z komisją egzaminacyjną.
      W latach 1948-1956 uczono następujących przedmiotów: język polski, rosyjski, francuski, angielski, niemiecki i łaciński, historia, geografia, geologia (w klasach XI), propedeutyka filozofii, logika (XI), nauka w społeczeństwie, nauka o Polsce i świecie współczesnym (jeden z najważniejszych przedmiotów), od 1953 r. - nauka o Konstytucji (powstają także klasowe kółka studiowania Konstytucji PRL), religia, matematyka, biologia, chemia, fizyka, astronomia, rysunek, wychowanie fizyczne, przysposobienie obronne. W 1956 r. naukę o Polsce i o społeczeństwie zlikwidowano. Religia będzie nauczana w szkole do roku 1959. W 1958/59 r. ksiądz Antczak już w posiedzeniach Rady Pedagogicznej nie uczestniczył. Zapewne wtedy też usunięto krzyże, zawieszone we wszystkich klasach (wraz z godłem państwowym) z polecenia dyrektora w kwietniu 1946 r. Od 1954/1955 r. religia nie była przedmiotom obowiązkowym, wiec minister oświaty powołując się na art. 70 Konstytucji PRL nakazał przesunąć ją na ostatnią godzinę lekcyjną. Ograniczenia w swobodnym manifestowaniu przekonań wystąpiły już w 1949 r., kiedy wizytator na radzie pedagogicznej zaznaczył "że regulowanie spraw religijnych należy do starszych, młodzież zaś nie powinna dyskutować, ani wysyłać żadnych rezolucji, Kuratorium nie zakazuje młodzieży uczęszczać na nabożeństwa szkolne, lecz nie pozwala na uroczyste pochody, które traktowane będą jako manifestacje, a nauczyciele zostaną zwolnieni z pracy72.
      W latach 1948-1956 szkołę kilkakrotnie wizytowano, od 1950/1951 roku były to kontrole "frontalne". Wizytacja przeprowadzona w czerwcu 1950 roku przez wizytatora Świtka wypadła negatywnie. Na lekcji j. polskiego przy omawianiu Powrotu posła Niemcewicza, nie było "żadnego momentu materializmu", nic o walce klas. Na historii temat "Początki chrześcijaństwa" ucząca ujęła zbyt idealistycznie widać, że nie zna Komunizmu i moralności Garaudy'ego i nie studiuje przemówień Bieruta. Od chrześcijaństwa [...], trzeba było przejść do zagadnienia kosmopolityzmu obecnie. Kosmopolityzm obecnie jest to supremacja imperializmu amerykańskiego. Amerykanie tworzą kulturę pięści, przemocy i taniej reklamy". Nie omówione zostały zasady materializmu dialektycznego73. Na lekcji chemii nie zastosowano prawa dialektyki o przechodzeniu ilości w jakość. Na biologii omawiając osiągnięcia Łysenki [...] należało zastosować dialektykę marksistowską". Nauczyciele nie znają Wychowania komunistycznego Kalinina, braki wynikają z nieznajomości ostatnich wydawnictw i - jak stwierdził wizytator "dzięki temu marksizm i leninizm nie został całkowicie opanowany [...] W bibliotece szkolnej znajdują się książki powojennego wydania angielskiego i amerykańskiego. [...] Książki te należy z biblioteki wycofać, aby nie zarażały ducha młodzieży. Pozostałe książki należy oprawić74. [...] Brak jest więzi między robotnikami fabryki, a młodzieżą". Jedynie "Komitet Rodzicielski i Komitet Opiekuńczy" spełniają swoje zadania, ponieważ odwiedzają lekcje75.
      Konsekwencją tej wizytacji było odwołanie ze stanowiska dyrektora L. Fabrycego. Kolejna komisja frontalna Wojewódzkiego Wydziału Oświaty w lutym 1951 r. ponownie zażądała usunięcia niektórych pozycji ze szkolnej biblioteki, toteż następny już dyrektor - Fiala, powołał 3-osobową komisję z J. Chwilczyńska jako przewodniczącą do "wyeliminowania pewnych książek76. W wyniku selekcji w czerwcu 1953 r. z księgozbioru wycofano 245 tomów spośród ogólnej liczby 5570. Nie było natomiast zastrzeżeń do szkolnej biblioteki marksistowsko-leninowskiej, ze stanu której J. Chwilczyńska jeszcze w 1949 r. zdawała sprawozdanie na Radzie Pedagogicznej77.
      Komisja frontalna zwróciła uwagę na niezbyt dobrą strukturę socjalną szkoły - w klasach starszych "trochę za dużo elementu mało wartościowego, drobnomieszczańskiego, w młodszych oblicze socjalne właściwe" (rekrutacja w czerwcu 1951 r. nie da wymaganych przez władze 80% młodzieży robotniczo-chłopskiej). Ogólnie wizytacja wypadła dobrze: "Dyrektor kocha szkołę i pracuje dla niej z całym oddaniem, dobre są wyniki wychowawcze i odpowiedni poziom naukowy, [...] treść nauczania współczesna"78. Do kroniki szkolnej wpisano 2 marca 1951 r. "Komisja Frontalna Prezydium WRN w Poznaniu powołana przez Ministerstwo Oświaty do zbadania wyników nauczania, poziomu wychowawczego szkoły, jak również metod pracy kadr profesorskich, stwierdza, że osiągnięcia grona, jak i młodzieży są dobre, a zakład im. Asnyka przez wzmożenie wydajnej pracy przyczyni się do wychowania nowych pełnowartościowych kadr niezbędnych w realizacji planu 6-letniego Polski Socjalistycznej".
      Kolejna wizytacja, tym razem komisji frontalnej KW PZPR w listopadzie 1954 r., przyniosła wiele zastrzeżeń do pracy wychowawczej. Stwierdzono brak pomocy dla ZMP ze strony grona pedagogicznego (niski poziom ideologiczny ZMP nie orientującego się w celach II Zjazdu PZPR i wytycznych IX Plenum). "Takiego stanu dłużej tolerować nie można - inne szkoły dają sobie dobrze radę, tylko ta szkoła nie może uporać się z zagadnieniami wychowawczymi" - skonstatowała komisja79. Następstwem wizytacji było posiedzenie Rady Pedagogicznej, na którym przypomniano następujący zestaw kar stosowanych wobec uczniów za różne przewinienia: upomnienie wychowawcy, nagana wychowawcy wobec klasy, nagana dyrektora w obecności Rady Pedagogicznej, nagana dyrektora wobec całej szkoły, przeniesienie do równoległej szkoły, zawieszenie w prawach ucznia, usunięcie ze szkoły (np. w 1950/51 r. za złe zachowanie relegowano 24 uczniów)80.
      Postanowiono wyeliminować następujące negatywne zjawiska: przeszkadzanie na lekcji będące szkodnictwem i bumelanctwem podpadającym pod ustawę sejmową z 19 kwietnia 1950 r. o zabezpieczeniu socjalistycznej dyscypliny pracy, wystąpienia polityczne szkodliwe, które będą uznawane za chuligaństwo, chodzenie ulicami po godz. 2000 (MO miało prawo takich uczniów zatrzymywać i kierować do izb zatrzymań), nienoszenie czapek uczniowskich (ale jednocześnie władze partyjne nie pozwalały na noszenie czapek nawiązujących do tradycji przedwojennych), niska higiena osobista uczniów (przegląd wiosną 1955 roku ujawnił 20 "brudasów" w klasach 9-tych), słaby poziom ideologiczny szkolnych apeli porannych. Dyrektor ponadto poinformował grono pedagogiczne, że udało się już zwalczyć nagminny przez pewien okres - zwyczaj gwizdania.
      Osiągnięcie wyższego poziomu szkolnych apeli było raczej niemożliwe, ponieważ musiały odbywać się codziennie w godz. 750-800 (okolicznościowe - uroczyste trwały 15 minut). Ich program był następujący: przewodniczący ZMP wzywa uczniów do postawy "baczność", melduje dyrektorowi młodzież gotową do zajęć, odśpiewanie pieśni masowej (codziennie innej - hymn SFMD tylko w dni uroczyste), sporadyczne wysłuchanie komunikatu radiowego, wystąpienie z informacją organizacji masowej, codziennie innej.
      Jednym z obowiązków szkoły do 1956 r. było uczestnictwo uczniów w tzw. akcjach żniwnych, omawiano to niejednokrotnie na radach pedagogicznych. Szczególnie martwiono się opornym przebiegiem akcji planowego skupu zboża w listopadzie 1953 r. W związku z tym proponowano m.in. ażeby pisać listy do znajomych chłopów, a nawet do gromady z zachętą do jak najszybszego wykonania obowiązkowych dostaw, jako wzór stawiać uczniom rolników wykonujących zobowiązania. Zdecydowano w końcu, że zostanie utworzona "ekipa wyjazdowa", składająca się z uczniów i profesorów opiekunów, która - aby zachęcić chłopów do sprzedawania zboża - wystąpi z odpowiednim programem artystycznym81.
      W czasie wakacji część uczniów ZMP-owców uczestniczyła w tzw. Brygadach Rolnych (żniwnych) tworzonych już na wiosnę. W określonym dniu lipca o godz. 9°° członków Brygad Rolnych uroczyście żegnał dyrektor szkoły, w 1955 r. w jego imieniu profesor Męczyński W ramach zacieśniania sojuszu robotniczo-chłopskiego zapoczątkowano w 1953 r. wyjazdy do pobliskich PGR-ów na wykopki ziemniaków. Zdecydowana większość uczniów należała w latach 1948-1956 do licznych w szkole organizacji i kół zainteresowań, choć nie zawsze wynikało to z chęci społecznego działania, a było raczej skutkiem odgórnych nakazów władz politycznych i oświatowych. Na początku roku szkolnego 1947/48 nauczyciele musieli przeprowadzić lekcje wychowawcze na temat: "Wyrabianie instynktów społecznych przez pracę w organizacjach". Akcja ta, jak się zdaje, skończyła się fiaskiem, skoro dyrektor Fiala w 1951 r. za ważne zadanie wychowawcze uznał zlikwidowanie w szkole uczniów "dzikich", tj. nie należących do żadnej organizacji82.
Najważniejszą z funkcjonujących wówczas organizacji był Związek Młodzieży Polskiej, określany jako "czynnik kierujący szkołą". We wrześniu 1948 r. należało do niego 185 uczniów, w czerwcu 1949 r. - 282. On to typował spośród uczniów przodowników nauki i pracy społecznej i opiniował stypendia (wynoszące w 1948 r. 1000-4000 zł, w 1951/52 roku - 60-90 zł, w 1952/53 - 120-210 zł).
      Szkolne Koło Ligi Lotniczej - w maju 1949 r. liczyło 75 członków. Młodzież należała również do szkolnych kół: Ligi Morskiej, Odbudowy Warszawy, Polskiego Czerwonego Krzyża, Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, Towarzystwa Przyjaciół Żołnierza Polskiego. Działało także koło Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, które m.in. realizowało okólnik w sprawie wysyłania przez uczniów listów do młodzieży radzieckiej. Listy najpierw kierowano do Kuratorium Okręgu Szkolnego w Poznaniu i po selekcji wysyłano adresatom83. W szkole istniało ono od 16 września 1948 r., w maju 1949 r. miało 75 członków. Ponadto działała Spółdzielnia Uczniowska (sklepik) zlikwidowana w 1955 r., Szkolna Kasa Oszczędności, Szkolna Rada Uczniowska, Szkolne Hufce "Służba Polsce" - w 1951 r. wsławione "...skandalicznym, kompromitującym szkołę i organizację SP zachowaniem się uczniów w czasie przemarszu przez miasto oraz w czasie strzelania, gdzie brak dyscypliny może spowodować nieobliczalne skutki84, Szkolny Komitet Obrońców Pokoju - od kwietnia 1950 r. oraz Szkolne Koło Sportowe - uczestniczące w tradycyjnych marszach jesiennych i biegach narodowych obowiązkowych dla wszystkich wychowanków.
      Młodzież nie przepadała za tymi formami rywalizacji, ponadto wielu uczniów nie mogło w nich uczestniczyć z powodu złej kondycji, będącej często następstwem niedożywienia. Po wypadku (spowodowanym głodem) nagłego zachorowania jednego z uczniów, Rada Pedagogiczna zajęła się sprawą dożywiania młodzieży85. Wychowanie fizyczne odbywało się często w auli, uczniowie ćwiczyli w ubraniach i dopiero we wrześniu 1951 r. nakazano im zakładać na zajęcia jednolite kostiumy gimnastyczne86.
      Świetlica do 1948 r. prowadziła działalność - jak to określono - rozrywkową. Organizowano także odczyty, samopomoc uczniowską w nauce, słuchanie radia i czytanie czasopism. W świetlicy również prowadziła działalność sekcja marksistowska i kółko szachowe, jak też różne sekcje: gazetki ściennej, artystyczna, naukowa i dekoracyjna. Brak rekreacji (w 1951/52 r. Ministerstwo Oświaty zakazało nawet organizowania studniówek) próbowano zrekompensować wyprowadzaniem młodzieży do kina - pierwszym odnotowanym w protokole Rady Pedagogicznej zbiorowo oglądanym filmem była Młodość Chopina w 1952 r.87

OPOZYCYJNA DZIAŁALNOŚĆ UCZNIÓW

      W okresie stalinowskim, a w mniejszym stopniu w następnych latach istniały w szkole dwa nurty społecznego działania uczniów oficjalny - kształtowany i kontrolowany przez władze, upodobniający to liceum do innych placówek tego typu w Polsce oraz nielegalny - zawzięcie zwalczany, przez swoją autentyczność i spontaniczność nadający szkole specyficzny charakter. W tym drugim nurcie mieściła się działalność przede wszystkim 2 organizacji: Związku Słowiańskiego i organizacji "Orzeł".
Współzałożycielem utworzonego w Warszawie w listopadzie 1943 roku Związku Słowiańskiego był M. Kiersnowski. Po wojnie M. Kiersnowski z rodziną wrócił do Kalisza i tutaj wraz z J. Milewskim opracowali statut organizacji, wybrali zarząd, wzorując strukturę na harcerstwie. W jej skład weszli uczniowie Państwowego Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka i uczennice Gimnazjum im. A. Jagiellonki. W związku z tym było 2 współprzewodniczących reprezentujących obie szkoły - jednym z nich był M. Kiersnowski. W 1947 r. do organizacji należało ponad 100 uczennic i uczniów działających w 4 drużynach - drużyny "asnykowców" i Jagiellonek" nosiły imię Bolesława Pobożnego. Związek Słowiański poznawał i popularyzował idee panslawizmu, organizował bibliotekę, prelekcje, dyskusje, ćwiczenia gimnastyczne i zawody sportowe. Powołano tzw. Instytut Słowiański, którym zajmował się S. Pietrzak i zaczęto wydawać miesięcznik "Słowianin". Swoje święto organizacja obchodziła w noc Kupały 24 czerwca. Na początku 1947 r. podjęto nawet próbę jej legalizacji w szkole, lecz dyrektor Fabrycy doradził, aby przystąpić do działającego już Towarzystwa Przyjaciół Łużyc "Prołuż". Adwokat, do którego uczniowie zwrócili się o pomoc, nie chciał angażować się w tę sprawę. Jesienią 1947 r. po donosie jednego z uczniów, organizacją zajęły się organa bezpieczeństwa, zmusiło to Zarząd Związku do podjęcia decyzji o rozwiązaniu, o czym poinformowano wszystkich członków88. Związek w rzeczywistości nie przestał działać, zmieniając nazwę 29 lutego 1948 r. na Hufce Wolnej Słowiańszczyzny i przechodząc do konspiracji. O ile jednak Związek Słowiański głosił hasła panslawizmu oparte na socjalizmie, Hufce były antykomunistyczne. 24 czerwca 1948 r. M. Kiersnowski (pseudonim "Mściwoj") wydał odezwę protestującą "przeciwko faszyzmowi", "kapitalizmowi" i "stalinizmowi", nastąpiła wówczas dekonspiracja i aresztowania. Uwięziono ponad 20 osób, w tym wielu "asnykowców". 7 września 1949 r. M. Kiersnowski otrzymał karę 6 lat więzienia, jego koledzy z "Asnyka" - J. Cichecki, S. Pietrzak, J. Milewski i H. Świtalski po 1,5 roku89.
      Organizację "Orzeł" w 1952 r. utworzył przewodniczący Zarządu Szkolnego ZMP - uczeń klasy Xa - J. Ściesiek i jego koledzy: L. Burchacki, J. Kamiński, Z. Opszała, J. Pawlak, A. Wlazło (wszyscy z X a), K. Banaszkiewicz, H. John, J. Mączyński, Z. Prus, T. Sikora (Xb), J. Kowalski i J. Miklikowski (IX c). Urząd Bezpieczeństwa jako najbardziej aktywnych zatrzymał 5 z nich (Ścieśka, Pawlaka, Opszałę, Prusa i Johna), pozostali byli przesłuchiwani. Dochodzenie według UB wykazało, że uczniowie byli zorganizowani na wzór wojskowy (mianowali się oficerami), wstępujący składali przysięgę - autorstwa Ścieśka - na krzyż i bagnety, zobowiązując się do obalenia ustroju Polski Ludowej. Mieli ułożony plan pracy, z odbywanych posiedzeń pisali protokoły, wydawali ulotki odbijane na ręcznej drukarce, znalezionej później u Prusa. Program organizacji przewidywał zamachy, np. na wiec przedwyborczy.
      10 listopada 1952 r. w szkolnej auli odbyło się zebranie zainteresowanych rodziców, przedstawicieli partii z sekretarzem KM PZPR, Komitetu Rodzicielskiego, Zarządu Szkolnego ZMP, Zarządu Miejskiego ZMP, zarządów ZMP kaliskich szkół średnich, dyrektorów szkół średnich i Rady Pedagogicznej. Postanowiono wydalić J. Kowalskiego na jeden rok, T. Sikorę - na 2 lata, Miklikowskiemu, Burchackiemu, Mączyńskiemu dyrektor udzielił nagany wobec całej szkoły. Wlazłę i Banaszkiewicza wykluczono z ZMP. Łagodniejszą karę wobec Wlazły uzasadniono tym, że podczas referendum w 1946 r. jego ojciec został zamordowany przez "czynniki wywrotowe", natomiast Banaszkiewicz nie złożył przysięgi. Surowsze represje wobec Kowalskiego i Sikory wynikały z faktu, że pierwszy nich był synem przedwojennego oficera, drugi pochodził z "prywatnej inicjatywy", "...obaj więc mają niejako we krwi skłonność do buntowniczego nastawienia wobec dzisiejszego ustroju"90. Na temat represji wobec przywódców "Orła" protokoły Rady Pedagogicznej milczą, wiadomo jednak, iż otrzymali kary wiezienia od 2 do 6 lat (Ściesiek i John po 6, Pawlak 3,5, Prus 2 lata). Z powodu "wilczych biletów" wszyscy należący do organizacji mieli kłopoty z dostaniem się na studia. Decyzją dyrektora klasę Xa przeniesiono z I piętra na parter w pobliże gabinetu dyrektora, aby "mógł tę klasę otoczyć szczególną opieką". Żeby zapobiec podobnym przypadkom "celem kontroli zajęć pozaszkolnych młodzieży postanawia się wprowadzić dzienniczki podpisywane przez rodziców, w których notować się będzie czynności pozalekcyjne uczniów", a "na lekcjach wychowawczych dążyć się będzie do większego niż dotychczas upolitycznienia uczniów". Komitet Rodzicielski zobowiązano do podjęcia działań w celu zwiększenia aktywności politycznej rodziców91.
      Sprawa "Orła" zadecydowała o odwołaniu dyrektora Fiali z zajmowanej funkcji, aczkolwiek uczniowie zawiązali spisek poza szkołą i zbierali się w mieszkaniach Prusa lub Pawlaka albo wieczorem w parku. Dyrektor tłumaczył się, iż był przeciwny wyborowi J. Ścieśka na przewodniczącego szkolnego ZMP, ale uległ namowom przewodniczącej Zarządu Miejskiego ZMP mającej do Ścieśka całkowite zaufanie i forsującej jego wybór (z powierzonej mu funkcji przewodniczącego wywiązywał się zupełnie dobrze)92. Kurator na naradzie w Poznaniu ostrzegał później: "Brak czujności ze strony dyrektora i Rady Pedagogicznej spowodował wyczyny chuligańskie młodzieży, jak to miało miejsce w Kaliszu. Wróg bazuje na chuligaństwie młodzieży"93. Fiala ostrzegał przed wrogiem klasowym i napominał grono pedagogiczne "...przed fałszywym interpretowaniem niektórych zagadnień zawartych w projekcie Konstytucji i jeśli by zaszedł wypadek niejasności, należy formę odpowiedzi, którą należy dać młodzieży, ustalić z dyrektorem szkoły"94.
      Z powodu konstytucji, zarówno tej dawnej jak i najnowszej nauczyciele mieli problemy wychowawcze, ponieważ młodzież nie chciała zapomnieć o świecie 3 Maja oraz nie miała chęci uczyć się na pamięć Konstytucji 22 Lipca. Gdy 3 maja 1948 r. uczniowie po przyjściu do szkoły dowiedzieli się, że zamiast tradycyjnych uroczystości odbędą się lekcje, jedna z klas "ulegając podszeptom wrogiej propagandy" uciekła z ostatnich zajęć. Tytułem represji jako jedyna w szkole pisała w auli "małą maturę" - ostatnią w dziejach tej placówki. Jeszcze w 1954 r. ucieczkami z lekcji uczniowie przypominali, że 3 maja był kiedyś świętem. Klasa XI, za karę musiała pracować cały dzień w spółdzielni produkcyjnej w Kościelnej Wsi oraz urządzić imprezę artystyczną dla jej pracowników i wziąć udział w rajdzie rowerowym.
      Według oficjalnych informacji wróg klasowy zakłócał uroczysty charakter nowo wprowadzonych we wrześniu 1952 r. lekcji o Konstytucji PRL i osłabiał entuzjazm młodzieży do nauki języka rosyjskiego i biologii. Wrogie wpływy spowodowały - mówił wizytator Arent - że "brak jest wśród uczniów entuzjazmu do tych przedmiotów", dyrektor wobec tego powinien zwiększyć liczbę hospitacji do jednej dziennie95. Ulubionym miejscem działania wrogów władzy ludowej i przyjaźni polsko-radzieckiej były ubikacje uczniowskie, tam bowiem można było najczęściej znaleźć napisy wymierzone przeciwko "ustrojowi sprawiedliwości społecznej" - jego twórcom i obrońcom. Obowiązkiem woźnych było więc codzienne sprawdzanie ubikacji uczniowskich w poszukiwaniu tych napisów. Dyrektor Stawicki za zaniedbania tego nakazu zagroził woźnym wyrzuceniem z pracy, po tym jak UB poinformował go telefonicznie o znajdującym się w ustępie napisie "szkalującym władzę" i informacja okazała się prawdziwa.
      Czasami wróg działał na korytarzu lub boisku szkolnym, o czym świadczą nadzwyczajne posiedzenia Rady Pedagogicznej "w sprawie pojawienia się napisów wrogich naszemu Państwu Ludowemu a godzących również w dobre imię naszej szkoły". 26 października 1953 r. "prawdopodobnie podczas drugiej lekcji, pojawiły się na ścianach korytarzy i klatki schodowej 4 napisy wrogie naszemu ustrojowi. Treść tych napisów jest ogółowi znana. To już po raz drugi w tym roku, co niekorzystnie świadczy o naszej pracy wychowawczej" - stwierdził dyrektor Stawicki. Zaproponował on takie oto zabezpieczenie przed działalnością wroga:

"1. Wzmóc czujność Rady Pedagogicznej przez skrupulatne i punktualne pełnienie dyżurów zarówno przed lekcjami jak i podczas przerw.
2. Nie wolno uczniom opuszczać klasy w czasie lekcji. Jeśli któryś z uczniów koniecznie musi wyjść, wówczas nauczyciel przydaje mu do towarzystwa jednego z kolegów, który zobowiązany jest wyjść z tym uczniem i powrócić z nim do klasy.
3. Nauczyciel winien przed każdą lekcją sprawdzać obecność uczniów, nieobecności odnotowywać w dzienniku.
4. Oprócz dyżurów nauczycieli, dyżury członków Zarządu Szkolnego.
5. Na lekcjach wychowawczych omówić tę sprawę, wywołać wypowiedzi uczniów, charakterystyczne zanotować. Słowem należy badać nastroje młodzieży i przez umiejętne oddziaływanie osiągnąć zamierzone przez nas cele wychowawcze - wywołać potępienie przez ogół młodzieży tego rodzaju przejawów wrogiej działalności"96.

      Zabezpieczenia okazały się mało skuteczne, ponieważ 1 Maja 1954 r. "na boisku znaleziono ulotki wrogie Państwu Ludowemu"97. W obu przypadkach sprawa wykrycia sprawców według określenia dyrektora "przyjęła bieg urzędowy", czyli zawiadomiono o tym UB.

DZIAŁALNOŚĆ SZKOŁY PO ROKU 1956

      "Październikowy" rok nauki 1956/1957 zapoczątkował zmiany istotne, ale nie podważające dotychczasowego systemu oświatowego. Szkoła nadal była socjalistyczna, nauczyciele niezależnie od posiadanego światopoglądu musieli realizować cele narzucone przez władzę komunistyczną. Trzeba było wcielać w życie aktualną linię rządzącej partii komunistycznej, niezależnie od tego jak owa linia była pokrętna i irracjonalna. Osiągnięciem "Polskiego Października", było jednak to, że postępowanie władzy stawało się nieco bardziej umiarkowane, mimo nadal dużych ograniczeń swobód obywatelskich. Zmieniła się atmosfera polityczna. Natomiast ustrój szkolny stworzony przez komunistów w 1948 r. w zasadniczych zrębach przetrwał, modyfikowano go tylko po każdym przesileniu politycznym i inaczej do 1989 r. rozkładano akcenty marksistowsko-leninowskie w nauczaniu i wychowaniu.
      Jedną z pierwszych decyzji Rady Pedagogicznej w 1956 r. było wystąpienie do władz oświatowych o przywrócenie placówce imienia Adama Asnyka. Urzędowo szkoła była bez imienia, mimo że do 1952/1953 r. świadectwa opatrywano pieczątką: Państwowe Gimnazjum i Liceum im, A. Asnyka. Na posiedzeniu Rady Pedagogicznej w styczniu 1953 r. dyrektor odczytał okólnik WRN Nr VII-1/1/53 nadający placówce nazwę Państwowe Liceum Ogólnokształcące im. A. Asnyka w Kaliszu, a w maju 1954 r. oświadczył, że nazwa szkoły brzmi: I Liceum Ogólnokształcące im. A. Asnyka, lecz na świadectwach wydawanych w latach 1954-1956 imię A. Asnyka nigdzie nie figurowało98. Pewien wpływ na zmiany organizacyjne jakie nastąpiły po 1956 r. miała modyfikacja struktury szkolnictwa, przeprowadzana w 1962 r. Naukę w szkołach podstawowych przedłużono do 8 lat, do średnich wprowadzono nową numerację klas od I do IV (dotychczas VIII-IX). W 1970/71 r. pojawiły się zajęcia fakultatywne i klasy sprofilowane (w "Asnyku" o kierunku biologiczno-chemicznym i podstawowym). Zlikwidowano podział roku nauki na 4 okresy, (w 1971/1972 rok szkolny miał ich zaledwie 3), a od 1973/1974 roku składały się z 2 semestrów - I do 31 stycznia. W 1973/1974 r. wprowadzono nową skalę ocen za sprawowanie: wzorowe, wyróżniające, dobre, odpowiednie, nieodpowiednie (poprzednio 5, 4, 3, 2). Kilka lat później klasyfikację sprawowania ustalono następująco: wzorowe, wyróżniające, poprawne, nieodpowiednie, naganne. Od 1981 r. nie ma już egzaminów poprawkowych w sierpniu - obecnie sprawdzające odbywają się przed plenarnym posiedzeniem Rady Pedagogicznej pod koniec roku szkolnego. W 1970/1971 roku propedeutyka nauki o społeczeństwie zastąpiła wiadomości o Polsce i świecie współczesnym. Pod koniec lat osiemdziesiątych wprowadzono nowe przedmioty: m.in.: religioznawstwo (1986-1988), propedeutykę nauki ekonomicznej, wiedzę o prawie, ochronę i kształtowanie środowiska, a w ramach praktyk uczniowskich naukę pisania na maszynie. Inne zmiany - dotyczące m.in. liczby uczniów i klas w latach 1945-1990 przedstawia zamieszczona tabela.

Rok szkolny Liczba uczniów w szkole na początku roku szkolnego Liczba klas Liczba uczniów dopuszczonych do matury Liczba uczniów którzy zdali egzamin dojrzałości Liczba uczniów zdających na studia Liczba uczniów którzy dostali się na studia Czysta produkcja (w%)
1 2 3 4 5 6 7 8
1945 363 młodzieży, 282 dorosłych 14 gimn.
3 lic.
  60      
1945/46 606 14 gimn.
3 lic.
  19      
1946/47 384 10 gimn.    34      
1947/48 350 8 gimn.
1 lic.
   35      
1948/49 382 i 83 prac. 10 lic.
3 prac.
40 34      
1949/50 377
88 prac. 
9 lic.
3 prac.
56 11      
1950/51 497 13   98      
1951/52 473 13   76      
1952/53 449 12   94     70,6
1953/54 421 12   65      
1954/55 407 12    72      
1955/56 402 12   59     76,7
1956/57 415 12 69  61     81,6
1957/58 364 12   47     82,8
1958/59 365 12   47     78,7
1959/60 379 12   61     82,3
1960/61 440 13 75 68     84,2
1961/62 501 14   61     88,6
1962/63 535 15 78 70     87,8
1963/64 580 16   106     90,1
1964/65 609 16 124 119     87,1
1965/66 609 16 115 108     89,7
1966/67 449 12
brak klas VIII
  134     78,8
1967/68 453 12
brak klas IX 
109 109     77,7
1968/69 470 13
brak klas X
  109     86,3
1969/70 525 14   brak maturzystów     86,2
1970/71 675 19 105 101     82,9
1971/72 693 19 160 149 106   93,2
1972/73 655 18 131 126 104 76 94,0
1973/74 698 19 150 140 104 62 97,4
1974/75 752 21 133 132 101 63  
1975/76 779 23 152 150 98 59 98,7
1976/77 792 23 181 180 136 85 98,0
1977/78 734 21 208 206 149 112 98,4
1978/79 646 20 179 176 128 92 97,2
1979/80 586 17 167 166 119 78 96,4
1980/81 545 16 121 114 89 55  
1981/82 528 16 128 128 85 49 94,0
1982/83 526 17 104  87 72 46  
1983/84 528 18 118 99 80 43  
1984/85 532 19 115 97 84 49  
1985/86 570 20 121 114 84 50  
1986/87 585 21 112 95 89   94,7
1987/88 625 22 122 112 80 40 96,0
1988/89 671  23 134 123 101    
1989/90 706 24 156 142 106 64  

Źródło: Sprawozdania dyrektora szkoły za lata 1945-1990

      Od końca lat pięćdziesiątych datuje się także ruch uczestnictwa w olimpiadach przedmiotowych. W latach 1961-1990 w centralnych eliminacjach olimpiad przedmiotowych brało udział 57 uczniów (niektórzy 2-krotnie). Najwięcej laureatów dostarczyły szkole następujące olimpiady: Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym - 16, Biologiczne - 15 i Języka Polskiego - 5.
      W latach 1956-1990 nie zmieniła się zasadniczo liczba i charakter działających w szkole organizacji młodzieżowych. Po rozwiązaniu ZMP w 1957 r. najliczniejszą był ZMS (późniejszy ZSMP) do którego w 1959/1960 roku należało 32 uczniów, w 1960/1961 - 196, w 1973/1974 - 218.
      Istotną zmianą po "październiku" było zniknięcie z nazewnictwa "wrogów ludowego państwa", a pojawienie się po pewnym czasie "elementów antysocjalistycznych", które przestały istnieć dopiero w 1989 r. Tak jak poprzednio "wrogowie", tak później "element antysocjalistyczny" nie dawał spokoju Radzie Pedagogicznej zmuszając ją do nadzwyczajnych, nie planowanych posiedzeń. Takie odbyło się m.in. 30 kwietnia 1960 r. w związku z faktem, iż część uczniów uciekła z akademii pierwszomajowej w auli, "lekceważąc uroczystość, która jest obchodzona na całym świecie i w której obowiązkiem młodzieży było wziąć udział". Ponieważ odbywała się ona w godzinach lekcyjnych, po jej zakończeniu nauczyciele sprawdzali w klasach obecność, wychwytując nieobecnych. Decyzją Rady Pedagogicznej wagarowicze zostali zawieszeni w prawach uczniowskich do końca roku szkolnego. Po odwołaniach karę zamieniono na egzamin sprawdzający ze wszystkich przedmiotów z materiału przerobionego w ostatnim tygodniu". Ci, którzy nie uciekali z rocznicowych akademii, też nie wykazywali tak pożądanego przez władze odpowiedniego poziomu ideowo-politycznego. Co pewien czas zdarzało się bowiem, iż po odśpiewaniu gromkim chórem pierwszych słów Międzynarodówki, zapadała cisza z powodu nieznajomości dalszego ciągu proletariackiego hymnu. Wywołało to konsternację dyrekcji i grona pedagogicznego, szczególnie przykrą jeśli na akademii obecni byli przedstawiciele władz. Uczący języka polskiego na najbliższej lekcji zapisywali hymn na tablicy, uczniowie przepisywali go do zeszytu i mieli obowiązek nauczyć się na pamięć.
      Do 1989 r. l Maja młodzież zbierała się przed pochodem na boisku szkolnym i tutaj nauczyciele wręczali uczniom szturmówki, flagi organizacyjne, transparenty, emblematy itp. Obdarowywanych zapisywano, by ich później z pobranych akcesoriów rozliczyć, ponieważ zdarzało się, że te porzucano w bramach i tylko część z nich powracała do szkoły.
     Dotkliwą porażką władz zakończyło się nakłanianie uczniów, by oprotestowali list biskupów polskich do biskupów niemieckich. W 1965 r. młodzież zgromadzona w auli co chwilę przerywała pytaniami dyrektorowi czytanie fragmentów listu opublikowanego w prasie, aż ten zdenerwowany zakończył zebranie i odesłał wszystkich do klas. Wyznaczone następnie trójki ZMS-owców chodziły po klasach, bezskutecznie próbując zebrać podpisy pod protestem. Bywało wszelako inaczej - w 1961 r. uczniowie potępili inwazję imperialistów na Kubę w rezolucji wysłanej do ambasady kubańskiej. Po wizycie w szkole weteranów Rewolucji Październikowej, odnotowano 16 października 1967 r. w kronice: "Wielka owacja, którą uczniowie zgotowali uczestnikom rewolucji, po skończeniu dzielenia się wspomnieniami, może być dowodem miłej atmosfery panującej na spotkaniu, a pamięć o spotkaniu długo jeszcze w nas nie zginie".
      Niechętnie deklarowano poparcie Towarzystwu Szkoły Świeckiej, mimo silnych nacisków władzy od 1959/1960 r. Wychowawca jednej z klas tłumaczył kłopoty z zapisywaniem do TSS tym, że w jego klasie jest ok. 15 ministrantów. Według dyrektora przykładem właściwej postawy obywatelskiej jest przewodniczący Komitetu Rodzicielskiego: "człowiek b. religijny, bez wahania podpisał, to tym bardziej zrobić to powinien nauczyciel świadomy postępowych tradycji naszego szkolnictwa"100.
      Nieszczególny poziom pracy ideowo-wychowawczej dostrzegali przede wszystkim wizytatorzy. "Między nauczycielami a uczniami nie ma dostatecznego dystansu. To psuje opinię szkoły, utrudnia i będzie utrudniało później pracę wychowawczą. Uczniowie w ogóle nie zwrócili uwagi na obecność wizytatora, jako na tego, który przyszedł oceniać ich wyniki w nauce i postępowaniu. Natomiast w innej szkole wizytujący spotkał się z pozdrowieniami uczniów przechodzących na korytarzu" - stwierdził wizytator Wawrzyniak w 1958 r.101. Ostrzeżenia dotyczące skutków niezachowania odpowiedniego dystansu okazały się prorocze: w 1962 r. "kol. Sępichowska referuje, że na lekcji w klasie XI b uczniowie rzucili zapaloną magnezję, która im przed koleżanką wybuchła. Na skutek ogromnego dymu koleżanka opuściła klasę". Klasę zawieszono aż do chwili przyznania się sprawcy102. Jednym z największych chyba problemów wychowawczych w okresie powojennym była sprawa noszenia tarcz uczniowskich. Aż do lat siedemdziesiątych nauczyciele kontrolowali przy wejściu czy są należycie przyszyte, wychowanków bez tarcz lub z przyczepionymi tylko na szpilkach nie wpuszczano do szkoły. Lecz i te akcje zamiast przysporzyć placówce chwały u władz spotykały się z wymówkami. W kwietniu 1961 r. inspektor miał pretensję, że: "młodzież sterczy przed szkołą, wchodzi do szkoły oknami, przez okna wyrzuca tarcze, marynarki itd. Temu wszystkiemu przypatruje się ludność". W tym czasie "kol. Sudolski biegał po piętrze i parterze i pilnował zamykania okien - ale to było nie do opanowania. Uczniowie masowo wyrzucali tarcze i marynarki z tarczami przez okno103. Marynarka - rekordzistka potrafiła wprowadzić do gmachu nieraz kilkunastu wychowanków. Częstym tematem lekcji wychowawczych był odpowiedni wygląd uczniów, zarówno w szkole jak i na urządzanych w niej potańcówkach. "Niestety nasi uczniowie byli na ostatniej zabawie albo bez krawatów, albo w jaskrawokolorowych krawatach, w koszulach niespecjalnie świeżych i wyprasowanych" - mówiono na posiedzeniu Rady Pedagogicznej w 1957 r.104 Nie wolno było nosić długich włosów, na które zapanowała moda po sukcesach zespołu "The Beatles". Nieprzejednany przeciwnik tej mody - niezrozumiałej i obcej dla większości nauczycieli - profesor Fursewicz, przychodził na lekcję z nożyczkami i dokonywał "postrzyżyn" w ten sposób, że trzeba było iść do generalnej poprawki u fryzjera.
      Czasami trudności wychowawcze były skutkiem nadmiernej ciekawości: w 1962 r. uczniowie: J. Gożdż z kl. XI c, J. Tyc i R. Batko (obaj z kl. X b) zainstalowali podsłuch w pokoju konferencyjnym na czas obrad Rady Pedagogicznej. Gdy sprawę wykryto, winnych ukarano naganą wobec całej szkoły, a J. Gożdż jako główny organizator przedsięwzięcia musiał dodatkowo złożyć egzamin z fizyki z całego materiału klasy XI-tej105.
      Część uczniów gustowała jednak w "kawałkach" nie wymagających dużego wysiłku intelektualnego, pospolitych, czasami brutalnych. Wyraźne złagodzenie obyczajów nastąpiło w 1967/1968 r. kiedy I LO im. A. Asnyka przestało być szkołą męską. Dzięki koedukacji zwiększono dyscyplinę na lekcjach i uzyskano lepsze wyniki nauczania (w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych na 40 uczniów w klasie VIII do matury dochodziło bez opóźnień ok. 20-21 chociaż niektórzy nauczyciele, przyzwyczajeni do języka i metod nieco wojskowych nie mogli pogodzić się z obecnością dziewcząt106. Zmieniły s zwyczaje szkolne - przestał obowiązywać zakaz przebywania miodzie: w miejscach publicznych po godz. 20°°, występujący jeszcze w latach sześćdziesiątych, skończono z obowiązkiem noszenia czapek i mundurków szkolnych, uczniowie zaś zaprzestali gry w cymbergaja (pasja zwalczana przez nauczycieli w latach sześćdziesiątych). Coraz rzadziej niesfornych wychowanków wyrzucano za drzwi, co często praktykowano w latach sześćdziesiątych i na początku siedemdziesiątych107, zrezygnowano z konfiskowania zeszytów uczniom, którzy odrabiają prace domowe przed lekcjami na przerwach. Nauczyciele nie chowali już dziennika pod stołem, by uczniowie nie widział jaką otrzymuje ocenę. Krótko utrzymał się zwyczaj wyznaczania jednego dnia w tygodniu bez stawiania ocen niedostatecznych. Zniknę wprowadzone w 1972/1973 r. "przerwy śródlekcyjne" na gimnastykę, młodzież nie chodziła po klasach z kurendami108, koncerty filharmonii n odbywały się już w szkole na pierwszej lekcji, lecz po ostatniej i l - w Szkole Muzycznej. Nowym natomiast zwyczajem od 1973/1974 r. sta: się ślubowanie klas I w Dniu Patrona Szkoły109 oraz Dzień Młodzież który wprowadzono w latach osiemdziesiątych.
      Lata 1980-1981 przyniosły zmiany w programach nauczania: wprowadź nie 5-dniowego tygodnia pracy i zmniejszenie pensum nauczycieli z 20 do 18 godzin tygodniowo.
      Stan wojenny, tak dramatyczny dla kraju, w szkole minął w miarę spokojnie, co było zasługą zarówno młodzieży, jak grona pedagogicznej i dyrekcji. Po jego wprowadzeniu110 żaden z nauczycieli nie został zwolniono z pracy, niektórzy uczniowie byli wprawdzie represjonowani przez SB, ale Rada Pedagogiczna nie wyciągała żadnych konsekwencji wobec uczestników nielegalnych manifestami, narażając się na zarzut, że "słabe jest oddziaływanie ideowe na postawę młodzieży, brak zaangażowania nauczycieli"111.
      Konflikty w gronie pedagogicznym wystąpiły dopiero w 1990 r. w związku z odwołaniem przez Kuratorium z zajmowanej funkcji dyrektora J. Dzikowskiego, najdłużej kierującego szkołą w całej jej długiej historii, bardzo dobrego organizatora, na czasy którego przypadła największa ilość olimpijczyków i szkolnych remontów. Nastąpiło to wbrew stanowisku większości nauczycieli, którzy w tajnym głosowaniu udzielili votum zaufania dyrekcji (J. Dzikowski miał 22 głosy za, 3 przeciw, 1 głos był wstrzymujący się i 1 nieważny). Pretekstem do odwołania były skargi na dyrektora 3 nauczycieli, członków "Solidarności" za rzekome represje w stanie wojennym, skierowane do Zarządu Regionu Wielkopolska Południowa NSZZ "Solidarność", przyczyną zaś - przynależność dyrektora do tzw. nomenklatury PZPR.
      Na wniosek Rady Pedagogicznej, poparty tajnym głosowaniem nowym dyrektorem szkoły od 1 września 1990 r. został Franciszek Podgórny, nauczyciel przysposobienia obronnego (26 głosów za, żadnych przeciw), a jego zastępcą ucząca chemii, Barbara Kołacińska112.
      Rok 1989 zasadniczo zmienił sytuację kadry i młodzieży. Wprawdzie nadal uczono według dotychczasowego programu, lecz nauczyciel uzyskał dużą swobodę interpretowania faktów, określania celów i metod pracy. Wzrosła aktywność społeczna młodzieży i byłych wychowanków. W lutym 1990 r. powstało Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. A. Asnyka, a w marcu 1990 r. ukazał się pierwszy numer szkolnego miesięcznika "Adam". Od 1972 r. młodzież klas maturalnych ślubuje na sztandar szkoły słowami: "My absolwenci I Liceum Ogólnokształcącego, które nosi imię Wielkiego Polaka - Kaliszanina, wybitnego poety i patrioty, przekazujemy Warn Sztandar okryty sławą wielu wybitnych ludzi, jacy stąd wyszli, wychowani na postępowych i humanistycznych ideach stanowiących najchlubniejszą tradycję Naszego Liceum. Świadomi tych tradycji, stojąc po raz ostatni pod Sztandarem Naszej Szkoły, ślubujemy - z honorem, godnie reprezentować w życiu te wartości, jakie On symbolizuje".
      Pomimo olbrzymich przewartościowań tak światopoglądowych jak i ideowych, treść ślubowania pozostaje zawsze aktualna.

-----------------------------
Przypisy

48 T. Pniewski, Kalisz z oddali, s. 62.
49 Tamże, s. 159.
50 Szczególnie ucierpiał gabinet biologiczny, gdyż żołnierze radzieccy zakonserwowane w naczyniach gady i płazy powyrzucali, resztę zawartości wypijając.
51 Archiwum I Liceum Ogólnokształcącego im. A. Asnyka w Kaliszu, Protokół Rady Pedagogicznej z 3 marca 1945.
52 E. Matuszak, Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka w Kaliszu, [w:] Jednodniówka Zjazdu Dyrektor wyznaczał 3-4 uczniów do pilnowania szkoły przez całą noc. Następnego dnia uczniowi ci byli zwolnieni z lekcji.
53 Protokół Rady Pedagogicznej z 5 lutego 1947. 
54 Tamże, z 23 października 1947. 
55 Tamże, z 13 lutego 1947.
56 Tamże, z 6 grudnia 1948.
57 Tamże.
58 Tamże.
59 Tamże, z 19 lutego 1949.
60 Tamże, z 25 lutego 1949.
61 Tamże.
62 Tamże, z 20 kwietnia 1949.
63 Tamże, z 19 czerwca 1950.
64 Tamże, z 18 grudnia 1952.
65 Tamże, z 29 kwietnia 1950.
66 Tamże, z 16 stycznia 1950.
67 Tamże, z 13 września 1951.
68 Tamże, z 2 kwietnia 1952.
69 Tamże, z 5 marca 1951.
70 Tamże, z 21 marca 1950.
71 Tamże, z 8 września 1950.
72 Tamże, z 25 lutego 1949.
73 Tamże, z 15 czerwca 1950.
74 Tamże.
75 Tamże. Po sposobie przeprowadzenia wizytacji i treści zarzutów można wnioskować, iż głównym jej celem było usuniecie dyrektora Fabrycego jako "przeżytku sanacyjno-faszystowskiego reżimu", w dodatku brata "wroga ludu", generała K. Fabrycego przebywającego na emigracji. Po wizytacji UB zatrzymał i przesłuchiwał L. Fabrycego, próbując przypisać mu inspirowanie działalności Związku Słowiańskiego i negatywny stosunek do Związku Walki Młodych w 1945 r. (o którym miał się rzekomo wyrazić, że jest "to burdel pod wpływami komunistów z PPR").
76 Protokół Rady Pedagogicznej z 25 sierpnia 1952.
77 Tamże, z 22 stycznia 1949.
78 Tamże, z 2 marca 1951.
79 Tamże, z 25 listopada 1954.
80 Tamże, z 6 grudnia 1954.
81 Tamże, z 5 listopada 1953.
82 Tamże, z 11 stycznia 1951.
83 Tamże, z 7 grudnia 1949.
84 Tamże, z 24 kwietnia 1951.
85 Tamże, z 13 października 1951.
86 Tamże, z 13 września 1951.
87 Tamże, z 7 kwietnia 1952.
88 "Ziemia Kaliska" 1990, nr 22 z l czerwca.
89 Tamże, 1990, nr 23 z 8 czerwca.
90 Protokół Rady Pedagogicznej z 11 listopada 1951. Całe klasy przetrzymywano w UB od rana do wieczora przez wiele dni na przesłuchaniach.
91 Tamże.
92 Tamże.
93 Tamże, z 15 kwietnia 1953.
94 Tamże, z 14 lutego 1952.
95 Tamże, z 20 maja 1954.
96 Tamże, z 27 października 1953.
97 Tamże, z 6 maja 1954.
98 Tamże, z 27 stycznia 1953 i z 21 maja 1954 roku.
99 Tamże, z 30 kwietnia 1960.
100 Tamże, z 31 sierpnia 1960.
101 Tamże, z 4 marca 1958.
102 Tamże, z 29 listopada 1962.
103 Tamże, z 20 kwietnia 1961.
104 Tamże, z 26 listopada 1957. W szkole zabawy organizowano do połowy lat siedemdziesiątych, ale ze względu na słabość stropów musiano z nich zrezygnować. Obecnie szkolne zabawy i studniówki odbywają się w salach "Runotexu" i WSK.
105 Protokół Rady Pedagogicznej z 26 kwietnia 1962.
106 Polonista, profesor Edmund Szlachta, po kolejnym ataku płaczu uczennicy dotkniętej jego zbyt dosadnym sformułowaniem doszedł do wniosku, że "niczego nie można powiedzieć pozostaje tylko rzucić się na druty".
107 Zdaniem jednego z najczęściej usuwanych z klasy uczniów, wyrzucanie za drzwi nieskuteczne wychowawczo, naganne jest przede wszystkim dlatego, iż jego nieobecność "osłabia potencjał intelektualny klasy i obniża tym samym poziom klasy".
108 W 1976 r. podczas wakacji uczniowie uruchomili szkolny radiowęzeł. W poszczególnych klasach oraz na każdym korytarzu pozakładano głośniki. Pomieszczenie radiowęzła mieści się na parterze obok schodów prowadzących na piętro. Dzięki temu w czasie przerw można podawać komunikaty i słuchać muzyki.
109 Treść ślubowania do 1989 r. była następująca: "Nauczycielom, rodzicom oraz moi koleżankom i kolegom przyrzekam uroczyście: - uczciwie spełniać obowiązki uczniowskie; - szanować własność szkolną oraz pracę innych ludzi; - wyrabiać w sobie silną wolę, koleżeńskość. uczynność, odwagę i prawdomówność; - pracować rzetelnie dla chwały i szczęśliwej przyszłości mojej ojczyzny - Polski Ludowej; - nie czynić nic, co mogłoby splamić dobre imię szkoły - I Liceum Ogólnokształcącego im. A. Asnyka w Kaliszu, do której społeczności należę od tej chwili".
110 W dniach 13 grudnia 1981 - 4 stycznia 1982 r. lekcje były zawieszone. Zajęcia szkoli rozpoczęły się apelem, na którym młodzieży odczytano dekret Rady Państwa o wprowadzeniu star wojennego. 29 grudnia 1981 r. na posiedzeniu Rady Pedagogicznej odczytane zostały wytyczne Ministra Oświaty i Wychowania w sprawie organizacji pracy szkół i placówek oświatowych w okresie stanu wojennego, mówiące że: należy wzmóc nadzór nad treściami i organizacją procesu dydaktyczno-wychowawczego; w czasie trwania stanu wojennego dyrektor ma prawo zlecić każdemu pracownikowi wykonanie zadań wykraczających poza jego dotychczasowe obowiązki.
111 Protokół Rady Pedagogicznej z 14 listopada 1985.
112 Po 1945 roku funkcję zastępcy dyrektora pełnili: Wojciech Węgrzyn (l września 1950 - 31 sierpnia 1961); w latach 1945-1950 zastępcy dyrektora nie było; Krystyna Tustanowska (l września 1961 - 31 sierpnia 1968); Józef Goliński (l września 1968 - 31 sierpnia 1990 z przerwą w 1981/82, kiedy zastępcy nie było).