IV. POD OBCYM PANOWANIEM
1. SZKOŁA KALISKA W LATACH 1815-1830/31

       W pierwszych latach istnienia Królestwa Polskiego nie zauważamy zmian w pracy Szkoły Departamentowej. Realizowano dotychczasowy program nauczania, w którym poczesne miejsce zajmował język polski. Uczelnią kierował rektor Franciszek Dziekanowicz, znany i ceniony nauczyciel. Zespół pedagogiczny pozostał ten sam co w ostatnich latach Księstwa Królewskiego. Na czele Komisji Oświecenia w Królestwie stał nadal Stanisław Potocki, pierwszy prawdziwy i rzeczywisty minister polskiego Oświecenia. Nic nie zapowiadało jeszcze radykalnych zmian, jakie za lat kilka miały w szkole zaistnieć. Witała więc młodzież wraz z rektorem i profesorami w listopadzie 1815 r. w Kaliszu "Anioła Pokoju" - cara Aleksandra I.
      Pracowało wówczas w szkole 12 nauczycieli, którzy uczyli następujących przedmiotów:1 języka polskiego - J. Lenkiewicz, M. Bogdański; języka francuskiego - J. Radzieski, Rakowski, Czwalina, M. Bogdański; języka niemieckiego - Rakowski, J. Lenkiewicz, Czwalina; języka łacińskiego - H. Nowacki, rektor F. Dziekanowicz, Tripplin; języka greckiego - M. Bogdański, F. Tripplin; geografii - Rakowski, Czwalina; historii powszechnej - Rakowski, Czwalina, M. Bogdański; historii Polski - J. Lenkiewicz, Czwalina, M. Bogdański; arytmetyki i algebry - G. Karpiński, J. Lenkiewicz, rektor F. Dziekanowicz i J. Sobertin; geometrii - G. Karpiński, J. Sobertin; historii naturalnej - H. Nowacki, J. Radzieski; J. Sobertin uczył botaniki (kl. VI), chemii i astronomii; logiki - M. Bogdański; prawa - rektor F. Dziekanowicz, religii, moralności - Czekan, rysunków - Jasiński, kaligrafii - Jasiński, Rakowski, Czwalina.
      Podziwiać należy wiadomości i umiejętności pedagogiczne nauczycieli wykładających równocześnie kilka różnych przedmiotów: prof. Rakowski uczył języka francuskiego i języka niemieckiego, a poza tym geografii, historii powszechnej i kaligrafii; Lenkiewicz - języka polskiego, języka niemieckiego, historii Polski oraz arytmetyki i algebry; Bogdański "wybił się" na humanistę i udzielał lekcji języka polskiego, francuskiego, greckiego, historii powszechnej, historii Polski i logiki; Sobertin był w tym zespole reprezentantem wyłącznie przedmiotów ścisłych. Program był bogaty.
      Język ojczysty (od 1812 r. wykładowy) zajmował w spisie przedmiotów wysoką pozycję, pierwsze miejsce po religii i stopniowo wzrastała liczba godzin tego przedmiotu2:

Lata

Klasy

Liczba godzin tygodniowo
I II III IV V VI
1815-1819 4 3 2 2 2 2 15
1820-1822 6 3 2 2 2 2 17
1822-1831 6 6 4 3 3 3 25

      Zakres3 treści przedmiotu był dość szeroki. Materiał gramatyczny obejmował: "w kl. I - przypadkowanie, czasowanie, rozbiór logiczny, gramatyczny i moralny; w kl. II - rodzajowanie, stopniowanie, przypadkowanie, czasowanie; w kl. III - przenośnie, źródłosłowa, słoworodne, składnia". We wszystkich klasach stosowano ćwiczenia w czytaniu, mówieniu i pisaniu. Często były to prace domowe.
      Na lekcjach literatury poznawano pisarzy polskich i obcych, analizowano utwory literackie, fragmentów uczono się na pamięć. W wykazie lektury szkolnej znaleźli się m.in. I. Krasicki, J. Kochanowski, J. U. Niemcewicz, F. Karpiński, K. Brodziński, F. Dmochowski, H. Kołłątaj i S. Naruszewicz, zaś z pisarzy obcych: Cycero, Homer, Boilleau, Corneille i Racine.
      W nauczaniu języka polskiego korzystano z podręczników autorów polskich. Gramatyki uczono według Gramatyki narodowej Kopczyńskiego oraz Gramatyki polskiej Jakubowicza. Do poznawania historii literatury polskiej i ćwiczeń w tym zakresie służyły opracowania Bentkowskiego, Historia literatury polskiej; T. Szumskiego, Krótki rys historii i literatury polskiej od najpóźniejszych do teraźniejszych czasów (wyd. 1807 r.); Chrzanowskiego, Wybór różnych gatunków mowy wolnej; E. Słowackiego, O sztuce dobrego pisania w języku polskim i in.
      Podstawowe pozycje literackie znajdowały się w bibliotece szkolnej, którą kierował prof. F. Tripplin. Były tam książki z zakresu literatury klasycznej, a także dzieła współczesnych autorów. Komisja WRiO w okresie kadencji ministra S. Potockiego wiele uwagi poświęcała bibliotekom szkolnym, przesyłała wykazy książek oraz pism periodycznych, jakie powinny się w nich znajdować4. Zachęcała do zakupów lektur za pieniądze uzyskane ze szkolnych opłat.
      Rektor szkoły F. Dziekanowicz przekazał 12 książek z własnego zbioru do biblioteki, a następnie - jako komisarz Wojewódzkiej Komisji Oświaty - przesłał do szkoły kilka pozycji, w tym m.in. roczniki: "Pamiętnik Warszawski", "Gazeta Berlińska", "Gazeta Warszawska", "Dziennik Wileński", "Dostrzegacz Lubelski", "Ustawy dla uczniów" oraz Zbiór rozpraw o przedmiocie prawa polskiego5. Biblioteka posiadała poza tym "Dziennik Praw Ks. Warszawskiego" a także "Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego".
       Byli i prywatni ofiarodawcy. Za przekazane szkole kaliskiej książki pismem odręcznym podziękował płk. Kosseckiemu sam minister Potocki. Nauczyciele dla własnych celów kupowali "Dziennik Praw"6.
      Dobór autorów i ich dzieł wskazuje na troskę władz oświatowych o wychowanie w duchu narodowym, nie brak jednak pozycji z zakresu nauk przyrodniczych. W wykazie lektur zatwierdzonych do użytku szkolnego przez Ministra WRiOP z 1817 r. znajdują się następujące tytuły: S. Staszic, O ziemiorództwie Karpatów; Drzewiński, Początki mineralogii; Szymanowicz, O stanie dzisiejszym mineralogii, Nomenklatura mineralogiczna; Jundziłł, Zoologia i Początki botaniki. (W wykazie dużo pozycji w języku niemieckim).
      Czytelnia do korzystania z pism periodycznych czynna była we wtorki, środy i soboty, w ustalonych godzinach. Dyżury pełnili nauczyciele.
      W podanym wyżej zespole nauczycielskim zachodziły zmiany7. Odszedł ks. H. Nowacki, wolny etat objął po nim Tomasz Dziekoński "mąż pełen gruntownych wiadomości z pedagogiki". Na miejsce powołanego do Poznania Czwaliny przybył Józef Stępiński, miejsce Radzieskiego zajął Ostrowski. Religii uczył początkowo ks. Bursztynowicz, następnie ks. Kalinowski, bernardyn. W 1817 r. rektor Dziekanowicz na wniosek Komisji Rządowej WRiOP przeszedł na urząd komisarza Wojewódzkiego Wydziału Oświecenia w Kaliszu. Miał wówczas za sobą 30 lat pracy nauczycielskiej w szkole kaliskiej, w tym cztery lata rektoratu. Początkowo nie najlepiej czuł się na nowym stanowisku, bowiem ówczesny prezes województwa kaliskiego Józef Radoliński miał inne plany personalne. Zaproponował więc w 1818 r. ministrowi oświaty S. Potockiemu przeniesienie Dziekanowieża na emeryturę, natomiast na komisarza i równocześnie rektora szkoły departamentowej radził powołać ks. Ignacego Przybylskiego, dotychczasowego rektora w Płocku, z którym już wcześniej uzgodnił warunki. Ponieważ pełnienie równocześnie dwu tak odpowiedzialnych funkcji oświatowych sprawiałoby trudności, obiecał prezes Radoliński ks. Przybylskiemu pomoc w osobie "adiunkta", prosząc równocześnie ministra, ażeby z poborów zwolnionego etatu (rektora bądź komisarza) chociaż ich część przeznaczyć na adiunkta "którego za pensję etatem szkolnym wyznaczonej 2000 złp. [...] nie można utrzymać zwłaszcza tak zdatnego i wprawnego jakbym chciał dodać do pomocy X. Przybylskiego"8. Minister Potocki nie wyraził zgody na tę propozycję. Dziekanowicz pozostał na stanowisku komisarza Wojewódzkiego Wydziału Oświecenia, natomiast ks. Ignacy Przybylski objął w 1818 r. rektorat Szkoły Departamentowej w Kaliszu, którą w czasie rocznego wakatu kierował prof. Józef Sobertin9.
      Nowy rektor10, był człowiekiem o szerokiej wiedzy i bogatym doświadczeniu pedagogicznym zdobytym w wielu szkołach. Wcześnie osierocony, pozostawał pod opieką księży pijarów, którzy polecili go na nauczyciela u księcia Sułkowskiego w Rydzynie, potem pracował w placówkach oświatowych w Wieluniu, Łomży, Szczuczynie. Gdy w czasie insurekcji szkoły były prawie nieczynne, udał się do Niemiec, Holandii i Belgii, wszędzie zwiedzał instytucje naukowe, uniwersytety, muzea, biblioteki a także niektóre gimnazja. Po powrocie z dwuletniej wędrówki, w czasach Księstwa Warszawskiego, pracował w szkołach poznańskich i w Płocku. Działalność w Kaliszu rozpoczął 5 sierpnia 1818 r.
      Świetny matematyk i lingwista (znał biegle siedem języków) uczył w Kaliszu matematyki i literatury starożytnej. Był dobrym organizatorem. Od nauczycieli domagał się gruntownej wiedzy, rozumowych metod nauczania i rzetelnej pracy. Szczególną opieką otaczał uczniów ubogich i od nich wymagał najwięcej, mawiając "... nie zapatruj się na tych hajdamaków, na tych trutniów [...], gdy oni przy swym majątku będą ubogimi głupcami, tyś być powinien bogaczem nauki [...], ubogi i głupi potrzebowałbyś ich łaski, rozumny - sam im świadczyć ją będziesz, bo twego rozumu potrzebować będą". Surowy, wymagający i bardzo obiektywny w ocenie - był przez młodzież szanowany i kochany. Poziom nauczania w ciągu sześciu lat rektorstwa ks. Przybylskiego był wysoki. Toteż młodzieży uczącej się było dużo: w 1820 r. 16 nauczycieli uczyło 567 uczniów, w 1821 r. liczba ta wzrosła do 62111.
      Zajęcia odbywano w ciasnych pomieszczeniach dawnej bursy Karnkowskiego przystosowanej do pracy szkolnej, ale przy ul. Grodzkiej na miejscu dawnego zamku starościńskiego przygotowywano już nowy budynek szkolny. W pierwszych latach istnienia Królestwa Polskiego, młodzież ucząca się miała dość dużo swobody. W szkołach panował duch wychowania narodowego, patriotycznego, zaszczepiony jeszcze w czasach Komisji Edukacji Narodowej. Były to placówki dobrze zorganizowane. Pęd do oświaty był duży, powoli zanikała dążność do izolacji warstw zamożnych od uboższych.
      Młodzież brała czynny udział zarówno w życiu zakładu jak i środowiska, w aktualnych wydarzeniach społecznych, uroczystościach, rocznicach. Szkołę Departamentową przemianowano na Szkołę Wojewódzką. W 1817 r. po śmierci Onufrego Kopczyńskiego - członka KEN oraz autora podręcznika do nauczania gramatyki polskiej - zorganizowano uroczystość żałobną. Zasługi zmarłego przypomniał profesor języka polskiego Tomasz Dziekoński oraz uczniowie kl. VI, Gątkiewicz i Buczyński12. W uroczystości wzięło liczny udział społeczeństwo miasta i okolicy. W tym samym roku młodzież czynnie uczestniczyła w zbiórce pieniędzy na pomnik Mikołaja Kopernika w Warszawie, dobrowolnie złożyła 600 złp.13. Uczestniczyła też w żałobnej uroczystości po śmierci T. Kościuszki w 1817 r.14
      Uczelnia musiała brać udział i w innych świętach, takich jak: rocznica koronacji cara Aleksandra, imieniny cara, ks. Konstantego, lub namiestnika Królestwa gen. J. Zajączka.
      Czas wolny od zajęć szkolnych w ciągu roku obejmował: wakacje od l sierpnia od 15 września, od Wigilii Bożego Narodzenia do 2 stycznia, 3 dni "ostatków", od Wielkiego Czwartku do środy po Wielkanocy, oraz rekreacje popołudniowe we wtorki i czwartki każdego tygodnia. Te godziny spędzali uczniowie pod opieką wychowawców, na zabawach rekreacyjnych w terenie. Często na "łęgu kadeckim" można był zobaczyć chłopców grających w piłkę wraz z rektorem Przybylskim (była to jego ulubiona zabawa). Zdarzało się, że surowy w szkole rektor otrzymywał w zabawie cios piłką od swoich podopiecznych, co wywoływało zapewne salwy śmiechu. Miały też miejsce czasami nie bardzo właściwe "zabawy". Prezydent m. Kalisza wysłał w dniu 26 IV 1817 r. do Sobertina, zastępcy rektora, pismo z prośbą "o zakazanie młodzieży łamania drzew i pisania po parkanach"15. Starsi uczniowie dyskutowali na tematy społeczno-polityczne, nawiązywali kontakty z kolegami studiującymi na uniwersytetach w Warszawie, Wrocławiu, Berlinie i Krakowie.
      Tradycyjnie rok szkolny kończono w lipcu popisem szkolnym. "Dziennik Urzędowy Województwa Kaliskiego" podawał wówczas do publicznej wiadomości, że rektor Szkoły Wojewódzkiej oraz profesorowie zapraszają na tę uroczystość władze państwowe, władze szkolne (Dozór Szkolny), rodziców i społeczeństwo m. Kalisza i okolicy. Popisy trwały 3-4 dni, zaczynały się uroczystym nabożeństwem w kościele, następnie młodzież zdawała egzamin z wiadomości i umiejętności przed nauczycielami danego przedmiotu. Na zakończenie uczniowie klasy VI mający zamiar udać się do Szkoły Głównej na dalsze studia składali przed Komisją złożoną z rektora i profesorów egzamin (po raz pierwszy spotykamy się z nim w "popisach" z 1817 r.) i otrzymywali świadectwo dojrzałości. Po egzaminach odczytywano nazwiska uczniów zasługujących na nagrodę lub pochwałę publiczną, a surowy rektor Przybylski z rozrzewnieniem i "od serca" całował pilnego chłopca - co było najwyższym wyróżnieniem. "Z tych łatanych bucików i kurtek, wyjdą prawdziwi obywatele" - mówił patrząc z dumą na ubogą młodzież garnącą się do nauki16.
      Odchodzących do Szkoły Głównej żegnał z-ca rektora, a jeden z nich wyrażał publiczne podziękowanie szkole, która go wychowywała i kształciła.
      Popisy publiczne w lipcu 1825 r. organizował rektor Jan Holewiński, który w szczegółowym programie uroczystości trwającej 3 dni podał także do wiadomości, że do programu nauczania wprowadza się język rosyjski, Język pobratymczego narodu pod jednym z nami berłem zostającym... Przedmiotu tego uczył będzie nauczyciel Leonider Kozłowski, 2 godziny tygodniowo"17.
      W tymże samym programie zawiadamiano, że przy Szkole Wojewódzkiej została zorganizowana szkoła "dla terminatorów wszelkich rzemiosł i kunsztów", a zajęcia odbywają się w niedzielę i święta, uczą nauczyciele uczelni wojewódzkiej i mistrzowie zawodu. Ponadto informowano, iż ta nowa placówka liczy już 256 osób, zorganizowano trzy klasy, a pierwsza ma dwa oddziały.
      Poza tym, "Program" z 1825 r. zawierał cały szereg przepisów regulaminowych dla uczniów i ich rodziców lub opiekunów. Odtąd warunkiem przejścia do klasy wyższej było uzyskanie od kuratora szkoły oraz prefekta zaświadczenia, że w ciągu całego roku uczeń sprawował się "ulegle moralnie i zgodnie z ustawami szkolnymi". Obowiązywało stałe noszenie munduru: "surdut lub frak koloru szafirowego, z podszewką tegoż koloru, o jednym rzędzie guzików, z obwódką białą u kołnierza i rękawów; furażerka szafirowa lub kapelusz czarny, okrągły; chustka biała na szyi, gładko zawiązana"18.
      W 1826 r. założono w Szkole Wojewódzkiej w Kaliszu "Złotą Księgę", do której wpisywano nazwiska uczniów wyróżniających się zarówno dobrymi ocenami, jak i zachowaniem.
      Pierwszej adnotacji dokonano dnia 28 lipca 1826 r. Pięknym, kaligraficznym pismem zaznaczono: "W tę Księgę Złotą za chwalebne obyczaje i celujący w naukach postępek w ciągu tego półrocza letniego wpisanymi zostali następujący uczniowie: z klasy I..." itd. Z każdego oddziału zanotowano od trzech do sześciu nazwisk. Od tego roku systematycznie rejestrowano w niej uczniów wyróżniających się w półroczu zimowym i letnim.
      Rektora Holewińskiego po roku pracy zastąpił ks. Antoni Michał Wolicki, którego pobyt w Kaliszu zaważył na losach Szkoły Wojewódzkiej. Nauczycieli w tym roku szkolnym było wielu (19 osób), młodzieży także dużo - 550 osób. Język polski znajdował się w spisie przedmiotów szkolnych już nie na miejscu pierwszym (zaraz po religii - jak było w latach poprzednich) lecz ostatnim. Zmieniono pod wpływem ujawniających się tendencji rusyfikacyjnych w kierownictwie szkoły stosunek do tego przedmiotu. Uczniowie wypowiadali się, że poziom języka polskiego był w tym roku niski, (uczył go prof. Smaczyński), co potwierdził Sekretarz Stanu Załęski, który wchodził w skład komisji śledczej w listopadzie-grudniu 1826 r.
       Lata 1815-1830 - to okres, w którym przez ziemie polskie znajdujące się pod zaborami, a szczególnie przez Królestwo Polskie, przechodziły fale spisków. Był to ruch niepodległościowy, który w okresie 15-lecia ewoluował od ogólnikowych haseł i form pracy samokształceniowej do konkretnego programu walki o niepodległość całego kraju. Głównymi siłami tego ruchu była inteligencja, drobna szlachta, mieszczaństwo a zwłaszcza młodzież - wojskowa, rzemieślnicza, studencka. Spiski były wyrazem buntu przeciwko łamaniu uprawnień obywateli polskich przez zarządzenia ks. Konstantego i Nowosilcowa. Królestwo posiadało konstytucję nadaną mu przez cara Aleksandra I w 1815 roku, która gwarantowała wolność wyznania i druku, prawo do ojczystego języka w życiu publicznym i urzędach, nietykalność osobistą. Fikcyjność tych "wolności" ujawniła się w krótkim czasie w konfrontacji z praktyką życia codziennego.
      W 1819 r. wprowadzono cenzurę, której początkowo podlegały pisma periodyczne, a następnie wszystkie bez wyjątku. Fakt ten wywołał ostry protest liberalnej opozycji poselskiej podczas burzliwego sejmu w 1820 r. Na jej czele stał Wincenty Niemojowski, poseł powiatu kaliskiego19. W 1821 r. na skutek intryg (powodem była satyryczno-fantastyczna książka Podróż do Ciemnogrodu) usunięto S. Potockiego z funkcji ministra oświaty, jego miejsce zajął ugodowiec i konserwatysta Stanisław Grabowski. Wkrótce po Potockim z resortu oświaty odszedł J. U. Niemcewicz i S. Staszic. W 1822 r. utworzona została pod przewodnictwem Nowosilcowa Kuratoria Generalna Instytutów Naukowych do utrzymywania "ducha bogobojności i moralności"20. Kończą się swobody szkolne. Kurator w placówkach czuwał, aby wśród młodzieży nie powstawały żadne związki i stowarzyszenia. Bez jego upoważnienia zabroniono uczniom udawać się za miasto, spacerować po ulicach, nie wolno było odwiedzać się na stancjach, czytać niedozwolone książki itp. Już w 1821 r. ogłoszono zakaz tworzenia i należenia do wszelkich tajnych organizacji (w 1822 r. rozwiązano nawet loże wolnomularskie, które sam car faworyzował). Aby przerwać "zgubne" kontakty młodzieży z uniwersytetami zagranicznymi zakazano wyjazdów za granicę bez zezwolenia cesarza. Kraj oplatany był siecią donosicieli, tajnych agentów. Ponad sejmem i rządem stał wszechwładny ks. Konstanty i polakożerca Nowosilcow, a car aprobował ich poczynania. W Królestwie rosła opozycja. Województwo kaliskie i Kalisz, stanowiły jeden z głównych jej ośrodków, znany w historiografii jako "opozycja kaliska" na czele z Bonawenturą i Wincentym Niemojowskimi.
      Usytuowanie województwa na granicy z Wielkopolską i Śląskiem ułatwiało nawiązywanie kontaktów z organizacjami na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego, z Wrocławiem i Berlinem. Zresztą sam Kalisz był w tych latach dużym skupiskiem inteligencji, centrum ruchu kulturalnego i handlowego, a także życia politycznego. W tym mieście istniała loża Wolnomularstwa Narodowego (zał. w 1819), a później gmina Towarzystwa Patriotycznego. Następstwem zaangażowania politycznego społeczeństwa miasta i województwa były tajne śledztwa, aresztowania, rozprawy i wyroki w latach 1814-1826. Legalna i nielegalna wymiana towarów i ludzi prowadziła przez Kalisz i Kaliskie. Tędy przechodzili ci, których zadaniem było porozumiewanie się z organizacjami spiskowymi na terenie Europy Zachodniej, głównie Niemiec i Francji21.
      W tym środowisku także młodzież szkolna snuła marzenia o Polsce wolnej i niepodległej, a tajne organizacje przyciągały do siebie umysły pobudzane intelektualnie i politycznie.
      Konspiracyjna organizacja "Polonia" działająca w Berlinie poleciła jednemu z członków, Romanowi Ostenowi absolwentowi Szkoły Wojewódzkiej założenie tajnej komórki w Kaliszu22. Organizacja przyjęła romantyczną nazwę Związek Kawalerów Narcyza. Była dwustopniowa. Na czele stała zakonspirowana grupa "senatorów", pozostali członkowie to "areopag". Łącznikiem pomiędzy "Polonią" a związkiem w mieście był "archont", funkcję tę pełnił Roman Osten, aktywny działacz nielegalnej organizacji akademickiej w Berlinie. Hasłem Związku Kawalerów Narcyza było: "Narcyz" odpowiedź - "ścięty", oznaką związkową - wstęga. Członków obowiązywała tajemnica. Zakładane przez Związek priorytety organizacji miały aspekty moralno-wychowawcze, samokształceniowe: kształtowanie cech charakteru - przyjaźni, poświęcenia, patriotyzmu oraz cel tajemny, wolnościowy: "dążność do odzyskania zabranych prowincji polskich". Zachowano w aktach nazwiska członków: Florian Pawłowski, Adam Karpiński, Mikołaj Gołębiewski, Jacenty Gampf23.
      Na przełomie lat 1819-1820 powstała na Uniwersytecie Warszawskim tajna organizacja pod nazwą Związek Wolnych Polaków. Wśród jej członków było kilku byłych uczniów szkoły kaliskiej, jednemu z nich Nepomucenowi Chrzanowskiemu zalecono zorganizować młodzież w Kaliszu. Chrzanowski nawiązał wówczas kontakt z kolegami, członkami Związku Kawalerów Narcyza24, ponieważ cele obu tych organizacji były zbieżne. Nie założył tu wprawdzie komórki Związku Wolnych Polaków; kontakty jednak utrzymano. Gdy w 1826 r. policja carska wykryła tajne organizacje młodzieżowe działające w Królestwie Polskim, wpadła także na trop Związku Kawalerów Narcyza i innych. Wielu studentów Uniwersytetu Warszawskiego aresztowano, wśród nich Chrzanowskiego. Śledztwo nie doprowadziło do dekonspiracji organizacji w Kaliszu, ale ta przestała istnieć. Członkowie tajnych stowarzyszeń (Związek Wolnych Polaków, organizacje "bezimienne") wśród nich b. uczniowie Szkoły Wojewódzkiej uciekali za granicę, kilku z nich relegowano z uczelni i oddano pod nadzór komisarzy obwodowych25.
       Na dalszych dziejach Szkoły Wojewódzkiej w Kaliszu najbardziej zaważyły wydarzenia 1826 r. Zaczęło się bardzo niewinnie. Do kl. VI w Kaliszu przenieśli się z Wielunia Franciszek Długosz i Filip Łączkowski. Istniało tam powołane w celach naukowych kółko literackie, samokształceniowe, którego byli członkami. Ponieważ w szkole kaliskiej poziom nauczania języka polskiego był w tym czasie niski - zaproponowali kolegom założenie Towarzystwa Literackiego do wspólnej pracy nad stylem i językiem polskim26.
      Pierwsze posiedzenie odbyło się dnia 14 października u ucznia Franciszka Leśniowskiego, wybrano wówczas zarząd, a skład przedstawiał się następująco: Filip Łączkowski (prezes), August Kroplewski (wiceprezes), Juliusz Szotarski (sekretarz), Franciszek Leśniowski (bibliotekarz), Janiszewski i Czastowski (redaktorzy), Konstanty Moszczyński, Józef Neugebauer, Michał Miszkiewicz, Jan Szperling, Franciszek Długosz, Karol Winiewicz, Gołuchowski (członkowie).
      Zebrano składki na utrzymanie lokalu i biura, na zakup książek. Omówiono główne zasady projektowanego statutu, zaś jego dokładne opracowanie powierzono Szotarskiemu. Z przygotowanym już statutem mieli zgłosić się do rektora z prośbą o akceptację Towarzystwa. Na drugim zebraniu, które odbywało się u Neugebauera, Długosz wraz z Kroplewskim i Miszkiewiczem postanowili wycofać się z kółka twierdząc, że jest to dziecinada27.
      Do trzeciego posiedzenia już nie doszło. W dniu 13 listopada 1826 r. rektor Antoni Wolicki otrzymawszy wiadomość, że uczniowie gromadzą się, zarządził rewizję: zabrano znalezione papiery, rektor pospiesznie sporządził raport i w dniu 20 listopada złożył go Komisji WRiOP. W piśmie obwinił uczestników o niebezpieczne zamiary skryte pod niewinnym pozorem pracy samokształceniowej uczniów, znanych z "niemoralności i krnąbrnych wobec władzy szkolnej"28.
      Komisja WRiOP w celu zbadania sprawy wydelegowała do Kalisza referendarza Stanu Zaleskiego i kuratora Lipińskiego, którzy w dniu 24 listopada, przystąpili do badania każdego z członków Towarzystwa. Wezwano najpierw Długosza, Winiewicza, Kroplewskiego, Szperlinga i Miszkiewicza.
      Stawiano przed nimi szereg pytań. M.in.: kto był założycielem Towarzystwa i przez kogo badany został do niego wciągnięty? Jakie były zadania i cele Towarzystwa? W jakim celu członkowie Towarzystwa zbierali składki? Dlaczego zamianowano nadzorcę Towarzystwa? (W celu pilnowania porządku podczas posiedzenia). Ile było onych posiedzeń? (Tylko dwa). Jaka była przyczyna zachowywania sekretu o zawiązywaniu Towarzystwa przed władzą szkolną? (Statuta nie były jeszcze gotowe, sekretarz Łączkowski zachorował). Jaki był ostatecznie cel istotny Towarzystwa? Jaki powód miał badany do wystąpienia ze Związku (Zły wybór członków, których zachowanie się w klasie nie odpowiadało celowi i statutowi Towarzystwa, a także brak funduszów zatamował mi możność dostarczenia środków na cele Towarzystwa). Czy członkowie zobowiązywali się względem tegoż rękojmią lub przysięgą? Kiedyż ów związek ustał i czy po jego ustaniu odbyły się jeszcze jakieś posiedzenia? Dlaczego Statuta Towarzystwa zobowiązywały członków do czynienia przynajmniej raz na miesiąc historii jakiejś bogini słowiańskiej lub przesądu praktykowanego między ludem? ("chęć wyjaśnienia religii słowiańskiej ściśle z dziejami Polski skojarzonej")29.
      Inni badani potwierdzili wypowiedzi kolegów. Zeznania były zgodne. Miszkiewicz dodał tylko, że Szotarski zapewnił go, iż rektor Wolicki zezwolił w r. ub. (1825/6) na utworzenie w szkole Towarzystwa Naukowego, pod warunkiem, że prace członków będą mu przedstawione. Wyjaśnił, że nazwę "Auska" - tytuł projektowanego pisemka, znaleziono w Historii narodu polskiego Naruszewicza i oznacza boginię wschodzącego i zachodzącego słońca.
      Szotarski i Łączkowski byli chorzy. Komisja udała się do ich domu, by zebrać zeznania. Łączkowski przyznał się, że był inicjatorem Towarzystwa, do którego przyjął zasady z kodeksu wileńskich "Szubrawców" i z Ustawy Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Miał zamiar całość przedstawić rektorowi. Szotarski zeznał, że dawno już marzył o założeniu Towarzystwa Naukowego, o czym nawet wspomniał Antoniemu Wolickiemu, lecz porzucił zamiar, gdyż nie widział u swoich kolegów umiłowania nauki. Obaj badani upewnili Komisję, że o celu zebrań miano uwiadomić władze szkolne bezpośrednio po ustaleniu statutu. Zeznania uczniów potwierdzały się. Natomiast Wolicki w odpowiedzi na indagacje Komisji napisał w deklaracji, że Szotarski posłużył się wymówką, a mówiąc kolegom o zgodzie rektora na założenie towarzystwa, chciał ich w ten sposób zachęcić do członkostwa w Związku. Ze strony Szotarskiego jest to wybieg, gdyż "nigdy z nim, ani z nikim innym nie rozmawiałem o jakimś stowarzyszeniu [...], przewrotność Szotarskiego jest dostatecznie znana. Wszelkie wymówki tak jego, jako i jego kolegów są bezpodstawne tym więcej, że nawet w obecności profesorów zabraniałem im wyraźnie tworzenia jakichkolwiek związków" - pisał wystraszony rektor Wolicki w dniu 26 listopada 1826 r. Pod tą samą datą przełożony szkoły wojewódzkiej doniósł referendarzowi Zaleskiemu jaką karę wyznaczyła obwinionym uczniom rada profesorów. Mianowicie: Filip Łączkowski skazany na karę chłosty (wykonanie odroczono z powodu choroby), podobnie Szotarski, Neugebauer i Janiszewski; natomiast Szperling, Kroplewski, Moszczyński, Długosz, Winiewicz i Leśniowski przeniesieni zostali do klasy niższej30.
      Cały protokół z posiedzenia nadzwyczajnego komisji śledczej i rady pedagogicznej wraz z załącznikami referendarz stanu Załęski przedłożył Komisji WRiOP, która przedstawiła całą sprawę w. ks. Konstantemu. W dołączonym do akt sprawy protokóle Załęski pisze, że uczniowie ci nie mieli zamiarów szkodliwych "tak pod względem politycznym, jak i karności wobec władzy szkolnej". Zarzuty, jakie postawił obwinionej młodzieży rektor, nie znalazły w śledztwie potwierdzenia, a kara jaką uczniowie otrzymali jest surowa.31
      Prawdopodobnie nie wszyscy członkowie komisji śledczej byli zgodni w ocenie "przestępstwa", także kurator Lipiński (członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk) nie był obojętny "na gorszący i nad miarę surowy wyrok ferowany przez bezwzględnych pedagogów". Kara jednak została wykonana32.
      W. ks. Konstanty zareagował natychmiast. W dniu 21 listopada na posiedzeniu Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego33, odczytano pismo z jego kancelarii. Książę domaga się nim zawiadomienia jakie środki zaradcze podejmie rząd "w celu zapobieżenia zdrożnościom i zgorszeniom" W odpowiedzi minister WRiOP wyjaśnił, że "uczniowie zostali cieleśnie ukarani z zarządzenia Rady Szkolnej, nawet jeden z nich, Czastowski został relegowany". Komisja WRiOP wysłała znowu do Kalisza referendarza Zaleskiego, by zbadał sprawę na miejscu. Jako środek zaradczy Komisja zaproponowała przeniesienie szkoły z Kalisza do innego miasta, np. do Piotrkowa34.
      Ostatecznie - na Radzie w 1826 r. - podano do wiadomości, że niezbędnym środkiem zaradczym będzie jednak przeniesienie dwóch najstarszych klas z Kalisza, ze względu na "przeszłe dzieje szkoły tej, miejscowe wypadki i na odnawiane tam tylekroć stowarzyszenia...". Komisja Rządowa poleciła ministrowi WRiOP poczynić wszelkie przygotowania do realizacji zalecenia35.
      Kaliszanie wysłali pismo do Rady Administracyjnej z prośbą o cofnięcie decyzji. Przyrzekli, że podobne wydarzenia nigdy więcej nie będą miały miejsca36. Minister WRiOP odpowiedział, że opieka nad uczniami - którą obiecują - może pomóc władzom szkolnym, ale czy zmieni ducha "szkodliwego, jaki się tam pomiędzy młodzieżą już w kilku okazał zdarzeniach?". Rada Administracyjna zwróciła się ponownie do w. ks. Konstantego, jednakże nie wyraził on zgody na cofnięcie werdyktu o likwidacji w Kaliszu szkoły wojewódzkiej37. Przystąpiono zatem w Komisji WRiOP do przygotowywania kosztów z tym związanych38.
      Fundusz szkoły kaliskiej, który wynosił wówczas 41 600 złp., Min. WRiOP zaproponował rozdzielić następująco: 20000 złp. pozostawić dla placówki wydziałowej w Kaliszu, 10 204 złp. na dodatek dla nowo powstającej szkoły wojewódzkiej w Piotrkowie, 5 396 na potrzeby szkoły wieluńskiej, 6 000 na odbudowę budynku oświatowego w Łowiczu. Koszt przeniesienia uczelni z Kalisza do Piotrkowa miał wynieść - według relacji Radcy Stanu Szaniawskiego - 8000 złp., te pieniądze Rada Administracyjna poleciła pobrać z funduszu do dyspozycji Namiestnika Królestwa Polskiego39.
      Pozostała jeszcze sprawa nauczycieli, którzy bądź chwilowo pozostali bez pracy, bądź przeniesieni zostali do innych placówek. Radca Stanu Szaniawski, który był kilkakrotnie delegowany do Kalisza przez Komisję WRiOP w okresie po decyzji o likwidacji szkoły wojewódzkiej, postawił wniosek, by z funduszu Namiestnika wyasygnować kwotę 13 200 zł na koszty przeniesienia i wynagrodzenia pedagogów, którzy z tego powodu ponieśli straty40.
      Sam zakład przeniesiono ostatecznie w 1827 r. do Piotrkowa. Na funduszu edukacyjnym zlikwidowanej uczelni skorzystały szkoły w Piotrkowie, Wieluniu i Łomży. W Kaliszu powstała czteroklasowa Szkoła Wydziałowa. Młodzież klas V-VI przeniosła się do Piotrkowa bądź innych placówek, miasto zostało surowo ukarane za "zdrożności"41, a rektor Wolicki, którego nadgorliwość w wykonaniu zarządzeń narzuconych przez ówczesne władze oświatowe była przyczyną upadku uczelni, opuścił zajmowane stanowisko; nie zdał egzaminu ani jako nauczyciel i wychowawca, ani jako kierownik zakładu.
      Do Kalisza przybyli nowi nauczyciele i nowy rektor. Był nim Maciej Majewski. W tym roku szkolnym (1827/8) pracowało w szkole wydziałowej zaledwie 8 nauczycieli. W następnych latach uczyło ich 10. Był to ogromny regres w stosunku do lat poprzednich: w roku szkolnym 1820/21 16 nauczycieli uczyło 566 uczniów; w 1824/25 na 17 pedagogów przypadało 605 wychowanków; w 1825/26 - na 19 - 556. Szkoła kaliska do 1826 r. należała do dobrze pracujących i najliczniej uczęszczanych zakładów na terenie Królestwa Polskiego, wśród 13 szkół wojewódzkich zajmowała bowiem drugie miejsce, po placówce pijarów w Warszawie42.
      W latach 1827-1830 uczyli w Szkole Wydziałowej: Stanisław Kurkowski, Józef Słonimski, Adam Frey, Mikołaj Obrębski, Piotr Kramer, Tadeusz Szczepański, Jan Pyrkie. Prefektem był ks. Melchior Kierzkiewicz. Biblioteką opiekował się prof. Kurkowski i robił to z dużym zaangażowaniem, powiększała ona swoje zbiory. Na kartach "Dziennika ekspedycyjnego" z lat 1827-1830 na każdej prawie stronie znajdujemy kilka zapisów mówiących o zakupie, otrzymaniu, odebraniu dla niej różnych pozycji książkowych a także periodyków.
      Analizując dzieje Szkoły Wydziałowej w latach 1827-30 odnosi się wrażenie, iż była ona "skrępowana" tym, co się stało. Niby wszystko jak dawniej. Pod koniec każdego półrocza i roku szkolnego oceniano wiadomości, umiejętności i zdolności uczniów z każdego przedmiotu i wpisywano je do "Księgi cenzur szkolnych". Charakteryzowano je podobnie jak poprzednio. Ale popisy były już nie takie jak przed kilku laty, brak w programie i treści ich dawnej radości.
      Kilkakrotnie jeszcze wracała sprawa uczelni kaliskiej na posiedzenia Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, na których Komisja WRiOP przedstawiała sprawy finansowe wynikające z rozliczeń budżetowych związanych ze zmianami organizacyjnymi. Wyznaczono też sumę 600 zł na utrzymanie przy gmachu placówki "burgrabiego". Mieszczanie kaliscy ponawiali prośby o przywrócenie miastu szkoły wojewódzkiej. Nadzieję zmiany przyniósł 1830 rok. Podczas obrad sejmowych w tymże 1830 roku Komisja Sejmowa stwierdziła, że: "krzyczącą niesprawiedliwością i krzywdą jest, ażeby miasto ludne i kwitnące, drugie po stolicy, pozbawiać szkoły wyższej, od wieków istniejącej - dlatego nagląca jest potrzeba, ażeby szkoła w Kaliszu do dawnej zwrócona była świetności"43. Realizacja planu miała nastąpić w 1831 r.
      W 1830 r. zmarł rektor Maciej Majewski. W składzie personalnym Rady Pedagogicznej obserwujemy także zmiany. Na miejsce Szczepańskiego, Komisja WRiOP przysłała prof. Haberkanta, na miejsce P. Kramera - P. Flatt. Rektorem szkoły został (listopad 1830 r.) M. Szumkowski z Łomży, który pełnił tę funkcję tylko rok. Dnia 8 października 1831 r. mianowany został na to stanowisko Jan Borowicz, miejscowy profesor języka polskiego.
      W okresie poprzedzającym wybuch powstania listopadowego, społeczeństwo województwa wraz ze starszą młodzieżą szkolną przygotowywało się do udziału w walce. W związku z tym nasilały się kontrole uczniowskich stancji i nierzadko znajdowano na nich broń, a jej posiadanie groziło wydaleniem ze szkoły44. Tymczasem Towarzystwo Patriotyczne w Kaliszu zorganizowało w Korpusie Kadetów przeszkolenie dla młodzieży, która nie umiała władać bronią. Ćwiczenia prowadził fechtmistrz Korpusu Kadetów Faton. Nauczyciele ze swoich poborów złożyli na "potrzeby kraju" 282 złp. Na wieść o wybuchu powstania 20 uczniów i kilku nauczycieli chwyciło za broń. Szkoła oddała moździerze (wagi 281 kg) z muzeum na obronę kraju. W dniu 23 lutego 1831 r. rektor otrzymał pismo z Komisji Rządowej WRiOP z poleceniem, aby odebrał przysięgę na wierność Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu od całego zespołu nauczycieli, oficjalistów i służących i protokół tego aktu nadesłał45. Niestety wypadki potoczyły się niekorzystnie, a konsekwencje klęski poniósł także Kalisz. Od 1 września 1832 r. do 25 lipca 1833 r. zajęcia w szkole były zawieszone, niektórzy nauczyciele otrzymali dymisję. Upadła nadzieja na przywrócenie miastu Szkoły Wojewódzkiej. Już wcześniej, bo l lutego 1832 r., Urząd Municypalny m. Kalisza wezwał rektora, aby 2 lutego profesorowie i nauczyciele przybyli do sali Urzędu Municypalnego w celu złożenia przysięgi Najjaśniejszemu Panu. Tak skończyły się marzenia o wolności kraju.

--------------------
Przypisy

1 Są to dane z lat 1816-1817 zawarte w programach popisów publicznych szkoły.
J. Lipiński, Wewnętrzne urządzenie szkół departamentowych, 1812 r.
Dobór treści nauczania języka polskiego i ich przykładowy zakres zebrany jest z programów popisów publicznych w Szkole Departamentowej Kaliskiej z lat 1815-1820.
4 Wojewódzkie Archiwum Państwowe w Kaliszu, [WAPK], Szkoła Wojewódzka w Kaliszu, 1817, sygn. 5, s. 146 i in.
5 Tamże, s. l, s. 143.
6 Tamże, s. 146.
7 Na popis publiczny uczniów Szkoły Wojewódzkiej Kaliskiej, Kalisz 1817 r.
8 Archiwum Główne Akt dawnych [AGAD], Archiwum Publiczne Potockich, [APP], sygn. 154. List Prezesa Radolińskiego do min. WRiOP S. Potockiego.
9 AGAD, APP, sygn. 154, s. 395, 402.
10 Noworocznik Kaliski na rok 1876, s. 95-98.
11 "Gazeta Literacka", Ł 9, 1882, s. 105.
12 "Gazeta Warszawska" R. 1817, nr 20.
13 WAPK, Szkoła Wojewódzka w Kaliszu, Rok 1817, sygn. 5, s. 66.
14 Tamże, s. 158.
15 Tamże, s. 92. Prezydent Municypalności Wojewódzkiego Miasta Kalisza do zastępcy rektora...
Szkoła kaliska w latach 1815-1830/31
16 Noworocznik Kaliski, s. 96-98.
17 Na popis publiczny, 1825 r.
18 Tamże.
19 Dziennik posiedzeń Izby poselskiej w czasie sejmu Królestwa Polskiego w 1820 roku odbytego w Warszawie, (Druk. Ks. Pijarów), cz. II, s. 64.
20 AGAD, Kancelaria Namiestnika 548, k. 420. Wezwanie ks. Namiestnika Królestwa Polskiego do podporządkowania się woli cara.
21 S. Askenazy, Łukasiński, Warszawa 1908; Dzieje Kalisza, Poznań 1977, s. 177-182;
A. Barszczewska. .
22 S. Askenazy, Łukasiński, s. 266, 318, 321; G. Missalowa, Udział województwa kolistego i Kalisza w ruchu narodowo-wyzwoleńczym Królestwa Polskiego w latach 1815-1830, [w:] Osiemnaście wieków Kalisza, t 3, Poznań 1961, s. 195-197.
23 G. Missalowa, Udział województwa, s. 195.
24 Tamże, s. 195-197.
25 Tamże, s. 198.
26 A. Kraushar, Dramat szkolny kaliski w 1826 roku, Warszawa 1912, s. 4-17.
27 Tamże.
28 Tamże.
29 Tamże.
30 Tamże
31 AGAD, Protokół Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego z dnia 21 listopada 1826 r.
32 A. Kraushar, Dramat szkolny, s. 16-17.
33 AGAD, Protokóły posiedzeń Rady Administracyjnej Królestwa Polskiego, 114. Protokół
z dnia 28 listopada 1826 r. 34 Tamże.
35 Tamże, Protokół z dnia 16 grudnia 1826 r.
36 Tamże, Protokół z dnia 6 lutego 1827 r. Prośba m. Kalisza do Rady Administracyjnej o cofnięcie decyzji.
37 Tamże, Protokół z dnia 27 lutego 1827 r.
38 Tamże, Protokół z dnia 20 marca 1827 r., s. 159. (Czytano odpowiedź ks. Konstantego na prośbę Kaliszan o cofnięcie decyzji - odpowiedź negatywna); Protokóły Rady Administracyjnej z dnia 10 lipca 1827 r.
39 Tamże, Protokóły z dnia 13 listopada 1827 r.
40 Tamże, Protokóły z dnia 13 listopada 1827 r. i 3 stycznia 1828 r.
41 Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, Kraków 1878 (wyd. W. Seredyński), s. 217, 225.
42 Protokóły Posiedzeń Izby Poselskiej, 1830 r. s. 184.
43 Szkoła Wojewódzka w Kaliszu, sygn. 6 Dziennik Ekspedycyjny, s. 21. 
44 Tamże, s. 53.