III. LATA NIEWOLI I NADZIEI
1. SZKOŁA "AKADEMICKA" W CZASACH PRUSKICH 1793-1806

      W lutym 1793 r. w wyniku II rozbioru Polski, województwo kaliskie weszło w skład nowej prowincji noszącej nazwę Prus Południowych. W lipcu tegoż roku odbyły się roczne popisy i młodzież rozjechała się do domów. W październiku rozpoczął się nowy rok szkolny 1793/4 i przystąpiono do pracy1. Był to pierwszy rok szkolny rozpoczęty w niewoli.
      W pierwszych miesiącach po utracie niepodległości nic nie zmieniło się w kaliskiej szkole wojewódzkiej. Na czele uczelni stał prorektor Jan Gorczyczewski, eks-jezuita, nauczycielami byli: Jan Kanty Jaskólski - prof. kl. I, Józef Linczewski - prof. kl. II, Rafał Gulczyński - prof. fizyki, Gabriel Karpiński - prof. matematyki, Franciszek Dziekanowicz - prof. wymowy, Jan Widłak - prof. prawa i historii, Jan Karol de Finance - nauczyciel języka francuskiego, Gabriel Cedrowicz - kaznodzieja. Realizowano dotychczasowy program nauczania.
      Życie tylko pozornie toczyło się normalnie. Do murów szkolnych docierały nielegalną drogą wieści, które budziły nadzieje i mąciły umysły, a usta powtarzały coraz częściej nazwisko Kościuszki. Wiosną 1794 r. przekradała się młodzież z Wielkopolski do Warszawy, by wziąć udział w insurekcji. Wśród niej musieli być także starsi uczniowie uczelni kaliskiej, gdyż "niewiele młodzieży stawiło się tego roku jesienią w szkole"2. Brali - być może - także udział w zrywie powstańczym na terenie województwa kaliskiego, gdzie ogłoszono insurekcję 22 sierpnia 1794 r.3. Niestety klęska pod Maciejowicami położyła kres nadziejom.
      W wyniku III rozbioru Polski w skład tzw. Prus Południowych weszły trzy departamenty: poznański, kaliski i warszawski. Każdy z nich posiadał dwie naczelne władze: kamerę do spraw administracyjnych i rejencję do spraw sądowych. Na polecenie ministra Prus Południowych barona von Vossa kamery miały dostarczyć wiadomości dotyczących szkolnictwa na danym terenie (liczby szkół oraz funduszów szkolnych). Sprawozdania kamerom składali rektorzy i prorektorzy4. "Diese Provinzen mussen deutsch werden, das ist das Ziel der Regierung" i w myśl tej zasady polecił król Fryderyk Wilhelm III władzom szkolnym opracować reformę oświaty na zajętych ziemiach polskich. Miała ona iść w kierunku zmiany charakteru szkół średnich oraz likwidacji wielu z nich. W wyniku polemik min. Vossa z Generalnym Dyrektorium, w Kaliszu utrzymano szkołę akademicką5. Do 1798 r. mieściła się ona w prawym skrzydle dawnego kolegium jezuickiego. Gdy władze pruskie przeniosły kamerę i rejencję z Piotrkowa do Kalisza, tę właśnie część budynku przeznaczono na biura nowych urzędów. Szkoły wyrugowano do bursy Karnkowskiego. Budynek ten nie odpowiadał elementarnym potrzebom nauczania, był za mały i bardzo zniszczony, wymagał generalnych remontów oraz adaptacji do nowych potrzeb. Należało w nim umieścić izby lekcyjne, mieszkania profesorów i emerytów, konwiktorów. Dotychczasowy dobytek szkolny, który nie mieścił się w konwikcie rozlokowano w mieście: ławki, tablice, pomoce szkolne - w klasztorze Franciszkanów, bibliotekę w klasztorze Bernardynów6. Remonty utrudniała pruska biurokracja. O wszystkich poczynaniach i wydatkach prorektor zawiadamiać musiał drogą służbową króla pruskiego i uzyskiwać z jego kancelarii zezwolenie.
      Szkoła, wciśnięta w ciasne mury bursy z przeciekającym dachem i walącymi się piecami, tylko dzięki niezmordowanej gorliwości jej kierownika wspieranego przez nauczycieli - akademików, rozpoczęła l października 1798 r. normalne zajęcia. Równocześnie prowadzono remonty. Słał więc prorektor listy do najjaśniejszego pana prosząc o przyśpieszenie robót: "... sufitu brakuje w kilku stancjach, woda przecieka [...] w mojej stancji, gdzie nie ma sufitu przez połowę, wiatr, kurzawa i deszcz leci [...], komin z wierzchu zrujnowany pędzi dym do izb profesorskich [...], miejsce do potrzeby porujnowane grozi zawaleniem, kanał tej kloaki dotąd nie wychędożony, a plugastwo z przepełnionego wlewa się na podwórze, przed stancją..."7. Aż wierzyć trudno, że tak proste a nie cierpiące zwłoki prace wymagały zezwolenia najwyższego w państwie autorytetu.
      Zanim pisma, podania i prośby pokonały biurokratyczne "drogi służbowe" nauczyciele z własnych skromnych funduszy przeprowadzali niezbędne remonty, a niestrudzony, zacny prorektor zabiegał u władz o zwrot kosztów i akceptację nowych wydatków8. Do tej niewesołej sytuacji dochodziły jeszcze braki materialne uczących oraz emerytów. Zarządzenie króla pruskiego z 1793 r. pozbawiało zakłady oświatowe wszystkich dochodów płynących zarówno od dzierżawców dóbr jezuickich, jak też z użytkowania przez szkoły ogrodów, browarów itp. (z dochodów tych utworzony był fundusz szkoły, z którego prorektor otrzymywał co kwartał pieniądze na wynagrodzenie profesorów i emerytów). Pobory zaczęto wypłacać w wysokości ostatniego etatu polskiego, przeliczonego na talary9.
      Ceny artykułów, zwłaszcza żywnościowych wzrastały, toteż prorektor konsekwentnie upominał się o podwyżkę płac. Dopiero w roku szkolnym 1796/7 uzyskał 15-30% dodatku do dotychczasowych wynagrodzeń. Była to jednak suma niewspółmiernie niska w stosunku do ustawicznego wzrostu cen produktów pierwszej potrzeby. Prowadził więc w dalszym ciągu "ożywioną" korespondencję z kamerą kaliską, uzasadniając konieczność zwrotu zgromadzeniu akademickiemu dochodów z ogrodu i browaru bezprawnie użytkowanych przez komendanta Korpusu Kadetów von Schacka. W czasach KEN za dzierżawę ogrodu pojezuickiego oraz roczną arendę z browaru nauczyciele kaliscy otrzymywali 1.300 zł (oprócz drobnych dochodów z oficyn). Z tego dochodu zgromadzenie płaciło do kasy funduszu KEN zaledwie 60 zł. podatku, resztę obracało na własne potrzeby - o czym donosił "najjaśniejszemu panu" prorektor Gorczyczewski. Sprawę załatwiono pozytywnie dopiero w 1801 r. i od następnego roku szkolnego mieli nauczyciele dodatkowo 50 talarów rocznego dochodu10. "Nie tajno jest WKM, że pensja nasza przy takiej jaka jest drogości w Kaliszu, nie starcza nawet na miernie uczciwego życia" pisał prorektor do Berlina w 1801 r., prosząc, by sumę 170 talarów z funduszu szkolnego, którą pobierał zmarły w tym czasie eks-jezuita Markiewicz przeznaczyć na "tymczasowe polepszenie biednego losu osób bawiących się edukacją przy szkołach tutejszych". Nauczyciele wyrażali niezadowolenie i nie podejmowali narzucanych im przez kamerę bezpłatnych prac. Dotyczyło to głównie uporządkowania biblioteki szkolnej (jeszcze pojezuickiej) przeniesionej w 1798 r. do klasztoru Bernardynów. Dopiero wstrzymanie poborów zmusiło pedagogów w 1805 r. do sporządzenia inwentarza księgozbioru11. Kamera starała się realizować swoje germanizacyjne plany i na wolne miejsca pracy w szkole przysyłała Niemców, bądź ich protegowanych. Prorektor, do którego kompetencji należał wybór kandydatów, korzystał ze swoich praw i bronił zakładu przed "obcymi", na tym tle dochodziło do sporów z kamerą. Po śmierci Karola de Finance Prusacy wysunęli kandydaturę Jana Sterlinskiego, protegowanego komendanta Korpusu Kadetów. Prorektor zaproponował Mikołaja Bogdańskiego, byłego ucznia szkoły wojewódzkiej w Kaliszu. Doszło do sporu, w wyniku czego obaj kandydaci stanęli do konkursu. Wygrał Bogdański, który okazał się dobrym nauczycielem. Pracował w Kaliszu do roku szkolnego 1825/612.
      W roku szkolnym 1802/3, po 21 latach pracy a w 42 roku życia przeszedł na emeryturę Józef Linczewski, prof. kl. II. Powodem decyzji była choroba (gruźlica). Prorektor prosząc o pełny wymiar emerytury dla niego, określił go jako jednego z "najpilniejszych i najuczciwszych w uczeniu [...], usilność jego [...] złączona ze słabością pensji [...] przyczyną dalszej niesposobności...". Na jego miejsce zaprosił rektor Gorczyczewski 24-letniego Jakuba Lenkiewicza, także wychowanka szkoły kaliskiej13.
      W tym samym roku odszedł na emeryturę ks. Jan Widłak (po 30 latach pracy, w 62 roku życia), profesor prawa, historii i moralności. Prorektor zaproponował wówczas pewne przesunięcia nauczycieli do wyższych stawek uposażeniowych, a na nauczyciela języka niemieckiego wysunął kandydaturę Gruszczyńskiego, również wychowanka szkoły kaliskiej, który przebywał na studiach nauczycielskich w Sulechowie (niem. Zullichau). Na ostatnią propozycję władze pruskie nie wyraziły zgody, Gruszczyńskiego nie zatrudniono. Historię, która nie miała obsady, poleciła kamera rozdzielić pomiędzy Bogdańskiego i Karola Hertzberga, który uczył jej w trzech klasach starszych, udzielając także rysunków we wszystkich oddziałach14.
      Po 1800 r. szkoły średnie ulegały pewnym zmianom. Reforma prowadziła do połączenia kształcenia realnego (co postulowała KEN) z humanistycznym, dominującym w niemieckich szkołach średnich. Na terenach polskich nasilano nauczanie języka niemieckiego. W Kaliszu kamera poleciła uczyć języka niemieckiego w każdej klasie oddzielnie (dotąd łączono po dwa oddziały) po jednej godzinie dziennie. Inne przedmioty nauczania objęte programem szkoły akademickiej to: języki i literatura klasyczna, mitologia, geografia, nauka moralna, arytmetyka, geometria, fizyka, historia naturalna człowieka i świata, historia, retoryka, logika, religia, wiadomości o ustroju Prus, prawo pruskie, rysunki, kaligrafia, muzyka, język francuski, niemiecki i polski15.
      Jednym z czynników, który decydująco wpłynął na zmianę programu i nadanie mu kierunku humanistycznego, było życzenie króla, aby do szkół zaboru pruskiego wprowadzić egzamin dojrzałości. Była to zmiana zasadnicza, wyznaczała szkołom średnim nowy cel - przygotowanie do studiów uniwersyteckich. Mimo wyraźnych zaleceń, żadna z kamer nie ogłosiła zarządzenia i nie wprowadziła go w życie, brakowało im kompetencji w tej sprawie (do czego otwarcie przyznawała się kaliska)16. Młodzież polska udająca się na studia do Krakowa, bądź na uniwersytety niemieckie, przyjmowana była bez egzaminu dojrzałości. W związku z wprowadzeniem nowych przedmiotów kamera zwróciła się do prorektora z poleceniem wyszukania i zaproponowania kandydatów do nauczania języka greckiego i hebrajskiego, oraz do muzyki i śpiewu. Kalisz nie dysponował w owym czasie nauczycielami wymienionych języków klasycznych (nie wprowadzono ich wówczas do szkoły akademickiej w Kaliszu), a na uczącego muzyki i śpiewu zaproponowano kapelmistrza Chalickiego, który przystał na wynagrodzenie 120 talarów za rok. Kamera jednak nie wyraziła zgody na tę propozycję i zatrudniła kantora zboru ewangelickiego Pawła Kurtza za taką samą roczną opłatę. Nauczanie języka francuskiego powierzano Franciszkowi Augustynowi Caillon17.
      Wprowadzono więc powoli i nieznacznie zmiany w składzie personalnym zespołu nauczycielskiego, który w roku szkolnym 1804/5 przedstawiał się następująco: prorektor - Jan Gorczyczewski, profesor fizyki - Rafał Gulczyński, profesor matematyki - Gabriel Karpiński, profesor wymowy - Franciszek Dziekanowicz, profesor historii i języka niemieckiego - Mikołaj Bogdański, profesor klasy I - Jan Kanty Jaskólski, profesor klasy II - Jakub Lenkiewicz, profesor historii i rysunków - Karol Hertzberg, nauczyciel muzyki - Paweł Kurtz, nauczyciel języka francuskiego - Augustyn Caillon.
      Jak wynika z powyższego zestawienia trzon zespołu stanowili nadal prorektor i czterej profesorowie przysłani do Kalisza jeszcze przez Szkołę Główną w okresie KEN. Wspomagani byli przez byłych wychowanków szkoły akademickiej: Bogdańskiego i Lenkiewicza.
     W klasie I i II jeden nauczyciel uczył wszystkich przedmiotów, od klasy III wykładali już specjaliści. Program nauczania był bogaty, przedmiotów wiele. Lekcje odbywały się w godzinach od 8 do 12-tej oraz od 14 do 16-tej. Wiele czasu musiała młodzież poświęcić na naukę w czasie wolnym od zajęć lekcyjnych "... przepisywać lekcje, na jutro się uczyć, lekcję języka niemieckiego czynić [...] i chociaż nie jest w szkole, szkolną pracą jest zatrudniona" pisał w sprawozdaniu opiekun i przyjaciel młodzieży, ks. prorektor Gorczyczewski. W czasie popołudniowym organizowano zajęcia związane z "edukacją" fizyczną ciała. Przypuszczalnie były to spacery za miasto i do parku z zabawami i elementami musztry dla uczniów starszych. Utrzymano bowiem wolne od zajęć szkolnych popołudnia we wtorki i czwartki.
      Ferie szkolne trwały - jak dawniej - od 29 lipca do 29 września. Poza tym miała młodzież wolny tydzień w okresie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Kamera wysunęła projekt, by wakacje letnie skrócić do czterech tygodni Prorektor pytany o zdanie w tej sprawie - odradzał. Powołując się na doświadczenie z lat ubiegłych wyjaśniał, że w okresie żniw młodzież potrzebna jest w domu i rodzice nie przyślą synów do szkoły. Natomiast pobyt na wsi w czasie prac polowych i pomoc rodzicom przygotowuje wychowanków do ich przyszłej pracy. Do końca rządów pruskich utrzymała się dawna organizacja ruchu szkolnego18.
      Ogólna liczba uczniów w czasach pruskich była mniejsza aniżeli w okresie KEN i nie przekraczała w ciągu roku 150 osób. Uczniowie byli zróżnicowani tak pod względem wieku, jak i pochodzenia społecznego. W klasach I i II obok 9-11 letnich chłopców uczyli się 16-19 letni młodzieńcy, w klasach starszych nawet 27-letni. Obok synów szlachty i mieszczan siedzieli i synowie włościan. Przyjeżdżali m.in. z ziem dawnego województwa kaliskiego, poznańskiego, gnieźnieńskiego19. Należy sądzić, że starsi uczniowie nie samą tylko pracą byli zainteresowani. Dochodziły do nich wieści ze sceny politycznej państw zaborczych i Francji, oczekiwano momentu chwycenia za broń. A tymczasem uczono się. Była to młodzież zdolna i ambitna, a otoczona życzliwą opieką prorektora i nauczycieli, pracowała dobrze i zyskała sobie uznanie nawet pruskich wizytatorów. W czasie wizytacji generalnej szkół polskich przez pedagogów pruskich Gedikego i Niemeyera, specjalne ich uznanie zyskała szkoła akademicka w Kaliszu20. Uczęszczano też zapewne na spektakle teatralne Wojciecha Bogusławskiego, który przyjeżdżał do Kalisza ze swoją trupą teatralną na gościnne występy, a także na przedstawienia zespołu aktorskiego Dobellina, niemieckiego przedsiębiorcy środowisk artystycznych21.
      Poważnym problemem dla kamery były polskie podręczniki. Szkoła posługiwała się wyłącznie książkami opracowanymi przez KEN. Były to m.in.: Teodor Waga, Historia książąt i królów polskich; Dominik Szybiński, Dykcjonarz mitologiczny dla użytku szkół ułożony; Stanisław Konarski, Porządek myślenia i deklamacji; Filip Golański, O wymowie i poezji, listy, memoriały i supliki; Hieronim Stroynowski, Nauka prawa przyrodzonego, politycznego i prawa narodów; Teodor Ostrowski, Prawo cywilne narodu polskiego; Karol Wyrwicz, Geografia czasów teraźniejszych; Ignacy Zaborowski, Geometria praktyczna; Michał Huley, Wstęp do fizyki dla szkół narodowych; M. Huley, Fizyka; Krzysztof Kluk, Botanika dla szkół narodowych, i in. Władze pruskie wskazywały na duże niebezpieczeństwo tkwiące w stosowaniu polskich książek, które są w powszechnym użyciu. Minister Vos zabierając głos w tej sprawie wyraził przekonanie, że zagrożenie tkwi nie tyle w podręcznikach, ile w nauczycielach, gdyż oni przede wszystkim decydują o przekształceniu świadomości społecznej. W związku z tą dyskusją, władze zażądały od prorektora przesłania sobie po 2 egzemplarze podręczników KEN, z każdego przedmiotu. Ponieważ Prusacy nie mieli czym zastąpić używanych książek, zmiany jakie w tym zakresie wprowadzono, były nieznaczne22. Podobnie było z pomocami naukowymi. Szkoła dysponowała jedynie sprzętem zakupionym w czasach Komisji. W 1800 r. zażądano od szkół wykazu sprzętu posiadanego oraz potrzebnego do nauczania. Z załączonego raportu zestawu pomocy potrzebnych do nauczania fizyki i matematyki można sądzić, że przedmioty te stały w kaliskiej szkole na wysokim poziomie. Były to m.in.: instrumenty i machiny mechaniczne, hydrauliczne i hydrostatyczne, barometry, pryzmaty itp., do geometrii zaś: dioptry dla uczniów do ćwiczeń z geometrii praktycznej, stolik z diaskopami, dioptrami, libele, cyrkle z rekwizytami do rysowania map, igiełki magnesowe itp. Niektóre pomoce (głównie mapy) były już bardzo zniszczone, nauczyciele złożyli zapotrzebowania, których nie zrealizowano do końca czasów pruskich23.
      Ażeby zasilić budżet dla potrzeb szkół, władze oświatowe wprowadziły od 1804 r. opłatę od uczniów. Prorektor pytany o zdanie w tej sprawie radził przyjąć za podstawę stan majątkowy rodziców wychowanka. Ustalone stawki wahały się w granicach od 12 groszy (dla uczniów ze wsi) do 3 talarów na rok24. Chłopcy ubodzy byli od opłat zwolnieni.
      Mimo trudnych warunków szkoła dobrze pracowała. W czasie wspomnianej wizytacji generalnej szkół polskich w 1800 r., uczelnia kaliska otrzymała bardzo dobrą ocenę. Pruski wizytator uznał obiektywnie wysoki poziom dydaktyczny nauczycieli, zwłaszcza czterech krakowskich akademików. Minister Prus Południowych von Voss pisał w sprawozdaniu, że spośród trzech szkół akademickich, kaliska jest najlepsza25 (przed zakładami w Poznaniu i Warszawie). Natomiast kamera, zachowując pozory poprawnych stosunków z prorektorem, powoli i podstępnie przygotowywała grunt pod likwidację tutejszej szkoły. Chciano wykorzystać do tego celu także pogłoskę, jaka w 1805 r. zaczęła krążyć w Kaliszu: że "szkoła stosuje barbarzyńskie metody i znęca się nad młodzieżą". Oskarżenia dotyczyły większości nauczycieli, głównie skierowano je przeciw wykładowcy języka francuskiego Caillona, który podobno "kazał uczniowi klęczeć gołymi kolanami na ziarnkach grochu oraz bił ucznia rzemienną plecionką". Prorektor przeprowadził szczegółowe dochodzenie i oświadczył autorytatywnie, że zarzuty są potwarzą. Władze w odpowiedzi poddały zespół nauczycielski ostrej krytyce, podtrzymując już wcześniej wysunięte żądanie zwoływania cotygodniowych konferencji z udziałem członka kamery, który będzie przekazywał zarządzenia w sprawie "dyscypliny szkolnej"26.
      Warunki materialne nauczycieli pogarszały się systematycznie. Z trzech departamentów Prus Południowych najgorzej opłacani byli pedagodzy kaliscy. Rektor w Kaliszu otrzymywał 403 tal., pierwszy nauczyciel (o najdłuższym stażu pracy) 333 tal. Rektor szkół w Poznaniu pobierał 1200 tal., pierwszy nauczyciel 750 tal.27 Na pismo prorektora w tej sprawie kamera odpowiedziała, że "przed reformą szkół nie może być podwyższona pensja". Przysłano natomiast jeszcze jednego Niemca. Był nim dr medycyny Ibbeken, który miał uczyć fizyki eksperymentalnej, 4 godz. tygodniowo. Rektor uzasadniał, że szkoła posiada dobrego nauczyciela do tej dyscypliny, na co kamera odpowiedziała, że profesor Gulczyński nie ma "potrzebnych instrumentów do dawania tego przedmiotu". Ibbeken miał dobrze wyposażony gabinet fizyczny, nie znał natomiast wcale języka polskiego28. Ale władzom chodziło o to, by zmusić polską młodzież do posługiwania się w szkole językiem niemieckim.
      Nie odpowiadał Prusakom polski charakter placówki, planowali zatem jej likwidację. W tym celu kamera kaliska wysłała do Berlina w 1805 r. memoriał, w którym proponowała, ażeby nauczycieli Polaków usunąć albo zatrudnić ich jako siły pomocnicze w klasach młodszych. Celowo zatem nie podwyższono poborów, gdyż spowodowałoby to wyższą emeryturę, którą trzeba by dać odchodzącym. Równocześnie donoszono najwyższej władzy w Berlinie, że zostały poczynione już pewne kroki w realizacji reformy. Zadanie opracowania projektu powierzono radcy szkolnemu Werdermannowi, który w tej sprawie nawiązał kontakt z konsystorzem ewangelickim29. Zawisła nad polską szkołą akademicką w Kaliszu groźba likwidacji.
      Nie zdążyli jednak Prusacy zrealizować tego zadania. Do końca ich rządów na ziemiach polskich w tzw. Prusach Południowych szkoła kaliska zachowała polski, narodowy charakter i pod tym względem stanowiła wyjątek. W ciągu 13 lat pracowali w niej ci sami, co za polskich czasów nauczyciele, wychowankowie Akademii Krakowskiej z okresu jej pięknego rozwoju po reformie Hugona Kołłątaja. Kierował placówką ten sam co i wówczas - szanowany powszechnie i kochany przez młodzież prorektor ks. Jan Gorczyczewski. Godność i rozum polityczny prorektora pozwalały możliwie najlepiej wykonywać obowiązki nauczyciela odpowiedzialnego za wychowanie polskiej młodzieży w warunkach zakreślonych nakazem rządu zaborczego. Nie udały się próby germanizacji szkoły. W gimnazjum poznańskim do końca czasów pruskich pracował tylko jeden nauczyciel Polak30. W Kaliszu zaś w 1805/6 r. pracowało tylko dwóch Niemców, z których Karol Hertzberg solidaryzował się z polskim zespołem. Nie załamała szkoły ani nędzna, głodowa egzystencja nauczycieli, ani moralna presja, nawet wtedy, gdy chciano podważyć jej dobrą w społeczeństwie opinię. Dlatego też lata 1793 do 1806 - to piękna karta w historii tej uczelni.

----------------------------
Przypisy

1   B. Wojciechowski, Fragment z dziejów szkół kaliskich z rękopisu współczesnego, [w:] Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, t. 8, Kraków 1895, s. 209; K. Stefański, Szkoły kaliskie za czasów pruskich (1773-1806), Kalisz 1923, nr 254.
2   Tamże.
3   J. Wąsicki, Powstanie Kościuszkowskie w Wielkopolsce, Poznań 1957, s. 69.
4   W. Bobkowska, Pruska polityka szkolna na ziemiach polskich w latach 1793-1806, Warszawa 1948, s. 51, 60.
5   Tamże, s. 73-74; J. Neuls-Korniszewska, Kaliskie szkoły średnie w latach 1793-1815, "Rocznik Kaliski", t 7, s. 48.
6   Akta Szkolne Kaliskie, [ASK] Miscellanea ad 1799 rok, sygn. 2, s. 1, 2 i in.
7   Tamże.
8   ASK, sygn. 2, s. 2, 3, 6 i in.
9   ASK, sygn. 2, s. 4; J. Wąsicki, Kalisz w latach rządów pruskich i Księstwa Warszawskiego 1793-1815, [w:] Osiemnaście wieków Kalisza, Poznań 1962, t. 3, s. 157; Muzeum Państwowe w Kaliszu [MPK]. Porządek osób zgromadzenia od 1781 roku do 1811 roku, s. 18 i nast.
10   ASK, sygn. 2, s. 12. Pismo prorektora Gorczyczewskiego do króla pruskiego z dnia 6 maja 1800 r.
11   J. Neuls-Korniszewska, Kaliskie szkoły, s. 71, przyp. 28.
12   MPK, Porządek osób zgromadzenia, s. 23-35; K. Stefański, Szkoły kaliskie, nr 260.
13   J. Neuls-Korniszewska, Kaliskie szkoły, s. 72, przyp. 33.
14   Tamże, przyp. 36.
15   W. Bobkowska, Pruska polityka, s. 67-72 i in. ASK, sygn. 2, s. 32.
16   W. Bobkowska, Pruska polityka, s. 157.
17   ASK, sygn. 2, s. 12, 33; sygn. 4, s. 7-8. vt.
18   Tamże, s. 2, s. 32.
19   W. Bobkowska, Pruska polityka, s. 192-193; J. Wąsicki, Kalisz w latach, s. 159.
20   W. Bobkowska, Pruska polityka, s. 192-193.
21   J. Wąsicki, Kalisz w latach, s. 159.
22   ASK, sygn. 2, s. 5. W. Bobkowska, Pruska polityka, s. 86; K. Stefański, Szkoły kaliskie, nr 263.
23   ASK, sygn. 2, s. 10-11.
24   Tamże, s. 31; J. Neuls-Korniszewska, Kaliskie szkoły, s. 73, przyp. 54.
25   P. Schwarz, Die preusische Schulpolitik in der Provinzen Sudpreussen und Neuostpreusen (1795-1806), "Zeitschrift fur Geschichte der Erziehung und des Unterrichts", Berlin.1911, s. 179.
26   ASK, sygn. 4, s. 194, 203.
27   Tamże, sygn. 2, s. 84, 98.
28   Tamże, sygn. 4, s. 235.
29   K. Stefański, Szkoły kaliskie, nr 268.
30   W. Bobkowska, Pruska polityka, s. 231-232.