II. OBOJGA NARODÓW
1. KOLEGIUM JEZUICKIE 1584-1773

      Już na synodzie prowincjonalnym w Warszawie (1561) postulowano reformę szkolnictwa, by z jednej strony wykorzystać zakłady oświatowe do walki z reformacją, z drugiej przeciwstawić się wyjazdom młodzieży na studia zagraniczne, stanowiącym często źródło religijnego nowinkarstwa1. W akcie erekcyjnym z 1583 r. czytamy, że prymas zakłada w Kaliszu kolegium dla jezuitów bo "oni są znakomici w zwalczaniu herezji i młodzież w pobożności i naukach wyzwolonych wychowują, a tylko edukacją katolicką zakwitnie znów religia"2. Jezuici przyjechali do Kalisza już w 1583 r., zamieszkali w pałacu arcybiskupim, pracowali w kolegiacie i jeszcze przed założeniem kolegium uczyli w szkole kolegiackiej gramatyki i syntaksy3.
      Organizacja kolegium była sprawą trudną, wymagała wielu zabiegów i nakładów finansowych. Prymas Karnkowski dla zjednania prowincjała zakonu Jana Pawła Campano, od którego ostatecznie zależało pomyślne załatwienie sprawy, zaprosił go wraz z 15 profesorami jezuitami na odbycie kongregacji prowincjonalnej do Kalisza (1584) i przez cały czas jej trwania podejmował na własny koszt. Poza przeznaczeniem poważnych funduszy na budowę kolegium, kościoła, pomieszczeń mieszkalnych oraz wyposażenie całego zespołu, prymas nadał jezuitom kaliskim na własność cztery wsie należące do dóbr arcybiskupa gnieźnieńskiego. Były to: Sławno, Kokanin, Liskowo i Żychowo4.
      Oficjalne otwarcie kolegium jezuickiego miało miejsce we wrześniu 1584 r. Licznie zgromadzeni na tej uroczystości mieszkańcy miasta i okoliczna szlachta z podziwem słuchali łacińskich dialogów wygłaszanych przez uczniów, wśród których nie brak było synów "heretyków" z okolicy5.
      Należy sądzić, że znaczna część społeczeństwa miejskiego była zadowolona z zabiegów prymasa i poczynań jezuitów, tym bardziej, że propozycja sprowadzenia do miasta tego zakonu wyszła już w 1580 r. od rady miejskiej. Nie miał wiec Prymas trudności w porozumieniu się zarówno z obydwoma kolegiackimi kapitułami, jak też z rajcami miasta. Oddał zatem obie szkoły parafialne (przy kościele św. Mikołaja i przy kolegiacie) pod zarząd rektora kolegium. Zmieniono ich charakter na szkoły elementarne, przygotowawcze, tzw. parva infirma lub proforma i tak zorganizowano, by uczniowie kończący szkołę elementarną byli przygotowani do uczenia się w kolegium. Nauczycieli proformy - bakałarzy Akademii Krakowskiej mianował prepozyt kolegiaty w porozumieniu z rektorem i prefektem. Po zdaniu egzaminu przed jezuitą, uczyli według programu jezuickiego. Plan nauk układał prefekt i on był przełożonym proformy. Sprawował też władzę nad nauczycielami, wizytował lekcje, przewodniczył egzaminom i promował uczniów do klas wyższych6.
      Kolegium kaliskie składało się początkowo z klas "gramatyki" i "syntaksy", wkrótce dodano "poetykę" a następnie, około 1592 r. "retorykę". Były to tzw. humaniora, na które składało się w sumie pięć klas: infirma, gramatyka, syntaksa, poetyka, retoryka. W najniższej i najwyższej klasie przeznaczono na naukę po dwa lata. Trwały zatem humaniora siedem lat. Początkowo w latach 1584-1593 młodzież kolegium kaliskiego kończyła naukę na "poetyce", a ostatnie dwa lata studiów ("retoryka") odbywano przeważnie w Poznaniu. Klasę "retoryki" dodano do kolegium w 1593 r. gdy na skutek usilnych starań prymasa Karnkowskiego, otwarto w Kaliszu seminarium diecezjalne. Obejmowało ono trzyletnie studia filozoficzne i dwuletnie teologiczne. Młodzież kolegium mogła słuchać wykładów z filozofii i teologii, nawet jeśli nie miała zamiaru poświęcić się w przyszłości stanowi kapłańskiemu. Wykłady z filozofii obejmowały: na pierwszym roku - logikę i matematykę; na drugim - filozofię i kosmologię; na trzecim - metafizykę, psychologię, etykę. W myśl wskazań Ratio Studiorum filozofia miała być dyscypliną koronną i nadbudową ogólnego wykształcenia wszystkich uczniów w szkołach zakonnych. Młodzież świecka jednak nie dostrzegała przydatności życiowej filozofii i kończyła studia na ogół na "retoryce". Przez trzy pierwsze lata nauki od "infirmy" do "syntaksy" prowadził każdą klasę jeden nauczyciel. Uczył tam wszystkich przedmiotów, organizował czas wolny uczniów, pełnił funkcję wychowawcy klasy. "Poetyka" i "retoryka" miały już nauczycieli specjalistów. Wykłady z filozofii prowadzili profesorowie po wyższych studiach specjalistycznych7.
      Na czele kolegium stał rektor, nie mógł on jednak wprowadzać zmian bez zgody prowincjała. Do pomocy miał prefekta nauk, do którego obowiązków należała także troska o wygląd i porządek wewnętrzny, o moralność uczniów.
      Pierwszym rektorem kolegium (1584-1586) został Kasper Sawicki8, przełożony jezuitów kaliskich, jeden z filarów zakonu w owym czasie. Był doskonałym kaznodzieją, posiadał duże uznanie u prymasa Karnkowskiego, który cenił go na równi z Piotrem Skargą. Doradcą jego, admonitorem, został Alfons Pisanus, Hiszpan, wszechstronnie wykształcony w Toledo i Rzymie9.
      Młodzież spoza miasta mieszkała na prywatnych stancjach, które bezpośrednio po otwarciu kolegium zorganizował sam prymas Karnkowski. W porozumieniu z radą miejską ustalił najwyższą opłatę na 30 florenów rocznie10. Studenci ubodzy mieszkali w konwikcie Karnkowskiego, gmachu zakupionym w 1586 r. przez prymasa dla seminarium diecezjalnego. W 1596 r. został w tym budynku założony konwikt dla 100 ubogich uczniów kolegium, a dla celów rekreacyjnych przeznaczono folwark i ogrody na Przedmieściu Wrocławskim, obok klasztoru OO. Reformatów. W XVII w. przybyła uczniom tzw. "Bursa ubogich". Była to piętrowa kamienica na rogu ul. Łaziennej wybudowana przez jezuitów za pieniądze uzyskane z darowizn, które zapoczątkowała hojnie Sara Taleska. Bursa ta, zwana także "Bursą muzyków" - bo część mieszkającej tam młodzieży stanowiła kapelę, była jeszcze w XVII i XVIII wieku wielokrotnie zasilana przez możnych panów. W 1640 r. Balcer Czyżewski, dziekan i oficjał kaliski, założył dla ubogich potomków rodziny Czyżewskich tzw. konwikt Czyżewskich11.
      W trosce o sprawy bytowe młodzieży już w 1601 r. z polecenia prymasa wybudowano i doprowadzono do zakładu wodociąg12. Także opieka lekarska istniała na miejscu. Jezuici posiadali "do potrzeb swoich a także miasta aptekę, lekarza i prowizora przeznaczonego do sporządzania leków"13.
      Nauka była bezpłatna, co przyciągało do kolegium znaczną liczbę młodzieży. Najliczniejsze były klasy młodsze, organizowano więc w Kaliszu po dwa oddziały "infirmy" i "gramatyki". Już w kilka miesięcy po otwarciu uczelni liczba uczniów w dwóch najmłodszych klasach wynosiła około 200 osób, o czym donosił w 1585 r. prowincjał Jan Paweł Campano do generała zakonu w Rzymie, informując równocześnie, że jest wśród nich dużo synów szlachty innowierczej. W 1586 r. było już w trzech klasach (doszła "poetyka") 500 uczniów, w sumie młodzież: "z wszelkich stanów, z bliższych i dalszych województw, a wszystko to karne, w ładzie i ordynku i dlatego swobodnie i wesoło, a do nauki, cnoty i pobożności garnąca się"14. Kolegium cieszyło się dużą frekwencją, liczba uczniów jednak wahała się i zależała od wielu czynników, jak np. sytuacji politycznej i gospodarczej kraju, a zwłaszcza klęsk żywiołowych (epidemie, pożary) nawiedzających miasto. W 1588 r. zaraza morowa przeszła przez Kalisz i rozpędziła młodzież, ale w 1592 r. uczyło się już 730 osób, w 1599 r. było ich około 600 (nie licząc 200 chłopców w klasach przygotowawczych). W 1603 r. pobierało naukę przeszło 800 uczniów. W 1605 i 1607 r. epidemia znowu zaatakowała miasto, rozpierzchli się uczniowie i jezuici. W 1609 r. pożar tak zniszczył kolegium i miasto, że młodzież nie miała gdzie mieszkać. Około 200 studentów udało się wówczas do innych szkół, głównie do Poznania. Kolegium jednak szybko odżywało. W 1624 r. pobierało w nim naukę 800 studentów, w 1625 - 700. I znowu ataki epidemii w latach 1630 i 1639. Zwłaszcza w 1639 r. zaraza zebrała spore żniwo wśród studentów i zakonników, ale już w 1641 r. uczyło się około 600 chłopców. Ponowny atak cholery w 1652 r. zabrał wielu studentów i nauczycieli, m.in. rektora szkoły Marcina Łubieńskiego. Także jej nawroty w latach 1657-1659 pociągnęły wiele ofiar, mimo że jezuici wraz z młodzieżą chronili się w lesie taczanowskim, gdzie dla tych celów wybudowali wielką willę15. Oprócz epidemii i pożarów dużym utrudnieniem w pracy szkoły były wojny. Podczas okupacji szwedzkiej w 1655 r. młodzież rozpuszczono do domów, szkoła była nieczynna. Rektor Piotr Starczewski oraz kilku zakonników znalazło schronienie w okolicy u Wojciecha Konopnickiego, inni w Taczanowie. W kolegium stacjonowali Szwedzi. Późniejsze kilkakrotne przemarsze przez Kalisz wojsk saskich czy szwedzkich, moskiewskich lub polskich przerywały naukę, ale szkoły już nie zamykano. Rektorzy Andrzej Nagórski i Piotr Sczaniecki czynili usilne starania, by nie dopuścić do nadmiernego niszczenia kolegium i wyposażenia szkolnego. Chcąc zmniejszyć kontrybucję rektor Sczaniecki podejmował obiadem wojewodę poznańskiego Stanisława Leszczyńskiego i jego stronników. Z tego samego powodu gościł w 1704 r. generałów szwedzkich, dla których młodzież przygotowała teatr16. Nauki nie przerywano, ale trudności związane z wojnami, przemarszami, kontrybucjami zubożały całe społeczeństwo, co wpływało na liczbę młodzieży w kolegium oraz na jakość pracy. W 1701 r. uczyły się tylko 232 osoby, w 1702/3 zaledwie 124. W następnym 1703/4 roku uczniowie powrócili do szkoły i było ich aż 792. W późniejszych latach bywało różnie. W 1728 r. kolegium liczyło 700 studentów, w 1733 r. klasy niższe (do retoryki włącznie) miały 370 uczniów. W okresie od 1735- 1747 ich liczba w poszczególnych klasach wahała się od 24 do 12617. Jak wynika choćby z pobieżnego przeglądu wydarzeń, kolegium jezuickie w Kaliszu wychodziło ze zmagań z losem na ogół zwycięsko i z wyjątkiem bardzo trudnych dla miasta i okolicy lat, cieszyło się dużą ilością uczęszczającej do tej szkoły młodzieży. Zarówno bezpłatność nauczania, jak i atmosfera szkoły, wpływały na jej powodzenie. Szlachcie, a także mieszczaństwu imponowali jezuici bogactwem, przepychem uroczystości kościelnych i świeckich, w których celebrowaniu brała udział młodzież. Nabożeństwa odprawiano przy dźwiękach szkolnej kapeli i śpiewie chóralnym uczniów. Z równym przepychem organizowano uroczystości szkolne, zwłaszcza zakończenie roku nauki. Było to święto dla mieszczan i okolicznej szlachty, która wtedy tłumnie zjeżdżała do Kalisza. Wywoływanie ucznia po odebranie nagrody odbywało się przez herolda, powrotowi na miejsce towarzyszyły bębny i kapela. Językowo-retoryczny kierunek kształcenia zaspokajał intelektualne i kulturalne aspiracje szlachty.
      Z podziwem i uznaniem - jak wynika z relacji kronikarza - przysłuchiwano się w czasie uroczystości szkolnych popisom oratorskim młodzieży18. Już w 1587 r. gdy prymas Karnkowski przybył do kolegium, uczniowie za opiekę złożyli mu podziękowanie w językach: łacińskim, greckim, hebrajskim, włoskim, hiszpańskim, francuskim, niemieckim, węgierskim, ruskim, litewskim, łotewskim, polskim, a w 1618 r. prymasa Wawrzyńca Gembickiego witała młodzież wierszykami aż w 16 językach19. Należy sądzić, że były to drobne utwory wyuczone "pod dyktando" - dla wywołania efektu wśród gości.
      Życie uczniów w kolegium kaliskim było bardzo bogate. Organizowano dysputy naukowe tzw. "akademie", popisy, nagrody, występy teatru, chóru, orkiestry. W dni wolne od zajęć popołudniowych młodzież pod opieką wychowawców klas wychodziła gromadnie na przechadzki i zabawy do parku lub za miasto. Najlepsi uczniowie należeli do Kongregacji Mariańskiej20.
      Duże znaczenie dla rozwoju biblioteki miała drukarnia jezuicka, czynna w Kaliszu od 1632 r., a przejęta od sukcesorów Wojciecha Gedeliusza. Warto też pamiętać, iż to właśnie ci zakonnicy byli sprawcami osiedlenia się w Kaliszu w 1602 r. pierwszego w dziejach miasta drukarza Jana Wolraba Młodszego. Warsztat jego, rychło przejęty przez Gedeliusza, od początku istnienia produkował przede wszystkim dzieła autorów jezuickich, zwłaszcza zaś miejscowych uczonych i kaznodziejów. Kaliska drukarnia jezuicka posiadała monopol na druk podręczników dla szkół Wielkopolski i Prus Królewskich. Nie bez przyczyny zatem prowincjał zakonu Tomasz Dunin, rektor w Kaliszu w latach 1737-1741 oraz 1744-1756, wydał w 1744 roku zarządzenie, żeby zaprzestać w szkołach dyktowania, a pracę oprzeć na podręcznikach. W związku z tym projektem, nie wolno było przyjmować uczniów do poszczególnych klas, jeżeli nie mieli do nich podręczników21.
      Teatr szkolny rozpoczął swoją działalność bardzo wcześnie, albowiem w kolegiach jezuickich stanowił jeden z elementów kształcenia retorycznego i normowany był przepisami, które również w kolegium kaliskim były stosowane. Otóż uczniowie "infirmy" i "gramatyki" recytowali w klasie w każdą sobotę wyjątki z przerabianych utworów. Od 1640 r. pozwolono im raz w roku wystąpić ze zbiorową recytacją w auli wobec współkolegów innych klas. Uczniowie "syntaksy" wygłaszali raz w tygodniu utwory poetyckie własne lub wyznaczone przez profesora, wobec klasy, raz w miesiącu wobec całej szkoły. Klasy "poetyki" i "retoryki" miały raz w tygodniu recytację utworów prozaicznych lub wierszowanych własnej kompozycji (poprawianych przez nauczyciela) lub autorów klasycznych. Raz w miesiącu kilku uczniów deklamowało wobec całej szkoły, w obecności studentów filozofii i teologii oraz profesorów wszystkich klas. Wyjątkowo mogli być zapraszani goście. Kilka razy w roku dawano przedstawienia w auli. Publicznie występowano z teatrem przy różnych okazjach22. Już w 1587 r. - jak wspomniano wyżej - uczniowie popisywali się przed prymasem i gośćmi różnojęzycznymi wierszykami, w 1590 r. klasy starsze wystawiły sztukę o Diogenesie. Gdy król Zygmunt III Waza przybył do Kalisza w 1595 r., młodzież odegrała przed całym królewskim orszakiem sztukę pt. "Jehu, król Izraela, którego Bóg wybrał na mściciela spoganiałych królów..." (aluzja do roli, jaką odegrał Zygmunt III w stosunku do innowierców). W czasie konsekracji kościoła w 1596 r. młodzież oracjami i wierszami witała i żegnała dostojników kościelnych i świeckich. Zorganizowano też w nowej auli akademię, podczas której odegrano dramat Judyta23. W zbiorach Ossolineum we Wrocławiu znajduje się kopiariusz, który pozwala zorientować się jakimi sztukami dysponował teatr tegoż kolegium24. Częstokroć uznać je można za próby literackie nauczycieli i uczniów, niektóre z nich robią wrażenie wypracowań uczniowskich, którymi oczywiście były. Jedne utwory, nie wychodziły poza ramy średniowiecza, inne pisane pięknym językiem o silnym ładunku patriotycznym przedstawiają ówczesne ciężkie i smutne położenie Polski spowodowane wojnami i anarchią szlachecką. Są tam także dialogi pastoralne z szopką, aniołami i pasterzami. Są także dialogi hagiograficzno-martyrologiczne na tematy św. Męczenników. Specjalne przedstawienia hagiograficzne dawano w dniach Wielkiego Postu i Wielkiego Tygodnia. Był to tzw. święty teatr. Prócz ćwiczeń stylistycznych z zakresu teatru, pisała młodzież panegiryki, które później drukowała w zakładzie szkolnym, dedykując je prymasom, wojewodom, kasztelanom...25. Układała epitafia podpatrując wady i śmiesznostki ludzkie. W zapiskach uczniów kolegium kaliskiego z 1711 r. oprócz reguł i notatek z wykładów teorii poezji, wiersza, spotykamy krótkie i złośliwe wierszyki nagrobne pt Nagrobek sobkowi, Nagrobek szafarzowi, Nagrobek złemu kaznodziei...26. Wiele z tych druków weszło do księgozbioru szkolnego, kolegium bowiem posiadało też bogatą bibliotekę, jedną z największych w Polsce książnic jezuickich. Kompletowali także własne zbiory biblioteczne nauczyciele i uczniowie kolegium. Niektóre z tych książek znalazły się z czasem w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie, gdzie i obecnie można z nich korzystać. Są to: rękopisy nr 2902, nr 2904, nr 2905 z XVII w., własność Walentego Pruszewskiego, studenta; rękopis nr 2598, własność prof. Adriana Bykowskiego z 1616 r., nr 2165 należał do Paula Kuhna, prof. fizyki (z datą 1639 r.), rękopis nr 2710 - do prof. Teofila Rutki. Wymienione pozycje to bardzo cenne rękopisy, świadczące o poziomie uczelni w Kaliszu27.
      Młodzież kolegiów jezuickich, wyjęta była spod jurysdykcji grodzkiej i miejskiej, podlegała tylko władzy rektora szkoły. To wbijało ją w dumę korporacyjną. Burdy i awantury młodzieży w kolegiach jezuickich przeplatały się gęsto z modłami i procesjami. Otóż w 1621 r. uczniowie szkoły kaliskiej wystąpili zbrojnie przeciwko magistratowi za uwięzienie przez pachołków miejskich ich kolegi, a dla uśmierzenia rozruchów trzeba było aż interwencji ze strony kapituły gnieźnieńskiej. Komisarze wysłani przez nią do zbadania sprawy wydalili z zakładu dwóch studentów28. Studenci korzystali z własnej gospody, w której doszło do tragicznej w skutkach zwady. Nietrzeźwy szlachcic, rozgniewany, iż młodzieńcy z niego drwili, wpadł do gospody, pobił ich, a dwóch zranił. Koledzy ich chcąc się zemścić napadli w nocy na jego gospodę, w wyniku walki jeden ze studentów został śmiertelnie raniony29.
      Najbardziej niemiłe wydarzenie, świadczące o warcholstwie części młodzieży szlacheckiej miało miejsce w Kaliszu na pogrzebie Dunina Niwskiego w kościele Bernardynów. Ponieważ rada miejska z burmistrzem i wójtem na czele nie ustąpiła studentom pierwszego miejsca, ci postanowili pomścić "zniewagę" szlacheckiego i studenckiego honoru, obijając burmistrza i wójta. Bernardyni zorientowani w sytuacji zatrzymali zagrożone ofiary u siebie na noc. Na drugi dzień napastnicy otoczyli dom burmistrza grożąc pomstą. Zebrała się więc rada miejska i by uspokoić młode szlacheckie głowy obiecała, że da im pełną satysfakcję, jeżeli okaże się, że burmistrz im w czymś uchybił. Poszli więc rajcy miejscy w eskorcie młodzieży do rektora kolegium, by sprawę omówić. W tym czasie, nie czekając na wynik narady, uczeń klasy "retoryki" kasztelanie Jabłkowski uderzył burmistrza w twarz, inni chcieli wywlec go na ulicę i obić. Jezuici stanęli w obronie mieszczan, ukrywali ich u siebie przez 5 dni, do czasu aż młodzież uspokoiła się. Jabłkowskiego i przywódców awantury wyrzucono z kolegium, innych ukarano30.
      W kolegium kaliskim takich wydarzeń było jednak mało, na przestrzeni 140 lat jego istnienia, zanotowano tylko trzy poważniejsze wypadki.
      Wielu byłych uczniów kaliskiej uczelni zajmowało w późniejszych latach ważne miejsce wśród dostojników kościelnych i świeckich. Oto niektórzy z nich: Stanisław Łubieński31, uczeń w pierwszych latach istnienia szkoły, doktor obojga praw, był biskupem łuckim i podkanclerzym koronnym; Kasper Drużbicki32 w latach 1612-1615 studiował w Kaliszu; Augustyn Kordecki33 (urodzony w Iwanowicach pod Kaliszem w 1603 r.), znany obrońca Częstochowy; Andrzej Olszowski34, arcybiskup gnieźnieński i podkanclerzy koronny, mówca, pisarz polityczny; Samuel Twardowski35, historyk, satyryk, panegirysta i tłumacz; Andrzej Trzebicki36, biskup przemyski, potem krakowski; Jan Wężyk37, prymas; Marcin Szyszkowski38, biskup; Andrzej Leszczyński39, arcybiskup gnieźnieński; Jan Aleksander Lipski40, kardynał; Władysław Aleksander Łubieński41, wielki pisarz koronny, potem kolejno arcybiskup lwowski, gnieźnieński i prymas; Jan Bielski, Aleksander Sylvius i in.42.
      Historycy dziejów szkolnictwa w Polsce na przykładzie kolegium kaliskiego dowodzą, że upadek szkół jezuickich nie był zjawiskiem powszechnym43. Zasługa to zapewne światłych nauczycieli, którzy w tym starym mieście nad Prosną zatrzymywali się często na dłuższe lata i tu znajdowali sprzyjające warunki pracy. Rektorzy kolegium zmieniali się dość często (powoływani do innych zadań w zakonie), nauczyciele natomiast pracowali wiele lat. I tak np. długoletnim nauczycielem kolegium był Zygmunt Brodowski, który 31 lat nieprzerwanej pracy spędził w Kaliszu ucząc poetyki i retoryki, potem był prefektem szkoły i przez długie lata doradcą rektorów. W Kaliszu działał także Marcin Smuglewicz, pisarz, polemista, w kronikach kaliskich zapisany jako librorum scriptor i rektor (1608-1609, 1613) bardzo ważna postać w Zakonie. Od 1610 r. pracował tu Adrian Piekarski, poeta, filozof, teolog, historyk. Uczył retoryki i filozofii. W latach 1585-1587 nauczycielem był Grzegorz Knapski autor trzytomowego dzieła Thesaurus czyli Skarbiec. Był to opracowany bardzo starannie słownik polsko-łacińsko-grecki wraz ze słownikiem frazeologicznym. Do XIX w. Skarbiec przewyższał wszystkie opracowania leksykograficzne; jego edycja została wiele razy wznowiona. Knapski po złożeniu w Kaliszu ślubów zakonnych w 1585 r. prowadził klasę "syntaksy" następnie "retoryki". Był również autorem dramatów grywanych w kolegiach jezuickich. W latach 1609-1613 prefektem szkoły był znany historyk i tłumacz Jan Wielewicki. Pracował w Kaliszu także pisarz Kasper Drużbicki, były uczeń kolegium kaliskiego, od 1625 r. nauczyciel, potem prefekt i rektor. Wydał w Kaliszu kilka swoich dzieł. Długo pracował tutaj Jan Morawski, wykładał etykę, matematykę, filozofię, teologię dogmatyczną. Nauczycielem etyki i matematyki był również Kasper Niesiecki słynny heraldyk. Pracowali tu takie: Teofil Rutka, świetny profesor przedmiotów humanistycznych i filozofii; Jan Bielski, Adam Malczewski i wielu innych wybitnych pedagogów. Nauczycielem kolegium kaliskiego w latach 1613-1617 był Karol Malapert, matematyk i astronom, autor podręcznika arytmetyki i geometrii. W Kaliszu zastosował po raz pierwszy w Polsce (1613 r.) lunetę do obserwacji astronomicznych, głównie do śledzenia plam na słońcu. W pracy pomagali mu dwaj jego uczniowie, którzy podjęli potem samodzielnie pracę w tym kierunku. Byli to: Aleksander Sylvius i Szymon Perovius, którzy po wyjeździe swego mistrza z Polski kontynuowali jego doświadczenia. Sylvius pracował potem w kolegium w Madrycie oraz w Donau w Belgii, a od 1649 r. w Polsce. Należał do czołowych matematyków XVII w. Perovius natomiast po wyjeździe Malaperta pozostał w Kaliszu, gdzie w dalszym ciągu czynił obserwacje astronomiczne, następnie pracował w Poznaniu. Kaliszanin Stanisław Solski (ur. 1622 r.) matematyk uczył tego przedmiotu w kolegium, był autorem podręczników i prac z matematyki. Główne jego dzieło to Geometra polski, wyd. w 1683 r. oraz Architekt polski wyd. 1690 r. podręcznik pisany po polsku uzupełniony rysunkami.
      Liczba nauczycieli w poszczególnych latach była różna i zależała - podobnie jak to miało miejsce z uczniami - od wielu czynników. W 1606/7 r. wynosiła 12 osób: 7 profesorów do "nauk wyższych" i 5 magistrów nauczających w klasach młodszych. W 1607/8 było 10 nauczycieli; w 1611/12 uczyło 15, a dane z roku 1755 mówią, że zespół pedagogiczny kolegium kaliskiego liczył 18 osób44.
      Przedmioty nauczane w tym czasie to: gramatyka, wymowa i poezja, historia powszechna, historia kościoła, etyka moralna, matematyka, fizyka, metafizyka, logika, teologia (zwyczajowa, moralna, kazuistyczna, dogmatyczna, polemiczna) prawo kanoniczne, łacina i język niemiecki45. Wiele z tych przedmiotów wchodziło w zakres filozofii i teologii. Poza pracą dydaktyczną nauczyciele pełnili także inne funkcje: prokuratora kolegium, kustosza biblioteki, regensa konwiktu, zaś profesorowie poetyki i retoryki kierowali teatrem szkolnym.
      Atmosfera wychowawcza szkoły była katolicka, jezuicka. Zwracano też baczną uwagę na kształcenie patriotyczne. Profesor wymowy w kolegium w słowach pełnych patosu opłakuje w 1711 r. niedolę kraju, apelując do młodzieży szkolnej, "[...] wierz mi, że Ojczyzna i szkoła jednego mają nieprzyjaciela - próżniactwo". Wzywa też ją by "wysiłkiem umysłów" starała się przywrócić Ojczyźnie dawną wielkość46. Na inauguracji roku szkolnego w 1699 r. nauczyciel Kazimierz Knolek miał wykład na temat potrzeby dyskusji naukowych. Z tej samej okazji Jakub Chrząstowski w 1701 r. wystąpił z pochwałą Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły za założenie i odnowienie Akademii Krakowskiej. Jako ludzi przekraczających "próg mądrości" wymienił m.in. Wincentego Kadłubka, Mikołaja Kopernika, Jana Kochanowskiego. Zachęcał młodzież do szukania wiedzy47. W 1702 r. wygłaszający wykład inauguracyjny profesor tegoż kolegium głosił i udowadniał potrzebę tworzenia nauki polskiej.
      Odzywające się tu i ówdzie głosy mądrych nauczycieli były już reakcją na ogólny upadek szkolnictwa i oświaty w Polsce w połowie XVII i na początku XVIII w. W tym okresie ilość szkół jezuickich na ziemiach polskich wzrosła, ale poziom ich obniżył się. Odnowę tegoż szkolnictwa przyspieszyła w XVIII w. reforma szkolna Stanisława Konarskiego. I tu należy podkreślić, że kolegium kaliskie jako jedno z pierwszych przystąpiło do niej. Około 1740 r. wprowadzono tu obowiązkowe nauczanie historii i geografii Polski. Do studiów filozoficznych (podczas których sale świeciły pustkami) dołączono nauki doświadczalne. Na popisy z fizyki z mechaniką, z hydrostatyki i optyki zjeżdżali do Kalisza zaproszeni goście gromadami48. Wykładano prawo natury i narodów. Dochodziło oczywiście do starć i konfliktów w zakonie. A więc, gdy jedni z profesorów jezuitów nawoływali do naprawy Rzeczypospolitej przez odnowę nauk, inni występowali przeciw "bezbożności nowych sekt filozoficznych". Jędrzej Rudzki profesor filozofii w Kaliszu, kazał swoim uczniom na publicznej dyskusji bronić "filozofii prawowiernej w tezach z logiki" i ogłosił tę obronę drukiem w 1747 r. Inny profesor filozofii, Jan Kowalski wydał w Kaliszu w 1750 r. Rozmowy przeciw kartezjanom49. l tak przez wiele lat XVIII w. rywalizowały ze sobą instytucje jezuickie: oficyna drukarska, drukująca prace w obronie starej filozofii i szkoła, która zapoznawała z "nowinkami" Oświecenia. Nieobce były kolegium także radykalne hasła społeczne: w 1772 r. (tuż przed kasatą szkół jezuickich) wystawiono w Kaliszu tragedię pt. Liderus invictus institiae amator, ze sceną, w której król w obronie praw krajowych poleca wykonać wyrok śmierci na królewiczu, zabójcy chłopa50.
      Przede wszystkim jednak kolegium jezuickie pełniło wyznaczoną mu przez prymasa Karnkowskiego misję wyznaniową i przez prawie 200 lat stało na straży katolicyzmu miasta i ziemi kaliskiej. Już w 1586 r. do Sodalicji Mariańskiej należało 127 osób, w kilka lat później liczba ta wzrosła tak znacznie, że trzeba było utworzyć trzy grupy kongregacjonistów. Pod wpływem szkoły mieszczanie i szlachta okoliczna, a także rzemieślnicy tworzyli własne kongregacje. Organizowano procesje, pielgrzymki (do cudownych obrazów w Skalmierzycach i Dębem, a w 1607 r. po raz pierwszy do Częstochowy)51. Jak już wspomniano - grano w młodzieżowym świętym teatrze (w dni świąteczne, a zwłaszcza podczas Wielkiego Postu). Te działania sprawiły, że "heretycy" z miasta i okolicy wracali do wspólnoty kościoła katolickiego, a synów swoich posyłali do kolegium. Jezuici pracowali gorliwie, wygłaszali płomienne kazania, polemizowali z przeciwnikami, wśród których byli także dwaj kaliszanie, np. znany nam już Wojciech z Kalisza, wybitny pisarz antyjezuicki, polemizował m.in. ze swoim krajanem Marcinem Łaszczem. Równie ostro atakował jezuitów drugi kaliszanin, Hieronim Zahorowski52, którego pamflet pt. Monita privata Societatis Jesu, podobnie jak pamflet Wojciecha z Kalisza Speculum Jesuitarum... przysporzyły zakonowi wiele nieprzyjemności i kłopotów tym bardziej, że głosów krytycznych w stosunku do jezuitów było wiele. Krytykowano ich system wychowawczy, który mimo wprowadzenia po reformie Konarskiego wielu ulepszeń, pozostał wierny tradycji.
      Działalność jezuitów przerwała kasata zakonu w 1773 r. Dnia 12 listopada 1773 roku kanonik Nuszczyński - proboszcz malanowski oraz oficjał kaliski Franciszek Ksawery Radoliński ogłosili brave kasacyjne papieża Klemensa XIV. Tym samym uległo likwidacji kolegium jezuickie w Kaliszu.

-------------------------------

Przypisy

1 ARSI, Archiwum Rzymskie Societatis Jesu w Krakowie, Annae Provinciae Poloniae Pol. 50. 50 f. 3, 46 V; M. Bednarz, Jezuici a religijność polska (1564-1964), "Nasza Przeszłość", t 20, 1964, s. 154.
2 ARSI, Historia Fundationi Collegii Calissiensis ab A. 1584, Pol. 75; J. Korytkowski, Arcybiskupi gnieźnieńscy, t. 3, s. 440-444 (przypisy).
3 ARSI, Germ. 162-164, f. 28; S. Załęski, Jezuici w Polsce, t 4, Kraków 1904, s. 383. * ARSI, Historia Fundationes, Pol. 71, f. 247, 248; J. J. Korytkowski, Arcybiskupi, L 3, s. 439. 5 ARSI, Annae Prov. Pol. 50 A, 1585, f (30) J. P. Campano da Aquavivy.
6 L. Piechnik, Jezuici a seminarium diecezjalne w Kaliszu, "Nasza Przeszłość" Ł 20,1964, s. 128.
7 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie szkól jezuickich w Polsce, Kraków 1933, s. 290; S. Załęski, Czy jezuici zgubili Polskę, Kraków 1883, s. 72, 82; S. Załęski, Jezuici, t. l, s. 115-118.
8 ARSI, Germ. 162-164, f. 28V (k. 84).
9 ARSI, Annae Prov. Pol. Pol. 50. A. 1594-1600, f. 151-151V, 170-171V; Germ. 162-164, f. 80; L. Piechnik, Jezuici a seminarium, s. 136.
10 ARSI, Germ. 162-164, f. 100 (k. 212); S. Załęski, Jezuici, t 4, s 396.
11 J. Korytkowski, Arcybiskupi, t. 3, s. 499-502; S. Załęski, Jezuici, L 2, s. 390-392; L. Piechnik Jezuici a seminarium, s. 122, 124.
12 S. Załęski, Jezuici, t. 4, s. 396.
13 Biblioteka PAN w Krakowie, rkps nr 472; C. Biernacki, Jezuici w Kaliszu, "Biblioteka Warszawska", t. 3, 1848.
14 ARSI, Germ. 162-164; f. 80 (k. 201), f. 99V (k. 212).
15 ARSI, Annae Coli. Calisiensis, 1605-1607; ARSI, Historia 1603-1617, Pol. 51, f. 186V-187; Historia 1624-1645, Pol. 52, 32. L 6V, 24V, f. 161V, 171V; Historia 1566-1642, Pol. 66, f. 43; Historia 1648-1670, Pol. 53, f. 44 - V; S. Załęski, Jezuici, t. 4, s. 413.
16 S. Załęski, Jezuici, t. 4, s. 412-414.
17 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 117; C. Biernacki, Jezuici w Kaliszu, t. 2, s. 753.
18 J. Poplatek, Studia z dziejów jezuickiego teatru szkolnego w Polsce, Wrocław 1957, s. 110.
19 Tamże.
20 C. Biernacki, Jezuici w Kaliszu, t. 2, s. 759.
21 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 57; S. Załęski, Jezuici, t 4, s. 417; K. Bielska, Drukarstwo Kalisza, jego dzieje i dorobek do upadku Rzeczypospolitej, "Roczniki Biblioteczne", R. 6, 1962, z. 3.4, s. 41.77.
22 J. Poplatek, Studia z dziejów teatru, s. 28 i nast.
23 ARSI, Annae Prov. Pol. 1595, Pol. 50, f. 135; Annae Prov. Pol. 1596, Pol. 50, f. 151V; C. Biernacki, Jezuici w Kaliszu, t. 2, s. 755.
24 Biblioteka im. Ossolińskich. Zbiór Pawlikowskich, rkps nr 204, s. 56-65, 107, 413, 481.
25 S. Załęski, Jezuici, t. 4, s. 409-410; J. Poplatek, Studia z dziejów teatru, s. 142 i in.
26 Biblioteka im. Ossolińskich, rkps nr 1939. I, s. 117 i in.
27 Biblioteka Jagiellońska, rkps nr 3311
28 S. Załęski, Jezuici, t. 4, s. 418.
29 Tamże.
30 ARSI, Historia Poloniae 1734-1770, Pol. 84, f. 47; Biblioteka Jagiellońska, rkps nr 18Ul, Historia Collegii Calissiensis ab anno 1761 ad 1764. Wydarzenie to cytują także w swoich opracowaniach: S. Załęski, Jezuici, Ł 4, s. 419; S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 391.
31 G. Korbut, literatura polska 1929, t l, s. 197.
32 K. Estreicher, Bibliografia polska, t. 15.
33 Nowy Korbut, t 2, s. 390.
34 Tamże, t. 3, s. 36; Encyklopedia kościelna, t 17, s. 277.
35 Nowy Korbut, L 2, s. 526.
36 Encyklopedia kościelna, t. 29, s. 234.
37 Tamże, t. 30, s. 525-529.
38 Tamże, t 28, s. 136-138.
39 Tamże.
40 Tamże, t 12, s. 161.
41 Tamże, s. 246.
42 Tamże, s. 407.
43 Tamże, t 2, s. 344-345; S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 25 i in.
44 ARSI, Catal. brevis, Pol. 43.
45 ARSI, Historia Poloniae, 1754-1770, Pol. 84.
46 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 52.
47 Tamże, s. 38 i in. 46 Tamże, s. 426; J. Neuls, Szkoły Kalisza w Xll-XVllI wieku, "Rocznik Kaliski, t 4, 1971,
s. 43-44.
49 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 124 i in. S. Załęski, Jezuici, t 3, s. 1039.
50 S. Bednarski, Upadek i odrodzenie, s. 435.