2. "KOLEGIUM ARCYBISKUPIE" W WIEKU XVI

      Napływ studentów z Kalisza do Akademii Krakowskiej zmniejszył się w XVI w. Jeszcze w latach 1500-1510 studiowało ich 10, ale w okresie 1510-1560, a więc w przeciągu półwiecza tylko 17. W wymienionych latach Kalisz zajmował pod tym względem 16 miejsce na 121 miast ówczesnej Wielkopolski. W następnym okresie było jeszcze gorzej, bo w ciągu ostatnich 40 lat XVI w. na kartach Albumu Krakowskiej Uczelni znajdujemy nazwiska już tylko 8 studentów z Kalisza26. Przyczyny tego zjawiska były złożone. Składały się na nie zarówno częściowe obniżanie się w tym okresie poziomu Uniwersytetu Krakowskiego, jak też wpływ idei Odrodzenia.
      Uczelnie, jeżeli nie rezygnowały z kierunku scholastycznego, traciły na znaczeniu. Uniwersytet Krakowski opierał się nowym prądom, zaczął więc tracić zaufanie, a młodzież polska wyjeżdżała na studia do Włoch, Francji i Niemiec.
      Chętnie natomiast przyjęto kierunek humanistyczny w szkołach mniejszych, zależnych od rad miejskich i władz kościelnych. Wprowadzenie ducha świeckości i racjonalizmu do tych zakładów nie spotkało się na ogół z oporem Kościoła. Duchowieństwo poddało się nowym prądom. Ta sytuacja uległa gwałtownej zmianie pod wpływem reformacji. Była to opozycja przeciwko Kościołowi Rzymskiemu. W pierwszym momencie ujemnie oddziaływała ona na szkoły, także na kaliską kolonię akademicką.
      Szeroką falą różnych ugrupowań innowierczych wciskały się nowe prądy ideowe i społeczne, również na Ziemię Kaliską, podatną na wpływy dysydentów. Nauki Lutra, Kalwina i braci czeskich znajdowały chętnych słuchaczy i odbiorców. Znane były antykościelne nastroje szlachty wielkopolskiej, co w 1534 r. znalazło wyraz w słynnych artykułach sejmiku średzkiego. Właśnie szlachta kaliska upomniała się: "... aby nam księża nie bronili imprymować po polsku historiey, kronik, praw naszych i też inszych rzeczy, a zwłaszcza o Biblię"27. W Wielkopolsce, gdzie przeważała średnia własność, arcybiskupi gnieźnieńscy posiadali olbrzymie dobra ziemskie, wywołując tym niezadowolenie. Rozwojowi reformacji w Kaliskiem sprzyjało też położenie regionu; duża odległość od centrum (od króla i biskupów), i bliskie sąsiedztwo protestanckiego Śląska. Powstawały zbory wyznaniowe, prawie w co czwartej parafii zmieniano charakter świątyni lub powstawały nowe, innowiercze, a przy zborach zakładano wyznaniowe szkoły reformowane (w Gołuchowie, Pleszewie, Koźminku, Kamieniu)28. Wyznanie opierające się na interpretacji Biblii wykluczało analfabetyzm. Innowiercy przykładali dużą wagę do własnych szkół. Były one kuźnią działaczy reformacyjnych.
      W samym Kaliszu zwolennikami reformacji byli przeważnie rzemieślnicy. Działania wpływów zewnętrznych (głównie okolicznej szlachty) musiały być dość silne, skoro kanonicy kapituły kaliskiej donosili Marcinowi Kromerowi, wodzowi kontrreformacji, że ich kolegiata "jest otoczona przez heretyków, a w pobożności niemało opieszała"29. Nowe prądy, "nowinki" przemykały przez mury szkolne, docierając do umysłów nauczycieli i uczniów. Na synodzie piotrkowskim w 1542 r. wydano zarządzenie, że rektorzy, nauczyciele i uczniowie kaliskiej kolonii akademickiej obowiązani są chodzić w ubiorach duchownych30. Strój ten utrudniał bowiem uczestniczenie w zebraniach wspólnot innowierczych, pozwalał natomiast na większą kontrolę zachowania się uczniów i nauczycieli. Duchowieństwo zaniepokojone faktem, że uczniowie czytają w szkołach pisma Melanchtona i Lutra postanowili na synodzie w 1542 r. wzmocnić nadzór nad programem nauczania. Ustalono wówczas obowiązujący kanon lektury i obok modlitw, Dekalogu Mojżesza, ewangelii i listów św. Pawła oraz wybranych Ojców Kościoła, znalazły się dzieła pisarzy starożytnych (Cycerona, Wergilego, Seneki i in.) "niepodejrzanych w wierze katolickiej". Była to oczywiście "akceptacja" dzieł pisarzy klasycznych, które już od wielu dziesiątków lat poznawano w szkołach, bodaj w wyjątkach.
      Hierarchia kościelna obawiała się wpływów reformacji w placówkach oświatowych. Kalisz wydawał się kurii arcybiskupiej w Gnieźnie niebezpiecznym punktem zapalnym, toteż postanowiła ona stworzyć tu silne ognisko kontrreformacji; by odizolować szkołę od heretyckich wpływów, arcybiskupi gnieźnieńscy otoczyli ją specjalną opieką.
      Arcybiskup Jakub Uchański w 1563 r. doniósł Hozjuszowi że "otworzył szkoły dla kształcenia młodzieńców, którzy zdolni byliby kościołowi służyć", a broniąc się przed atakami dysydentów, którzy na sejmie w 1565 r. zarzucali Kościołowi brak troski o oświatę, oświadczył, że "trzy szkoły trzyma na swej strawie i opatrzeniu"31. Były to zakłady w Skierniewicach, Łowiczu i Kaliszu. Właśnie kaliska kolonia akademicka, którą nazwano wówczas "kolegium arcybiskupim" trwała z tych trzech szkół najdłużej i osiągnęła najlepsze rezultaty. Stało się to za sprawą zarówno zorganizowania jej według nowych zasad pedagogicznych, jak i dzięki wysiłkowi pracujących w niej nauczycieli.
      Na pierwszego rektora tego kolegium powołany został Andrzej Bargiel32, rektor szkoły miejskiej we Lwowie. Bargiel (Bargieł) urodzony w Samborze, studiował w 1553-1556 na Uniwersytecie w Krakowie, gdzie osiągnął stopień bakałarza a następnie magistra sztuk pięknych. Po ukończeniu studiów pracował wraz ze swoim przyjacielem Andrzejem Czujem z Sambora - we Lwowie w szkole katedralnej, którą kierował Benedykt Herbest, również jego przyjaciel, znany jako wielki pedagog i reformator szkół średnich w Polsce33. Po wyjeździe Herbesta ze Lwowa, Bargiel objął tam kierownictwo zakładu i wraz z Grzegorzem Czujem krzewił kulturę humanistyczną, co spotkało się z dużym uznaniem mieszczaństwa. W 1569 r. jako wybitnego nauczyciela sprowadził prymas Jakub Uchański do Kalisza właśnie Bargiela, powierzył mu kierownictwo kolegium i obdarzył godnością dziekana kolegiaty kaliskiej.
      Organizację i program dydaktyki oparł mistrz Andrzej na opublikowanym przez B. Herbesta w 1559 r. programie nauk dla szkół średnich34. Był to program nowy, postępowy, wzorowany na pedagogice Jana Sturma ze Strasburga. 
      Przede wszystkim wprowadził podział na klasy według wieku i przygotowania. Nauczanie oparł na dwutygodniowym planie (rozkładzie nauczania), zaś program na językach klasycznych i retoryce. Podstawą kształcenia była oczywiście literatura klasyczna. Korzystano także ze współczesnej literatury polskiej, twórczości rodzimych poetów. Uczniowie czytali Polyhymnę Grzegorza z Sambora oraz heksastychy Klemensa Janickiego opisujące żywoty królów polskich, a także podręczniki jakie ukazywały się, zwłaszcza opracowania Benedykta Herbesta: Ciceronis Epistolarum libri IX (z rozważaniami na temat zasad epistolograficznych przy użyciu objaśnień polskich), Ciceronis vita et scriptis et verbis eiusdem descripta; Aritmetica licearis. Żeby ułatwić uczniom nabywanie umiejętności, nauczyciele sami opracowywali ćwiczenia stylistyczne, objaśnienia do dzieł autorów klasycznych (przewodniki metodyczne), także w języku polskim35. Językiem szkolnym była łacina. Opierając się na pedagogice B. Herbesta i J. Sturma, Andrzej Bargiel dążył do zorganizowania średniej szkoły humanistycznej. Charakter kształcenia tej uczelni był formalnolingwistyczny. Toteż szczególną uwagę zwrócił rektor na dobór odpowiednich nauczycieli, zapraszając do współpracy cenionych bakałarzy i magistrów z Akademii Krakowskiej.
      W kolegium uczył m.in. Stanisław Herbest36, brat Benedykta, bakałarz Akademii Krakowskiej w 1562 r. Po ukończeniu studiów pracował on pod kierownictwem swego brata w Skierniewicach, następnie w kolegium Lubrańskiego w Poznaniu, skąd przeszedł do Kalisza. Uczył retoryki. Dla uczniów swoich w Kaliszu napisał Elegię o męce Pańskiej jako wzór do układania w wierszu periodów, członów itp. Po wyjeździe Stanisława Herbesta na studia teologiczne do Włoch, nauczycielem przedmiotów humanistycznych, retoryki i dialektyki został Jan Parvus Wąchalski ze Lwowa37, bakałarz sztuk pięknych, uczeń B. Herbesta ze Lwowa i Krakowa, późniejszy rektor kolegium jezuickiego w Kaliszu. Nauczycielem był także Baltazar Gerst (urodzony w 1547 r. w Koźminie), studiował w Krakowie humanistykę i retorykę, uzyskując stopień bakałarza sztuk wyzwolonych. Powołany przez Andrzeja Bargiela w Kaliszu był nauczycielem aż do momentu wstąpienia do zakonu jezuitów38. Wojciech Mroskowski - były uczeń szkoły kaliskiej (kolonii akademickiej), po studiach w Krakowie i uzyskaniu stopnia bakałarza sztuk przez krótki okres pracował w szkole parafialnej w Poznaniu, a następnie uczył w Kaliszu. Po ustąpieniu Bargiela ze stanowiska rektora (zmarł w Kaliszu w 1574 r.), Mroskowski objął funkcję rektora szkoły arcybiskupiej39.
      Była to uczelnia na wskroś katolicka. Do planu nauk wchodziło codzienne utrwalanie uczniów w wierze, uodpornianie ich na wpływy innowierców, którymi otoczony był Kalisz40. Poziom nauczania jednak był wysoki, a uczniów wielu. Stanisław Herbest we wstępie do wspomnianej wyżej Elegii wymienia w nagrodę "za naukę i cnotę" swoich najlepszych wychowanków. Było ich aż 2741, wśród nich wielu, którzy później zajęli ważne stanowiska w kościele i państwie: Piotr Miedzianowski, Marcin Szyszkowski (późniejszy biskup krakowski) Jan Gębarzewski, Stefan Winkler, Rafał Bielski, Marcin Łaszcz (mieszczanin kaliski, potem jezuita, znany polemista katolicki) Wojciech Mroskowski i in.42
     O poziomie kaliskiej uczelni świadczyć może i fakt, że jej uczniowie Adam Alman i Marcin Laterna porzucili Akademię Krakowską, na której byli już immatrykulowani i przenieśli się do Kalisza na studia pod kierownictwem Bargiela i in. Adam Alman w autobiografii opowiada, że cztery lata z zapałem oddawał się nauce, a dopiero po ukończeniu kolegium wrócił do Akademii, by dotrzymać przyrzeczenia złożonego przy immatrykulacji43. Jego przyjaciel Marcin Laterna w krótkim czasie tak opanował łacinę, że wytypowano go do wygłoszenia mowy powitalnej, gdy kardynał Hozjusz przybył do Kalisza. Oracją była piękna, kardynał przyjął ją z dużym podziwem i satysfakcją44.
      Trzeba podkreślić, że na poziom uczelni wpływ miała wymiana doświadczeń pedagogicznych przyjaciół pochodzących z południowo-wschodnich ziem ówczesnej Polski (z Sambora): Andrzeja Bargiela, Benedykta i Stanisława Herbestów oraz Grzegorza Czują. Łączyło ich wspólne pochodzenie, studia w Krakowie, praca we Lwowie a przede wszystkim pasja pedagogiczna reformatorów oświaty, zmierzająca zwłaszcza do ujednolicenia szkoły średniej.
      Bogactwu duchowemu nie towarzyszyła jak to często bywa - zasobność materialna, zatem Grzegorz z Sambora testamentarnie mógł jedynie zapisać: "... [dla] Andrzeja Bargiela, kaliskiego dziekana i samborskiego proboszcza, przyjaciela mego najukochańszego - pulares większy kocioł nowy, obie poduszki obraz pana Jezusa siedzącego i dziewięciu muz, czapkę z futrem". Wzruszająca to, choć niestety - bardzo uboga scheda poety i bakałarza45. Ci trzej przyjaciele mający wielki wpływ na szkołę kaliską i blisko z nią związani, zaliczeni przez literaturę do grona mieszczańsko-plebejskich wędrownych humanistów w XVI w., zasłużyli się na polu szkolnictwa nie mniej od polskich pedagogów protestanckich46.
      W kolegium arcybiskupim panowała - jak wspomniano - atmosfera katolicka. Wychowankowie szkoły oraz jej nauczyciele Marcin Laterna, Adam Alman, Baltazar Gerst zgodnie w autobiografiach wspominają, że często kierowano rozmowę na temat zakonu jezuickiego. Dochodziły o nim wiadomości z Braniewa i Pułtuska, gdzie mieli już zorganizowane własne kolegia. Rektor Andrzej Bargiel pojechał do jezuitów w Braniewie i zafascynowany zakonem stał się jego propagatorem wśród młodzieży. Towarzyszyli mu w tym Herbestowie. Oni również nawiązali osobisty kontakt z tym zakonem w Braniewie i Pułtusku, a po powrocie tak w rozmowach prywatnych, jak i w wygłaszanych egzortach, chwalili jezuitów za wiedzę, tryb życia, pracę misyjną47. Uczniom klas starszych dawano do czytania życiorys Stanisława Kostki, opowiadano o Piotrze Skardze, czytano jego listy48. Wszystko to wywierać musiało wpływ na młodociane umysły, toteż w szkole panowała atmosfera podniecenia i ciekawości. Także wśród nauczycieli. Wybrał się z kolei na rekolekcje do Pułtuska w 1569 r. nauczyciel Baltazar Gerst i po roku znalazł się już w szeregach jezuitów. Podobnie postąpił nauczyciel humaniorów i retoryki Jan Parvus Wąchalski, Benedykt i Stanisław Herbestowie, Wojciech Mroskowski, Marcin Laterna, Adam Alman, Marcin Łaszcz, Szymon Annius i in.49
      Filarem zakonu został w latach następnych przede wszystkim Marcin Laterna, który po ukończeniu w Wilnie trzyletnich studiów filozoficznych i czteroletnich teologicznych był kapelanem obozowym Stefana Batorego, następnie kaznodzieją na dworze tego króla. Takie same studia ukończył Adam Alman, nauczyciel nauk humanistycznych i wymowy w kolegiach jezuickich50.
      Atmosfera szkoły i wszystkie jej poczynania wywierały niewątpliwie wpływ na postawę społeczeństwa Kalisza. Tym można tłumaczyć fakt, że w mieście otoczonym dookoła różnymi ugrupowaniami innowierczymi (pod którego bokiem w Koźminku w 1555 roku odbywał się synod zjednoczeniowy), szkoła innowiercza nie zapisała swego istnienia. Jeżeli powołano ją nawet (np. przy zborze braci czeskich) mogła egzystować jedynie przez krótki czas. Dwaj arianie, znani jako Marcin i Wojciech z Kalisza, pracowali jednak na Kielecczyźnie, Lubelskiem i na Podlasiu. Głośny był zwłaszcza Wojciech (do historii przeszedł jako "Wojciech z Kalisza", "Kaliszczyk"), pisarz antyjezuicki, polemista, pedagog, rektor i reformator szkół ariańskich, wykształcony na pedagogice Jana Sturma i jego uczeń w Strasburgu; zasłynął on na gruncie polskim jako pionier nauk ścisłych i wiedzy obywatelskiej, propagował wychowanie światłego, mądrego nauczyciela51.
      Stanowiło zatem kolegium arcybiskupie mocną ostoję katolicyzmu i spełniało zadania stawiane tej szkole przez prymasa. To zadecydowało o dalszym rozwoju i przeobrażeniach uczelni. Już Jakub Uchański nosił się z myślą założenia w Kaliszu oświatowego zakładu jezuickiego, ale dopiero jego następca, prymas Stanisław Karnkowski myśl tę zrealizował. Kolegiacką szkoła "arcybiskupia" znacznie podupadła pod koniec życia i po śmierci prymasa Uchańskiego. Ostatni jej rektor, Wojciech Mroskowski przyjął wówczas święcenia kapłańskie i wstąpił do zakonu jezuitów. Zaistniało realne "niebezpieczeństwo" nasilania się ruchu innowierczego w mieście osłabionym brakiem katolickiej aktywności szkoły. Pisał wówczas prymas Karnkowski do kardynała Bolognetto i papieża Grzegorza XIII o potrzebie założenia kolegium jezuickiego "w królewskim mieście Kaliszu, wpośród heretyków położonym"52.

------------------------------------

Przypisy

26   Album Studiosorum, Ł 2-3.
27   J. Bukowski, Dzieje reformacji w Polsce od wejścia jej do Polski aż do jej upadku, Kraków 1883, s. 284-286, 320; W. Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku reformacji w Polsce, t. l, Warszawa 1923, s. 120; W. Urban, Z dziejów reformacji w dawnym powiecie kaliskim, "Rocznik Kaliski", t 2, s. 224.
28   K. Lepszy, Reformacja w Polsce, w: Historia Polski, 1957, Ł l, s. 263; W. Urban, Z dziejów reformacji, s. 227.
29   Biblioteka Czartoryskich w Krakowie, rkps nr 1619, s. 275; W. Urban, Z dziejów reformacji, s. 227.
30   J. Raciborski, Monografia, s. 37.
31   T. Wierzbowski, Jakub Uchański, arcybiskup gnieźnieński. Monografia historyczna, Warszawa 1895, s. 635-685.
32   S. Łempicki, A. Bargiel, Polski słownik biograficzny, t. l, Kraków, s. 304-305.
33   K. Mazurkiewicz, Benedykt Herbest, pedagog, organizator szkoły polskiej XVI w. Kaznodzieja, misjonarz doby reformacji, Poznań 1925, s. 34, 59 i in.; J. Poplatek, Studia jezuitów polskich w Akademii Krakowskiej, "Nasza Przeszłość", t. 20, 1964, s. 84 i in.
34   K. Mazurkiewicz, Benedykt Herbest, s. 110-111; K. Estreicher, Bibliografia polska, t. 18, s. 118-124.
35   J. Warszawski, Vocationum liber autobiographicus...: Archiwum Rzymskie Societatis Jesu w Krakowie [ARSI], Fondo Gesuitico, Vocationes m, fol. 196-198V.
36   K. Mazurkiewicz, Benedykt Herbest, s. 250-251; J. Poplatek, Studia jezuitów, s. 93.
37   ARSI, Catalogus primus confectus inno 1593. Collegium Calissiensis Pol. 7, II, fol. 181.
38   J. Poplatek, Studia jezuitów, s. 98-99.
J. Wielewicki, Dziennik spraw domu zakonnego OO. Jezuitów u św. Barbary w Krakowie od r. 1579 do r. 1599, t. l, Kraków 1881, s. 243; J. Warszawski, Polonica z rzymskiego Kodeksu Nowicjuszy T.J. (1565-1586), Rzym 1955, s. 119; J. Poplatek, Studia jezuitów, s. 95.
40   J. Wielewicki, Dziennik, t. l, s. 253.
41   T. Wierzbicki, Jakub Uchański, s. 687; K. Mazurkiewicz, Benedykt Herbest, s. 251.
42   Encyklopedia kościelna, t. 27, Warszawa 1879, s. 136-138; ARSI, Pol. 6, f. 26; Nowy Korbut, Piśmiennictwo, t. 2, s. 491.
43   "Adanus Mathiae Almani de Drohobisz Dioec. Premislensis gr. 4", w: Album Studiosorum,
t. 3, s. 61; "Martinus Joanni de Drohobisz Dioec. Premislensis gr. 4", w tamże, s. 60.
44   J. Wielewicki, Dziennik, t. l, s. 253.
45   S. Wiśniewski, Historia literatury polskiej, Ł 6, s. 260; H. Barycz, Historia Uniwersytetu,
s. 382, 386; Polski słownik biograficzny, t. 9, s. 857.
46   Tamże.
47   ARSI, Fondo Gesuitico, Vocationes III, fol. 38-39, fol. 196-198 V; J. Warszawski, Vocationum, s. 75, 108.
48   Tamże.
49   ARSI, Fondo Gesuitico, Vocationes III, fol. 61-62; J. Poplatek, Studia jezuitów, s. 96. ARSI, Catalogus primus confectus unio 1593. Collegium Calissiensis, Pol. 7, II, fol. 181.
50   ARSI, Katalogus triennalis 1590, 1593, Pol. 7, n, fol. 125, 169; ARSI, Germ. 162, fol. 173-174 k. 209 i nast.
51   S. Załęski, Jezuici w Polsce, t. 4, Kraków 1904, s. 386; W. Urban, Z dziejów reformacji, s. 227, 231.
52   Monumentu Poloniae Vaticana, Cracoviae 1923-1933, t. 5, s. 365.