1. FORMOWANIE SIĘ SZKOŁY KALISKIEJ W XII-XIII W. 
SZKOŁA KOLEGIACKA I KOLONIA AKADEMICKA W XIII - XV W.

      Śledząc dzieje najstarszej kaliskiej szkoły średniej, noszącej od 1923 r. imię Adama Asnyka, należy podziwiać jej żywotność i historyczne bogactwo. Bowiem mimo wielu przeobrażeń i przekształceń, mimo wielokrotnych zmian nazwy szkoły, jej programu nauczania i kierunku wychowania, była to stale ta sama uczelnia. Etapy ewolucji szkoły, znaczone w historii zmieniającymi się nazwami ukazują żywotność społeczeństwa kaliskiego i osób organizujących oraz kierujących szkołą. Młodzież wchodziła w jej mury, zdobywała wiedzę i odchodziła do obowiązków społecznych i rodzinnych. I nie jest istotne, czy nosiła ona stroje kleryckie, co miało miejsce w zakładach organizowanych i prowadzonych przez duchowieństwo, czy mundurki w szkołach świeckich od 1773 r.
      Początki szkoły gubią się w pomrokach dziejów i tylko z badań stosunków politycznych, gospodarczych i społecznych można wnioskować, kiedy i w jakiej sytuacji zaczęły kształtować się jej podstawy.
      Można by raczej postawić hipotezę, iż korzenie zakładu o którym mowa tkwią w czasach, kiedy grodem kasztelańskim - jakim był Kalisz już w XII w. - rządził książę Mieszko Stary i jego następcy, zwłaszcza Bolesław Pobożny
      Historycy oświaty wskazują, iż wówczas w Polsce istniały już szkoły. O nich i o żakach wspomina Gall Anonim oraz Wincenty Kadłubek. Da się to odnieść również i do Kalisza, który wówczas był jedną z głównych siedzib książęcych o rozległym zasięgu terytorialnym1, otoczony bogatą siecią osad służebnych, których nazwy przetrwały do dziś, np. Żerniki, Jastrzębniki, Kuchary, Winiary, Zduny, Psary i in. Książę Mieszko Stary wybudował około 1155 r. kolegiatę pod wezwaniem św. Pawła, przy której ustanowił proboszcza i kilku kanoników2. Z badań archeologicznych wynika, że była to świątynia okazała, zapewne więc już w XII w. stanowiła poważny ośrodek życia kościelnego Polski3. Znajduje to potwierdzenie w dalszej historii miasta. W grudniu 1283 r., w kaliskim kościele Franciszkanów, wyświęcony został na kapłana, a następnie na arcybiskupa - Jakub Świnka. W obecności księcia Przemysława II uroczystego aktu dokonali czterej biskupi: Tomasz z Wrocławia, Jan z Poznania, Gosław z Płocka i Wolimierz z Lubusza4.
      Równocześnie z rozwojem organizacji kościelnej, w procesie wykształcania się feudalnej władzy terytorialnej w Polsce, Kalisz stał się ośrodkiem centralnym dla kilku kasztelanii. W tej sytuacji potrzebni byli ludzie wykształceni, nie tylko wśród duchowieństwa, ale także wśród dostojników świeckich i bogacącego się mieszczaństwa. Patrycjat miejski Kalisza już w 1283 r. wyłonił radę miejską.
      Piastowicze byli ludźmi wykształconymi, z polecenia Kazimierza Sprawiedliwego pisał przecież Kadłubek swoją kronikę (głównie dla celów szkolnych). Także Bolesław Pobożny, książę kaliski miał opinię światłego władcy5. Świadczy o tym chociażby dobrze zorganizowana kancelaria tegoż księcia, z której do naszych czasów dochowało się 100 dokumentów6. Sądzić należy, iż właśnie w czasach Bolesława Pobożnego (lata 1249-1279) najpewniej zaś około 1266 r. założono w Kaliszu szkołę kolegiacką z programem septem artes oraz teologię. Za tym wnioskiem przemawia fakt, że w czasach Przemysława II, bezpośredniego następcy księcia Bolesława Pobożnego, mieszczanie kaliscy wysyłali swoich synów do włoskich uczelni w Padwie i Bolonii7. Młodzież ta przed wyjazdem na studia zagraniczne kształciła się zapewne w miejscowej szkole kolegiackiej, gdzie nie brak było światłych nauczycieli z miejscowej kanonii i kancelarii książęcej. Można przypuszczać, że nauczali tam m.in. kanonik i prepozyt kaliski Mikołaj (który w kancelarii Bolesława pracował pięć lat) oraz notariusze: Michał (wieloletni pracownik kancelarii Przemysława I i Bolesława Pobożnego) i Maciej (prepozyt przy kościele św. Pawła), a także Świętosław (pisarz księcia, równocześnie sekretarz księżnej Jolanty, żony Bolesława Pobożnego)8.
       Szkoła tworzona przez Kościół miała oczywiście na celu potrzeby kościelne, była łacińska i wychowywała księży, którzy mogli także służyć potrzebom kancelarii książęcych, ale nie zaspokajała potrzeb mieszczaństwa. Dlatego w XIII w. (na Zachodzie wcześniej) w ważniejszych ośrodkach miejskich, obok szkół katedralnych i kolegiackich kształcących duchownych, powstawały przy parafiach miejskich zakłady oświatowe utrzymywane przez miasto. Gdy w 1303 r. podzielono Kalisz na dwie parafie, nadarzyła się - można sądzić - sprzyjająca sytuacja do założenia szkoły parafialnej przy kościele św. Mikołaja, pomieszczono ją w domu klasztornym przy kościele. Natomiast przy parafii Najświętszej Marii Panny otworzono inną placówkę oświatową, przenosząc tamże wraz z godnością kolegiaty szkołę kolegiacką. Tak więc już na początku XIV w. istniały dwie szkoły parafialne zwane miejskimi lub mniejszymi przy kościele Najświętszej Marii Panny, druga u św. Mikołaja9.
       Plan nauk obejmował w nich oprócz modlitw, psalmów, śpiewów kościelnych, nauczanie alfabetu, elementy gramatyki, początki czytania, pisania, także matematyki. Uczono podstaw stylistyki, pisania listów, a może i redagowania pism urzędowych. Nauka odbywała się w języku łacińskim, który nie był językiem potocznym i sprawiał dzieciom duże trudności. Metoda pamięciowa i ostra dyscyplina dodatkowo utrudniała uczniom nabywanie wiadomości. Nauka trwała długo i młodzież kończyła ją w wieku ok. 15 lat10.
      Podstawowym uposażeniem nauczyciela było wynagrodzenie po 3 grosze od ucznia za naukę. Sumę tę wypłacali rodzice lub opiekunowie co kwartał. Prócz tego obywatele miasta bez względu na wyznanie (także Żydzi), płacili po pół grzywny tzw. "kolędy". Uczniowie byli także zobowiązani dostarczać szkole drzewa na opał lub płacić za nie (2 grosze na rok)11.
Nauczyciele - podobnie jak czasami zamiejscowi uczniowie (z których opiekunami niekiedy dochodziło do nieporozumień na tle odpłatności za naukę i mieszkanie)12 - mieli lokum w szkole.
       Szkoła miała wychowywać w duchu "łagodności, trzeźwości i skromności", ale również nie zawsze mogła opanować temperament, mówią o tym zapiski akt kościelnych owego czasu. To, że na terenie miasta istniały duże szkoły stawało się powodem nieporozumień, zwłaszcza pomiędzy rektorami obu placówek. Uczniowie bowiem przechodzili z jednej szkoły do drugiej, może w poszukiwaniu lepszego nauczyciela, częściej jednak była to ucieczka od opłaty. Dopiero w 1495 r. konsystorz kaliski uregulował tę sprawę. Rektorzy uzgodnili, że nie będą przyjmować uczniów, którzy opuścili poprzednią szkołę bez wiedzy i zezwolenia rektora, przed uiszczeniem czesnego. Także problemy nietolerancji nie były obce uczniom. Już Mieszko Stary wydał zarządzenie zabraniające żakom (pod karą 70 grzywien) czynić krzywdę Żydom, a Bolesław Pobożny w przywileju kaliskim, wydanym w 1264 r. nakazał: "Rzucający kamieniem na szkołę żydowską odda wojewodzie dwa funty pieprzu"13.
      Zakład kolegiacki mieścił się początkowo przy kościele św. Pawła, a od połowy XIV w. przy kościele Panny Marii w budynku szkolnym ufundowanym przez arcybiskupa Jarosława ze Skotnik. Wspomina to historyk: "Przy kościele św. Pawła była szkoła założona przez Mieszka Starego około 1160 r. a pomieszczona w połowie XIII w. przy kościele Panny Marii (... uczył się w niej późniejszy altarzysta katedry poznańskiej i proboszcz parafii w Wysocku ...)"14.
      Do szkoły w tym okresie mogli uczęszczać wszyscy: faktycznie jednak uczniowie rekrutowali się głównie z zamożnej szlachty i bogatego mieszczaństwa. Na kartach Album Studiosorum Unwersitatis Cracoviensis znajdujemy nazwiska synów mieszczan kaliskich. Ci, którzy nie wyjeżdżali na dalsze studia, kończyli edukację w placówce kolegiackiej i wchodzili w szeregi światłych kupców czy rzemieślników. W protokole procesu Polaków z Krzyżakami w 1339 r. największy procent świadków świeckich znających łacinę stanowią rzemieślnicy i kupcy rodem z Szadka, Kalisza i Pobiedzisk.
      Plan nauki szkoły kolegiackiej obejmował gramatykę: pacierz i psalmy, alfabet łaciński, słówka, zwroty, formy, odmiany, reguły, sztukę układania wierszy łacińskich. Następnym etapem była retoryka o nastawieniu praktycznym, np. wyjaśnianie ustępów ewangelii, nauka stylu kancelaryjnego (pisanie listów, rozporządzeń, dokumentów) itp. Ważne miejsce w kształceniu zajmowały muzyka i astronomia, tzn. śpiewy kościelne, obliczanie kalendarza świąt kościelnych. W związku z tym wykładano elementy matematyki i geometrii (opisy Ziemi, przyrody).
      Zakres nauk nie był szeroki, ale bardzo trudny ze względu na metodę pamięciową, przy pomocy której uczono. Uczeń nie miał książki, jedynie słuchał i głośno powtarzał za nauczycielem. Wbijał sobie w pamięć to, co słyszał, nie zawsze rozumiejąc, gdyż nauka odbywała się po łacinie i choć nie do końca pojmował, nie śmiał wątpić w prawdziwość tego, co mistrz podawał do wiadomości. Autorytet nauczyciela był niepodważalny, a rózga stanowiła główny środek dydaktyczny. Sentencje: "Różdżką Duch św. dziateczki bić radzi, różdżka do nieba dziateczki prowadzi" była praktycznie stosowana we wszystkich placówkach oświatowych nie tylko w Polsce. Ale - jak mówi historyk: "... wychowańcy tych szkół nie żalą się... we wspomnieniach okres szkolny otaczają nawet pewnym rozrzewnieniem, a mistrzów, którzy bili i kształcili synowskim szacunkiem..."15.
      Czasy szkolne wypełnione też były i radośniejszymi momentami. Młodzież wychodziła za mury miejskie na łąki i do lasu. Urządzano wycieczki całej szkoły z nauczycielami do gajów brzozowych, gdzie wśród wybuchów wesołości ścinano pęki gałęzi, by robić rózgi na własne "siedzenie".
Językiem szkolnym była łacina, ale już na synodzie w Łęczycy w 1285 r. arcybiskup Jakub Świnka nakazał, by na rektorów szkół przykościelnych (klasztornych, katedralnych, kolegiackich) powoływać tylko te osoby, które znają język polski. Arcybiskup zalecił też, by co niedzielę głosić w języku ojczystym "Ojcze nasz", "Zdrowaś", "Wierzę" i wykład ewangelii16.
       Poziom nauczania w szkołach kolegiackich był różny. Kaliska widocznie wyróżniała się, skoro już w czasach Władysława Jagiełły przekształcono ją w kolonię akademicką, pozostającą pod opieką Akademii Krakowskiej. Odtąd od nauczycieli pracujących w tej szkole wymagano wykształcenia uniwersyteckiego ze stopniem co najmniej bakałarza nauk wyzwolonych17.
      Znaczenie szkoły umacniało się, wzrastał bowiem zasięg władzy terytorialnej grodu, zwłaszcza za panowania ostatnich Piastów. W czasach Kazimierza Wielkiego dzielnica kaliska należała do najgęściej zaludnionych ziem ówczesnej Polski, a Kalisz do najznaczniejszych miast Wielkopolski. Obok Wrocławia, Krakowa, Poznania on właśnie był miastem o najbogatszym patrycjacie miejskim18. Od 1338 r. odbywały się tu coroczne ośmiodniowe jarmarki, miasto ustanowiło własnego wójta, od 1365 r. otrzymało wyższe sądownictwo, od XIV w. miały tu miejsce synody prowincjonalne19.
      Związki kaliszan z Uniwersytetem Krakowskim były silne. Już bowiem w 1400 r., a więc w pierwszym roku odnowionego Uniwersytetu Kazimierzowskiego, studiował tam mieszkaniec grodu zapisany w Album Studiosorum Unwersitatis Cracoviensis jako Stanislaus dictus Stognon Janussy de Calis20. Lista kaliszan na Uniwersytecie w Krakowie przedstawia się w poszczególnych dziesięcioleciach XV w. następująco: 1400-1410 - 2; 1410-1420 - 5; 1420-1430 - 8; 1430-1440 - 10; 1440-1450 - 5; 1450-1460 - 11; 1460-1470 - 3; 1470-1480 - 9; 1480-1490 - 6; 1490-1500 - 9.
Studiowało ich zatem w Krakowie w XV w. ogółem 68. Stopień naukowy magistra nauk wyzwolonych otrzymały 2 osoby, zaś bakałarza - 12 studentów21. Kaliszanie szukali też wiedzy poza Krakowem, zwłaszcza na Uniwersytecie Karola w Pradze. Tam w 1412 r. wraz z innymi kolegami z Polski, otrzymał promocję bakalarską Mikołaj z Kalisza22.
      Mieszkańcy grodu nad Prosną studiujący w Krakowie i Pradze, także w Padwie i Bolonii, zanim wyjechali w poszukiwaniu wiedzy uniwersyteckiej podstawy wykształcenia nabywali w szkole kolegiackiej, kolonii akademickiej, w której obowiązywał program septem artes.
Ważnym czynnikiem sprzyjającym rozwojowi zainteresowań naukowych był częsty pobyt w Kaliszu dworu królewskiego, monarchów zarówno z rodu Piastów jak i Jagiellonów. Władysław Jagiełło chętnie spędzał tu święta wielkanocne23.
      Kalisz był miejscem postoju władcy w drodze na umiłowaną Litwę. Król dobrze czuł się w grodzie nad Prosną i chętnie tu wracał, zaś kontakty z dworem królewskim (kancelaria, sekretarze, uczeni, rycerstwo) nie pozostawały bez wpływu na miejscowe środowisko "oświecone", wrażliwe na hasła Renesansu docierające z Zachodu.
      Znany był już wówczas doktor dekretów, rektor Akademii Krakowskiej, Mikołaj z Kalisza. Dał się poznać także Jan z Kalisza, pisarz, kopista, który sprowadzał głównie z Paryża dzieła naukowe, traktaty filozoficzne, rozprawy (jako ciekawe i użyteczne "nowinki")24. W skład tego grona humanistów wchodził również Klemens z Kalisza, kopista, także Neumeister z Kalisza i inni, ich prace pisane, kopiowane bądź przywożone z zagranicy stanowiły wraz z innymi dziełami zaczątek Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego i są trwałym wkładem do kultury ogólnoeuropejskiej25.

Przypisy

1   S. Smółka, Mieszko Stary i jego wiek, Warszawa 1959, s. 87; Z. Kaczmarek, Rola dziejowa Kalisza w wiekach średnich, "Przegląd Zachodni", t 3, 1951, nr 9/10.
2   J. Długosz, Opera omnia, Cracoviae 1877, t. 2, s. 43; A. Karbowiak, Dzieje wychowania i szkół w Polsce w wiekach średnich, t. 2, Petersburg 1889, s. 27; M. Młynarska, Proces lokacji Kalisza, [w:] Osiemnaście wieków Kalisza, Ł l, Kalisz 1960, s. 107.
3   K. Dąbrowski, Badania archeologiczne na Zawodziu 1959-1960, w: Osiemnaście wieków Kalisza, t 3, s. 73-74
4   J. Łaski, Liber beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej, wyd. J. Łukowski, t. 2, Gniezno 1881, s. 4; J. Korytkowski, Żywoty prymasów, t. 2, s. 74; J. Kobyliński, Kalisz pod względem religijnym z glównym poglądem na kolegiatę, "Tygodnik Katolicki" 1865, nr 50-52.
5   Słówko o Bolesławie Pobożnym, "Kaliszanin" 1879, nr 28; B. Kurbisówna, Studia nad Kroniką Wielkopolską, Poznań 1952, s. 91; J. Kobyliński, Kalisz, s. 454; A. Karbowiak, Wykształcenie szkolne laików, zwłaszcza Piastów od 966 do 1364 roku, "Przegląd Powszechny", L 2-5, 1897, z. 8.
6   M. Bielińska, Kancelaria i dokumenty wielkopolskie XIII wieku, Wrocław 1967, s. 96, i nast.
7   J. Raciborski, Monografia Kalisza, Kalisz 1912, s. 18.
8   Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, t l, nr 256, 371, 449, 460; M. Bielińska, Kancelaria i dokumenty, s. 110 i nast.
9   C. Biernacki, Jezuici w Kaliszu, "Biblioteka Warszawska", t 2, 1857, s. 750.
10   A. Karbowiak, Szkoły parafialne w Polsce w XIII-XIV wieku, Rozprawy Akademii Umiejętności, Wydz. Filozoficzny, seria II, t. 10, Kraków 1897, s. 312 i nast.
11   Monumenta medii aevi. Historica Res Gestas Poloniae. Illustrantia, 116, Kraków 1901, Acta ludici ecclesiae Calissiensis, s. 904, 910.
12   Monumenta medii, s. 903, 904.
13   A. Kraushar, Historia Żydów w Polsce, Warszawa 1865, s. 61 i nast.; Zob. też J. Neuls, Szkoły Kalisza w XII-XVIIl w., "Rocznik Kaliski", t 4, 1971, s. 48, przyp. 37, 38.
14   A. Karbowiak, Dzieje wychowania, t 2, s. 79.
15   S. Kot, Dzieje wychowania, Warszawa 1926.
16   Tamże.
17   J. Łukaszewicz, Historia szkół, L 3, s. 430; A. Karbowiak, Dzieje wychowania, t 3, s. 251; J. Raciborski, Monografia, s. 28.
18   S. Piekarczyk, Studia z dziejów miast polskich w XII-XIV w., Warszawa 1955, s. 74, 254; L Baranowski, Kalisz, zarys dziejów, Warszawa 1915, s. 42 i nast.
19    Biblioteka PAN w Krakowie, rkps nr 472. Arcybiskup gnieźnieński Jarosław ze Skotnik zwołał w Kaliszu synod w r. 1350, 1355, 1357; arcybiskup Jan Suchywilk - w. 1378.
20    Album Studiosorum Unwersitatis Cracoviensis, t. l, s. 126.
21    Tamże, t 1-2; J. Muczkowski, Statuta liber promotiorum philosoforum ordinis in Universitatis Studiorum Jagellonica ab anno 1402 ad anno 1849, Cracoviae 1849.
22    H. Barycz, Dziejowe związki Polski z Uniwersytetem Karola w Pradze, Poznań 1948, s. 26.
23   J. Długosz, Opera omnia, t. 4. 
24   J. Muczkowski, Statuta, s. 14, 18.
25   W. Wisłocki, Katalog rękopisów Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, Ł l, Kraków 1877, s. VI; Biblioteka Jagiellońska w Krakowie, rkps nr 320, 759, 2350, 1945; J. Zathey, A. Lewicki, L. Hajdukiewicz, Historia Biblioteki Jagiellońskiej, t. 1; 1364-1775, red. J. Zarębski, Kraków 1965.