Cmentarz kaliski

      Cmentarz kaliski przy ul. Górnośląskiej uznany został za zabytek, ale nadal obudowuje się tu groby sztucznym kamieniem, tzw. lastrikiem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie ich banalne formy: dziwnie zniekształcone krzyże, czy płyty, powyginane jakby w konwulsjach. 
      Ludzie pochowani na cmentarzach z czasem giną z naszej pamięci, toteż często tylko grobowce są niemymi świadkami ich bytności na tej ziemi. Tylko co znamienitszych spotyka lepszy los: zostają patronami ulic, szkół i instytucji, ale często się zdarza, że i o nich wiemy niewiele. Nie wierny, kim byli, czym się zasłużyli dla potomnych.
      Cmentarz przy ul. Górnośląskiej założony został w 1807 r., ale już w 34 lata później okazał się za mały, poszerzono go więc do ul. Cmentarnej. Cmentarz ten jest zarazem pierwszym cmentarzem katolickim usytuowanym poza obrębem kościoła, a wówczas i poza granicami miasta. Powstał on na zarządzenie Komisji Dobrego Porządku, która poleciła likwidację cmentarzy przykościelnych i w ich podziemiach. Z tamtego czasu zachował się dokładny spis zmarłych, pochowanych na cmentarzu i w podziemiach kościoła reformatów - św. Rodziny (lata 1644-1839). Znany jest także spis pochowanych w podziemiach św. Mikołaja w poszczególnych kryptach: Kanoników Laterańskich, Literackiej, Szlacheckiej, Molskich, Podbowiczów, Kobierzyckich i jeszcze sześciu innych. Byli to na ogół ludzie z miasta i okolic, których nazwiska i dziś można znaleźć, jak np.: Parczewscy, Kwiatkowscy, Kosteccy, Gzowscy, Górscy, Wyganowscy i inni. Jednym z pierwszych pochowanych w starej części cmentarza był Grzegorz Puchalski, płk. Wojsk Polskich i właściciel pałacu przy pl. Kilińskiego.
       Na najstarszych nagrobkach można dziś przeczytać np., że "tu leży wdowa po byłym pocztylionie", albo "pomocnik naczelnika stacji Kalisz", "starszy lekarz 5-go Aleksandryjskiego Pułku Huzarów (carskiego)", albo "radca, kawaler orderów (carskich)". Leżą tu byli prezydenci Kalisza, rektorzy uniwersytetów, profesorowie, zamordowani w obozach koncentracyjnych, polegli na wojnach, uczennice i uczniowie, powstaniec z 1863 r., leży rewolucjonista - socjalista, a także człowiek, który przez wiele lat pełnił funkcję przy wejściu na peron. Leżą urodzeni na Litwie, w Chinach, a także tzw. "obywatele m. Kalisza".
Fragment cmentarza na Majkowie.       Zauważyłem, że groby rodziny Mystkowskich, dawnych właścicieli fabryki cukierniczej, z której wywodzi się dzisiejsza "Kaliszanka" są  bardzo skromne, wręcz ubogie. Być może dlatego, że Kazimierz Mystkowski był skromnym człowiekiem, dobroczyńcą, szczególnie dla harcerzy, którzy wędrowali na letnie obozy przed II wojną światową. Dziś ani harcerze, ani przedstawiciele "Kaliszanki" o tym nie pamiętają i zapewne nie zapalają na jego grobie nawet jednej świeczki.
      Kiedyś zwiedzałem cmentarz w Opatówku. Tam niegdyś cmentarnym alejkom i kwaterom nadawano nazwy, które bardzo mi się podobały. Były to m.in. aleje: Żywota Wiecznego, Wszystkich Świętych, Golgoty, Wiecznej Chwały, kwatery: Pole Aniołków, św. Barbary, św. Krzyża, św. Antoniego, św. Józefa i in. Może warto byłoby zastosować je na cmentarzach kaliskich.

 

Fragment cmentarza na Majkowie.

Władysław KOŚCIELNIAK, Ziemia Kaliska nr 99, 15 XII 2000 r.