Kaplice kaliskich kościołów


     
W kaliskich kościołach budowanych przed wiekami często odnaleźć można kaplice. Na ogól miały one fundatorów, albo służyły organizacjom kościelnym, bractwom, a czasem i cechom. W Kaliszu znajdują się kaplice tylko w kościołach budowanych przed wiekami. Trudno stwierdzić, która z nich jest najstarsza. Wydaje się, że najstarszymi były kaplice w kaliskiej kolegiacie. W roku 1783 ze sporządzonego zapisu wynika, że południowa strona kolegiaty zawaliła się wraz z kaplicami, a świątynia budowana była w okresie trwania gotyku i zapewne z tego okresu pochodziły także kaplice. Kolegiatę odbudowano w innym stylu i znacznie powiększono o nową kaplicę, w której umieszczono obraz Świętej Rodziny, otaczany specjalną czcią. Dziś to sanktuarium poświęcone jest św. Józefowi, który od XVII wieku pozostaje patronem miasta Kalisza, a obecnie także patronem diecezji kaliskiej.
      Kaplica była dwukrotnie bezczeszczona przez złodziei. Skradziono piękne barokowe sukienki ze wszystkich postaci i wiele cennych, zabytkowych wotów. Dziś cała kaplica i sam obraz zabezpieczony jest przed kradzieżą i bezczeszczeniem.
      Podobnie starą metrykę ma kaplica w kościele oo. franciszkanów. Trudno podać dokładną datę jej powstania, ale wiadomo, że została przebudowana w roku 1632 i przyłączono doń nową część - dzisiejsze prezbiterium te kaplicy. Kaplica owa pod wezwaniem Męki Pańskiej służyła m.in. Bractwu Męki Pańskiej. Członkowie bractwa w czarnych szatach z kapturami na głowach, z zakrytymi twarzami, towarzyszyli skazańcom w drodze na miejsce egzekucji. To właśnie członkowie Bractwa Męki Pańskiej 30 kwietnia 1618 roku, jako pierwsi wyruszyli z pielgrzymką na Jasną Górę. gdzie zawiesili votum.
      W roku 1640 dobudowano do dziś istniejącą kaplicę pw. św. Barbary, do której wchodziło się z kaplicy Męki Pańskiej. Dziś ta dawna kaplica jest kruchtą kaplicy Męki Pańskiej. Jeszcze w latach 60. naszego wieku kaplica owa była rodzajem małego kościoła. Były (i pozostały do dzisiaj) trzy ołtarze, po stronie lewej, przy ścianie umieszczona, znajdowała się niewielka kazalnica, a tuż przy wejściu do kościoła stały małe organy z ręcznym tłoczeniem powietrza. Wielka szkoda, że je sprzedano. Jeszcze w XIX wieku sklepienie kaplicy ozdabiały malowidła przedstawiające różne sceny religijne z aniołami. W roku 1856, kiedy remontowano całą świątynię w związku z obchodami 600-lecia kościoła, prawdopodobnie ściany i stropy zamalowano. Dziś obiekt ten zwany jest kaplicą Najświętszego Sakramentu, a wejść do niej można od strony placu św. Stanisława. Niegdyś była tu dzwonnica z dzwonkiem za konających. Mawiano, że modlono się wówczas za zabitych w bitwie pod Warną.

Władysław KOŚCIELNIAK, ZK nr 7, 23 stycznia 1998 r.

Kaplice kaliskich kościołów (2)

      Dzieje kaplicy przy kościele św. Rodziny (dawniej reformatów) opisywałem już przed kilkunastu laty, ale jestem przekonany, że warto przypomnieć jej historię.
      Zanim wybudowano tę kaplicę, na cmentarzu przykościelnym stanęła kapliczka pw. św. Jana Nepomucena - niezwykle oryginalna w formie architektonicznej - która służy dzisiaj, (może także w przeszłości spełniała taką samą funkcję) jako kaplica przedpogrzebowa. Dopiero w roku 1731 wybudowano kaplicę "Żołnierską" opodal kościoła od strony dzisiejszej ulicy Śródmiejskiej. Fundatorem owej kaplicy był poznański chorąży Piotr Sokolnicki.
      Dzieje budowy obiektu rozpoczęły się na polu bitwy, prawdopodobnie pod Wiedniem. Otóż jeden z umierających żołnierzy powierzył Sokolnickiemu, chyba swemu dowódcy, pewną sumę pieniędzy z przeznaczeniem na budowę tej kaplicy. Po powrocie z wojny Sokolnicki zwrócił się w tej sprawie do gwardiana reformatów w Kaliszu. Budowę powierzono architektowi zakonnemu Mateuszowi Osieckiemu. Okazało się jednak, że fundusze zgromadzone na budowę są zbyt małe. Wówczas zarówno gwardian, jak i Sokolnicki dorzucili grosza i kaplicę zbudowano w roku 1731.
      Sokolnicki niebawem zmarł i z honorami pogrzebano go w podziemiach kaplicy, fundując mu również kamienny sarkofag. O głównym fundatorze budowli zapomniano zupełnie i do dziś pozostaje on anonimowy.
      Wejścia do kaplicy broni piękna, kowalska krata, ale choć przetrwała do dziś, potrzebuje konserwacji. W kilka lat po śmierci Sokolnickiego jego dwaj synowie zorganizowali wielką procesję ze wsi Dobrzeć (tam prawdopodobnie znajdował się ich dwór) do kościoła reformatów w Kaliszu.
      W procesji tej niesiono niewielki obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej, który - według oświadczenia syna - "przez wiele lat był w posiadaniu rodziny Sokolnickich, która uważając go za drogi familijny klejnot, zachowała i w poszanowaniu po dworach swoich, na pierwszym miejscu. Obraz ten nosili niegdyś różni rycerze nasi na piersiach w czasie wojen i bitew staczanych z nieprzyjaciółmi Polski".
      Uroczysty ów przemarsz odbył się 8 września 1736 roku i uczestniczyło w nim - jak pisze kronikarz - ponad 5 tyś. ludzi. Kaliskie zakony, księża, świeccy, dygnitarze, urzędnicy, żołnierze, cechy, magistrat Kalisza i tłumy. Liczbę uczestników kronikarz podał prawdopodobnie zawyżoną, ponieważ całe miasto Kalisz liczyło wówczas około 3,5 tyś. mieszkańców.
      W końcu XIX wieku kaliski malarz Józef Balukiewicz ozdobił stropy kaplicy polichromią, w której niektóre malunki nawiązują do opisywanej procesji. Podziemia kaplicy z sarkofagiem zostały zamurowane i niedostępne dla oka.
      Na zewnątrz kaplica prezentuje się nader interesująco. Szczyt kaplicy ozdobiono cokołami, na których umieszczono postaci świętych. Przed kaplicą rosła lipa, zasadzona jeszcze przed jej budową, ale w końcu lat sześćdziesiątych zniszczyła ją burza.
      Czwarta kaplica znajduje się w kościele św. Mikołaja, obecnie kaliskiej katedrze. Jej metryka sięga roku 1869, kiedy to w czasie prac konserwatorskich kościoła, wydzielono ją z obszernej zakrystii. W roku 1909 proboszcz kościoła, ks. Jan Sobczyński, zlecił pomalowanie wnętrza kaplicy znanemu krakowskiemu malarzowi, autorowi malowideł na Wawelu - Włodzimierzowi Tetmajerowi. Tetmajer, mimo wielu trudności ze strony władz carskich, doprowadził dzieło do końca (malowidło to było już tematem jednego z moich felietonów).
      Kaplica uzupełniona jest dwoma niewielkimi witrażami także autorstwa Tetmajera, w jednym jest Matka Boska Częstochowska, w drugim matka Boska Ostrobramska. Namalowany wokół kaplicy fryz ze srebrnymi orłami dal jej nazwę "pod orłami". Stoi tu także ołtarz pięknej snycerskiej roboty sprowadzony z Konina. Kaplica jest wyjątkową perełką ze swoimi malowidłami. Szkoda, że kaliszanie tak mało ją znają i tak o niej mało wiedzą.
      Istniała jeszcze jedna kaplica w kościele jezuitów (dziś garnizonowym) zbudowana w roku 1639 pw. Matki Boskiej Bolesnej z fundacji Szyszkowskich. Była kwadratowa, z trzema ołtarzami, zwieńczona kopułą i tzw. latarnią. Niestety, została zlikwidowana w XVIIl wieku albo na początku XIX, po przejęciu kościoła przez gminę ewangelicką w okresie pierwszego zaboru pruskiego.
      We współczesnych świątyniach na ogół nie buduje się kaplic, a nawet bocznych ołtarzy. Oczy wiernych skupiają się na ołtarzu głównym. 
(koniec)

Władysław KOŚCIELNIAK, ZK nr 7, 23 stycznia 1998 r.