Gdzie jest pałac arcybiskupów?

       Niewątpliwie najładniejszym gmachem publicznym w Kaliszu jest urząd wojewódzki, który w wielu publikacjach nazywany jest pałacem arcybiskupów. Pisałem o tej sprawie na lamach "ZK" wielokrotnie (1985, 1993 i 1997 r.), ale jakoś te informacje nie dotarły do tych, którzy powinni być nimi zainteresowani. Stąd raz jeszcze podejmuję się wyjaśnić sprawę pałacu arcybiskupów gnieźnieńskich, wykorzystując publikację znawcy tego problemu, ks. dr Jerzego Paszendy pt.: "Fundacja prymasa Karnkowskiego dla jezuitów w Kaliszu", zamieszczoną w kwartalniku "Architektura i Urbanistyka" w 1984 r.
      Kronika miasta Kalisza notuje, że w roku 1303 kościół NM Panny na Starym Mieście (nie na Zawodziu) stracił prawa parafialne, które zostały przeniesione do drewnianego kościółka pod tym samym wezwaniem, ale położonego na terenie dzisiejszego Kalisza. Nowa parafia uznana została dekretem wydanym przez arcybiskupa Jakuba Świnkę. W 1353 r. arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria Skotnicki ufundował w miejsce drewnianego - murowany, gotycki kościół, który tenże arcybiskup w roku 1359 uznał za kolegiatę. Jednocześnie wybudował przy niej dwór arcybiskupi.
Dokładny opis wyglądu zewnętrznego kolegiaty i pałacu znajduje się w jezuickich archiwach w Rzymie. Czytamy w nim m.in.: "Dom arcybiskupów wyróżnia się i posiada pewną wspaniałość, ma też parter i piętro wyższe... Z podwyższenia albo portyku górnego, czyli krużganku, wchodzi się do mieszkań arcybiskupich. Posiada on 10 przęseł (łuków), a w szczycie zwróconym na wschód schodzi się po sześciu stopniach do chóru kościoła kolegiackiego, w którym jest jeden ołtarz i schody prowadzące do samej świątyni. Świątynia nie jest największa, obejmuje korpus nawowy kościoła, z chórem kapłańskim i ołtarzem głównym, z trzema łukami na każdą stronę i 4 kolumnami. Prawa parafialne ma w trzeciej części miasta..."
      W końcu XVI wieku, kiedy rozpoczęto budowę kolegium jezuickiego, w tekście opisu znajdującego się w Rzymie czytamy: "Na początku pałac arcybiskupi przy kolegiacie św. Marii położony, zupełnie zrujnowany, przekazany został na mieszkania dla księży". Stan ten przetrwał do roku 1783, kiedy to 3 sierpnia runęła południowa ściana kolegiaty wraz z kaplicami i elewacją frontową.
      Zniszczone zostały trzy ołtarze i organy. Jako główny powód tragedii podano rozbiórkę przylegających do niej budynków gospodarczych po jezuitach, gdzie wcześniej mieścił się dawny pałac arcybiskupów. Drugim powodem było wzmacnianie sklepienia dla budowy sygnaturki. Tak więc wyraźnie powiedziano, że rozpoczęto rozbiórkę resztek niegdysiejszego pałacu.
      W roku 1792 zakończona została odbudowa kolegiaty. W jej prezbiterium zachowano styl gotycki, a nawa główna i nawy boczne otrzymały styl późnego baroku. Kolegiatę przedłużono o jedno przęsło z łukiem, wybudowano też wysoką wieżę. W sumie kolegiatę przedłużono o około 12 metrów, likwidując równocześnie ślady po pałacu arcybiskupim.
      Tak więc pałac nie istnieje już od dwustu lat, natomiast obecne budynki urzędu wojewódzkiego to przebudowane kolegium jezuickie.

Władysław KOŚCIELNIAK, ZK nr 2/3, 9 stycznia 98 r.