Święty Józef w kaliskim obrazie

      Dokładnie nie wiadomo, od jak dawna czczony jest św. Józef w obrazie św. Rodziny w bazylice kaliskiej. Nieznany jest także jego autor, choć przypuszcza się, że może być to uczeń malarza włoskiego pracującego na dworach królów polskich w XVII wieku - Dolabella, autor obrazu św. Franciszka w kościele franciszkanów w Kaliszu. Być może wiec z tego okresu pochodzi wizerunek św. Rodziny.
      Kustosz kolegiaty kaliskiej w latach 1751-1779 zebrał i zarejestrował prawie 500 przykładów uzdrowień za przyczyną św. Józefa, które następnie opublikował. Napisał on m.in.: "Odkrył Bóg Sławę Tego Świętego Obrazu, obiaśniał jak słońcem Łaską sowią i zapalił serca, aby się we wszystkich Duszy i ciała potrzebach do Świętego Patriarchy w tym tu Kollegiaty obrazie udawali" (oryginalna pisownia).
      Oto jeden z przykładów uzdrowienia z opracowania ks. Kłossowskiego: "Roku 1752 Sławetna Katarzyna Franciszka Błaszkiewiczowa, Obywatelka Kaliska, chorując bardzo ciężko na gardło, miała wrzód, iak chleba bochenek za 6 groszy, a twardy iak kamień; wezwany Mistrz ile w tych bólach naydoskonalszy, podiąć się nie chciał, z przyczyny tey niezwyczayney twardości, oddała się Józefowi Świętemu w tym Obrazie Cudownemu, ile że wiedziała iako przy niey niedawno ślepy przeyrzał Błaży Lipiński. Doznała skuteczney Laski, bo zaraz on wrzód twardy iak kamień zbierać się począł i sam się przepękł i wyciekł, a Choruiąca zupełnie zdrowa została, przeto ozdrowiawszy zawdzięczając Świętemu bardzo wiele przykładała się do ozdoby Obrazu iego".
      Prawdopodobnie ks. Kłossowski sporządził ten rejestr uzdrowień, aby była podstawa do orzeczenia papieskiego o cudowności obrazu, który Pius VI zatwierdził w roku 1783, a 31 maja tegoż roku ukoronowano w Rzymie kopię kaliskiego obrazu. Była to pierwsza na świecie koronacja obrazu św. Józefa. Ale stało się, że w tym samym roku w dniu 3 sierpnia ściana z kaplicami od Tyńca wraz z elewacją frontową kolegiaty zbudowanej w 1353 r. zawaliła się i w ten sposób zakończyło się życie gotyckiej świątyni. Katastrofę tę opisał naoczny świadek ks. Jan Onufry Gorczyczewski: "Druga ściana z ołtarzami ocalała. Ołtarz św. Józefa po części tylko uszkodzony". Proboszcz Kłossowski postanowił odbudować kolegiatę, wydłużając ją o dwanaście metrów i dobudowując wysoką wieżę. Dobudowano także i kaplicę dla obrazu św. Rodziny, który został pokryty pięknie opracowanymi sukienkami.
      Jak wiadomo obraz został zbezczeszczony, a sukienki i zabytkowe wota skradzione. Podczas rekoronacji obrazu odbył się ogólnoświatowy Kongres Józefologiczny z udziałem prymasa Polski i wielu biskupów. Szczególnie wielkim wydarzeniem była pielgrzymka księży, więźniów obozów koncentracyjnych, którzy jako wotum ufundowali kaplicę męczeństwa w podziemiach bazyliki.
      Sanktuarium kaliskie jeszcze przed 1939 rokiem odwiedzały liczne pielgrzymki, na przykład w dniu 19 marca, a potem w święto Opieki św. Józefa. Wśród pielgrzymów byli kardynałowie: Dalbor, Kakowski, Hlond, Wyszyński, Wojtyła (dzisiaj papież Jan Paweł II) i wielu biskupów. Był też prezydent Rzeczypospolitej Stanisław Wojciechowski.
      Od roku 1896 datuje się wygrywanie pieśni z wieży kolegiaty - rano: "Kiedy ranne wstają zorze" i wieczorem -"Wszystkie nasze dzienne sprawy..."Z wieży grano też jeszcze w okresie po 1945 roku, ale wkrótce zaprzestano.
      Dziś kolegiata ta jest jedną z najstarszych w kraju. Odnowiona nosi tytuł Bazyliki Mniejszej, Sanktuarium i św. Józefa - patrona diecezji kaliskiej i grodu nas Prosna.

Władysław KOŚCIELNIAK, Ziemia Kaliska nr 42/43, 27 V 1997 r.