Artur Szyk - Statut Kaliski

Spotkanie z przeszłością

Rys. W. Kościelniak

      Jestem w Natanii, mieście w Izraelu, liczącym zaledwie pięćdziesiąt lat, leżącym 35 km na północ od Tel Avivu. Nowe budynki mieszkalne ze słonecznymi bateriami na dachach, ulice zaprojektowane w szachownicę, zatłoczone samochodami do niemożliwości, dużo zieleni, kompletny brak zabytków. Miasto liczące ponad sto tysięcy mieszkańców, położone nad brzegiem Morza Śródziemnego, które tu się "kończy", a zaczyna w cieśninie Gibraltarskiej. Na wysokim brzegu wielkie, nowoczesne hotele o ciekawych rozwiązaniach architektonicznych wystawiają swoje elewacje ku morzu i słońcu. Poniżej piękne plaże, a nad nimi bulwary pełne pielęgnowanej zieleni, z punktami widokowymi na spokojne, bez ruchu morze. Natania to także światowe centrum szlifowania diamentów i ich eksportu na skalę światową.
      Tu spotykam się z mieszkańcem tego miasta, kaliszaninem, asnykowcem, sekretarzem Stowarzyszenia Związku Kaliszan (Żydów) Wzajemnej Pomocy z siedzibą w Tel Avivie, emerytowanym pułkownikiem armii izraelskiej, mieszkającym tu od 1936 roku, znakomicie mówiącym po polsku Baruchem (Bolkiem) Kolskim i jego żoną, sympatyczną i wrażliwą Haną. Spotkanie, już nie pierwsze, zaczyna się od słów: Co nowego w naszym Kaliszu? Opowiadam o nowym budownictwie, o odnawianiu elewacji, o wizycie papieża, którego i oni oczekują w roku dwutysięcznym, o porządkach, o działalności kulturalnej, o prasie kaliskiej, którą regularnie czyta i otrzymuje (Ziemię Kaliską).
      Rozmawiamy także, a może przede wszystkim, o pamięci o Żydach, którzy tu z nami żyli przez niemal osiemset lat, o tych, którzy szczęśliwie ocaleli, o upamiętnieniu dwóch kaliszan w Yad Vashem: dr Łuczaka i p. Jaworowicza.
      Rozmawiamy o tym, że przed wojną żyło w Kaliszu 27 tysięcy Żydów, którzy zostali bestialsko zgładzeni przez Niemców, że rodzinne miasto, jak dotąd nie uczciło w żaden sposób swoich dawnych obywateli. Nie ma żadnej nazwy ulicy, poza tymi, które nadano prze d wojną i Józefa Kapłana, uczestnika powstania w getcie - kaliszanina; jest cmentarz pięknie ogrodzony, ale nadal stoi ruina domu przedpogrzebowego, który po odbudowie miał służyć za izbę pamięci i ekspozycję judaików oraz mieszkanie dla dozorcy. Nie wyda no żadnego opracowania o dziejach Żydów w Kaliszu. W tym czasie miasto Łódź wydało 35 pozycji poświęconych Żydom łódzkim. Sprawa 27 tysięcy kaliskich Żydów zginie razem z pamięcią kończących swój żywot, jeśli nie zostanie zapisana. W roku 1960 Żydzi kaliscy rozproszeni po świecie wydali księgę pt. "The Kalish Book" w języku angielskim i hebrajskim, do której materiał zbierano przez 16 lat. Wydawcą jest komitet wydawniczy w Izraelu i USA, przy poparciu organizacji zrzeszającej Żydów - kaliszan w Jerozolimie, Haifie, Tel Avivie, USA i Australii. W swoim czasie zwrócono się także do władz Kalisza o materiał statystyczny dotyczący Żydów w Kaliszu. Niestety, tak władze administracyjne, jak i partyjne zabroniły jakichkolwiek kontaktów. Zwrócono się także do Marii Dąbrowskiej, która wspominała o kaliskich Żydach w "Nocach i dniach". Dąbrowska w roku 1960 odpisała na ten list, ale ani list, ani wspomnienie nie zostało wydrukowane w tej księdze. Dąbrowska pisała tam m.in.: ?Bywała miłość i bywała nienawiść z obu stron, lub używając skromniejszych słów - i sympatie i animozje, uprzedzenia, fałszywe wyobrażenia bywały obustronne i miały z obu stron różne uzasadnienia. Musimy chyba mówić o tym bez kompleksów - myśląc o całokształcie historii, nie zaś o bestialstwach hitleryzmu, które wykraczały poza wszelkie złe czy dobre normy współżycia ludzi?.
      A w dniu 15 lipca 1960 r. Maria Dąbrowska zanotowała w dzienniku: "Nad listem Żydów kaliskich z Tel Avivu. Boże, co za kompleksy. Oni nie zadowoliliby się niczym mniej, jak żeby w Polsce w każdym druku, przy każdej okazji mówiło się o zagładzie Żydów".
      Właśnie od B. Kolskiego otrzymałem tekst M. Dąbrowskiej pisany do tej księgi na pięciu stronach maszynopisu, w którym pisarka przypomina środowisko żydowskie kaliskie, tłumacząc "szczupłość i błahość swych wspomnień wczesnym rozstaniem z rodzinną okolicą". Prawdą jest co pisze Dąbrowska, ale ból po tak strasznej zagładzie jest tak wielki, że Żydzi oczekiwali raczej współczucia, niż zimnych słów. Szkoda, że księga ta nie została wydana także w języku polskim. Wzbogaciłaby wiedzę o kaliskich Żydach na przestrzeni wieków i o ich życiu duchowym, które w księdze opisane jest ze szczegółami. Autorem części historycznej jest dr M. M. Gelber. W księdze zamieszczono szereg wspomnień wzbogaconych licznymi zdjęciami dokumentalnymi ludzi i miasta. Pokazuje się tam: radnych miasta, orkiestrę dętą, członków różnego rodzaju stowarzyszeń, żołnierzy służących w wojsku polskim, sportowców, chór synagogalny. Pisze się tam o towarzystwach kulturalnych, o prasie żydowskiej o życiu regionalnym w Błaszkach, Koźminku czy Stawiszynie. Podobną księgę, ale znacznie uboższą i tylko w języku hebrajskim wydano w osiem lat później. W roku 1990 Żydzi mieszkający w Izraelu wydali skromną książeczkę o dwóch kaliskich cmentarzach żydowskich, bogatą w fotografie macew wyjętych z koryta Kanału Rypinkowskiego. I ta księga jest dla nas "nieczytelna" z uwagi na język hebrajski.
      We wrześniowym numerze "Kalisii" pisałem o "Statucie dla Żydów" wydanym przez księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego w roku 1264. Jeden z czytelników chciałby poznać treść tego przywileju, który zawarty jest w 36 paragrafach. Nie jest możliwe przedstawienie treści wszystkich paragrafów, ale zacytuję tu dla przykładu niektóre z nich, dla wyobrażenia sobie całości przywilejów:

§ 31)   Sprawy przeciwko Żydom mogą być rozpatrywane tylko w synagogach lub miejscach, gdzie są zwykle sądzeni, z wyjątkiem spraw, co do których sam książę lub jego wojewoda zażyczy sobie pozwać Żyda. 
§ 32)   Surowo zakazuje się oskarżać Żydów o picie ludzkiej krwi. Jeżeli jednak oskarża się Żyda o zabicie chrześcijańskiego dziecka, takie oskarżenie musi być udowodnione zeznaniami trzech chrześcijan i trzech Żydów, nim Żyd zostanie skazany. Jeżeli za ś owi świadkowie i jego własna niewinność wykażą fałsz oskarżenia, oskarżyciel zostanie poddany karze, jaką otrzymałby spotwarzony Żyd. 
§ 34)   Zakazuje się aresztować Żydów podejrzanych o fałszowanie monet, bez rozkazu księcia lub wojewody. 
§ 35)   Żydom wolno kupować i sprzedawać wszelkiego rodzaju towary oraz dotykać chleba jak chrześcijanom?.

      To tyle wyjaśnienia.

Władysław Kościelniak, Kalisia Nowa nr 11/97, rys. Władysław Kościelniak

Back