Baszta Dorotka
     
Stowarzyszenie Rzemieślników Chrześcijan
pod wezwaniem św. Józefa w Kaliszu

Drukarnia Ziemi Kaliskiej
Kalisz, Aleja Józefiny nr 11.  tel. 209
Rok 1932

Okładka wydawnictwa
Okładka wydawnictwa

Ćwierćwiecze w życiu jednego człowieka, to czasem okres zmagania się z losem, to często borykanie się aż do utraty sił z przeciwnościami, których życie nigdy człowiekowi nie szczędzi, to często walka, która może go wynieść ponad miarę przeciętności, lub zepsuć owoc pracy całego życia.

Ćwierćwiecze w życiu gromady owianej pewną ideą, to praca niemal pokolenia całego, to przegląd sił od zarania życia tej gromady, aż do chwili, gdy w jej szeregi wchodzą młodzi, którzy sięgnąwszy w przeszłość i owiani jej duchem, kują lepszą przyszłość, to prawie zawsze zwycięstwo dobra nad złem, a ostatni dzień pracy takiej gromady w owem ćwierćwieczu, to największy i najdonioślejszy jubileusz, w którym zarzuca się pierwsze ogniwa pomiędzy pokoleniami, kiedy założyciele owoc swej pracy oddają naocznie tym, co po nich przyjść mają, kiedy żywi — żywym przekazują „swych myśli przędze i swych uczuć kwiaty".

25-letni jubileusz Stowarzyszenia Rzemieślników Chrześcijan pod wezwaniem św. Józefa w Kaliszu to takie uroczyste przekazanie drogiej dla nas idei, to z jednej strony przegląd sił na dalszą pracę, a z drugiej próba wykazania, że w życiu tej organizacji, choć nie zawsze mierzono siły na zamiary, choć nie zawsze siły dopisywały tym zamiarom, to jednak gromadnem ramieniem osiągnięto wyniki, których nie wolno marnować.

Społeczeństwu kaliskiemu oddajemy niniejszą historję naszej organizacji z tem przekonaniem, że składamy nią sprawozdanie z naszych poczynań społecznych w ramach pracy zawodowej, bowiem wierzymy iż, tak jak sami jesteśmy nierozdzielną cząstką tego społeczeństwa, tak dzieje naszej pracy są częścią tych wysiłków, któremi ogół wpłynął na rozwój życia i chwały miasta, z którem razem radowaliśmy się i płakali, któremu na zawsze ślubujemy miłość i pracę dla wspólnego dobra.

O naszej pracy niech fakty same mówią.

Stowarzyszenie Rzemieślników Chrześcijan
pod wezwaniem św. Józefa w Kaliszu

Opublikowane w Internecie w lutym 2006 roku

Powstanie organizacji

Sztandar Stowarzyszenia
Sztandar Stowarzyszenia

W dziejach miast polskich Kalisz ma bezwzględnie swoją kartę wśród grodów Wielkopolski. Postanowienia kongresu wiedeńskiego oderwały go od gleby macierzystej, zmuszając do życia jakie wytworzyło się w historji tej części Polski, którą nazwano Królestwem Polskiem. Jeśli uważnie przyjrzymy się życiu społecznemu w uciśnionym zaborze rosyjskim, a ściślej w byłej Kongresówce, to spostrzeżemy, że Kalisz był czuły bardzo na wszelkie hasła postępu, że w walce tajnej o ducha narodu kroczył w pierwszym szeregu, o czem świadczy bujny rozrost towarzystw, które jednoczyły naród i hartowały go wobec niedwuznacznych prób rozbicia społeczeństwa przez zaborcę.

Miasta Królestwa Polskiego znalazły się w odmiennych warunkach od miast innych zaborów. Fatalne dzieje miast polskich z przed ustawy 3-go Maja, odbiły się najbardziej na losach miast w byłym zaborze rosyjskim, a tragedją tych dziejów było, że tak jak dawniej rodzime ustawodawstwo upokorzyło stan mieszczański, tak teraz, w okresie niewoli tę samą rolę spełniał rząd obcy, który bojąc się światłego i bogatego mieszczaństwa, starał się zahamować świeże prądy idące z zachodu, utrzymując przez to stan nie licujący z pojęciem europejskiego rozwoju. I kiedy Wielkopolska, dostawszy się pod wpływ Prus, chłonęła świeże prądy nowej, zasobnej w siły kultury mieszczańskiej, kiedy t. zw. Galicja zostawiona sama sobie, otrzymawszy pewne swobody, odświeżała swe zapleśniałe życie, to miasta Królestwa Polskiego, w ustroju cesarstwa rosyjskiego będące czemś anormalnem, przez krótki okres przedlistopadowy nie mogąc stworzyć w swem łonie zawodowej organizacji pracy, nie miały siły i tłumione brutalną   ręką zaborcy,   wiodły   swój żywot suchotniczy.

W odmiennych nieco warunkach znalazł się Kalisz, który położony na granicy Królestwa i Wielkopolski przemycał do siebie ducha swej macierzy, co się do pewnego stopnia odbija na rozwoju miasta w okresie popowstaniowym, zwłaszcza w jego życiu społecznem. Z kwitnącej prowincji wielkopolskiej przenikała niezłomna moc Poznańczyka, który najbardziej zagrożone przez wroga miasta ratuje jednoczeniem się w niezliczone towarzystwa, które dla nas, odległych od tych prądów, wydawały się czasem dziwactwem.

Ostatnie dziesiątki zeszłego wieku w dziejach Kalisza to właśnie okres takiego zrzeszania się społeczeństwa. Powstają: Towarzystwo Lekarskie, Tow. Czerwonego Krzyża, Tow. Muzyczne, Cyklistów, Wioślarskie, Rolnicze obok wielu innych zrzeszeń finansowego lub przemysłowego charakteru.

Na pierwszy rzut oka dziwić nas może brak w tym szeregu zrzeszeń rzemieślniczych. Istniały wprawdzie cechy, ale wobec gwałtownego rozwoju przemysłu, wobec tych wysiłków jakie inteligencja wkładała w zdobycie rynku zbytu dla wspaniale rozwijającej się twórczości przemysłowej, zapomniano, lub jeszcze nie doceniano w społeczeństwie roli rzemiosła
i światłego rzemieślnika i organizacjom cechowym nie podano dłoni.

Taki stan dotrwał do 1907 r.

Gwałtowna zawierucha jaka rozpętała się w Rosji w latach wojny rosyjsko-japońskiej przyniosła nam erę wolnościową, w której społeczeństwo gwałtownie chwyciło się pracy społeczno-narodowej. W dziedzinie gospodarczej przyszły jednak pierwsze starcia pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, co musiało odbić się ujemnie na wytwórczości, zwłaszcza na mniejszą skalę prowadzonych warsztatów rzemieślniczych, aby temu zaradzić już w 1905 r. podjęto starania nad założeniem stowarzyszenia rzemieślników, któreby objęło tak właścicieli warsztatów jak i zależnych od nich czeladników, aby kwestje sporne, wynikłe na tle nieporozumień, łatwych w tak gorących czasach, załatwiać na drodze polubownych sądów. Zupełnie poważnie myślano o nabyciu domu na własność, jednak próba organizacji stowarzyszenia upadła, bowiem zarzucono jej kierunek polityczny, z którym jedni nie chcieli pogodzić się, a inni bali się otwarcie mu ulegać. Szczerze pracował nad tą sprawą ks. Szatkowski, wikarjusz parafji św. Józefa.

Te pierwsze wysiłki nie poszły jednak na marne, myśl sama dojrzała i w dwa lata później projekt przyoblekł się w czyn.

Kiedy zrozumienie potrzeby zrzeszenia rzemieślników dojrzało u nich samych, łatwo już było ludziom dobrej woli ideę tę pielęgnować. W zrozumieniu doniosłej roli w społeczeństwie zorganizowanego rzemieślnika, inteligencja kaliska chętnie podała swą pomocną dłoń i w początkach 1907 r. zaczęły się tajne narazie narady. Inicjatorem i duszą oddanym tej akcji był ks. kan. J. Sobczyński, proboszcz parafji św. Mikołaja i księża Kokczyński Aleksander i Szatkowski Józef, którzy gorliwie współpracowali w tem dziele.

Pierwsze zebranie odbyło się w dniu 18/1 1907 r. w mieszkaniu ks. kan. Sobczyńskiego, gdzie, oprócz kilkudziesięciu rzemieślników, zaproszono kilkanaście osób inteligencji, z której przybyły następujące osoby: pp. dr. Drozdowski, mec. Tymieniecki Sew., Paweł Repphan z Dębego, inż. Zakrzewski, budowniczy Stachlewski, geometra Feliks Witowski, prezes Tow. Kred. Ziemskiego Henryk Chrzanowski, adw. Kazimierz Rymarkiewicz, redaktor Radwan, urzędnik Wzajemnego Kredytu Bobiński, prof. Porowski, dr. Krzymuski i inni. Przewodniczył p. Henryk Chrzanowski, sekretarzował p. Bobiński. Zjednoczenie się tych ludzi z rzemieślnikami okazało się dodatnie w skutkach, a że byli sprawie sercem oddani świadczy to, że większość z nich Stowarzyszenie uczciło później godnością członków honorowych. Na zebraniu tem wyłoniono komitet organizacyjny, do którego weszły następujące osoby: ks. kan. Jan Sobczyński, ks. Kokczyński pp. Stanisław Herbich, Kazimierz Rymarkiewicz, inż. Zakrzewski, Jan Drygas, Gustaw Michael, Feliks Witowski, Paweł Rephan, mec. Seweryn Tymieniecki, F. Kapitaniak, A. Jarmużyński.

Zebranie komitetu odbyło się 21.1.1907 roku również w mieszkaniu ks. kan. Sobczyńskiego, gdzie zajęto się ułożeniem ustawy, którą to pracę powierzono dwu adwokatom Kazimierzowi Rymarkiewiczowi i Sewerynowi Tymienieckiemu. Jak żywotnym był komitet świadczy gorliwa akcja z jaką zajął się on najpilniejszemi sprawami, do których zaliczył budowę, lub wynajęcie domu, stawiając tę sprawę narówni z samem zorganizowaniem Stowarzyszenia.

Na zalegalizowanie organizacji trzeba było długo czekać. Mec. Kazimierz Rymarkiewicz opracował w międzyczasie ustawę Stowarzyszenia i w dniu 5 lutego tegoż roku przedstawił ją komitetowi, który po dyskusji takową przyjął i postanowił organizację zalegalizować u władz. Do załatwienia tej sprawy wydelegowano pp. Stanisława Herbicha, Gustawa Michla i Franciszka Kapitaniaka. Wyżej wymienieni w dniu 21.11.1907 roku ustawę powyższą przedłożyli władzom. Na zatwierdzenie trzeba jednak było jeszcze czekać dość długo, bowiem, jak uratowane akta mówią, władze rosyjskie musiały stwierdzić czy organizatorzy nie są politycznie podejrzani, a dla zdobycia tego rodzaju zaświadczenia potrzeba było dużo zabiegów i pieniędzy.

Pierwsze,   uroczyste   posiedzenie,   Stowarzyszenia   odbyło się dnia 22 września 1907 roku, w sali Towarzystwa Muzycznego. Przewodniczył ks. kan. Sobczyński, prezes komitetu organizacyjnego, który przedstawił działalność komitetu i rolę powstałego Stowarzyszenia, a następnie w ręce rzemieślników oddał uroczyście nową organizację, powołując na przewodniczącego dalszej części obrad ś. p. Stanisława Herbicha.

W następnej części zebrania mec. Kazimierz Rymarkiewicz odczytał i poddał charakterystyce ustawę Stowarzyszenia, zwracając uwagę na korzyści, jakie z niej wypływają dla zrzeszonych w niem rzemieślników i polskiego rzemiosła, a następnie dokonano wyboru zarządu w liczbie 24 członków.
Do zarządu weszli p p.: Stanisław Herbich, jako prezes, Gustaw Michael, viceprezes, Antoni Tarchalski, skarbnik, Wincenty Biedrzycki, gospodarz, Ignacy Sikorski, sekretarz.
Na członków wybrano: M. Wittycha, St. Kaczmarka, A. Mazurka, F. Dąbrowskiego, J. Drygasa, F. Kapitaniaka, A. Ziomka, K. Łuczaka, L. Kruszyńskiego, T. Popiołka, St. Jarnuszkiewicza, R. Szmidta, A. Jarmużyńskiego, W. Issmera, J. Kicala, J. Jędraszaka, B. Marszla, B. Stawickiego.
Na zastępców: I. Nowackiego, St. Janowskiego, F. Ossowskiego, B. Jeżyka, F. Bogdańskiego, K. Rolińskiego, P. Owczarka, F. Herbicha, F. Sobczaka.

Wybór członków sądu polubownego i rozjemczego odłożono do następnego posiedzenia, które odbyło się w dniu 26 października. Na stałego superarbitra obrano ks. kan. J. Sobczyńskiego.

Do sądu rozjemczego weszły następujące osoby: ks. Aleksander Kokczyński, przewodniczący, pp.: Waldowski A., Kapitaniak F., Kaczmarek S., Kiełczewski M.,   Kozłowski W.,   Mazurek P., Nowacki I., Owczarek P., Roliński K., Sobczak M., Tworek F., Jaworski K.
Do sądu polubownego pp.: Blewoński M., przewodniczący, Krzyżanowski J., wiceprzewodniczący, Witecki A., Krawczyński I., Michalski S., Jezierski R., Jeżyk W.

Dotychczasowa działalność rzemieślników kaliskich wespół z ludźmi, którzy w zrozumieniu doniosłej roli w społeczeństwie nowopowstałej organizacji podjęli niemały trud nad ożywieniem polskiego rzemiosła, wydała niebywały wynik. Do organizacji zapisało się 271 osoba, co, przy ówczesnym braku uświadomienia, wobec tego, że organizatorzy oprócz zapału i mocnych, zdrowych argumentów, nic narazie okazać nie mogli, jest liczbą pokaźną. Trzeba nam także zdać sobie sprawę, że pracę tę prowadzono tajnie, że był to okres, gdy po latach jakiej takiej swobody wracała reakcja i podejrzliwość władz, aby zrozumieć, że tylko ludzie odważniejsi garnęli się pod skrzydła nowej organizacji, inni czekali, bojąc się odpowiedzialności.

Zapał, który ogarnął zrzeszonych przedstawia się w tempie podjętej pracy. Dość wspomnieć, że ramy ustawy Stowarzyszenia już w rok od jej zatwierdzenia stały się zbyt ciasne, skoro, kiedy nie dało się jej rozszerzyć,   musiano   nową podać do zatwierdzenia.

Stowarzyszenie powstało do życia i zyskało odrazu twardy grunt pod nogami dzięki poparciu grona ludzi, którzy opinją, jaką cieszyli się w społeczeństwie dodawali powagi organizacji. Nowy zarząd Stowarzyszenia, rozumiejąc i oceniając ich zasługi względem własnej organizacji, mianował ich członkami honorowymi, przez co nie mógł lepiej wyrazić swej sympatji i wdzięczności, aktu tego dokonano na pierwszem zebraniu zarządu w trzy dni po uroczystem powołaniu do życia organizacji, to jest 25 września 1907 r. Członkami honorowymi mianowano: ks. kan. Jana Sobczyńskiego, ks. Aleksandra Kokczyńskiego, pp.: Kazimierza Rymarkiewicza, Pawła Repphana, Seweryna Tymienieckiego i Stanisława Bzowskiego.

Jedną z najpilniejszych spraw, jakie już legalna organizacja podjęła, to kwestja własnego lokalu, którą rozpatrywano jeszcze na tajnych zebraniach organizacyjnych. I nic dziwnego, bo przecież projektowana praca zakrojona była na szeroką skalę, a zrealizowaną została dlatego właśnie, że ten lokal, który z trudem zdobyto, który tyle trosk przysporzył poszczególnym zarządom i członkom, jednoczył w pracy często najskrajniejsze umysły, wprzągające je w rydwan wspólnej pracy i wspólnych umiłowań.

Ten rozpęd organizacyjny członków założycieli, nie miałby należytego światła, gdybyśmy na tem miejscu nie oddali hołdu pierwszemu prezesowi Stowarzyszenia, którego niespożyta energja i umiłowanie sprawy uwieńczone zostały wynikami, które najbardziej widoczne są dziś w 25-lecie istnienia organizacji.

Ś. p. Stanisław Herbich, niestrudzony pracownik na niwie społecznej, zasłużył sobie na trwały monument w sercach rzemieślników kaliszan a najokazalszym pomnikiem, jaki sam sobie postawił jest gmach Stowarzyszenia, który dwukrotnie dzięki jego wysiłkom powstawał prawie z niczego.

Jest to słusznie jego pomnik, jeśli uwzględni się energję, jaką przy dwukrotnej budowie okazał. Znamienne i potomności do przekazania godne są jego słowa, pełne otuchy i wiary we własne siły w czasach dla Stowarzyszenia najtrudniejszych. Kiedy padło hasło odbudowy spalonego gmachu, kiedy wielu, kierując się niepewnemi czasami, radziło zwłokę w obawie przed powtórnem zniszczeniem, wtedy on miał odwagę powiedzieć: „Nic to, spalą jeszcze kilka razy, a my go kilka razy odbudujemy." Nic dziwnego, że zapał ten udzielał się innym.

Niestrudzonym również w tych pierwszych poczynaniach był p. Gustaw Michael, który ze zdumiewającą energją krzątał się około zdobycia funduszów na gmach Stowarzyszenia, nie szczędząc ofiar w finansowaniu budowy, dzięki którym wiele dokonano.

Na specjalne wyróżnienie wśród organizatorów zasługuje ś. p. mecenas Kazimierz Rymarkiewicz, który zupełnie bezinteresownie, bo przecież, jako adwokatowi, losy rzemiosła mogły mu być obojętne, zajął się opracowaniem ustawy, przez długie lata pracy w Stowarzyszeniu był jego doradcą prawnym i udzielał także rad poszczególnym rzemieślnikom. Słusznie nazwano go duchem opiekuńczym organizacji.

Ze względu na wszechstronną działalność Stowarzyszenia Rzemieślników w Kaliszu, niema działu, któryby zapoczątkowany wczasach chlubnego powstawania organizacji upadł w okresie późniejszym i dlatego niemożliwem jest ujęcie historji organizacji okresami czasu, a trzeba ją podzielić na działy.

Jeśli jednak chcemy widzieć ją na przestrzeni tych 25 lat jako całość, to musimy wyodrębnić dwa czasookresy, które mają znaczenie raczej symboliczne niż rzeczowe, bowiem zasługą Stowarzyszenia zostanie, że mimo katastrofalne wstrząsy zdołano utrzymać ciągłość pracy przez owe ćwierćwiecze. Stąd 25-lecie Stowarzyszenia jest jubileuszem jego bytowania i nieprzerwanej działalności.

Pierwszy z tych okresów to praca samodzielna organizacji, wśród nadzwyczaj trudnych warunków, mająca w sobie poważną dozę poświęcenia członków. Okres ten możemy zamknąć datą 5.11.1917 r., a więc obejmuje on pierwsze dziesięciolecie, w którem Stowarzyszenie przeżywało radosne dni narodzin, straszną tragedję zniszczenia przez Niemców własnej siedziby i rozproszenie członków, których liczba dosięgła już 685 osób.

Drugi okres, którego początek oznaczylibyśmy terminem 5.11.1917 r., jako datą pierwszego zebrania po wielkiej wojnie, to okres nowej walki o to, co kiedyś już osiągnięto. To jakby powtórka raz dokonanej pracy, znów przy szczupłem gronie, bo 85 osób, w warunkach o tyle jednak szczęśliwszych, że początek jej przypada na radosne wstrząsy rodzącej się wolności narodu, a czas trwania kojarzy się z walką o byt narodowy i ekonomiczny naszej ojczyzny, o tyle trudnych, że ci którzy tę pracę podejmowali sami w przeważnej większości byli nędzarzami.

Przyjrzyjmy się działalności Stowarzyszenia za owe 25 lat.

Siedziba

Gmach Stowarzyszenia
Gmach Stowarzyszenia

Już w pierwszych dniach istnienia Stowarzyszenia rozpoczęto pracę nad zdobyciem własnego lokalu. Jak wspomnieliśmy własny gmach odegrał w życiu Stowarzyszenia wybitną rolę, wiec warto przyjrzeć się energji z jaką krzątano się około tej własnej siedziby i ofiarności tych, którzy to dzieło rozpoczęli i naprzekór twardemu losowi po dwakroć ukończyli.

Już pierwszy zarząd Stowarzyszenia, wkrótce po wyborach rozpoczął realizację rzuconej myśli nabycia własnego domu, aby całe życie kulturalne zrzeszonych rzemieślników skupić i nadać mu pewien kierunek. Rozumiano, że dom ten musi odpowiadać celowi jaki sobie zakreślono i dlatego poniechano myśl wynajęcia, a podjęto budowę siedziby dla organizacji. W tym celu, zaraz po pierwszych wyborach zarządu, udała się delegacja do prezydenta miasta z prośbą o udzielenie lub sprzedanie na dogodnych warunkach jednego z placów miejskich. Ponieważ powyższej ulgi nie otrzymano zaczęto krzątać się około nabycia jakiejś nieruchomości i przystosowanie jej do zadań organizacji. Na ten cel posiadano 900 rb., w chwili, gdy zaczęły się pertraktacje o nabycie realności małżonków Milewskich przy ulicy Piekarskiej, która miała kosztować 17000 rubli. Z braku gotówki nie było innej rady jak uciec się do pożyczki, a cały ciężar spłaty wziąć na swe barki. Ponieważ organizatorom przy ich poświęceniu nie brakło odwagi, Stowarzyszenie w dniu 11 marca 1908 r. stało się właścicielem powyżej wymienionej realności. Na ten cel zebrano 19 600 rb. drogą pożyczek, a 2,326 rb., osiągnięto na t. zw. złotą księgę zainicjowaną przez członka Stowarzyszenia p. Piotra Mazurka. Była to razem dość poważna kwota świadczącą, że nowopowstałą organizację darzono zaufaniem. Na fundusz powyższy złożyły się następujące sumy wierzycieli: P. Repphana z Dębego 4000 rb., p. Malanowskiego 4000 rb., Towarzystwa Pożyczkowo - Oszczędnościowego 4000 rb., członków Stowarzyszenia 4000 rb , II Tow. Pożyczkowo - Oszczędnościowego 2000 rb., cechu hafciarzy 1000 rb.,   cechu ślusarzy 600 rb.

Pomijając późniejsze znaczenie kulturalno-oświatowe siedziby, miał własny lokal jeszcze ten plus, że wkrótce przeniesiono doń cechy, które dotychczas mieściły się przeważnie w restauracjach, wpływ których na działalność owych cechów był fatalny. Przeniesienie ich pod wspólny dach że Stowarzyszeniem, jednoczyło dwa zagadnienia polskiego rzemiosła, kwestję kulturalnej mocy rzemieślnika i organizację, a zarazem i obronę jego produkcji, będące odtąd linją wytyczną postępowania zrzeszenia.

W miarę rozrostu Stowarzyszenia, a zwłaszcza rozkwitu jego działalności społecznej, dotychczasowy lokal nie mógł pomieścić organizacji, która w orbitę, swej pracy wciągnęła zagadnienia oświatowe, kulturalne i gospodarcze, nie szczędząc zarazem trudu nad zapewnieniem członkom godziwej rozrywki i obrony ich interesów. Już w roku 1911 rozpoczynają się debaty nad budową nowego gmachu, któryby pozwolił jeszcze skuteczniej rozwijać podjętą pracę.

Realizacja tej myśli raźno posuwała się naprzód. Zorganizowano komitet, który zajął się wynajdywaniem funduszów. Musiano i teraz ściągnąć kapitał drogą pożyczek, z których ważniejsze były następujące: z Wzajemnego Kredytu uzyskano 20000 rb., od kupców kaliskich 8000 rb , z magistratu 5000 rb.

Z powyższą kwotą przystąpiono do zakładania fundamentów, których poświęcenie odbyło się dnia 17 sierpnia 1911  r.

Na uroczystość poświęcenia fundamentów pod nowy gmach przybył ks. biskup Zdzitowiecki. Uroczystość poświęcenia nowego gmachu przypadła na dzień 8 września 1912 r., którą połączono z największą, jaką Kalisz kiedykolwiek gościł, wystawą rzemieślniczo-przemysłową.

Był to najradośniejszy dzień Stowarzyszenia, kiedy z pełną wiarą w przyszłość poświęcano z trudem zdobytą świątynię pracy rzemieślnika kaliskiego, który zgodnie z tradycją nie chciał być na szarym końcu podobnych, choć wtedy jeszcze nielicznych organizacyj ówczesnego Królestwa Polskiego. Był to wysiłek nielada, jak na Kalisz, skoro stolica kraju, Warszawa, długo jeszcze czekała na podobną uroczystość, aktu poświęcenia dokonał w zastępstwie ks. prałata Sobczyńskiego, ks. prałat Płoszaj. Okoliczność, że w tymże dniu nastąpiło otwarcie wystawy rzemieślniczo - przemysłowej wpłynęła dodatnio na podniosłość tego aktu przez olbrzymią frekwencję, a szczególnie przez obecność delegatów stowarzyszeń innych miast, między innemi Warszawy i Łodzi.

Własny gmach napawał dumą serca właścicieli nie przypuszczających katastrofalnej jego przyszłości. Tymczasem raźno zakrzątnięto się około przystosowania go do roli jaką miał spełnić. Zainstalowano urządzenie teatralne i wkrótce scena Stowarzyszenia poczęła szerzyć zamiłowanie do teatru, tak nieodzowne w kulturalnych społeczeństwach. Stopniowo przeniesiono do gmachu wszystkie działy pracy organizacji, jak zobaczymy później szeroko rozwiniętej, nie przypuszczając, że pobyt w nowym gmachu na miesiące liczyć trzeba było.

Bo oto w strasznych dla Kalisza dniach sierpniowych 1914 r. padł z ręki podpalaczy pruskich i gmach Stowarzyszenia. Był to cios wielki skoro się zważy, że na nim ciążyły zobowiązania dwu tranzakcyj handlowych, kupna pierwszej realności i budowy własnego gmachu, zobowiązania oparte na tych ludziach dobrej woli, którzy inicjatywę łączyli z nieodzownie potrzebną w takich wypadkach ofiarnością realną.

Zdawałoby się, że Stowarzyszenie nie wytrzyma takiego ciosu, a przynajmniej zrezygnuje z własnego domu. Tak jednak nie stało się, bo oto na pierwszem zebraniu pozostałych członków w dniu 5 lutego 1917 r. podniesiono sprawę odbudowy gmachu, na cel który przekazano 10 rb. i 10 marek, które miały stać się zaczątkiem funduszu na całkowitą odbudowę siedziby.

W wynajętym od p. Nowickiej lokalu przy ulicy Browarnej zawrzała znów praca. Powołano komisję budowlaną złożoną z następujących osób: pp. S. Herbich, G. Michael, J. Kical, B. Roll, M. Machowski, PI. Szaub, J. Kaczorowski, T. Binkowski, która wśród nader uszczuplonej ilości członków rozpoczęła swą działalność. Uzyskano ze skarbu pruskiego pożyczkę w wysokości 90.000 marek, a magistrat dał drzewo pod warunkiem bezpłatnego użytkowania sali Stowarzyszenia na obrady rady miejskiej na przeciąg 3-ch lat. Praca, dzięki ofiarności członków, posuwała się raźno, tak, że 3 listopada 1918 roku, równolegle niemal z rodzącą się wolnością narodu, nastąpiło niejako symboliczne odrodzenie gmachu Stowarzyszenia, który znów miał przynieść nowy ożywczy prąd w pracy. Było to więc 3 poświęcenie własnego gmachu.

Entuzjazm tworzenia, jaki przeżywało obecne społeczeństwo w jesieni 1918 roku, udzielił się i członkom Stowarzyszenia, więc życie znów zakwitło. Okazało się jednak, że i ten dom nie odpowiadał w zupełności celowi, będąc zbyt ciasny. Ponieważ rzemieślnicy kaliscy pierwsi wystawili gmach najbardziej odpowiadający kulturalnym potrzebom organizacyj społecznych, więcej też, stał się on ośrodkiem tego rodzaju poczynań, choć w zupełności rozmiarami nie odpowiadał.

Rzuconą myśl rozszerzenia gmachu poczęto realizować w r. 1924. Ta przebudowa była potrzebną nietylko ze względów kulturalno-oświatowych — do tej pracy zmuszała konieczność. Bo oto w budowie nowego gmachu powojennego, wykonanego podczas krytycznych lat gospodarczych, popełniono pewne błędy, które po paru latach poczęły się katastrofalnie objawiać. Wobec koniecznych poprawek podjęto jednak i przebudowę. Jak zwykle tak i wtedy cały ciężar pracy spadł na barki prezesa. Że jednak pracę tę w całości wykonano i uratowano gmach od zagłady, trzeba zawdzięczać ówczesnemu prezesowi p. Kazimierzowi Mystkowskiemu, który wspólnie z zarządem z zapałem pracę prowadził i w miarę środków dokończył.

Wybrano Komisję Budowlaną do której weszli następujący członkowie: pp. Tworek Franciszek, Stilter Rafał, Łuczak Teofil, Zalwert Stefan, Roll Bogumił, Binkowski Teofil, Nowakowski Feliks, Łągiewski Mieczysław, Czyżewski Adam, Mystkowski Kazimierz, Bernadzikowski Marcin, którzy na podstawie przyjętej oferty przez Komitet Budowlany, mieli kierować pracami. Oprócz pożyczek, które projektowano zaciągnąć w bankach, postanowiono opodatkować członków w wysokości od 10 do 100 złotych dzieląc ich na 5 kategoryj. W tym celu podzielono miasto na 8 rewirów. Po dwu członków z rewiru zajęło się intensywnem zbieraniem daniny i ściąganiem składek. Na cel powyższy 26 osób zadeklarowało 1345 zł., co oczywiście nie mogło wystarczyć. Przebudowę samego gmachu, a wkrótce i sceny miał wykonać architekt Brzeziński, według oferty za 15424 zł. 75 gr., do czego doszło 15.690 zł. za przebudową sceny. Ponieważ trudno było przebudować gmach na dawnym terenie, dokupiono 78 m2 placu od magistratu miasta Kalisza. Rzecz oczywista, że taki koszt, podniesiony zwłaszcza rozbudową sceny, nie mogli członkowie sami pokryć, wobec czego musiano uciec się do pożyczek. Na cel ten uzyskano z Banku Gospodarstwa, Krajowego 25.000 zł., co jednak nie wystarczyło i trzeba było szukać i kredytu krótkoterminowego.

Takim sposobem gmach stanął w rozmiarach jakim go dziś widzimy. Sprawa zakończenia finansowego budowy musiała długo się jeszcze przeciągać, bowiem zadłużenia dawne jak i przebudowa gmachu obciążyły bardzo Stowarzyszenie. Jeśli jednak stanął on, to zawdzięcza ofiarności członków. Spieszyli oni nietylko z radą i pracą, ale z uszczerbkiem własnych funduszów łożyli hojnie niektórzy na postawienie tej, jak mawiano „świątyni rzemieślnika". Godne podkreślenia są ofiary: p. Rolla, który oprócz tego, że darował 10.000 cegły zadeklarował zapłacenie daniny dziesięciozłotówek, za każdego członka, który nie będzie mógł jej uiścić, i p. Malanowskiego,   który zrzekł się zwrotnej pożyczki 4000 rb.

W późniejszych latach, trzeba było zaciągać nowe pożyczki, uciekać się do konwertacji tychże, a w roku 1926 pożyczono nawet 12000 zł. pod zastaw nieruchomości małżonków Graczykowskich. Wogóle Stowarzyszenie umiało dobierać dzielnych prezesów. Rozbudowany gmach wymagał dalszych wkładów na umeblowanie sal i pokoi, nad czem czuwał p. Marjan Graczykowski, który własnym sumptem ofiarował Stowarzyszeniu niektóre cenniejsze meble.

Te wszystkie wysiłki i poświęcenia   pozwoliły postawić gmach  jakim niewiele organizacyj w Polsce może się poszczycić. Nie trudno dziś już określić rolę jego w powojennych dziejach naszego grodu. W okresie niewoli i konspiracyjnej pracy jednoczył żywioł polski i chronił przed zakusami wroga. Jeśli pominiemy nawet jego zasługi jako krzewiciela kultury wśród rzesz rzemieślniczych, a więc pracy jakoby wewnętrznej, to jednak rola jego w Kaliszu powojennym stawia go w szeregu placówek ogólnospołecznych. W zniszczonem mieście skupia w swych murach ludzi pracujących na niwie oświatowej, społecznej i kulturalno - artystycznej. Do dziś jest siedzibą sztuki dramatycznej.

Przez  pewien okres gości on Radę miejską,   w okresie   walki z najazdem bolszewickim jest kuźnicą pracy organicznej dla wojska, w czasach spokojniejszych przyjmuje najwyższych dostojników państwa i kościoła.

Takie są w skrócie dzieje gmachu Stowarzyszenia Rzemieślników Chrześcijan w Kaliszu, na tle których dopiero można obejrzeć inne dziedziny pracy organizacji.

Budynek Stowarzyszenia z lat 40
Budynek z lat 40

Działalność kulturalno-oświatowa

W okresie, w którym powstawało stowarzyszenie kaliskich rzemieślników, społeczeństwo jedyny ratunek dla zagrożonej polskości widziało w pracy wewnętrznej organizacyj, jako bastjonów narodowych, stąd widać w niem wszechstronną działalność nad dźwiganiem kulturalnem.

Zaledwie miesiąc upływał od pierwszego zebrania, na którem wybrano zarząd, kiedy pismem z dn. 21.X.1907 r. zgłoszono do władz gubernjalnych podanie o zezwolenie na założenie chóru i orkiestry. W trzy dni później wysłano podobne pismo o zezwolenie na założenie freblówki we własnym domu, W podaniu o założenie chóru i orkiestry jako motyw wysunięto odciągniecie rzemieślników od mniej godziwych rozrywek i danie im możności kulturalnego spędzenia wolnego czasu.

To pierwsze wystąpienie Stowarzyszenia do władz nie spotkało się z uznaniem, bo odmówiono zezwolenia na założenie powyżej wymienionych instytucyj wewnętrznych Stowarzyszenia, motywując tem, że w statucie nie powiedziano, że organizacja tego rodzaju pracę będzie prowadziła. Dopiero walne zebranie w dn. 4 stycznia 1909 r. uchwaliło zmienić statut, który w powyższej kwestji wypowiedział się jasno. Nowy statut zatwierdzono 26 lutego 1909 r.

Powołany do życia chór i orkiestra mają swą świetną kartę w działalności Stowarzyszenia przez występy wewnętrzne i popisy ogólne. Miarą wartości tej młodej instytucji był konkurs w dn. 31 maja 1914 r. z okazji 25-lecia pracy kompozytorskiej Maszyńskiego, gdzie chór Stowarzyszenia zdobył pierwsze miejsce.

Po wojnie w ogólnym upadku pracy kulturalnej chór Stowarzyszenia bierze udział w wielu poczynaniach ogólnych społeczeństwa kaliskiego. Widzimy go często na porankach, uroczystościach narodowych, konkursach, często międzymiastowych, z których zysk przeznaczano na takie cele kulturalne, jak odnowienie kościołów, pomoc młodzieży i inne.

Chór ten składał się z 61 osoby i oprócz umuzykalnienia niósł radość w strapione serca pogorzelców kaliskich na zebraniach towarzyskich, wycieczkach i innych imprezach wewnętrznych. Przed wojną istniały nawet dwa chóry: męski i żeński.

Dyrygentami chóru i orkiestry Stowarzyszenia byli pp.: Jędrzejewski, Biedrysz, Cybart, Głębicki, Józef Herbich i M. Jasiński.

Freblówkę założono wkrótce po zatwierdzeniu nowego statutu, bo w kwietniu 1909 r., a w tymże roku otwarto jednoklasową szkołę. W roku szkol.  1913/14   uczęszczało   do szkoły  90 dzieci,   a wpływ z niej wynosił przeszło 1200 rb. Do regulowania spraw oświatowych przy Stowarzyszeniu powołano komisję szkolną. Opiekunami freblówki i szkoły byli członkowie: pp. S. Herbich, P Mazurek i A. Tarchalski, nauczycielami: Andrzej Skorczyński, kierownik szkoły, i Marja Januszkiewiczowa; prowadzącą przedszkole była Toczkiewiczówna.

W rozumieniu doniosłej roli rysunku w pracy zawodowej rzemieślnika powołano komisje kursów rysunkowych, która zorganizowała szkołę rysunkową. Wkrótce potem utworzono szkołę dokształcającą i 3-klasową szkole handlowo - niedzielną, a niebawem i kurs techniczny, prowadzony przez p. Grabowskiego.

Już w r. 1920 komisja szkolna czyniła starania nad założeniem szkoły rzemieślniczej. Myśl ta była nawrotem do projektu z r. 1914, kiedy to na dochód projektowanej szkoły wydany został przez Felicję Rymarkiewiczową kalendarz. Kiedy myśli tej nie dało zrealizować się, komisja szkolna, po zebraniu danych co do ilości terminatorów, weszła w porozumienie z innemi instytucjami, by utworzyć szkołę dokształcającą

W r. 1921 powstaje Szkoła Rzemieślniczo-Handlowa. Na zebraniu delegatów drobnych kupców, członków komisji szkolnej i przedstawicieli Polskiej Macierzy Szkolnej uzgodniono poglądy i środki, jakie miano na powyższą szkołę zdobyć. Komisja szkolna, po poinformowaniu o swych zamiarach rzemieślników, zajęła się zbieraniem funduszów. Mimo, że w roku następnym szkoła przechodzi na własność miasta Kalisza, pomoc, ofiarowana jej przez Stowarzyszenie, nie słabnie. Uchwałami swemi zarządy podnoszą stale składkę na tę uczelnię rzemieślniczą, przy której założono Koło Przyjaciół Szkoły Zawodowo-Dokształcającej, bowiem taką nazwę teraz ona nosi. Kiedy w okresie inflacji szkole brakło pomocy naukowych, zabiegała komisja szkolna o ich powiększenie; w trosce o rozwój kulturalny młodzieży urządzano poranki muzyczne, gdzie występował chór Stowarzyszenia i orkiestra, w czasie świąt Bożego Narodzenia choinki, kiedy indziej przedstawienia.

Do ważniejszych kulturalnych wysiłków Stowarzyszenia należą przedstawienia amatorskie. Do pracy w tej dziedzinie powołaną została komisja teatralna, nazwana później sekcją dramatyczną, której działalność rozpoczyna się z chwilą nabycia pierwszej realności. W listopadzie 1912 roku już w nowym gmachu zainstalowano urządzenie sceniczne tak, że tę pracę można było znacznie ożywić. Wystawiano każdego roku w dni świąteczne przedstawienia, które dawały zyski na gmach Stowarzyszenia. Jasełka w roku 1914 dało 1000 rb. dochodu. Kółko dramatyczne, złożone z samych rzemieślników, wystawiało utwory nietylko w Kaliszu, ale jeździło do pobliskich miejscowości, dając tam przedstawienia, zysk z których przeznaczano na cele społeczne lub kupno rekwizytów. Urządzano też bezpłatne przedstawienia dla wojska i Szkoły Zawodowo-Dokształcającej.

Praca nad wybudowaniem gmachu zajmowała sporo czasu, jednak wśród nawału tej pracy znalazło się miejsce na samokształcenie rzemieślnika przez organizacje, bibljoteki, czytelni, wycieczek i innych imprez. Bibljoteka nie doczekała się realizacji, choć sporo w nią włożono energji. Zebrana część książek wskutek wojny rozproszyła się, a fundusze na ten cel w krytycznej sytuacji finansowej musiano obrócić na wydatki związane z budową gmachu. Niemniej była ona i jest troską Stowarzyszenia i trzeba wierzyć, że zrealizowaną zostanie.

Przy Stowarzyszeniu istniała natomiast czytelnia, do której prenumerowano 8 czasopism miejscowych i stołecznych nie licząc zawodowych i organizacyjnych. Sekcja odczytowa organizowała pogadanki i odczyty.

Za czasów niewoli godnym podkreślenia jest fakt, że Stowarzyszenie utrzymywało kontakt z rodakami z ziemi Poznańskiej przez przyjmowanie wycieczek i rewizyty.

Oprócz wycieczek towarzyskich urządzano i dalsze celem zapoznania się z postępem rzemiosła na zachodzie. Do nich zaliczymy wycieczkę zorganizowaną w r. 1912, kiedy to przez 8 dni zwiedzono oprócz Poznania, Lipsk, Drezno, Wrocław i Berlin.

Wycieczki te urządzano w związku z wystawami rzemieślniczemi, przez które do Kalisza wnikała wyższa kultura i krzepiła upokorzone u nas rzemiosło. Po wojnie i odzyskaniu niepodległości wycieczki te są bardzo częste i mają w sobie poważną dozę ożywienia towarzyskiego, a jako organizowane w związku z jakiemiś uroczystościami narodowemi były szkołą patrjotycznego kształcenia.

Do poważniejszych wycieczek, nie licząc jednodniowych do najbliższych miejscowości trzeba zaliczyć wycieczki do Krakowa, Poznania, nad polskie morze, na P.W.K., i na Targi Poznańskie, do Wilna, a ostatnio do Gdyni na Święto Morza.

Takby się mniej więcej przedstawiała działalność kulturalno-oświatowa Stowarzyszenia. Jest to tylko obraz działalności w tych momentach, gdy organizacja oficjalnie występowała, nie licząc tych wszystkich poczynań zbiorowych miasta Kalisza, gdzie widzieć ją można było przez swych delegatów. Wiele znów prac z tej dziedziny kojarzy się z innemi wysiłkami, związanemi z pracą dla państwa i miasta.

Praca dla państwa i miasta Kalisza

Po wielkiej wojnie wraz z odbudową gmachu, a więc ciężką troską jaką miało Stowarzyszenie, przyszedł i obowiązek obywatelski wobec młodego państwa. Stowarzyszenie tym zadaniom podołało. W protokółach organizacji spotyka się ciągle troskę o los państwa, w ślad za czem szła ofiarna pomoc czy to na drodze finansowej podczas względnego pokoju, czy przez wspieranie bohaterskiej naszej armji podczas wojny.

Kiedy w krytycznych dla państwa miesiącach 1920 r. wielu traciło nadzieję, w gmachu Stowarzyszenia wrzała praca. Gdy młodzi poszli na front, starsi utworzyli komitet bezpłatnej pracy dla wojska. Na czele komitetu, który na swe barki wziął zasilanie umundurowaniem wojska, stał członek Stowarzyszenia p. Piotr Mazurek, pod którego kierownictwem przy 40 maszynach pracowało 126 ludzi, krawców, krawcowych, wiele osób z pośród inteligencji i uczennic z pensyj kaliskich. Przez dwa miesiące uszyto 600 umundurowań, 2000 sztuk bielizny i kaftanów nie licząc pracy nad reperowaniem starego umundurowania. Niezależnie od tego szewcy, członkowie Stowarzyszenia, zrobili około 100 par obuwia.

Po wykonaniu robót sporządzony był raport od Stowarzyszenia, który potwierdzony przez władze wojskowe został wręczony ówczesnemu naczelnikowi państwa Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu podczas jego pobytu w Kaliszu   i wysłany jenerałowi Hallerowi.

Naczelnik państwa, odbierając raport, zaznaczył w podziękowaniu, że Stowarzyszenie Rzemieślników w Kaliszu, ze względu na swą ofiarną pracę w nadzwyczaj trudnych dla siebie warunkach, powinno być wzorem dla innych miast.

Powstające państwo wymagało ofiar, których nie szczędziło Stowarzyszenie. Kupowano zbiorowo t. zw. miljonówki, a w czasach późniejszych akcje Banku Polskiego. W poczuciu obowiązku obywatelskiego Stowarzyszenie zorganizowało koła L.O.P.P. i Floty Narodowej, a zarazem bardzo często udzielało bezpłatnie sali organizacjom na imprezy, których zadaniem było gromadzenie funduszów na cele narodowe.

Podczas plebiscytu na Śląsku zorganizowano miejscowy komitet, który swą pracą nad pozyskaniem funduszów zdobył nadspodziewane wyniki, podobną akcję wszczęto, gdy zagrożone zostało szkolnictwo polskie poza granicami państwa.

Na terenie miasta Kalisza Stowarzyszenie pracuje wszędzie, gdzie chodzi o dobro jego mieszkańców. W okresie odbudowy miasta, uchwalano memorjały, które wysyłano do stolicy, lub też wysyłano delegatów w sprawach pożyczek dla miasta. W okresie pierwszych lat życia   Kalisza   w Polsce   niepodległej wysyłano delegatów na zebrania rady miejskiej, aby trzymać puls na biegu spraw związanych z odrodzeniem miasta, a w komitecie odbudowy Kalisza zasiadali i członkowie Stowarzyszenia.

Nie zapomniano o tem, że Kalisz przez podziały rozbiorowe oderwany został od swej macierzy Wielkopolski i przez to podupadł na znaczeniu i dlatego to domagano się stworzenia województwa kaliskiego z części województwa poznańskiego i byłej gubernji kaliskiej, zwracając uwagą na konieczność zatarcia śladów rozbiorów. Referat na ten temat wygłosił mec. Radwan, a o wielkiem zainteresowaniu tą sprawą świadczy fakt, że ukazały się dwa wydania tej broszury.

W okresie biedy powojennej zajęto się akcją humanitarną. Stowarzyszenie bierze udział w komitecie rozdzielania darów amerykańskich, organizuje w swym gmachu kuchnie dla żywienia rzemieślników powracających do kraju, niektórzy członkowie zarobki za pracą poza godzinami przeznaczali na pomoc dla rezerwistek, a wkrótce po tem zorganizowano szeroką akcję pomocy nieszczęśliwym uchodźcom z Górnego Śląska. Stowarzyszenie samo rozdało 36 palt oraz 27 ubrań, nie licząc drobnej bielizny.

W latach powojennych Stowarzyszenie bierze udział we wszystkich czynnościach obywatelskich, wyrazem czego jest obecność członków organizacji w polskim parlamencie. Dwaj prezesi Stowarzyszenia pp.: K. Mystkowski i M. Graczykowski wybrani zostali posłami z kaliskiego okręgu. W każdej radzie miejskiej m. Kalisza zasiadają członkowie Stowarzyszenia.

W tych wszystkich pracach pomaga Stowarzyszeniu zorganizowane przy nim Koło Pań, o którem pomówimy poniżej.

Koło Pań

W roku 1912 z inicjatywy prezesa Stowarzyszenia Rzemieślników Chrześcijan w Kaliszu ś. p. Stanisława Herbicha zorganizowano Koło Pań.

Zadaniem owej organizacji była praca niejako dopełniająca, bowiem polegała głównie na zorganizowaniu życia towarzyskiego. Niemniej Koło Pań podejmowało dość szeroko i pracę społeczną i pomoc finansową dla Stowarzyszenia.

Realizowano swój program przez urządzanie odczytów, pogadanek, wieczorów towarzyskich z czarną kawą, w okresach przedświątecznych kiermaszy. Wszystkie te imprezy były nietylko samowystarczalne finansowo, ale przynosiły Stowarzyszeniu nieraz poważne dochody. Raz w tygodniu w czwartek odbywały się „wieczory towarzyskie", połączone z odczytami, pogadankami lub wspólną herbatką

W życiu gospodarczem Koło zajmowało się, obok Komisji Artystycznej, dekorowaniem pokoi, z których kilka ozdobiło z funduszów przez siebie zebranych, brało udział w przyjęciach dostojnych   gości.

Życie towarzyskie starano się ożywić przez urządzanie majówek, które tak zawsze prowadzono, że były z nich zyski na cele kulturalno - oświatowe Stowarzyszenia. Koło brało także udział w pracy sekcji dramatycznej.

Po przerwie spowodowanej wojną, Koło wznowiło swą pracę, którą prowadziło do 1925 r., w którym ostatecznie zlikwidowało się.

Działalność powojenna jest nieco odmienna od pierwszej pracy organizacji, bowiem ma kierunek prawie wyłącznie humanitarny.

Pierwszą działalnością powojenną było zorganizowanie taniej kuchni, na którą wyjednano fundusze od okupantów.

Poświęcenia tej placówki dokonano w r. 1918. Przez czas największej nędzy w latach powojennych zasilano z niej obiadami zrujnowanych finansowo mieszkańców Kalisza, przybywających do kraju rzemieślników i niezamożną inteligencję.

Pracy tej oddawały się pp: Krzyżanowska, Issmerowa, Jeżewska, Michlowa i Grabowska. Ponadto Koło Pań przyjmowało udział w szyciu ubrań i bielizny dla niezamożnej dziatwy.

W okresie wojny Koło Pań zajmowało się urządzaniem pogrzebów zmarłym w szpitalu żołnierzom. Z zebranych na ten cel funduszy zakupywano wieńce i ubierano groby żołnierzy.

Pierwszą   przewodniczącą   Koła była ś. p. Wiktorja Drygasowa, wiceprzewodniczącą p. Wismowska, skarbniczką p. Musiałowiczowa, sekretarką p. Borowiakowa. Oprócz tych osób do zarządu wchodziły panie Michlowa i Braszakowa. Po wojnie przewodniczącą była p. Łągiewska. Za zasługi w pracy Koła p. Krzyżanowska odznaczona została dyplomem.

Koło liczyło 80 członkiń.

Samopomoc i opieka nad rzemiosłem

Hasło współpracy wszystkich członków dla własnego dobra i dobrobytu kraju, znalazło podatne pole do pracy już w pierwszych latach organizacji. Potrzeba pomocy przed wojną rodziła się z trudnych warunków ówczesnego rzemiosła, a zwłaszcza jego stanu. Na terenie Kalisza do takiej pracy parł gmach nowo wzniesiony, dla którego trzeba było wkładów. Stowarzyszenie, aby zdobyć fundusze podejmuje akcję handlową, która to przez długie lata pomagała w budowie gmachu. Powstają komisje takie, jak węglowa, kupna i sprzedaży papieru i szpagatu, a później kooperatywa.

Komisja węglowa, powstała z inicjatywy ówczesnego prezesa p. St. Herbicha i p. Blewońskiego, rozwinęła swój dział w wielką placówkę. Początkowo węgiel sprowadzano od pośrednika z Ostrowa Keisera, ponieważ to jednak nie kalkulowało się, nawiązano stosunki z kopalnią firmy „Emanuel Friedlaender" w Berlinie, co znacznie ożywiło działalność. Jako kaucję złożono 2000 rb., pożyczone od drugiego Towarzystwa Pożyczkowo Oszczędnościowego, co jednak nie utrudniało akcji, gdyż w zimowych miesiącach obrót wynosił do 18.000 marek niemieckich. Stowarzyszenie miało swój skład, w którym pracowało 2 ludzi. Węgla sprowadzano około 150 wagonów rocznie. Oprócz detalicznej sprzedaży zaopatrywano w węgiel większych odbiorców, jak cegielnie, piekarnie i mniejsze fabryki, a nawet dostarczano go detalicznym sprzedawcom. W ostatnich miesiącach przed wojną zaopatrywano w węgiel kostkowy monopole spirytusowe w Kaliszu i w Sieradzu. Do wybuchu wojny obrót wynosił czterdzieści kilka tysięcy rubli. Wojna zniszczyła tę pożyteczną placówkę, bowiem spłonęły szopy, węgiel, a wielu dłużników nie uregulowało zobowiązań; mimo to zaspokojono wierzycieli, a z tytułu tej akcji na dom Stowarzyszenia przekazano po wojnie 1.200 rb. Sprowadzano również naftę. Do komisji węglowej wchodzili pp.: Blewoński, Kozłowski, Nowakowski, Stilter, Binkowski, Kruszyński, Zalwert i Dąbrowski.

Rozwijała się także praca w komisji sprzedaży papieru i szpagatu, w której pracowali pp.: Rappak, Tarchalski, Malanowski, Herbich Franciszek i J. Krzyżanowski

Podobnie, jak sprzedaż węgla rozwinęła się akcja zaopatrywania rzemieślników w żywność po wielkiej wojnie, akcja ta miała zrozumiane podłoże, gdyż powstała w czasie drożyzny żywnościowej i miała łagodzić ówczesny t. zw. pasek. Ograniczyła się ta praca do pomocy samym rzemieślnikom, którzy dawali gwarancję prawidłowego i sumiennego   rozdzielania   płodów   rolnych.    Na cel powyższy, zakupu żyta, pszenicy i ziemniaków starano się nawet o pożyczkę w wysokości 3 miljonów marek, a członkowie złożyli pod zastaw swoje papiery wartościowe.

Żywność rozdzielano w zależności od ilości członków rodziny, a komitet wywiązywał się z tej sprawy należycie, tak, że nie było żadnych sporów. Pobierający produkty rolne wpłacali awansem 2000 mk., które przepadały i szły na cel Stowarzyszenia o ile ktoś otrzymany przydział sprzedał.

Przywrócono po wojnie dawną akcję sprzedaży węgla i drzewa, ale nie miała ona już tego powodzenia co przed wojną i pozostała tylko wewnętrzną pomocą dla członków.

Lepiej rozwijała się kooperatywa, gdyż sprzyjały jej ówczesne warunki handlowe i wysoka cena surowca. Zaczątki tej akcji sięgają tych czasów, gdy przy Stowarzyszeniu prowadzono handel materjałami bławatnemi, co dobrze się kalkulowało. Przed wojną jeszcze projektowano założyć przy Stowarzyszeniu sklep udziałowy z materjałami i dodatkami krawieckiemi, jednak działalność komisji została przerwana wojną.    Kooperatywa istniała do  1922 r.

Tego rodzaju działalność Stowarzyszenia, miała doskonałe pole do pracy w okresie odbudowy miasta, gdy konkurencja była słaba, a autorytet moralny Stowarzyszenia, jako pośrednika, przeciwstawiał się niezdrowym pojęciom kupieckim, wyhodowanym podczas wojny. Zaniknąć jednak musiała w zdrowych czasach późniejszych, ustępując miejsca pracy nad dźwiganiem rzemiosła jako jednej z wytwórczości krajowej.

Doniosłe znaczenie dla rzemiosła miało zjednoczenie pod jednym dachem wszystkich cechów, gdyż przez to można było skutecznie wpływać na jakość produkcji rzemiosła, a następnie i lepiej bronić rzemieślnika. Powstała organizacja w tych trudnych dla rzemiosła czasach, gdy gwałtowny rozwój techniki sprowadził uprzemysłowienie wszelkiej produkcji, która to przemiana mogła dokonać się normalnie i w rzemiośle, ale w Warszawie, a nie w Kaliszu, ażeby unaocznić ten rozwój pokrewnej rzemiosłu dziedziny przemysłowej, a zarazem nagiąć go do nowych warunków, urządzono  w r. 1912 wystawę rzemieślniczo - przemysłową

Zorganizowano Komitet, w skład którego wchodzili następujący członkowie: pp. W. Biedrzycki, T. Binkowski, S. Herbich, S. Janusiewicz, M. Kiełczewski, J. Kubicki, L. Kruszyński, J. Kunig, K. Łuczak, M. Machowski, W. Makowski, K. Masło, G. Michael, W. Młynarski, M. Blewoński, J. Wiśniewski, K. Musiałowicz, K. Mystkowski, K. Nowicki, J. Radwan, mec. K. Rymarkiewicz, S Rappak, A. Schaub, E. Sikorski, ks. kan. Sobczyński, R. Stilter, A. Tarchalski, S. Tymieniecki, J. Wolf, który zorganizował należycie wszystkie działy i przekonał ogół o konieczności tej imprezy.

Otwarcia wystawy dokonano w dniu 8 września 1912 r. co połączono z uroczystością poświęcenia nowego gmachu. Wystawa składała się z 12 działów, które wypełnili w przeważnej części wystawcy z Kalisza   w liczbie 96.    Wielu   z   tych,   którzy   brali   udział

w powyższej wystawie, otrzymało złote, lub srebrne medale, inni dyplomy i wyróżnienia. Była to doskonała szkoła dla rzemiosła kaliskiego, prowadząca do bardzo ważnego celu, usunięcia tandety, która wzrastała jako owoc walki z rozwijającym się przemysłem. Podobny cel, osiągnięto na innem, bo handlowem polu przez jarmark przedświąteczny urządzony w r. 1913 z którego wpłynęło nawet 300 rb. zysku. W lutym 1914 roku zaprojektowano wystawę prac terminatorów, która na skutek wojny nie została zrealizowaną.

Praca nad zorganizowaniem rzemiosła zajmuje wiele miejsca w akcji Stowarzyszenia. Przed wojną wysyłano swych delegatów na ogólne zjazdy rzemieślnicze nawet do Petersburga, po wojnie, kiedy można było swobodnie pracować akcja ta wzmaga się, a to z dwu przyczyn: upadku materjalnego rzemiosła w Kaliszu i nowych warunków rozwoju.

W dniu 23-go września 1917 roku zwołuje Stowarzyszenie w Kaliszu konferencję w sprawie potrzeb rzemiosła, w której biorą udział delegaci z Warszawy. Przyjeżdżają: Antoni Mencel, radny m. Warszawy, starszy ślusarzy, Marjański Franciszek, prezes Związku Rzemieślników Chrześcijańskich w Warszawie i inżynier Czechowski. Wizyta ta miała doniosły skutek, bowiem w Warszawie organizowano pomoc dla m. Kalisza i rzemieślników.

Na skutek zniszczenia miasta odbudowa nie mogła odbywać się inaczej jak drogą pożyczek, aby sprawiedliwie obdzielonem było rzemiosło kaliskie Stowarzyszenie miało swych delegatów przy starostwie, którzy czuwali nad potrzebami rzemiosła. Zaciągane pożyczki na odbudowę gmachu obracane były częściowo na ratowanie rzemieślników, którym część funduszów pożyczano na krótkie terminy. Sprawy tego rodzaju załatwiała komisja kredytowo-opinjodawcza, złożona z 3 członków, która działalność swą skończyła w chwili, gdy w 1923 r. uchwalono statut Kasy Rzemieślniczej. Instytucja ta, mimo długoletnie starania i zupełne przygotowanie, do życia nie powstała, tak że kwestję pożyczek załatwiała dalej komisja. Jeszcze przed wojną z inicjatywy p. Masło czyniono próby założenia Kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowej, lecz i wtedy nie udało jej się zrealizować.

Sprawę Kasy wznowiono w r. 1926. W dniu l września 1926 r. odbyło się znów posiedzenie organizacyjne, na którem została wybrana Rada Nadzorcza w składzie pp. A. Borkowski przewodniczący, A. Spychalski — zastępca przewodniczącego, M. Graczykowski, K. Musiałowicz, C. Słubicki, K. Czarniecki, F. Czerniejewski. Został nawet zalegalizowany statut i dnia 2-go września t. r. wybrany Zarząd w następującym składzie pp. M. Graczykowski — prezes, K. Musiałowicz — wiceprezes, J. Czarniecki, C. Słubicki. Uruchomić Kasy nie dało się jednak.

Mimo że i teraz uruchomienie Kasy nie doszło do skutku, to jednak sprawy tej nie zaniechano i kiedy na własnym gruncie nie dało się jej urzeczywistnić, zorganizowano Kasę wespół ze Stowarzyszeniem   Drobnych Kupców.    Po   długich   staraniach   otwarto ową instytucję w dniu 2 kwietnia 1929 r. a Stowarzyszenie udzieliło jej gościny we własnym gmachu, dając lokal bezpłatnie na pierwszy rok.

Do Rady nadzorczej powołano pp.: Szabłowskiego Franciszka — jako prezesa, Wojtulewicza Piotra — jako viceprezesa, Hertza Józefa, Hofmana Alberta, Borkowskiego Antoniego, Rogackiego Ignacego, Sieradzkiego Franciszka; do Zarządu weszli pp.: Musiałowicz Kazimierz — prezes, Graczykowski Marjan — viceprezes i skarbnik, Tarchalski Antoni, Adamczewski Józef, Samoraj Juljan.

Na pierwszem ogólnem zebraniu patronem Kasy został wybrany ks. prałat M. Janowski. W organizacji Kasy i pierwszych pracach jej brał czynny udział p.   Edmund Sikorski, rejent.

Skład obecnej Rady Nadzorczej stanowią pp. F. Szabłowski — prezes, P. Wojtulewicz — zastępca, W. Lewiński, M. Konowalczuk, M. Jasiński, S. Szajdziński i J. Rogacki — sekretarz, skład zarządu p.p: Stankiewicz J. — prezes, Musiałowicz K., Sieradzki F., Czapiński S. i Roll B.

Obecnie Kasa liczy 405 członków. Udziela pożyczek, dyskontuje weksle, przyjmuje na inkaso, przyjmuje wkłady i oszczędności i wogóle spełnia czynności w zakres bankowości wchodzące.

Duże zasługi przy organizacji Kasy i dla jej rozwoju położyli pp. F. Szabłowski, K. Musiałowicz i F. Sieradzki, a szczególnie dodatnią okazała się działalność obecnego jej prezesa, p. Stankiewicza, który swą pracą i większym wkładem gotówki postawił Kasę na wysokości zadania.

Ożywioną działalność okazało Stowarzyszenie w okresie wejścia w życie ustawy przemysłowej, decydującej o warsztatach rzemieślniczych, a w następstwie o izbach rzemieślniczych, które w wielu wypadkach miały zastąpić dotychczasowe cechy. Akcję tę prowadzono łącznie z rzemiosłem stolicy, z przedstawicielami którego często konferowano, informując później rzemieślników okolicy Kalisza.

W latach powojennych, wyłoniła się sprawa organizacji Okręgowego Koła Towarzystwa Rzemieślniczego, które miało mieć siedzibę w Kaliszu i skupiać rzemiosło okolicy. Sprawą tą zajęło się gorliwie Stowarzyszenie, które zorganizowało zjazd w Kaliszu Zgłosiło się wiele cechów z okolicznych miast. Przybyło 50 delegatów z takich miejscowości jak, Konin, Koło, Ozorków, Praszka, Kłodawa, Pyzdry, Koźminek, Słupca, Stawiszyn, Turek, Warta, Złoczew i inne. Uchwalono, że pierwszym Zarządem tej centrali na okolicę Kalisza będzie zarząd Stowarzyszenia, lecz organizacja do życia nie powstała.

Jeśli w tem pierwszem ćwierćwieczu wiele dokonano, zawdzięczać to należy sprężystej organizacji Stowarzyszenia i zrozumieniu hasła: „Siła w jedności”.

Organizacja

Życie organizacyjne, jak widzieliśmy skupiało się i skupia w komisjach i kołach, które, albo są stałemi, albo powoływanemi do życia w miarę potrzeby. Siłą, dającą energję tym poszczególnym ośrodkom rozległej dość w działaniu organizacji jest każdorazowy Zarząd Stowarzyszenia.

Skład obecnego Zarządu jest następujący: patron Stowarzyszenia ks. prałat Mieczysław Janowski, prezes p. Marjan Graczykowski, poseł na sejm, 1-szy wiceprezes, p. Antoni Tarchalski, II-gi wiceprezes p. Jan Stankiewicz, sekretarz p. Stanisław Smólski, zastępca sekretarza p. Tytus Kieszkowski, skarbnik p. F. Herbich, gospodarz p. Bogumił Roll, zastępca gospodarza p. Władysław Stempiński, członkowie pp.: Piotr Wojtulewicz, Jan Wiśniewski, Rafał Stilter, Zygmunt Żarnecki. Zastępcy pp.: Zalwert Stefan, Bussoni Wiktor, Antczak Michał, Malanowski Tadeusz, Kaja Kazimierz.

W skład Komisji Rewizyjnej wchodzą następujący członkowie: pp. W. Lewiński przewodniczący, A. Hofman, M. Walczak, M. Jasiński, K. Musiałowicz, J. Hertz.

Sąd Honorowy stanowią: pp. J. Kical, przewodniczący, W. Fusiecki, H. Skassa, K. Mystkowski, P. Mazurek.

W ciągu 25 lat istnienia miało Stowarzyszenie 4-ch prezesów, których działalność tworzy pewne całokształty pracy. Działalność pierwszego prezesa ujrzeliśmy przy dziejach gmachu Stowarzyszenia. Na pracy tej zeszły mu ostatnie lata życia, które dla dobra Stowarzyszenia poświęcił.

Drugim prezesem był p. Kazimierz Mystkowski, kontynuator poczynań ś. p. S. Herbicha w dziele wykończenia i przebudowy gmachu Stowarzyszenia.

Trzecim prezesem był p. K. Musiałowicz, który godność przewodnika organizacji  przejął w   najgorszych czasach Stowarzyszenia,

Czwartym, do dziś sprawującym tę godność jest p. Marjan Graczykowski, znany chlubnie ze swej pracy jako gospodarz, w czasach, gdy byt organizacji zdawał się być zachwianym. Dzięki jego energji zdołano jednak wybrnąć z przykrej sytuacji  finansowej.

W tymże czasie wiceprezesami Stowarzyszenia byli pp.: G. Michael, S. Rappak, A. Szaub, R Kozłowski, A. Tarchalski, M. Bernadzikowski, R. Stilter i J. Stankiewicz, z których niektórzy często musieli kierować pracami Stowarzyszenia.

Gospodarzami Stowarzyszenia byli następujący członkowie pp. W. Biedrzycki, A. Mazurek, Kiełczewski, K. Łuczak, Rutkowski, Binkowski, F. Herbich, J. Piwek, M. Graczykowski, W. Stempiński, B. Roll, F. Drobniewski.

W uznaniu zasług w pracy dla Stowarzyszenia, organizacja nadała niektórym osobom godność członka honorowego. W ciągu 25 lat istnienia organizacji odznaczone zostały w ten sposób następujące osoby: ks. prałat J. Sobczyński, ks. Al. Kokczyński, pp. rejent E. Sikorski, prezydent miasta Kalisza A. Bukowiński, adwokat J. Radwan, adwokat K. Rymarkiewicz, szef wydziału popierania drobnego przemysłu Hanszyld, instruktor przemysłowo-rzemieślniczy Bogatko, K. Roliński, P. Repphan, adwokat S. Tymieniecki i rejent S. Bzowski.

W roku 1922 obchodziło Stowarzyszenie 15-letnią rocznice, istnienia, podczas której dokonano poświęcenia sztandaru. Na uroczystość powyższą przybyli: ks. kardynał prymas Dalbor, ks. kardynał Al. Kakowski, nuncjusz papieski arcybiskup obecny papież, ksiądz biskup Zdzitowiecki, ks. biskup W. Tymieniecki.

W latach powojennych mury Stowarzyszenia gościły wielu dostojników państwa i kościoła. W księdze pamiątkowej złożyli kolejno swe podpisy, oprócz wyżej wymienionych dostojników kościoła, następujące osoby: Wincenty Witos, naówczas premjer, w dniu 5.V 1921 r. Marszałek Polski Józef Piłsudski wpisał się w księdze Stowarzyszenia wraz z biskupem polowym Gallem, w 1922 r. generał Haller, w 1923 r. ówczesny Prezydent Państwa Stanisław Wojciechowski. Obok tych wszystkich upamiętniło się wielu zasłużonych mężów Polski, którzy często w złotej księdze składali uznanie dla pracy Stowarzyszenia i życzenia dalszej owocnej pracy.

W latach przedwojennych i w pierwszych po wojnie Stowarzyszenie istniało jako jednostka niezrzeszona w żadnej organizacji skupiającej prowincjonalne koła, dopiero w sierpniu 1919 r. postanowiono przyłączyć się do Centralnego Towarzystwa Rzemieślniczego z siedzibą w Warszawie, z którym stara się równomiernie w pracy kroczyć.

* * *

Tak przedstawiają się dzieje Stowarzyszenia Rzemieślników Chrześcijan w Kaliszu, jako wykaz pracy na wszystkich odcinkach życia społecznego za pierwsze ćwierćwiecze istnienia. Że jednak teraźniejszość jest tylko łącznikiem pomiędzy przeszłością a chwilą, która przyjść ma, więc też i ta historja Stowarzyszenia powinna być mistrzynią życia na odcinku kaliskim polskiego rzemiosła, powinna przyszłości torować drogę.

Tym pokoleniom, które tworzyć będą dalsze ćwierćwiecza pracy, życzyć by trzeba, aby z równą siłą służyły sprawie polskiego rzemiosła, a wtedy znikną przeszkody, które się zwykle piętrzą na drodze do lepszego jutra.

Prezydjum Komitetu Honorowego

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Karol Mieczysław Radoński

Komitet Honorowy

 

JWP.

St. Bzowski, rejent

Ks. prałat Bliziński Wacław

Ks. Jerzy Bekier, proboszcz

W. Bogusławski, prezes Zw. Robotn. Chrześć.  „Ognisko”

L. Graczykowska, prezesowa

J. Hauszyld, radca  Min. Handlu i Przemysłu

M. Herbichowa, prezesowa

M. Janaszewski, prezes Stow. Kupców Polskich

Mec. Z. Jaźwiński, poseł na Sejm

Ks. Al. Kokczyński, proboszcz

Dr. F. Krzymuski, prezes O. S. P.

St. Krzyżanowska

J. Kindler

F. Kapitaniak

J. Kical

M. Kopeć,   prezes Stow. Drobn. Kupców Chrześć.

J. Kuczyński, prezes Chrześć.   Stow.   Właśc.   Nieruchomości

Inż. W. Lipski, prezes Stow. Właśc. Nieruchomości

Br. Malanowski

K. Mystkowski, prezes

Z. Mystkowska

K. Musiałowicz, prezes

T. Musiałowiczowa

G. Michael

F. Marjański, poseł i prezes Centr. T-wa Rzem. w Warszawie

F. Maciejewski, radca Magistratu m. Kalisza

H. Ostaszewski, Starosta

J. Radwan,  prezes

M. Szarras, prezydent m. Kalisza

Ks. prałat Jan Sobczyński

Ks. Józef Szatkowski, proboszcz

J. Sowadski

B. Sobolewski, dyrektor

Komitet   Wykonawczy

JWP.   Ks. Prałat M. Janowski, przewodniczący Komitetu

 „         Prezes Stow. M. Graczykowski, wice-przewodniczący

 „         K. Chrzanowski, sekretarz Komitetu

JWP.   A. Tarchalski

     ”      J. Stankiewicz

     ”      St. Smulski

     ”      W. Stępiński

     ”      B. Roll

     ”      F. Herbich

     ”      J. Wiśniewski

     ”      Z. Żarnecki

     ”      P. Wojtulewicz

     ”      R. Stilter

     ”      T. Kieszkowski

     ”      T. Malanowski

     ”      I. Sikorski

     ”      St. Czapiński

     ”      F. Sieradzki

JWP.   M. Antczak

     ”      M. Blewoński

     ”      H. Łągiewska    

     ”      St. Braszakowa

     ”      J. Blewońska

     ”      Ks. J. Bronszewski

     ”      J. Herbich

     ”      St. Zalwert

     ”      P. Łuczak

     ”      A. Mazurek

     ”      W. Lewiński

     ”      Red. M. Kraucki

 

Lista Jubilatów Założycieli

JWP.   A. Tarchalski

     ”      I. Sikorski

     ”      K. Łuczak

     ”      W. Ismer

     ”      J. Kical

     ”      F. Ossowski

     ”      F.  Herbich

     ”      P. Mazurek

     ”      G.  Michael

JWP.   M. Blewoński

     ”      Ks. Prał. J. Sobczyński

     ”      Ks. Prob. Al. Kokczyński       

     ”      J. Krzyżanowski

     ”      F. Tworek

     ”      Dr. F. Krzymuski

     ”      Rej. St. Bzowski

     ”      Br. Malanowski

 

Lista Jubilatów

JWP.    T. Binkowski

     ”      J. Berent

     ”      J. Krzewski

     ”      J. Kindler

     ”      W. Kibler

     ”      K. Mystkowski

     ”      K. Masło

     ”      T. Malanowski

JWP.   K. Musiałowicz

     ”      B. Roll

     ”      R. Stilter

     ”      St. Zalwert

     ”      J. Falkowski

     ”      S. Bergander

     ”      A. Spychalski

     ”      J. Wiśniewski

 

Członkowie zmarli w ciągu 25-lecia

 

Ś. P.

Stanisław   Herbich

 

Bernadzikowski Marcin

Biedrzycki Wincenty

Borowiak Edward

Biskupski Wincenty

Budzyński Stanisław

Cichy Karol

Chodzicki E.

Dobrzyniecki Jan

Drygas Jan

Drygasowa  Wiktorja

Ficiński Bolesław

Grochowski Roman

Ginter Karol

Ginter Wilhelm

Głębicki

Herbich Leon

Horski Józef

Janusiewicz Stanisław

Janowski Antoni

Jerzyk Bartłomiej

Kindler Ludwik

Kruszyński Leon

Kaczorowski Józef

Konarski Jan

Kiełczewski Michał

Kremer Władysław

Kozłowski Romuald

Kolinko

Kelner

Kubicki Józef

Kardoliński Józef

Lodziński Henryk

Łuczak Stanisław

Mayer Rudolf

Marchwicki Stanisław

Marszel Bronisław

 

Michalski Jan

Machowski Ludwik

Maliński Stefan

Markiewicz Stanisław

Muszyński Józef

Nowicki Konstanty

Nagadalski Antoni

Owczarek Piotr

Piwek Józef

Pajączkowski Józef

Pytasz Stanisław

Piechota Stanisław

Pasik Stanisław

Patoski

Raabe Antoni

Raczyński

Rakowski Teobald

Repphan Paweł

Roliński Leon

Roliński Karol

Rymarkiewicz Kazimierz

Sikorski Wincenty

Stempiński Roman

Szmydt Roman

Sikorski Edmund

Szymański Franciszek

Tyscher Juljan

Tymieniecki Seweryn

Wolf Stanisław

Wesołek Ignacy

Witecki Stanisław

Wüstehube Gustaw

Wójtowicz Michał

Wanat Jan

Zagner Franciszek

Ziomek Apolinary

 

 

Spis Cechów Kaliskich mających swe siedziby w Stowarzyszeniu

 

1.       Cech Rzeźników i Wędliniarzy — Starszy Cechu p. T. Kieszkowski, zastępca p. Jan Biesiada.

2.       Cech Szewców — Starszy Cechu p. T. Malanowski, zastępca p. J. Jaźwiecki.

3.       Cech Stolarzy  —   Starszy Cechu p. M. Antczak.

4.       Cech Ślusarzy  —  Starszy Cechu p. B. Kowalski,  zastępca p. L. Kędzierski.

5.       Cech Krawców — Starszy Cechu p. L.Gręda, zastępca p. J. Fijałkowski.

6        Cech Piekarzy — Starszy Cechu p. J. Stankiewicz,  zastępca p. F.  Cichy.

7.       Cech Kołodziejów — Starszy Cechu p. Bogumił Roll, zastępca p. M.  Kubiak.

8.       Cech Fryzjerów — Starszy Cechu p. Józef Cichy,

9        Cech Cukierników—Starszy Cechu p. P. Wojtulewicz, zastępca p. J. Raczkowski.

10.     Cech Malarzy — Starszy Cechu p. F. Piękniewski, zastępca p. J. Ast.

11.     Cech Blacharzy — Starszy Cechu p. J. Stefaniak, zastępca p. G. Wüstehube.

12.     Cech Kowali — Starszy  Cechu p. M. Dzikowski, zastępca p. R. Szyke.

13.     Cech Cieśli — Starszy Cechu p. K. Łuczak, zastępca p. K. Kaja.

14.     Cech Murarzy — Starszy Cechu p. A. Spychalski.

15.     Cech Zegarmistrzów — Starszy Cechu p. R. Stilter, zastępca p. Z. Pryliński.

16.     Cech Kuchmistrzów — Starszy Cechu p. St. Kasprzak, zastępca p. St. Kasprzak.

17.     Cech Tapicerów — Starszy Cechu p. J. Szczepaniak, zastępca p. J. Skrzyński.

18.     Cech Garbarzy — Starszy Cechu p. Wł. Fusiecki, zastępca p. H. Jaśniewicz.

19.     Cech Bednarzy — Starszy Cechu p. A. Hofman.

20.     Cech Rymarzy — Starszy Cechu p. J. Szymański.

21.     Cech Hafciarzy — Starszy Cechu I. Nowakowski.

 

   Ten link przeniesie Cię na górę strony