mol.gif (4623 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)1staroll.gif (7838 bytes)mol.gif (4623 bytes)

birdy_e7.gif (7090 bytes)

maria.gif (78672 bytes) Cześć !

Nazywam się Marysia Płocińska. Mam już dziewięć lat i chodzę do trzeciej klasy szkoły Sióstr Nazaretanek w Kaliszu. Mieszkam w okazałym (choć nie do końca ocieplonym) domu z liczną rodziną.  W szkole mam mnóstwo koleżanek i kolegów a w domu kochających rodziców, małą siostrzyczkę Oleńkę i braci - najstarszego Mateusza, średniego Szymona (tego, który pomógł mi w przygotowaniu tej strony) oraz młodszego - już sześciolatka - Piotrusia. Oprócz tego mam także psa Barona (oczywiście okazało się, że jest to suka) i chwilowo tzn. do Bożego Narodzenia lub Wielkiej Nocy kilku opieszałych fachowców od ocieplania! To są dopiero magicy!

button_excite_anim.gif (914 bytes)ball.gif (772 bytes)ball.gif (772 bytes)button_excite_anim.gif (914 bytes)

Blue_Arrow13B.gif (140 bytes) dance.gif (2403 bytes)   Moje zainteresowania  dance.gif (2403 bytes) odwrot.gif (882 bytes)

Na razie jestem kujonką (tak twierdzi mój brat Szymon, myli się - jestem po prostu pilna - on też, ale pewno się tego wstydzi) 
 w trzeciej klasie i nie widzę świata poza nią.
Czasem jednak w domu lubię nabazgrać coś na papierze
.
Bardzo też lubię Kubusia Puchatka.

Zapraszam do ułożenia układanki.

JESTEŚ DZIWAKIEM ODWIEDZAJĄCYM TE STRONY OD 10.09.97.
DZIĘKUJĘ.

Ostatnie wakacje spędziłam w Starym Kaleńsku koło Czaplinka na Pojezierzu Pomorskim. Byłam tam już siódmy raz. Bomba! Zapraszam do obejrzenia zdjęć.


Dziś jest

„Drzewo nie smagane wichrem rzadko wyrasta silne i zdrowe.” (Seneka Młodszy)
W ten sposób filozof podkreśla znaczenie trudnych chwil i przeciwieństw życiowych dla rozwoju człowieka. A jakie są Twoje doświadczenia?

 

W swojej myśli filozof wskazuje na rozwój, czyli przejście z okresu maleńkości, dzieciństwa do postaci dorosłej. Z małej rośliny wyrasta duże drzewo. Istnieją jednak dwa rodzaje dojrzewania. Gdy następuje ono w warunkach naturalnych, na przykład w lesie lub w parku, to oddziałują na roślinę wszystkie czynniki zewnętrzne. Także skrajne, to znaczy wichury, burze, susze. Wówczas to drzewo, aby przetrwać, zmuszone jest do silnego wrastania w glebę. Zapuszcza korzenie, by móc czerpać wodę z głębin ziemi, a mocno przytwierdzone opiera się nawałnicom. Natomiast, jeżeli roślina zasadzona jest w szkółce, w cieplarni nie ma kontaktu z trudnymi warunkami. Rozwija się w sztucznym, stworzonym przez człowieka środowisku. Jeżeli spotkają ją przeciwności zmarnieje, gdyż nie doświadczając ich nigdy wcześniej bagatelizowała potrzebę rozwoju korzeni. Drzewo to nie tylko to, co na zewnątrz. Siłę życia ilustruje to, co niewidoczne dla oczu. Obrazy te ukazują dwie odmienne postawy ludzkie. Człowieka mającego w sobie życie i trwającego w śmierci, czyli żyjącego w rzeczywistości tego świata i w alienacji.

Drzewo rosnące w warunkach naturalnych wyraża człowieka, którego życie od dzieciństwa nie jest pozbawione trudności. Dziecko, które od początku musi pokonywać przeciwności życiowe najprawdopodobniej podoła także problemom dorosłego życia. Człowiek musi bowiem do pewnych sytuacji przywyknąć i nauczyć się radzić sobie z nimi. Na przykład, kiedy młoda osoba powie „nie” na głupią propozycję rówieśników to bardzo boleśnie odczuje odrzucenie. Jeżeli jest chwiejna ulegnie. Jednak, jeśli ma pewność, że właściwie postąpiła to potrafi mówić „nie” jeszcze wiele razy, gdyż kolejne takie sytuacje nie będą już tak mocno bolały. Człowiek, który wie, co to trudności, kłopoty materialne, cierpienie, ból potrafi zrozumieć innych ludzi, którzy także mają problemy. Często posiada zdolność do empatii, która jest widzialnym potwierdzeniem miłości. Albowiem, jeżeli odkrywamy, że druga osoba nas rozumie to czujemy się akceptowani, potrzebni, kochani. Ponadto człowiek, którego dotykają trudności umie dzielić się z ludźmi tym, co posiada. Potrafi dostrzec ich potrzeby i nieść im pomoc. W każdej napotkanej osobie stara się zobaczyć dobro, jej zalety i ma dla niej uśmiech. Ktoś taki nie myśli jedynie o własnym szczęściu i przyjemnościach. Ma serce otwarte dla ludzi. Jest altruistą. Jego działanie nie zwraca się więc w stronę własnej osoby, ale w kierunku innych. Potrafi kochać prawdziwą miłością, to znaczy, bezinteresowną, odpowiadającą dobrem na nienawiść. Co więcej, ma wolność w swoich poczynaniach, gdyż nie są one spowodowane przymusem. Widzimy, więc że drzewo smagane wichrem symbolizuje człowieka mającego w sobie życie i potrafiącego dawać je innym.

Natomiast drzewo rosnące w szklarni oznacza człowieka, któremu w czasie rozwoju stworzono cieplarnię, to znaczy nieprawdziwy, bezproblemowy świat, aby zaoszczędzić mu bólu i cierpienia. Takie dziecko nie wie, że w życiu są trudności, kłopoty materialne. Nie mówi się mu o śmierci, o zagrożeniach. W takich warunkach, na pewno, nie wyrośnie ono na dojrzałego człowieka. Nie potrafi sobie poradzić, kiedy straci kogoś bliskiego lub pojawią się nie znane mu dotąd problemy, na przykład materialne. Przeprowadzono kiedyś badania psychologiczne na podstawie, których stwierdzono, że dziecko, które otrzymuje w dzieciństwie wszystko (na przykład, rodzice zapożyczają się, aby ono miało to, co jego rówieśnicy) jako osoba dorosła także musi posiadać wszystko i nie potrafi z niczego zrezygnować. Wiadomo jednak, iż jest to niemożliwe, gdyż nawet, jeżeli ma wykształcenie oraz pracę i stać go na spełnianie wszelkich swoich zachcianek to nie kupi przyjaźni, miłości, zdrowia. Prawdą jest, więc to, co powiedział lis do Małego Księcia: „Ludzie (...) kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół.” Taki człowiek staje się egoistą, egocentrykiem. Jego osoba zawsze musi znajdować się w centrum zainteresowania. Jest nastawiony wyłącznie na konsumpcję. Wszystko podporządkowuje sobie. Ludzi traktuje przedmiotowo. Podchodzi do nich jak do towaru, który ma za zadanie zaspokoić jego potrzeby bądź umożliwić mu osiągnięcie jakiegoś celu. Z chwilą, kiedy ktoś staje mu się zbędny przestaje go w ogóle dostrzegać. Tak bardzo uwielbia swoje „ja”, że pogardza innymi, nie szanuje nawet starszych od siebie osób. Nie potrafi się dzielić. Zrobi wszystko, aby osiągnąć swój cel. Nie obchodzi go, w jaki sposób do niego dotrze i ile osób po drodze skrzywdzi lub zrani. Wywyższa się ponad innych. Wydaje mu się, że zawsze wszystko wie i robi najlepiej. Jego działanie jest więc skierowane jedynie w stronę własnej osoby. Wymaga również od innych, aby spełniali wszelkie jego zachcianki. Nie potrafi zrozumieć problemów otaczających go ludzi, gdyż nie doświadczył wcześniej cierpienia i nie chce przyjąć prawdy, że istnieją przeciwności, z którymi nie potrafi sobie sam poradzić, wobec których okazuje się słaby lub bezradny. Przekonany jest o swojej samowystarczalności. Ta świadomość popycha go do wyeliminowania ze swojego życia potrzeby prawdy o sobie. Nie chce ujrzeć siebie takim, jakim jest. Nawet przed sobą samym nie przyznaje się do własnych uczuć, problemów, lęków, niepowodzeń. Udaje, że ich w ogóle nie ma Postępuje według zasady, że to, czego nie rozumie i czego się boi usuwa ze swojego horyzontu i stara się żyć tak, jakby tego nie było. Ucieka od rzeczywistości w świat marzeń, fikcji. Takiego człowieka demaskuje zdanie napisane przez pewnego mądrego człowieka: „Krzyczą mocą ci, których serca wewnątrz szepcą słabością. Chwalą się mocą, która jest maską...”. Widzimy, więc że drzewo rozwijające się w cieplarni symbolizuje człowieka niedojrzałego, zakłamanego, oderwanego od rzeczywistości, trwającego w śmierci, niszczącego siebie i innych.

W moim życiu spotkałam ludzi reprezentujących zarówno jedną, jak i drugą postawę życiową. Do pierwszej grupy mogę zaliczyć głównie osoby z rodzin wielodzietnych. Często w takich domach są kłopoty materialne i rodzice nie mogą pozwolić sobie na kupowanie dzieciom wszystkiego i spełnianie wszelkich ich zachcianek. Dzieci takie potrafią jednak obyć się bez zbędnych rzeczy. Nie cierpią z tego powodu, że noszą tańsze ubrania, korzystają z używanych podręczników lub nie mają rzeczy, które akurat są modne. Potrafią zgodnie żyć nawet w bardzo małych mieszkaniach, nie potrzebują mieć oddzielnych pokoi. Rozumieją sytuację swoich rodziców. Są samodzielne, gdyż rodzice muszą swój czas dzielić między nie wszystkie i nie mogą zajmować się rozwiązywaniem wszelkich ich problemów. Pomagają sobie wzajemnie. Zauważyłam także, że choć mają niewiele to potrafią się dzielić z innymi tym, co posiadają. Wiedzą, że inni też mają potrzeby i kłopoty. Nigdzie nie doświadczyłam takiego ciepła i radosnego przyjęcia jak właśnie u takich rodzin. Kiedy miałam problem to zawsze był tam ktoś, kto to zauważył i z kim mogłam porozmawiać. W takich rodzinach widać także, że dzieci były przez rodziców przyjmowane z miłością. Noszą to uczucie w sobie i potrafią dawać je innym, gdyż można dać drugiemu tylko to, co samemu się posiada. Mają też w sobie wielką radość i potrafią cieszyć się z drobnych wydarzeń, prezentów.

Znam także ludzi będących przykładem drugiej postawy życiowej – śmierci. Są to przeważnie osoby z zamożnych rodzin. Mimo dobrej sytuacji materialnej w takich domach jest bardzo mało dzieci, najczęściej jedno lub dwoje. Przeważnie mieszkają w ogromnych rezydencjach. Dzieci wychowywane w takim środowisku mają od początku wpajane przekonanie, że najważniejsze w życiu jest to, co się posiada. Rodzice spełniają wszystkie ich zachcianki i marzenia, ale tak naprawdę nie mają dla nich czasu, gdyż ciągle zajęci są pogonią za pieniędzmi. Takie dzieci na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie szczęśliwych i wydaje się, iż mają wszystko, co jest potrzebne człowiekowi do życia. Nie jest to jednak prawdą, gdyż brakuje im prawdziwej rodzicielskiej miłości, która nie polega jedynie na zaspokajaniu potrzeb materialnych. Bardzo ważne jest przebywanie razem i szczere rozmowy. Nie mają także przyjaciół, gdyż wszystkich chcą podporządkować sobie, aby spełniali ich wymagania. Są agresywne. Nie mają ambicji i celów życiowych, poza tymczasową przyjemnością. Interesują ich tylko nowe stroje, imprezy, a nie przyszłość. Zaobserwowałam, że takie dzieci często się alienują, uciekają w świat gier komputerowych, internetu, telewizji, a kiedy dorastają spędzają większość czasu na imprezach, dyskotekach. Wpadają w złe towarzystwo. Zaczyna się alkohol, narkotyki. Dopiero wtedy rodzice dostrzegają, co się dzieje z ich dziećmi, ale najczęściej jest już za późno i nie mają już nad nimi kontroli. Bardzo wysoki jest współczynnik samobójstw wśród młodych ludzi z bogatych rodzin, gdyż oni po prostu nie wiedzą, po co żyją. Nie czują się kochani, więc nie potrafią dawać miłości. Chcą być zawsze w centrum zainteresowania otoczenia. Często ich środkiem na zwrócenie na siebie uwagi jest pogarda okazywana innym, chociażby nauczycielom czy kolegom lub wulgarne zachowanie, co bardzo łatwo można zaobserwować w szkołach.

Z powyższych rozważań wynika, iż trudne chwile i przeciwieństwa życiowe są konieczne dla prawidłowego rozwoju osobowości człowieka. Stwarzanie młodym ludziom w czasie rozwoju komfortowych, cieplarnianych warunków i bezproblemowego świata czyni im nieodwracalną krzywdę. Uważam, więc że filozof nie pomylił się twierdząc, iż „drzewo nie smagane wichrem rzadko wyrasta silne i zdrowe.”

Marysia Płocińska

ATT00151.gif (451 bytes)gummi@.gif (13168 bytes)ATT00151.gif (451 bytes)
Napisz do mnie na adres marysia@info.kalisz.pl

Strona ZDEGRADOWANA przez Szymona Płocińskiego