Kalisz w literaturze - średniowiecze

Bardzo wcześnie wszedł też Kalisz do literatury polskiej. Pierwsze jej ważne dzieło będące swoistą odmianą artystycznej chanson de geste, czyli pieśni o czynach rycerskich, a znane pod nazwą “Kroniki Galla Anonima”, które powstało w 12 w., też wymienia nazwę miasta, w którym żyjemy. Opisując walkę Bolesława Krzywoustego z bratem, Gall notuje: “Bolesław atoli przybył pod Kalisz, a napotkawszy tam garść wiernych Zbigniewowi, w kilku dniach ten gród zajął". Wzmianka jest bardzo lakoniczna, a autor, który często upiększał swój tekst barwnymi obrazami, przemowami, wierszami, tu ograniczył się do krótkiej informacji.

Podobnie informacyjny charakter ma większość bardzo licznych wypowiedzi o Kaliszu w Kronikach Długosza. Trafiały się jednak i dłuższe. Pisząc o ufundowaniu przez Mieszka Starego Kolegiaty św. Pawła w 1155 r. autor nie tylko dodaje, że pochowano tam syna Mieszka i jego samego, ale jeszcze informuje, że po przeniesieniu miasta na inne miejsce grób pozostał wobec zniszczenia kościoła pod gołym niebem, a mieszkańcy miasta “pokazują go, ale nie wiedzą dokładnie gdzie się znajduje”. Ta niejasna wzmianka mogłaby nasuwać myśl o tym, że Długosz znał Kalisz z autopsji.

Z całą pewnością zaś dobrze orientować się w jego topografii. Widać to z opisu walk z Krzyżakami w 1331 r. Zająwszy Pomorze, Wielkopolskę i ziemię łęczycką, “ruszyli (oni) pod Kalisz. Zdobyli zamek, ale od samego miasta zostali z wielkimi stratami odparci”. Ruszyli więc na ziemię sieradzką i po ograbieniu jej znów podeszli pod miasto Kalisz i przez kilka dni bezskutecznie je atakowali. “Miejsce bowiem świetnie było zabezpieczone korytem rzeki Prosny, które tworzy wiele zalewów tak, że z natury jest niedostępne i odcięte ze wszystkich stron. Wielu żołnierzy, którzy dla okazania odwagi ośmielili się podejść pod mury i bramy, spotkała śmierć. W celu ich pomszczenia Krzyżacy, podzieliwszy się na wiele oddziałów, wywarli swój gniew na mieście Koninie”.

Po tym fragmencie zawierającym pierwszy w naszej literaturze opis jeśli nie ściśle Kalisza, to w każdym razie jego obronności i dzielności jego mieszkańców, zwróćmy uwagę na scenę innego rodzaju. Oto Kazimierz Wielki obrał Kalisz na miejsce hołdu lennego, który złożył mu tu zbuntowany poprzednio książę Mazowsza Ziemomysł. Długosz nie tylko opisuje przebieg samej uroczystości, ale cytuje także w całości rządzony akt poddańczy Ziemomysła.

Spośród bardzo licznych epizodów z życia miasta (jest też mowa oczywiście o traktacie z Krzyżakami zawartym tu w 1343 r., którego Kalisz był jednym z gwarantów) wspomnijmy jeszcze o tym, jak to kościół św. Mikołaja, patrona kupców i ubogich dziewcząt, stał się kościołem klasztornym. Oto dawny pleban Marcin tak się rozgniewał na chłopców, którzy dla żartu wrzucili do kadzi z brudną wodą jego kucharkę, że jednego z nich pchnął mieczem i zabił. Ochłonąwszy, uciekł i kościół został bez opieki. Wtedy Kazimierz Wielki za zgodą władz duchownych przeniósł z Męki pod Sieradzem klasztor kanoników regularnych do Kalisza, ofiarowując im kościół, wieś Kuchary i dwie podkaliskie winnice.

Przytoczone fragmenty kronik potwierdzają znaczącą i powszechnie znaną rolę Kalisza w Średniowieczu jako jednego z 3 głównych miast Wielkopolski (obok Gniezna i Poznania). Dodajmy, że bywało ono grodem kasztelańskim, stolicą księstwa, województwa, miastem królewskim. Przewijali się przez nie książęta, królowie (Władysław Jagiełło był w Kaliszu 23 razy i tu gościł wracającego z wyprawy do Ziemi Świętej króla duńskiego Eryka oraz siedmiokrotnie spędzał święta wielkanocne). Bywali więc także królewscy i książęcy dworzanie, wyżsi urzędnicy, a że w okresie dzielnicowym miasto przechodziło z rąk do rąk, więc coraz to nowych ludzi wykształconych oglądało. Był także Kalisz od powstania Kolegiaty św. Pawła znaczącym ośrodkiem kościelnym, później siedzibą kilku klasztorów z bogatymi zbiorami ksiąg. Był również ważnym punktem na szlakach handlowych. W 15 wieku szereg bogatych mieszczan kaliskich wysyłało swych synów po wiedzę nie tylko do Krakowa, ale także do uniwersytetu Karola w Pradze a nawet do Padwy i Bolonii. Za Władysława Jagiełły powstała w Kaliszu kolonia akademicka, której nauczyciele musieli mieć co najmniej stopień bakałarza. Ani oni, ani ich wychowankowie nie pozostawili jednak własnego śladu w piśmiennictwie krajowym, lub ślady te zatarł czas.