Współczesny herb Kalisza Głos Alfonsa Parczewskiego
w sprawie utworzenia województwa kaliskiego w 1928 r.

Ewa Andrysiak, Przedruk z: "Rocznik Kaliski" T. 30 (2004/2005)

 

Każda reforma administracyjna kraju wywoływała i wywołuje ożywione dyskusje. Sporo informacji przynoszą też najnowsze publikacje na ten temat.

Warto przypomnieć, że Kalisz „od zarania swych dziejów stanowił poważne centrum administracyjne i gospodarcze”[1], co potwierdzają funkcje administracyjne, jakie pełniło miasto przez wiele stuleci.

Już w wieku XII był Kalisz grodem kasztelańskim, jednym z najważniejszych ośrodków życia politycznego i gospodarczego Wielkopolski, w dokumencie z 1136 r. wymieniony jest w rzędzie naczelnych grodów kasztelańskich. W wieku XIII było miasto stolicą księstwa kaliskiego[2].

Zmiany administracyjne dokonane w czasie Sejmu Wielkiego, obok województw łęczyckiego i sieradzkiego ustanowiły województwo kaliskie z powiatami: kaliskim, konińskim, pyzdrskim i średzkim. Zatwierdzony 2 listopada 1791 r. podział nie został w pełni zrealizowany, na przeszkodzie stanął kolejny rozbiór Polski. W roku 1793 Kaliskie wraz z sąsiednimi ziemiami znalazło się w zaborze pruskim, tworząc prowincję Prus Południowych, województwo kaliskie włączono do departamentu poznańskiego[3].

Podział administracyjny przeprowadzony po trzecim rozbiorze (1796 r.) przyniósł nowo utworzone departamenty kaliski i warszawski. Departament kaliski tworzyły powiaty: kaliski, koniński, piotrkowski, radomszczański, sieradzki, warcki i wieluński. Po wkroczeniu wojsk napoleońskich i ustanowieniu Księstwa Warszawskiego (1807 r.), w granicach którego znalazł się Kalisz, nadal funkcjonowały departamenty. Wśród sześciu istniejących był i kaliski, w skład którego wchodziło 13 powiatów: kaliski, koniński, warciański, szadkowski, sieradzki, ostrzeszowski, odolanowski, pilicki i lelowski (w 1810 r. powiaty: pilicki i lelowski włączono do departamentu krakowskiego)[4].

Po Kongresie Wiedeńskim prowincje Księstwa Warszawskiego weszły w skład Królestwa Polskiego, choć zachodnią część departamentu kaliskiego wraz z departamentem bydgoskim i poznańskim włączono do zaboru pruskiego. Podział administracyjny Królestwa (w latach 18151837) przywrócił województwa, obwody i powiaty. Utworzono osiem województw, w tym kaliskie (z obwodami: kaliskim, konińskim, sieradzkim, wieluńskim i piotrkowskim), które w 1837 r..  przemianowano na gubernię. Kolejne zmiany przyniósł rok 1845, w miejsce istniejących ośmiu ustanowiono pięć guberni. Zniesiono gubernię kaliską, łącząc ją z mazowiecką w gubernię warszawską. Stan taki przetrwał do roku 1866[5].

Od stycznia 1867 (a właściwie 31 XII 1866 r.) nowy podział terytorialny powołał dziesięć guberni, w miejsce dotychczasowych pięciu, przywrócił gubernię kaliską, która przetrwała do sierpnia 1914 r. W jej skład weszły powiaty: kaliski, kolski, koniński, słupecki, turecki[6].

Po odzyskaniu niepodległości, w roku 1919 znalazł się Kalisz w granicach województwa łódzkiego. Województwo kaliskie nie zostało też utworzone w roku 1928 w ramach planowanej reformy administracyjnej, pozostał więc Kalisz do końca marca 1938 r. w województwie łódzkim[7]. Następnie wszedł w skład województwa poznańskiego[8]. Do rangi miasta wojewódzkiego – na blisko 24 lata – powrócił dopiero w roku 1975.

Na interesujący rękopis artykułu pióra A. Parczewskiego, przytaczającego argumenty przemawiające za powrotem na mapę Polski województwa kaliskiego, autorka niniejszego artykułu trafiła podczas kwerendy przeprowadzonej w 2003 r. w Litewskim Państwowym Archiwum Historycznym w Wilnie w zespole Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie, obejmującym m.in. materiały po Parczewskim[9].

W ostatnim czasie postać Parczewskiego pisząca te słowa przypomniała na łamach „Folia Librorum” w artykule omawiającym zawartość jego biblioteki[10] oraz w „Roczniku Kaliskim” we wspomnieniu z okazji 70 rocznicy śmierci, która przypadła 21 kwietnia 2003 r.[11], choć literatura na ten temat wzbogaciła się w ostatnim czasie także o prace innych autorów[12].

Tekst, o którym mowa przeznaczony był do Kaliskiej Jednodniówki Listopadowej przygotowywanej z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości, poświęconej wydarzeniom listopada 1918 r. oraz sprawom aktualnym, dotyczącym Kalisza i ziemi kaliskiej. Jej inicjatorem i redaktorem był kaliski dziennikarz Mieczysław Kraucki (były redaktor „Gońca Kaliskiego”), który w roku 1928 zaprosił do współpracy wybitniejszych kaliszan w osobach ks. prałata Jana Sobczyńskiego, rejenta Stanisława Bzowskiego, inż. Stanisława Poradowskiego, Felicji Łączkowskiej, Emilii Bohowiczowej, Melanii Brokmanowej, pułkownika Juliusza Ulrycha, prof. Jankowskiego i innych, oczekując na cenne materiały. Jako redaktor wydawnictwa zwrócił się też Kraucki do Parczewskiego pisząc: „Najuprzejmiej też proszę Wielce Czcigodnego Pana Rektora o łaskawe skreślenie artykułu do <Kal. Jedn. List.> na temat <Województwa Kaliskiego>, którą to sprawą, jak wiem, Czcigodny Pan Rektor się zajmuje”[13].

Niestety, choć Kaliska Jednodniówka Listopadowa ukazała się, nie wszyscy zaproszeni do współpracy nadesłali swoje prace. Zabrakło także tekstu Parczewskiego na temat województwa kaliskiego. Trudno dziś dociec, dlaczego tak się stało, skoro rękopis artykułu zachował się w wileńskim archiwum. Być może przyczyną było zbyt późne jego nadesłanie lub zaginięcie przesyłki.

Sprawa podziału administracyjnego kraju była jednak tak ważna dla organizatorów edycji, że redaktor Kraucki poruszył ją w przedmowie, pisząc: „Pokrzywdzeni wskutek nowego podziału administracyjnego kraju, jako dawniejsi mieszkańcy miasta wojewódzkiego, o wiele trudniej przychodziło nam zejść do roli powiatowiaków, przy aspiracjach i rozmachu szerszym i obszerniejszym w odbudowie i rozbudowie miasta oraz wznoszeniu placówek przemysłowych, handlowych i rzemieślniczych. Pomimo to idziemy naprzód z pełnią wiary, że miasto Kalisz okaże się godnym swojej tradycji i stanie się w niedalekich może już latach miastem wojewódzkim”[14].

W zachowanym w archiwum wileńskim dokumencie – Nowy głos w sprawie województwa kaliskiego[15] – Parczewski zdecydowanie opowiada się za utworzeniem województwa kaliskiego, pisząc, iż po pierwszej wojnie światowej Kalisz, obok innych dawnych miast gubernialnych, które zdegradowane zostały do roli miast powiatowych, ucierpiał najbardziej. Był Kalisz wówczas miastem, które rozwijało się znacznie szybciej niż inne ośrodki miejskie tej rangi, do czego przyczynił się – obok istnienia administracji gubernialnej – rozwój przemysłu hafciarskiego i handel związany z bliskością granicy.

Żadne także z wymienionych miast nie doznało podczas I wojny światowej tragedii, jaka spotkała Kalisz. Ta okoliczność zasługiwała na uwzględnienie przy określaniu siedzib władz wojewódzkich, bowiem według Parczewskiego, stanowiłoby to przynajmniej częściową rekompensatę ogromnych strat poniesionych przez miasto w czasie wojny.

Uważał Parczewski, że Kaliszowi a nie Łodzi należał się status miasta wojewódzkiego, bowiem to właśnie Kalisz posiadał już budynek urzędu wojewódzkiego (cudem ocalały w czasie niszczenia miasta w sierpniu 1914 r.) a dla Łodzi jako ośrodka przemysłowego „istnienie centrum urzędniczego nie miało żadnego znaczenia, może nawet sprawiało trudność pod względem mieszkaniowym”. Łódź natomiast, jako największe miasto po stolicy, powinna podobnie jak Warszawa zostać wydzielona z terenu województwa i tworzyć samodzielny okręg administracyjny.

Kwestie te nie zostały uwzględnione bądź raczej niedostatecznie podkreślone, gdy dokonywano podziału administracyjnego b. Królestwa Kongresowego i Kalisz pozostał miastem powiatowym[16]. Sprawa podziału administracyjnego kraju, a tym samym nadzieje dla Kalisza na powrót do roli miasta wojewódzkiego, stała się aktualna w 1928 r. W numerze drugim „Bellony” z tego roku Roman Starzyński opublikował napisaną „z niewątpliwym talentem konstrukcyjnym i dużą znajomością rzeczy” – jak określił Parczewski – rozprawę na temat projektu podziału terytorialnego Rzeczypospolitej. W projekcie Starzyńskiego zwrócił uwagę Parczewski na dwie tezy główne autora: utworzenie dwustopniowego podziału i zwiększenie liczby województw.

W ramach dwustopniowego podziału proponował Starzyński utworzenie prowincji, czyli okręgów naczelnych, co przypominało według Parczewskiego ustrój administracyjny w Prusach. Każda z sześciu projektowanych prowincji (wielkopolska, małopolska, czerwono–ruska, lubelsko–wołyńska, wileńska i mazowiecka) miała się dzielić na kilka równomiernych okręgów wojewódzkich, powiększonych jednak z 17 wówczas istniejących do 25, w czym upatrywał Parczewski szansę dla Kalisza.

Według Starzyńskiego każde województwo miało liczyć od miliona do półtora miliona mieszkańców oraz „tworzyć powinno określony obszar gospodarczy o wyraźnej strukturze ekonomicznej, wzdłuż istniejących szlaków komunikacyjnych. Będzie dalej uwzględniało postulaty wojskowe i kulturalne danego obszaru, zgodnie z tradycją historyczną i wreszcie winno mieć granice liczące się z istotnymi potrzebami poszczególnych ziem Rzeczypospolitej”[17].

Biorąc pod uwagę powyższe w skład prowincji wielkopolskiej miało wejść pięć województw: pomorskie, chełmińsko–kujawskie, poznańskie, kaliskie oraz łódzkie. Projekt R. Starzyńskiego zakładał także wskrzeszenie województw: płockiego, sandomierskiego i podolskiego oraz utworzenie nowych – częstochowskiego i tarnowskiego w prowincji małopolskiej.

„W każdym razie, – pisał Parczewski, kończąc swój wywód – ci którzy losami Kalisza rządzą powinni uważać, że sprawa osadzenia urzędu wojewódzkiego w tym wiekowem ślicznem mieście, nie jest na zawsze, na wieki straconą. Należy mieć czujne oko. – Caveant consules!”[18]

 

 

Alfons Parczewski

Nowy głos w sprawie województwa kaliskiego[19]

 

Na terenie byłego Królestwa Kongresowego, ilość miast wojewódzkich, jest mniejszą w porównaniu z istniejącymi przed wojną, za czasów panowania rosyjskiego, ośrodkami gubernialnymi. Na stanowiska zwykłych miast powiatowych zeszły Płock, Łomża, Suwałki, Siedlce, Radom, Piotrków ale żadne z tych miast nie ucierpiało tyle co Kalisz. – Kalisz był w stanie wielkiego, o wiele od innych w ogóle miast przed wojną większego rozwoju. Przyczyniły się do tego, obok istnienia rządu gubernialnego, wielki rozkwit przemysłu hafciarskiego i ruch graniczny towarów w Szczypiornie. W Kaliszu ilość ekspedytorów rosła jak na drożdżach. Pamiętam z sprawozdań rządowych składanych w Dumie, że w chwili wybuchu wojny komora w Szczypiornie pod względem ruchu celnego zajmowała trzecie miejsce w państwie. Górowała już nad (k. 1 v) Wierzbołowem. Wszystko sprawiało, że ludność Kalisza szybko wzrastała. Wynosiła przeszło 70.000 mieszkańców. Jak wiemy, dziś nie dochodzi pięćdziesięciu. Stosunki bardzo się zmieniły. Zresztą o stratach materialnych nie warto mówić nawet, tam gdzie one są w związku z tem wielkiem szczęściem jakie zdobyliśmy odzyskując niepodległość i zjednoczenie Polski. Możemy raczej żałować że odsunięcie ku zachodowi granicy od Szczypiorna jest jeszcze za małe. Nie w Pawłowie pod Międzyborzem, lecz o wiele dalej ku zachodowi, w stronę Odry i Oleśnicy powinna była być wykreśloną polska granica w Wersalu. Ale wracajmy do sprawy realnej, do sprawy siedziby władz administracyjnych II instancyi.

Inne miasta w b. Królestwie (k. 2) Kongresowem, które były miastami gubernialnymi a dziś nie zostały wojewódzkimi, nie przechodziły sierpniowych dni 1914 roku, które przeszedł Kalisz. Nie uległy takiemu strasznemu zniszczeniu jakie Niemcy sprawili w Kaliszu. W ogóle powiedzieć można, że na całem terytorium państwa polskiego nie ma ani jednego nieco większego miasta, które by tyle ucierpiało w czasie wojny światowej, co Kalisz. – Ta właśnie okoliczność powinna była być uwzględnioną przez rząd polski przy podziale administracyjnym kraju a raczej przy określaniu siedzib władz wojewódzkich. Byłoby to pewnem przynajmniej częściowem wyrównaniem olbrzymich strat w czasie wojny poniesionych, w czasie formowania administracji i województwa Łódzkiego w dzisiejszych swoich granicach

(k. 2 v) Kreacja zupełnie nowa, pozbawiona historycznej tradycji, powinna raczej nosić nazwę województwa kaliskiego z centralnem miastem Kaliszem a nie Łodzią. – Fakt, że Kalisz leży na pograniczu, nie stanowił istotnej przeszkody. Doświadczenie przekonywa, że nieraz siedziby zarządów lokalnych leżały i leżą nad granicą swego okręgu, nie powodując tem straty dla interesów administracyi. W Prusach na Śląsku, Opole leży niemal na skraju północnym obwodu rządowego opolskiego. W dawnej Rosji Grodno było bardzo blisko granic gubernji Grodzieńskiej. Zresztą w województwie łódzkiem, Łódź leży także bardzo niedaleko od wschodnich granic terytorjum wojewódzkiego. – Gdyby się trzymać zasady, że urząd wojewódzki powinien być w środku swego okręgu, to w łódzkiem województwie, wojewoda powinien rezydować w Warcie lub (k. 3) Uniejowie. W swoim czasie i na to należało zwrócić uwagę, że w Łodzi, o ile mogę przypuszczać, znalezienie budynku dla urzędu wojewódzkiego nie było sprawą łatwą, gdy tymczasem w Kaliszu, piękny pałac wojewódzki z czasów Aleksandra I, w czasie niszczenia miasta przez Niemców, cudem prawie ocalał.

Dla Łodzi jako miasta i jego życia ekonomicznego wobec ogromnego rozwoju przemysłu istnienie centrum urzędniczego nie miało żadnego znaczenia, może nawet sprawiało trudność pod względem mieszkaniowym, gdy tymczasem dla Kalisza, sprawa wojewódzkiego urzędu miała i ma pierwszorzędne znaczenie. Zresztą, z uwagi na to, że Łódź jest największem po stolicy miastem w Polsce, słusznie jej się należy, wzorem Warszawy, wydzielenie jej z terytorjum wojewódzkiego i stworzenie samodzielnego okręgu administracyjnego.

(k. 3 v) Wszystkie te względy, w swoim czasie, gdy dokonywano podziału administracyjnego b. Królestwa Kongresowego albo nie były uwzględnione, albo może nie były dostatecznie wykazane, dość że Kalisz pozostał miastem powiatowem. Dzisiaj, po upływie wielu lat, sprawa podziału administracyjnego a z nią i sprawa Kalisza, wypłynęła znowu, na ten raz, w rozprawie p. Romana Starzyńskiego obejmującej projekt podziału terytorialnego Rzeczypospolitej, ogłoszonej w 2–gim zeszycie bieżącego rocznika „Bellony”. Jest to rozprawa napisana z niewątpliwym talentem konstrukcyjnym i dużą znajomością rzeczy. Streszczenie jej na tym miejscu zajęłoby za dużo miejsca i jest w tym momencie niemożliwe. – Poprzestanę na zanotowaniu dwóch głównych tez, które autor (k. 4) uzasadnia i w szczegółach rozwija. Jedną z nich jest utworzenie dwóch stopni, czyli dwóch szczebli, jak się wyraża autor, w administracyjnych władzach II instancyj. – Proponuje zatem przede wszystkiem utworzenie prowincyi czyli okręgów naczelnych. Przypomina to ustrój administracyjny w Prusach, które jak wiadomo, dzielą się na prowincye a te dopiero na obwody rządowe (Regierungsbezirk). Prowincyi w Polsce proponuje p. Starzyński sześć: wielkopolską, małopolską, czerwonoruską, lubelskowołyńską, wileńską i wreszcie mazowiecką. Prowincje te mają każda zawierać pewną ilość województw. Ilość ich miałaby być w poważnej mierze powiększoną. Zamiast dzisiejszych 17, byłoby 25. I to jest druga bardzo ważna teza pracy p. Starzyńskiego. –

O pierwszej z tych tez rozwodzić się tutaj nie będę. Mogą być pewne (k. 4 v) dodatnie strony tego systemu, ale niewątpliwie są i strony ujemne. Praktyka tego rodzaju w Prusach wywoływała pewne tarcia i spotykała się z krytyką. Natomiast druga teza o równomierności okręgów wojewódzkich, skutkiem której liczba ich powinna być powiększoną, może słusznie wzbudzić uwagę kompetentnych decydujących czynników. Podług poglądu p. Starzyńskiego województwo ma posiadać od miliona do półtora miliona ludności i tworzyć powinno określony obszar gospodarczy o wyraźnej strukturze ekonomicznej, wzdłuż istniejących szlaków komunikacyjnych. Będzie dalej uwzględniało postulaty wojskowe i kulturalne danego obszaru, zgodnie z tradycją historyczną i wreszcie winno mieć granice liczące się z istotnemi potrzebami poszczególnych (k. 5) ziem Rzeczypospolitej. – Na podstawie tych zasadniczych postulatów, autor proponuje, między innymi, że w skład prowincji wielkopolskiej wejść powinno pięć województw, mianowicie: 1) pomorskie obejmujące mniej więcej ziemie dawnego województwa pomorskiego z czasów przedrozbiorowych z Bydgoszczą i kilku pobliskimi powiatami nad Notecią z ludnością 821.714; 2) chełmińsko–kujawskie zawierające pozostałą część dzisiejszego województwa pomorskiego, na prawym brzegu Wisły wraz z Kujawami i kilku powiatami Poznańskiego (Inowrocław, Strzelno i Mogilno), z ludnością 948.818. 3) Województwo Poznańskie w granicach o wiele mniejszych od tego jakiem jest dzisiaj miałoby 1163583 mieszkańców. – 4) W skład województwa kaliskiego weszłyby wschodnio–południowe powiaty województwa poznańskiego, które niegdyś przed rozbiorami do kaliskiego województwa należały (Jarocin, (k. 5 v.) Koźmin, Krotoszyn, Pleszew, Ostrów, Odolanów, Ostrzeszów, Kępno) oraz z przedwojennej gubernji kaliskiej powiaty: Słupca, Konin, Koło, Turek, Kalisz, Sieradz, Wieluń. Ludności liczyłoby województwo kaliskie 1287.727. 5) Pozostałe powiaty dzisiejszego województwa łódzkiego pozostałyby w tem województwie. – Poza tem warto jeszcze zaznaczyć, że autor proponuje wskrzeszenie województwa płockiego, sandomierskiego, podolskiego i zupełnie nowe województwa częstochowskie i tarnowskie prowincji Małopolskiej.

W ogóle województwa mają mieć mniej więcej jednakową ilość mieszkańców i być mniejsze od wielu dzisiejszych.

Takim jest w krótkich zarysach skonstruowany (k. 6) przez p. Starzyńskiego projekt nowego administracyjnego podziału państwa polskiego. – Czy i o ile czynniki rządowe wezmą go pod uwagę? Trudno przesądzać. Może tak, może nie. Fakt pomieszczenia samej rozprawy w „Bellonie” czyni ją rzeczą poważną. W każdym razie, ci którzy losami Kalisza rządzą powinni uważać, że sprawa osadzenia urzędu wojewódzkiego w tem wiekowem ślicznem mieście, nie jest na zawsze, na wieki straconą. Należy mieć czujne oko. – Caveant consules!


[1] M. Bandurka., Rozwój administracyjno-terytorialny powiatu kaliskiego oraz powiatów sąsiednich w XIX  i XX wieku (do 1945 r.). „Rocznik Kaliski” t. 9 (1976), s. 186.

[2] Dzieje Kalisza. Praca zbiorowa pod red. W. Rusińskiego, Poznań 1977, s. 44, 46.

[3] M. Bandurka, dz. cyt., s. 186.

[4] Tamże, s. 186-188.

[5] Tamże, s. 191-192, 195.

[6] Tamże, s. 197.

[7] Tamże, s. 203.

[8] Przeważyły wówczas względy narodowościowe a zatem zamiar wzmocnienia żywiołu polskiego na terenie woj. poznańskiego.

[9] E. Andrysiak, Materiały dotyczące Alfonsa Parczewskiego w zasobie Litewskiego Państwowego Archiwum Historycznego w Wilnie. „Zeszyty Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk” Nr 8 (2004), s. 108-125

[10] E. Andrysiak, Księgozbiór Alfonsa Parczewskiego, „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Librorum” [Nr] 10 (2001), s. 57-75.

[11] E. Andrysiak, Dwa pogrzeby. W siedemdziesiątą rocznicę śmierci Alfonsa Parczewskiego,. „Rocznik Kaliski” t. 28 (2002), s. 234-240, il.

[12] K. Pol, Poczet prawników polskich. Warszawa 2000 s. 421-439; S. Milewski, Honorowy radny i profesor. Alfons Parczewski (1849–1933), „Prawo i Życie” 2001 nr 5 s. 72-73; J. Miluśka, Alfons i Melania Parczewscy w korespondencji Gillerów, „Zeszyty Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk” Nr 6 (2000), s. 49-53; C. Brzoza, K. Stepan, Posłowie polscy w parlamencie rosyjskim 1906–1917. Słownik biograficzny, Warszawa 2001 s. 158-163; K. Walczak, Alfonsa i Melanii Parczewskich biografie niezwyczajne, „Zeszyty Kaliskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk” Nr 6 (2000,) s. 7-17; G. Wyder, Łużyce w polskiej literaturze historycznej XIX wieku i okresu międzywojennego, Zielona Góra 2003 s. 100-15.

[13] Litewskie Państwowe Archiwum Historyczne w Wilnie (LPAHW), Zespół nr 1135 Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie, Inwentarz nr 16 Profesor prawa Uniwersytetu Wileńskiego A. Parczewski, sygn. 194, k. 1.

[14] M. Kraucki, [Przedmowa], w: Kaliska Jednodniówka Listopadowa 1918-1928, Kalisz 1928, s. 1.

[15] LPAHW, Zespół nr 1135, inw. nr 16, sygn. 490, 6 k.

[16] Stało się tak na mocy ustawy tymczasowej o organizacji władz administracyjnych II instancji, uchwalonej 2 sierpnia 1919 r. A. Stebelski, Przeszłość administracyjna ziem województwa łódzkiego, ”Rocznik Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa Historycznego” 1928, s. 42.

[17] LPAHW, Zespół nr 1135, inw. nr 16, sygn. 490, k. 4v.

[18] Tamże, k. 6.

[19] Tekst rękopisu ze zbiorów Litewskiego Państwowego Archiwum Historycznego w Wilnie, Zespół nr 1135, inwentarz 16, sygn. 490, k. 1-6; w tekście zachowano oryginalną pisownię.

Twórcą i sponsorem stron internetowych Ziemi Kaliskiej jest rodzina Płocińskich w osobach Iwony i Krzysztofa - rodziców, niekiedy razem z dziećmi: Mateuszem, Szymonem, Marią, Piotrem i Aleksandrą. E-mail: krisplo@op.pl
Wszystkie opublikowane materiały można wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła.
© 1996-2016 by Płocińscy