Współczesny herb Kalisza Kalisz żyje w świecie

     Promocja najstarszego miasta w Polsce, przekaz bieżących informacji o życiu Kalisza, działalności firm i urzędów to tylko niektóre zadania kaliskich stron w Internecie. Stworzono je przede wszystkim z myślą o wszystkich kaliszanach, których los rzucił w najbardziej odległe zakątki ziemi. l choć strony poświęcone Kaliszowi istnieją zaledwie dwa lata, korzysta z nich tysiące "Polonijczyków", związanych z naszym miastem.

     Żadna szanująca się gazeta nie może pozwolić sobie dzisiaj na to, by zabrakło jej w Internecie. I słusznie. Odzew Polaków mieszkających za granicą tylko potwierdza tę konieczność. Już po ukazaniu się kilku numerów lokalnych tygodników do redakcji zaczęły napływać listy ze wszystkich krajów świata. Kaliszanie, którzy kilka lub kilkadziesiąt lat temu wyemigrowali z kraju, dziękują za możliwość kontaktu z rodzinnym miastem, proszą o informacje dotyczące ich rodzin lub proponują współpracę. Podobnie było z "Kalisią", której czytelnik z Australii, Sylwester Werczyński, zaproponował swoje teksty. Z kolei na strony innego kaliskiego tygodnika natrafiła rodzina z USA. "Nasz dziadek mieszkał w Kaliszu i nazywał się Garbowicz" - napisała w języku angielskim do jednego z pracowników redakcji, którego nazwisko znalazła na stronach internetowych. "Czy jesteśmy rodziną?" Włodzimierz Garbowicz wciąż próbuje to ustalić. Trwa wymiana korespondencji i fotografii rodzinnych. Prezentacja w Internecie jednej z lokalnych gazet zachęciła do podróży do Polski inną mieszkankę Stanów Zjednoczonych. "Dzięki wam ustaliłam, gdzie żyła moja babcia" - powiedziała potem wydawcy.

     O swoich stronach w Internecie nie zapomnieli oczywiście asnykowcy. To najszybsza i czasami jedyna droga do tego, by odnaleźć rozrzuconych po świecie przyjaciół. Dzięki pomysłodawcy strony - Krzysztofowi Płocińskiemu - asnykowcy mają okazję na bieżąco śledzić działalność Stowarzyszenia Absolwentów Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka (http://www.asnyk.kalisz.pl). Internetowe strony asnykowców to także doskonały sposób na przekazanie absolwentom szkoły informacji o zjeździe. Wielu z nich nie przybędzie do Polski ale na pewno nie zapomni o pozdrowieniach dla kolegów, którzy są użytkownikami sieci.

     Chcąc być na bieżąco można sięgnąć do informacji dotyczących działalności władz miejskich: Zarządu Miasta, Rady Miejskiej całego Urzędu oraz klubów radnych, których teksty okraszono zdjęciami. Swoje strony utworzyły także Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej i Galeria "Wieża ciśnień" , prezentując wystawiane tam zbiory. Kilka miesięcy temu w sieci Internetu zaistniała także strona kaliskiej policji. Poszukiwacze książek mają z kolei możliwość przejrzenia zbiorów Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej. Ci, którym bardzo zależało na wypromowaniu Kalisza i kaliskich pisarzy, zadbali o to, by udostępnić w Internecie książki, które wpisano w całości. Są to m.in.
"Ballady kaliskie" Bogumiła Kunickiego (
http://www.info.kalisz.pl/ballady/ballady.htm),
"Kalisz w literaturze" Haliny Sutarzewicz (
http://www.info.kalisz.pl/1kalwlit.htm) oraz
"Po balu" Piotra Łuszczykiewicza (
http://www.info.kalisz.pl/po_balu/po_balu.htm).

     To wszystko stworzono z myślą o kaliszanach, którzy chociażby przy pomocy komputera pragną być bliżej rodzinnego miasta. Nie zapomniano jednak o ludziach nie związanych z Kaliszem. Dla nich stworzono specjalną ofertę turystyczna" której gospodarzem jest Centrum Informacji Turystycznej. Oprócz wykazu godnych uwagi zabytków województwa kaliskiego, można znaleźć tu także połączenia komunikacyjne, informacje o położeniu geograficznym miasta, mapę województwa i spis hoteli oraz restauracji.

     Bardziej dociekliwi mogą skorzystać ze stron zawierających historię najstarszego miasta w Polsce, ubarwioną zdjęciami kaliskiego fotografika Mariusza Hertmanna. Swoje strony mają także wybitni kaliszanie: Maria Konopnicka, Maria Dąbrowska, Adam Asnyk i Tadeusz Kulisiewicz. Wiele miejsca poświęcono także działalności Władysława Kościelniaka.

     Pierwszy serwer ze stronami zawierającymi informacje o województwie kaliskim zainstalowała firma Inwar z Sieradza. Niemalże równocześnie serwer zakupił kaliski "Ekonomik". Mariusz Witczak, pomysłodawca uruchomienia Internetu w Kaliszu, zapewnia, że strony kaliskie wciąż będą udoskonalane, choć i te obecne, zdaniem fachowców, są na wysokim poziomie. W niedalekiej przyszłości, za sprawą Krzysztofa Płocińskiego, ma także powstać płyta CD z programem multimedialnym poświęconym Kaliszowi.

     Informacje o Kaliszu można uzyskać m.in. na stronach:

http://www.info.kalisz.pl - Krzysztof Płociński (Zakład Informatyki i Elektroniki "MIKROSAT")

http://www.kalisz.pl - ZSE

http://www.silesia.top.pl - INFO-TUR


Gazeta bez papieru

     Jak można wydawać gazetę i ani razu nie mieć w ręku choćby jednego jej egzemplarza? - mógłbym spytać zaraz na wstępie i pozostawić chwilę do namysłu. - Może pytanie skierowane jest do bezrękiego inwalidy wojennego? Może pismo drukuje się na jakimś nieprzyjemnym w dotyku papierze, albo farba drukarska tak brudzi, że nikt tego nie chce brać do ręki? Nic z tych rzeczy: "Muzyczne Wydarzenia Kalisza" istnieją w Internecie i to jest właśnie powód, dla którego obywają się bez papieru.

     Redaktor naczelny Przemysław Frątczak jest uczniem II Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki w Kaliszu, Tomasz Wiertelak zdał w tym roku maturę w "samochodówce" i wybiera się na studia, Tomasz Wasiak studiuje prawo i pracuje jako ubezpieczeniowiec. Od 1 czerwca redagują pismo poświęcone szeroko pojętej muzyce rozrywkowej ze szczególnym uwzględnieniem tego, co się w tej dziedzinie dzieje w Kaliszu i województwie. Ich internetowa strona dostępna jest pod adresem: www.kk.kalisz.pl/mwk. W pierwszym miesiącu działalności, mimo braku reklamy, nietypowa "gazeta" zyskała ponad trzystu czytelników.

     - Informacje na stronie uzupełniamy z różną częstotliwością - mówi Tomasz Wasiak. - Staramy się oczywiście robić to jak najczęściej. Każda z informacji dostępna jest w porze roku, bo podajemy ją do archiwizacji. Pytano nas już, czy bylibyśmy skłonni "zaistnieć w papierze" i wydawać normalne czasopismo? Na razie Internet w zupełności nam wystarcza.

     "Muzyczne Wydarzenia Kalisza" ze zrozumiałych względów są przedsięwzięciem niedochodowym. Autorzy tekstów i zdjęć nie otrzymują honorariów (bo i skąd?), mają natomiast sponsora, sklep muzyczny "Żuk", który funduje nagrody do konkursów ogłaszanych wśród czytelników. Oczywiście także za pośrednictwem Internetu.

     Pod pióro (też przecież komputerowe a nie gęsie) ciśnie mi się pytanie: czy za 10 lub 20 lat proporcje nie ulegną odwróceniu i nie będzie tak, że to my, dziennikarze "pracujący w papierze" , opisywani będziemy przez Internetowców jako ciekawostka i ewenement? A może wszyscy już wówczas będziemy Internetowcami i w ogóle nie będzie żadnych odstępstw? ... Żal mi też pewnej sceny, którą podsuwa mi wyobraźnia: człowiek wraca do domu i zagłębia się w fotelu, a dobrze przyuczony pies przynosi mu gazetę i merda ogonem z ukontentowaniem, gdy w nagrodę za tę sztuczkę zostaje pogłaskany. Czy za parę lat nie będzie trzeba uczyć tego psa wchodzenia do Internetu? Ja w każdym razie jeszcze nie umiem.

Anna Miklas, Robert Kordes, "Kalisia Nowa" nr 9(51) wrzesień 1998 r.

Twórcą i sponsorem stron internetowych Ziemi Kaliskiej jest rodzina Płocińskich w osobach Iwony i Krzysztofa - rodziców, niekiedy razem z dziećmi: Mateuszem, Szymonem, Marią, Piotrem i Aleksandrą. E-mail: krisplo@op.pl
Wszystkie opublikowane materiały można wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła.
© 1996-2017 by Płocińscy