Liceum Asnyka, widok od boiska
     
Harcmistrz Mieczysława Kulczyńska "Winia"
(1916-2007)

Harcmistrz Mieczysława Kulczyńska - Winia

Harcmistrz Mieczysława Kulczyńska - Winia

      Niezliczoną ilość razy siadała przy harcerskim ognisku i przy buchających w górę płomieniach wypowiadała najważniejsze z ważnych prawd. Słuchano z uwagą. Mieczysława Kulczyńska - bo o niej te słowa - posiadała wyjątkowy dar trafiania do serc i rozumu. „Winia" - taki był jej przydomek – odciskała piętno dobroci i mądrości na kilku kolejnych pokoleniach.

      Już jako 14-letnia dziewczyna w 1930 r. zgromadziła wokół siebie kilkadziesiąt harcerek, tworząc drużynę przy Szkole Powszechnej nr 5 w Kaliszu. Imponowała nietuzinkowymi pomysłami, poświęceniem dla innych oraz niezawodnością; te cechy - jak się wydaje – dominowały w jej osobowości. To właśnie one pozwoliły „Wini" dokonywać rzeczy, których przeciętny człowiek dokonać by nie mógł. Ją stać było na dział w Powstaniu Warszawskim, a bohaterskie czyny w dalekiej Kłajpedzie (po przymusowej wywózce z kraju), na wychowywanie obcego dziecka wziętego z sierocińca, na służenie zawsze i wszystkim...
      Pokochała szczególnie harcerstwo i turystykę. Tysiące młodych ludzi pod jej roztropnym okiem doświadczało harcerskich przygód. Tysiące dziewcząt i chłopców przemierzało Polskę wzdłuż i wszerz, by dostrzec jej krajoznawcze walory i inne wartości.
      "Winia" wspaniale bawiła i znakomicie zarazem uczyła; to rzadki pedagogiczny dar. Nie była zawodowym nauczycielem, ale jakże skutecznie porozumiewała się z dziećmi i młodzieżą. Ufano jej bezgranicznie, a wypowiadane przez nią słowa zawsze miały wielką siłę. Stroniła od banalnych stwierdzeń, których tak wiele w niegdysiejszej edukacji i wychowaniu. Gdy mówiła o Ojczyźnie, honorze, przyjaźni, tolerancji, służeniu drugiemu człowiekowi - brzmiało to bardzo wyraziście i przekonująco. Szalenie było to cenne w powojennym półwieczu, kiedy wszyscy - a młodzież szczególnie - mieli kłopoty z odczytywaniem otaczającej rzeczywistości, z pojmowaniem meandrującej historii. „Winia" była drogowskazem i parasolem ochronnym dla młodych dusz.
Nekrolog Winii Kulczyńskiej      Kiedy byłem komendantem Kaliskiego hufca ZHP odczułem dobitnie jej wielkość, jej instruktorski talent. Okazywała się deską ratunku, gdy stawaliśmy przed dylematami wychowawczymi, gdy trzeba było dobrej rady. Dzięki Niej wychodziliśmy z opresji obronną ręką, dzięki Niej kaliscy harcerze mogą dziś spokojnie mówić o przeszłości hufca.
      "Winia" przywdziewała harcerski mundur przez prawie 70 lat, który zgodnie z jej wolą - stał się ostatnim jej ubraniem; w mundurze wyruszyła na „Wieczną Wartę". Wydawać by się mogło, że siły witalne - których każdy mógł „Wini" pozazdrościć - pozwolą przełamać chorobę. Nie przełamały. „Winia" musiała się poddać. Umarła. Zostawiła Kalisz, zostawiła harcerzy, pozostawiła w smutku tak wielu ludzi. Chciałoby się krzyknąć: Nie! Ale cóż to da?

Jan WOJTYSIAK,  Ziemia Kaliska nr 77, 26 września 1997

Harcmistrz Elżbieta Szmaja

Ks. harcmistrz Stanisław Piotrowski

WSPOMNIENIA OBOZOWE

Prezentacja przygotowana przez dh hm Urszulę Góral w oparciu o wspomnienia grupy seniorek skupionych w kręgu instruktorskim przy Komendzie Hufca Kalisz.

 

   Ten link przeniesie Cię na górę strony