Herb Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Kaliszu.

Stanisław Graeve
(1868-1912)

Graeve Stanisław (1868-1912), etnograf, krajoznawca.

     Urodzony 4 maja jako syn Aleksandra, ziemianina, działacza społecznego w Wielkim Księstwie Poznańskim i Franciszki ze Slaskich. Był właścicielem dóbr Biskupice w Sieradzkiem.

     Interesował się etnografią, głównie regionu sieradzkiego, którego był jednym z pierwszych badaczy. Dzięki jego staraniom i funduszom F. Piekarski i F. Łubieński w latach 1909-12 wykonali ponad 30 obrazów przedstawiających typy ludowe, architekturę i obrzędy ziemi sieradzkiej. Przez wiele lat prowadził zbiory etnograficzne w dworze zbudowanym przez siebie wg projektu A. Nunkowskiego. W grudniu 1911 przekazał swe zbiory do muzeum powstającego w Kaliszu. Był autorem pracy: "Stroje i zdobnictwo ludowe w Sieradzkiem" (Wieś Ilustrowana, 1910) i współautorem (wspólnie z Leonardem de Vermond Jacques) Przewodnika po guberni kaliskiej (Kalisz 1912). W 1910 założył kaliski oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, którego był pierwszym prezesem.

     Zmarł w Biskupicach 23 listopada 1912, został pochowany w Charłupi Małej. Był żonaty ze Stanisławą Wężykówną.

Wielkopolski Słownik Biograficzny, PWN, Warszawa-Poznań 1981


Barona Graevego opisanie świata

W 100-lecie kaliskiego oddziału PTTK im. St. Graevego

    To życie zakończyło się tragicznie, choć nic nie zapowiadało nieszczęścia. Głód nauki, wielobarwność zainteresowań, kreatywność, która pozwalała realizować najbardziej śmiałe projekty, w końcu stabilizacja finansowa wydawałyby się wystarczającą zaporą przed zwątpieniem i trwogą. A jednak natura ludzka zawsze pozostanie tajemnicą. Późną jesienią 1912 r. baron Stanisława Graeve, współzałożyciel i pierwszy prezes kaliskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, zastrzelił się.

     Z portretu barona Stanisława Graevego (1868 – 1912) spogląda dobrze ubrany mężczyzna w średnim wieku. Postać nie uśmiecha się, tylko bacznie patrzy z przenikliwością i spokojem. Duże niebieskie oczy podkreślają binokle, prototyp okularów na początku XX stulecia powoli odchodzący do lamusa. Baron, ujęty do pasa, stoi na tle szerokiego wiejskiego krajobrazu z pobieloną chatą na horyzoncie i pochylonym w stronę zachodu słońca wysokim krzyżem. Czy nasz bohater byłby zadowolony ze swojego portretu? Tego już nigdy się nie dowiemy – obraz powstał rok po śmierci przedstawionego mężczyzny. Wiele przemawia jednak za tym, że praca trafiłaby w jego gusta. Portret łączy naiwność z rzeczowością, a to bodaj dwie najważniejsze cechy, które musiały budować siłę charakteru Stanisława Graevego.

     Z Biskupic do Kalisza

     Graeve, wnuk oficera pruskiego, właściciel majątku Biskupice pod Sieradzem, na firmamencie gwiazd inteligencji kaliskiej pojawił się nagle i dość późno, bo dopiero w ostatnim okresie swojego życia. Wiadomo, że jako miłośnik folkloru i badacz amator od początku, tj. od 1906 r., był zaangażowany w pracę Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Pisanie korespondencji dla Warszawy nie spełniało jednak oczekiwań barona. Graeve chciał działać, dlatego rok później dołączył do grona inicjatorów powstania oddziału PTK w mieście nad Prosną, a dwa lata później został wybrany jego prezesem. Co o tym zadecydowało? Postawiono już tezę, że Kalisz wzorował się w tym przypadku na Warszawie, gdzie towarzystwo prowadził nieprzeciętny etnograf Zygmunt Gloger. Życie i obrzędowość wsi stały również w centrum zainteresowań właściciela Biskupic. „Przemierzając wsie w okolicach Sieradza, w których ludność kultywowała obyczaje odziedziczone po przodkach, zbierał [S.G.] powszechne jeszcze w owym czasie przepiękne stroje, wykonane z lnu i wełny na domowych warsztatach, a także ceramikę, wycinanki, pająki, próby płótna, kilimy, kapelusze słomkowe i różne rekwizyty obrzędowe” – opisuje Andrzej Ruszkowski. Z tej pasji zrodziła się seria „ludoznawczych” pocztówek – reprodukcji obrazów malowanych na zamówienie Graevego, album o podobnej tematyce oraz studium na temat strojów i zdobnictwa w Sieradzkiem. Może zatem prezesura kaliskiego oddziału trafiła w ręce osoby najbardziej w tamtym momencie zaangażowanej w badania lokalnego krajobrazu lub najmocniej ukierunkowanej w swoich zainteresowaniach? Do codzienności na prowincji należało oddawanie stanowisk społecznych w ręce tych samych osób. Była to praktyka wyśmiewana przez stołeczną prasę. Kalisz pod tym względem niczym nie odbiegał od innych miast guberni. W starych dokumentach i gazetach ciągle powtarzają się te same nazwiska (Radwan, Parczewski, Boretti, Bzowski), co najdobitniej świadczy o szczupłości inteligenckiego środowiska – raz złapany delikwent stawał się więźniem własnego nazwiska. Jakkolwiek jednak, w 1908 r. Graeve, przybysz z Sieradzkiego, stał się prezesem kaliskiego oddziału PTK; wkrótce miał zasłynąć swoją gigantyczną pracą.

     Przewodnik jak świat

     Pocztówki, album, studium czy wychodząca od 1909 r. seria Biblioteczki Krajoznawczej – wszystkie wydane nakładem barona – miały się okazać uwerturą do znacznie większego dzieła. W 1912 r. na rynku pojawił się kilkusetstronicowy „Przewodnik po guberni kaliskiej” sprzedawany łącznie z „kolorowaną szczegółową mapą”. Takiego opracowania, łączącego zalety słownika geograficzno-społecznego ze statystycznym opisem w tamtym czasie nie miał nikt. W części informacyjnej znalazło się prawie trzydzieści działów od zakreślenia granic i przestrzeni opisywanej części imperium carskiego poprzez komunikację, wyznania, sądownictwo, szkolnictwo, telefony, przepisy weterynaryjne, podatki (jedyny dział w spisie wyróżniony tłustym drukiem), przemysł, jarmarki, zakłady dobroczynne itd., po wojska kwaterujące w granicach guberni. Część druga – alfabetyczny spis miejscowości – to w istocie niekończący się ciąg rubryczek, w które z największą skrupulatnością umieszczono informacje charakteryzujące mieściny i wsie; cały ówczesny świat (w granicach guberni), gęsto utkany z liczb i encyklopedyczno-urzędowych wiadomości.


Plan miasta

Plan miasta Kalisza wydany staraniem Wimcentego Boretti i Stanisława Graeve

     Ukryta melancholia

     Graevemu pomagał dziennikarz Leonard de Verdmon Jacques, z którym baron już wcześniej współpracował; pierwszy gromadził potrzebne materiały, drugi je porządkował. Mimo wytężonej kilkuletniej pracy wydawca zdawał sobie sprawę, że nie ustrzegł się błędów. „Pociesza mnie jednakże wzgląd, że przez ciemności droga do światła prowadzi i praca moja już pewną wartość mieć będzie, gdy do rozproszenia się ich przyczyni, a następcom utoruje drogę” – z pozytywistycznym zacięciem pisał Graeve we wstępie. Co charakterystyczne, we wprowadzeniu dzielił się on raczej swoim smutkiem niż radością. Praca, jak czas pokazał, nad ostatnim wydawnictwem musiała krajoznawcę bardzo wyczerpać, wydaje się, że podważyła także jego zaufanie do ludzi. Entuzjaści życzyli jednak autorowi, „aby dożył choćby do stu lat, a wtedy wszystkie gubernie Królestwa Polskiego obdarzone będą w podobny sposób [tj. przewodnikiem]” („Ziemia”, 1912 r. ).

     Imponujące dzieło, mimo że pozostaje arcyciekawym świadectwem epoki (powstałym przecież pod okiem cenzury), jednak przytłacza. Trudno oprzeć się wrażeniu, że projektant gdzieś zagubił miarę, że przedobrzył, mnożąc informacje. Poziom szczegółowości, niestety, zwrócił także uwagę carskich władz. Do tego mapa, sporządzona m.in. na podstawie generalnych map sztabów rosyjskiego i niemieckiego, została wydrukowana w Wiedniu… Podobno Graeve sięgnął po pistolet po tym, gdy się dowiedział, że zarzuca mu się szpiegostwo na rzecz Austrii. Co doprowadziło badacza do tego kroku? Honor czy narastające uczucie niepokoju? Strzał padł na tarasie neorenesansowego pałacyku w Biskupicach, posiadłości barona. Był 22 listopada 1912 r.

     Rok wcześniej w gmachu kaliskiego Towarzystwa Muzycznego, staraniem tutejszego oddziału PTK, otworzono Muzeum Etnograficzne i Poglądowe. Podstawę jego zbiorów stanowiły dary Stanisława Graevego.

Anna Tabaka, Maciej Błachowicz
http://www.zyciekalisza.pl/?str=82&id=21571
Mapa: kaliszczasemmalowany.pl

Stroje sieradzkie

    Stanisław Graeve – to postać bardzo ważna dla ziemi sieradzkiej. Dzięki niemu, jego pasji do etnografii, powstały obrazy, które utrwaliły typu ludowe okolic Sieradza. Zatrudnił malarzy Franciszka Łubieńskiego i Floriana Piekarskiego, którzy w latach 1909-1912 wykonali ponad 30 obrazów.Później jako wydawca Stanisław Graeve opublikował pocztówki ludoznawcze – 20 typów włościan z okolic Sieradza.

    W zbiorach Muzeum Okręgowego w Sieradzu znajduje się kilkanaście obrazów Piekarskiego i Łubieńskiego, wyeksponowanych na wystawie stałej.


Druhny weselne Gospodarz z Suchy Mężatka z Wojciechowa Gospodarz z Monic

1. Florian Piekarski
- Z ziemi sieradzkiej
- Druhny weselne

2. Florian Piekarski
- Z ziemi sieradzkiej
- Gospodarz z Suchy

3. Florian Piekarski
- Z ziemi sieradzkiej
- Mężatka z Wojciechowa

4. Franciszek Łubieński
- Z ziemi sieradzkiej
- Gospodarz z Monic


Ponadto muzeum posiada kilka plansz reklamowych z opublikowanymi pocztówkami wykonanymi na polecenie Stanisława Graeve. Trzy z nich są zaprezentowane na wystawie „Cacka, mazury i lalki, czyli sztuka sieradzka” w muzeum rolnictwa w Szreniawie.

Pocztówki wydane przez Graeve


Włościanie z Sieradzkiego Włościanka z Sieradzkiego Włościanki z Sieradzkiego  Włościanki z Sieradzkiego

1. Włościanie z Sieradzkiego

2. Włościanka z Sieradzkiego

3. Włościanki z Sieradzkiego

4. Włościanki z Sieradzkiego


Źródło:
Strój sieradzki http://wiano.eu/article/1206
O strojach ludowych http://wiano.eu/article/1177


Twórcą i sponsorem stron internetowych Ziemi Kaliskiej jest rodzina Płocińskich w osobach Iwony i Krzysztofa - rodziców, niekiedy razem z dziećmi: Mateuszem, Szymonem, Marią, Piotrem i Aleksandrą. E-mail: krisplo@op.pl
Wszystkie opublikowane materiały można wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła.
© 1996-2017 by Płocińscy