Herb Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Kaliszu. Józef Garliński
(1913-2005)

Garliński Józef (1913-2005), historyk, doktor filozofii, prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, oficer Komendy Głównej Armii Krajowej. Urodzony 14 października 1913 roku w Kijowie, syn Jarosława, rotmistrza kawalerii, prawnika, więźnia Starobielska, zamordowanego w Charkowie, i Wandy z d. Szymańskiej.

W 1920 roku wraz z rodziną przedostaje się do niepodległej Polski. Naukę rozpoczyna w szkole powszechnej w Warszawie, a kontynuuje ją w Zakładach Ojców Pijarów w Rakowicach pod Krakowem i Jezuitów w Chyrowie koło Przemyśla. Od 1926 roku w Korpusie Kadetów w Rawiczu, z którego z powodu rozwijającej się gruźlicy musi po dwóch latach odejść. W latach 1928-1931 uczy się i leczy w gimnazjum sanatoryjnym „Szarotka" w Zakopanem.

W 1931 roku poprzez Ostrów Wielkopolski, gdzie w międzyczasie jego ojciec otwiera kancelarię adwokacką, trafia do Kalisza. Zostaje przyjęty do Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka, które kończy w 1934 roku egzaminem maturalnym. W trakcie nauki zostaje redaktorem naczelnym licealnego pisma „Sztubak" oraz twórcą i pierwszym redaktorem międzyszkolnego pisma „Czyn i słowo". Jest aktywnym uczestnikiem młodzieżowych zmagań sportowych. W latach 1934-1935 odbywa służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu.

W 1935 roku podejmuje studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, które kończy już w konspiracji. W trakcie wojny obronnej 1939 roku podporucznik 1 pułku szwoleżerów Warszawskiej Brygady Kawalerii, walczy pod Krasnobrodem, Kowalowem i Suchowolą. Ranny, trafia do niewoli. Zaleczony powraca do Warszawy, gdzie włącza się do walki niepodległościowej. Zostaje szefem wywiadu więziennego, a następnie Wydziału Bezpieczeństwa Komendy Głównej Armii Krajowej. W kwietniu 1943 roku aresztowany przez Gestapo i osadzony na Pawiaku, następnie w Oświęcimiu, po czym w obozie koncentracyjnym Neuengamme koło Hamburga, gdzie przebywa do końca wojny.

Osiedla się w Londynie, odnajdując poślubioną jeszcze we wrześniu 1939 roku żonę, Eileen Short, Irlandkę, która całą okupację spędziła w Warszawie, służąc w Armii Krajowej. Z tego związku przychodzi na świat jedyny syn, Jarosław. Podejmuje pracę dla Instytutu Hoovera (Hoover Institute and Library) przy Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii, gromadząc dokumentację dotyczącą udziału Polski w drugiej wojnie światowej. Następnie zarabia na utrzymanie rodziny w kanadyjskim towarzystwie ubezpieczeniowym. Aktywnie uczestniczy w życiu londyńskiej emigracji politycznej. Był założycielem pierwszego Koła Armii Krajowej w Londynie i jego Biuletynu Informacyjnego. W latach 1956-1965 prezes Zarządu Głównego Koła AK. W latach 1946-1956 działacz ruchu Niepodległość i Demokracja. W latach 1947-1967 członek Zarządu Światowego

Stowarzyszenia Polskich Kombatantów. Współorganizator, w 1956 roku, Związku Polskich Klubów Sportowych w Wielkiej Brytanii. Współtwórca Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie.

W latach 1975-2003 prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, inicjator wydawanego od 1976 roku „Pamiętnika Literackiego". Członek Polskiego PEN Clubu. Wieloletni profesor PUNO (Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie). Członek Międzynarodowej Rady Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Autor książek unikatowych w polskim pisarstwie historycznym. Najbardziej znana to „Fighting Auschwitz” („Oświęcim walczący"), stanowiąca pracę doktorską obronioną w 1973 roku w London School of Economics and Political Science (Uniwersytet Londyński). Opublikował prawie dwadzieścia książek, z których większość miała obcojęzyczne wydania. Zaczynał od wspomnień „Dramat i opatrzność" (1961), „Matki i żony" (1962) oraz esejów historycznych „Między Londynem a Warszawą" (1966), „Politycy i żołnierze" (1968). Po sukcesie monografii „Oświęcim walczący" (dotychczas siedemnaście wydań) ukazały się kolejne interesujące prace, w 1977 roku „Ostatnia broń Hitlera" i „Enigma" (1979). W latach osiemdziesiątych publikuje sensacyjny „Szwajcarski korytarz" (1981), „Polska w drugiej wojnie światowej" (1982) i „Niezapomniane lata" (1987). Liczne artykuły Garliński drukował w prasie emigracyjnej, a od 1990 roku na łamach prasy krajowej, głównie „Rzeczpospolitej". W latach 1993 i 1994 przygotował dla drugiego programu Telewizji Polskiej osiemnaście audycji historycznych dotyczących udziału Polski w drugiej wojnie światowej. Był zapraszany z wykładami przez uniwersytety w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, gdzie występował jako obrońca dobrego imienia Polski. Swoje wspomnienia zebrał w dwutomowym dziele „Świat mojej pamięci" (tom 1-1992, tom 2-1998).

Był laureatem wielu nagród za dorobek twórczy, m.in. Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie (1974), Fundacji im. Jurzykowskiego (1975), Stowarzyszenia Polskich Kombatantów (1981). W 2003 roku został uhonorowany przez Instytut Pamięci Narodowej tytułem Kustosza Pamięci Narodowej. Był członkiem Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu (1991), na wniosek którego w 1994 roku Rada Miejska przyznała Józefowi Garlińskiemu godność „Honorowego Obywatela miasta Kalisza". Kawaler Krzyża Virtuti Militari, odznaczony Krzyżem Komandorskim z gwiazdą, Krzyżem Oficerskim i Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Oświęcimskim. Zmarł 29 listopada 2005 roku w Londynie, pochowany na cmentarzu Gunnersbury.

Adam Borowiak

Archiwum Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu.

Józef Garliński, Honorowy Obywatel Miasta Kalisza, niestrudzony działacz społeczny, współtwórca Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie, od roku 1976 był prezesem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.

 Z żalem żegnamy zmarłego 29 listopada 2005 r.
w Londynie w wieku 92 lat

 ś. p.

Józefa Garlińskiego

 Honorowego Obywatela miasta Kalisza, asnykowca, maturzystę z 1934 r., absolwenta Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego
i doktora filozofii London School of Economics
& Political Science

 W wojnie obronnej 1939 roku podporucznik 1 Pułku Szwoleżerów. W konspiracji szef Wywiadu Więziennego, a następnie Wydziału Bezpieczeństwa  Komendy Głównej Armii Krajowej. Więzień Pawiaka, Auschwitz i Neungamme. Od 1945 roku w Londynie; prezes Zarządu Głównego Koła AK, członek  zarządu Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, wiceprezes Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego, od 1975 roku prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.

Autor unikatowych w polskim pisarstwie historycznym książek. Najbardziej znana to „Fighting Auschwitz” (Oświęcim Walczący). Obrońca dobrego imienia Polski.
Kawaler Krzyża Virtuti Militari, komandor Orderu Polonia Restituta, odznaczony Krzyżem Walecznych i wieloma innymi. Przez całe życie czynem i słowem pełnił swoją patriotyczną służbę.

 Dziękujemy Ci za lata przyjaźni.

Koleżanki i Koledzy
ze Stowarzyszenia Wychowanków
Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu

     Józef Garliński urodził się 14 października 1913 r. w Kijowie. Do niepodległej Polski, wraz z rodziną przedziera się w 1920 r. Służbowe peregrynacje Jego ojca, wojskowego, zmuszają do częstych przenosin.
      Naukę rozpoczyna w szkole powszechnej w Warszawie, którą następnie kontynuuje w internatowych zakładach Ojców Pijarów w Rakowicach pod Krakowem i Jezuitów w Chyrowie.
      W 1926r. staje w Korpusie Kadetów w Rawiczu, z którego z powodu szybko rozwijającej się gruźlicy musi po dwóch latach odejść. Od 1928 roku uczy się w gimnazjum sanatoryjnym “Szarotka” w Zakopanem.
      W 1931 roku poprzez Ostrów Wielkopolski, gdzie w międzyczasie Jego ojciec otwiera kancelarię adwokacką, trafia Józef Garliński do Kalisza. Zostaje przyjęty do Gimnazjum Humanistycznego imienia Adama Asnyka w którym kończy naukę egzaminem maturalnym w 1934 roku.
      W latach 1934-35 odbywa służbę wojskową w Szkole Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. 
      W 1935 roku podejmuje studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim.
W trakcie kampanii wrześniowej, wojny obronnej 1939 r., Józef Garliński, podporucznik 1 pułku szwoleżerów, w ramach Warszawskiej Brygady Kawalerii walczy pod Krasnobrodem, Kowalowem i Suchowolą. Ranny trafia do niewoli. Zaleczony powraca do Warszawy, gdzie od pierwszych dni, włącza się do walki niepodległościowej. W wieku 29 lat zostaje szefem Wydziału Więziennego, a następnie Wydziału Bezpieczeństwa Komendy Głównej Armii Krajowej. W kwietniu 1943 roku zostaje aresztowany. Bohatersko przeżywa Pawiak, obóz w Oświęcimiu i kacet w Neuengamme. Niemcy do końca nie wiedzą, że mają w swoich rękach oficera z najwyższego kręgu Komendy Głównej Armii Krajowej.
      Józef Garliński (1913-2005)Koniec wojny zastaje Józefa Garlińskiego na ziemi niemieckiej. Wkrótce odnajduje, poślubioną jeszcze w pierwszych dniach września 1939 r. żonę, Eileen Short, Irlandkę z pochodzenia, która całą okupację spędziła w Warszawie, służąc w szeregach Armii Krajowej walcząc również w Powstaniu Warszawskim. Tablica upamiętniająca jej heroiczną postawę znajduje się w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie.
      Powojenna rzeczywistość polityczna zmusza Józefa Garlińskiego do podjęcia emigracyjnego życia. Zamieszkuje w Londynie. Pracuje w Hoover Institute and Library, następnie w kanadyjskim towarzystwie ubezpieczeniowym. Z wielkim krytycyzmem spogląda na wszystko, co dzieje się na uchodźstwie, pozostając w polskim kręgu kulturalnym w Londynie, postacią wyjątkową. Józef Garliński, jest autorem 15 książek, z których większość miało obcojęzyczne wydania. Między innymi "Dramat i Opatrzność", "Matki i żony", "Ziemia", "Między Londynem a Warszawą", "Politycy i żołnierze". Lata siedemdziesiąte to apogeum pisarstwa historycznego Józefa Garlińskiego, który mając 59 lat powraca do studiów i zdobywa tytuł doktora filozofii na London School of Economics and Political Science. Największy rozgłos przynosi dokumentalna praca wydana pt. "Fighting Auschwitz" (Oświęcim Walczący), mająca 10 wydań: 5 angielskich, 2 amerykańskie, francuskie, polskie w Londynie i w drugim obiegu w kraju. Po tej książce przyszły dwie interesujące cały świat pozycje "Ostatnia broń Hitlera" oraz "Enigma".
      Lata osiemdziesiąte - to trzy dalsze książki: najbardziej sensacyjny "Szwajcarski korytarz", encyklopedyczna "Polska w II wojnie światowej" oraz dokumentalna opowieść "Niezapomniane lata" .
      Józef Garliński, niestrudzony działacz społeczny, współtwórca Polskiego Ośrodka Społeczno - Kulturalnego w Londynie, od roku 1976 jest prezesem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.
Jest zapraszany na wykłady z historii przez liczne Uniwersytety. Wykładał w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, krajach Skandynawii, a od 1990 r. wreszcie w Polsce.
"Świat mojej pamięci" Józefa Garlińskiego       W 1988 r. uczestniczy w międzynarodowej Konferencji "Historia i kultura żydów polskich" w Jerozolimie, gdzie prezentuje cykl wykładów o historii Kalisza, a także żydów kaliskich.
     Do Kalisza przyjeżdża profesor Józef Garliński 25 marca 1991 r. na zaproszenie Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka. Po 57 latach od zdania egzaminu maturalnego przekracza próg szkoły, o której mówi, że "wszystko, co ukształtowało mnie na całe dalsze życie, wyniosłem z tych trzech lat spędzonych u "Asnyka".
      Wspominając, podkreślał, że to co zastał w ówczesnej kaliskiej szkole wielce Go pozytywnie zaskoczyło. Możliwość samorealizacji w tak wielu dyscyplinach społecznej aktywności: nauka, teatr szkolny, pisma uczniowskie, orkiestra i chór, sport na wyczynowym poziomie.
      Pierwsze próby pisarskie Józefa Garlińskiego znajdujemy na lamach szkolnego pisma "Sztubak". Zostaje pierwszym redaktorem, wspólnego i dotychczas jedynego pisma kaliskich gimnazjalistów "Czyn i słowo", które z jego inicjatywy, powstało z połączenia asnykowskiego "Sztubaka" i kościuszkowskiego "Świtu".
      Pierwsze doświadczenia teatralne zdobywa Józef Garliński, także w Kaliszu, występując w roli poety - dziennikarza w szkolnej inscenizacji “Wesela” Stanisława Wyspiańskiego.
      Drugą wielką życiową pasją jest sport. Młody Józef Garliński był stałym reprezentantem Kalisza, szczególnie w lekkiej atletyce.
      Hołd Kaliszowi i tamtym latom spędzonym w "asnykowskim" Gimnazjum złożył profesor Garliński w swojej najnowszej książce zatytułowanej "Świat mojej pamięci", obejmującej wspomnienia do czasu zakończenia wojennej tułaczki. Profesor Józef Garliński utrzymuje bliski i serdeczny kontakt z Kaliszem, kaliszanami oraz ze Stowarzyszeniem "Asnykowców", do którego od 1991 r. należy. Jeżdżąc przez dziesięciolecia po świecie z wykładami, nawiązywał zawsze do dziejów grodu nad Prosną, ukazując jego wielonarodowościowy i wielowątkowy aspekt. Kalisz bowiem i jego dzieje, to znaczący fragment bogatego życia profesora Garlińskiego. Większość z nas o tej kaliskiej stronie twórczej aktywności Profesora mogła się dowiedzieć dopiero po 1990 r.
       Na kolejną wizytę w murach naszego miasta czekaliśmy do września 1993 r., kiedy to Józef Garliński stawił się na XIII Zjeździe Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka.
      Zarząd naszego Stowarzyszenia, występując ze stosownym wnioskiem do Rady Miejskiej, wyraził przekonanie, że droga życiowa, służba ojczyźnie czynem i słowem, serdeczne związki z Kaliszem, będącym cząstką osobistej małej ojczyzny, uzasadniają uznanie profesora Józefa Garlińskiego godnością Honorowego Obywatela miasta Kalisza. Uroczystość wręczenia dokumentu naszemu zacnemu koledze, odbyła się 10 czerwca 1994 r. w kaliskim Ratuszu, w trakcie obchodów Święta Miasta.

Adam Borowiak, "Czynem i słowem", Biuletyn Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu, nr 5, kwiecień 1995.

Tablica poświęcona historii Szkoły ufundowana przez Józefa Garlińskiego z okazji XIV Zjazdu Asnykowców we wrześniu 1998.

Tablica poświęcona historii Szkoły ufundowana przez Józefa Garlińskiego z okazji XIV Zjazdu Asnykowców we wrześniu 1998.

Publikacje w języku angielskim:

Garlinski, Jozef. Intercept: Secrets of the Enigma War. London: J. M. Dent and Sons
----.The Enigma War (New York: Charles Scribner’s Sons, 1980)
----. Poland in the Second World War. London: Macmillian, 1985.
----. The Swiss Corridor: Espionage Networks in Switzerland during World War II. London: J. M. Dent and Sons, 1981.
----.  Fighting Auschwitz: The Resistance Movement in the Concentration Camp. New York: Fawcett, 1978.
----. The Survival of Love: Memoirs of a Resistance Officer. London: Blackwell, 1991.
----.  Hitler's Last Weapons: The Underground War Against the V1 and V2.  London: Friedmann, 1978. New York: Times Books, 1978.
-----.  The Swiss Corridor, Dent, London 1981.
-----. Poland, SOE and the Allies. London: George Allen and Unwin, 1969
-----. "The Polish-Ukrainian Agreement, 1920," in The Reconstruction of Poland, 1914-23, Paul Latawski, editor. New York: St. Martin's Press, 1992, pp. 55-70.


Polskie wydawnictwa niezależne:

Garliński Józef. Politycy i żołnierze. Przedświt, Warszawa 1986
Polska w drugiej wojnie światowej. Prawy Margines, [Warszawa], 1988
Polska w drugiej wojnie światowej, cz. I, II. CDN, Warszawa, 1988
Polskie Państwo Podziemne 1939 - 1945. WIS, Warszawa, 1985
Polskie Państwo Podziemne 1939 - 1945. Errata, [Szczecin], 1987
Szwajcarski korytarz. Głos, Warszawa, 1989


Kalisz - miasto otwarte

     Wiele lat temu, w czerwcu 1934 roku w gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu zdałem maturę.

Świadectwo dojrzałości Józefa Garlińskiego
Świadectwo dojrzałości Józefa Garlińskiego
Kliknij na obrazek, aby powiększyć

     Zanim tam trafiłem, przeszedłem kilka szkół, od powszechnej w Warszawie, poprzez oo. pijarów w Rakowicach po Krakowem, przez Chyrów oo. jezuitów, Korpus Kadetów w Rawiczu i sanatoryjne gimnazjum w Zakopanem. Choroba płuc opóźniła mnie w nauce o kilka lat, ale Tatry pomogły. W Kaliszu byłem już zdrowy i rwałem się do normalnej młodzieńczej aktywności, do której szkoła powinna zachęcać.
     Wtedy nie znałem Zachodu, moją ostatnią szkołę mogłem porównać tylko z innymi polskimi szkołami. Gimnazjum wydało mi się bardzo dobre. Poziom nauki był wysoki, ale to nie wszystko. Obok nauki rozkwitał sport, tak dla mnie ważny i jak najszerzej dostępny. W Zakopanem, w sanatoryjnym gimnazjum, sport wyczynowy był zabroniony, gdyż wyznawano teorię prof. Piaseckiego z Poznania, że jest szkodliwy dla zdrowia. W Kaliszu, będąc nadal w gimnazjum, mogliśmy startować w zawodach lekkoatletycznych w reprezentacji miasta, i to udało mi się osiągnąć.
     Działał także szkolny samorząd z wybieranymi przez nas władzami, mieliśmy szkolny miesięcznik, Sztubak, którego zostałem redaktorem. W ostatniej klasie udało mi się doprowadzić do utworzenia pisma międzyszkolnego "Czyn i Słowo", które połączyło dwa gimnazja męskie i dwa żeńskie.
     Wojna prawie zniszczyła tamten świat, ale otworzyła dla mnie nową rzeczywistość, znalazłem się w Wielkiej Brytanii, tu urodził się mój syn. Jego wychowanie zetknęło mnie z tutejszą szkołą, a później, gdy jako pierwszy Polak został wykładowcą w Eton College, istniejącym ponad pięćset lat, od niego dowiedziałem się znacznie więcej. Po kilku latach był już wicedyrektorem angielskiego gimnazjum w Paryżu, a teraz, od lat jest dyrektorem koedukacyjnego gimnazjum na terenie Stanów Zjednoczonych.
     Sam jestem tym zaskoczony, ale porównanie moich doświadczeń w Kaliszu sprzed pięćdziesięciu lat z bogatym i rozwijającym się Zachodem, wypada nadspodziewanie dobrze. Polska w tamtych latach, po zaborach, po niewoli, szła naprzód, dogoniła Zachód, a na niektórych polach potrafiła się z nim zrównać.
     Przeżyliśmy okropny okres sowieckiej dominacji, trwał prawie pół wieku, ale doczekaliśmy wolności. Zanim mogłem się wybrać do wolnego kraju, już z Kalisza otrzymałem list. Pisał Jerzy Borowiak, przedstawił się jako były Asnykowiec ze znacznie młodszego pokolenia, i doniósł, że stoi na czele powstałego Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka. Czy chciałbym się zapisać?
     Zapisałem się i na wiosnę 1991 znalazłem się w Kaliszu. Było to mocne przeżycie. Kalisz nie został zniszczony w czasie ubiegłej wojny, gimnazjum im. Adama Asnyka istnieje, jest już jednak koedukacyjne, jak większość szkół zachodniego świata. Te same mury, ten sam szkolny dzwon, który ponad pół wieku temu zwoływał nas do szkolnych ławek. Miasto liczy prawie 100 tysięcy mieszkańców, nieco więcej niż przed wojną, ale nie ma zupełnie Żydów, którzy w tamtych latach stanowili około 45 procent ludności. Wymordował ich szaleńczy nazizm, tym samym zmienił charakter miasta.
     Po dwóch latach, 10-12 września 1993 roku, odbył się XIII Zjazd Asnykowców. Nie przypuszczałem, że zjedzie się aż tylu dawnych kolegów z całego świata. Było nas razem 421, ze Stanów Zjednoczonych, z Kanady, z wielu krajów Europy. Tych, którzy jak ja zdawali maturę przed wojną, było niewielu. Miałem 100 egzemplarzy wspomnień, Świat mojej pamięci, w których duży rozdział jest poświęcony Kaliszowi i tamtym, dawnym latom. Byłem chyba najstarszym uczestnikiem tego zlotu, miałem książkę, która mogła stanowić pamiątkę spotkania, nic dziwnego, że cały wolny czas spędziłem na podpisywaniu egzemplarzy.
     Pół wieku to półtora pokolenia, rozpędziła nas po świecie okrutna wojna, pomiędzy mną i najmłodszymi maturzystami powstała przepaść wielu lat, a jednak jakże łatwo dochodziliśmy do wspólnych poglądów w ważnych sprawach. Czy był to wpływ rodziny, która zawsze jest najważniejsza, a może także szkoły? Mogło tak być, gimnazjum im. Adama Asnyka, mimo narzucenia nam obcej, wschodniej kultury, mogło zachować przedwojenną, dobrą tradycję wszechstronnego wychowania.
     Dawno nie przeżyłem tak miłych i ciekawych kilku dni, gdyż udało nam się także przełamać barierę pokoleń, karier, osiągnięć i stanowisk. Byliśmy tylko kolegami, wychowanymi w tej samej szkole.
     W kwietniu 1994 roku na mym londyńskim biurku odezwał się telefon. Dzwonił sekretarz Stowarzyszenia Asnykowców, Adam Borowiak, młodszy brat prezesa. Na ich wniosek Rada Miejska przyznała mi zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela Miasta. Uroczystość wręczenia dyplomu odbędzie się 10 czerwca, w dniu dorocznego kaliskiego święta. Tego dnia, w roku 1282, wielkopolski książę Przemysław II odnowił miejskie prawa najstarszego polskiego grodu.
     Poprosiłem, by powtórzył wzruszającą dla mnie wiadomość. Nie chciałem wierzyć, nie byłem przecież kaliszaninem, urodziłem się w Kijowie, o tysiące kilometrów od miasta, w którym spędziłem tylko trzy lata.
     W wielkiej ratuszowej sali zgromadzili się nie tylko najwybitniejsi przedstawiciele wojewódzkich i miejskich władz wraz z kilkuset gośćmi, ale także reprezentanci partnerskich miast: Hautmont (Francja) Heerhugowaard (Holandia), Hamm (Niemcy) i Kamieńca Podolskiego (Ukraina). Bardzo ważnymi dla mnie gośćmi, którzy specjalnie przylecieli ze Stanów Zjednoczonych, był mój syn z nowo poślubioną żoną Judith, Amerykanką. Otrzymany dyplom wyjaśnił motywację wyróżnienia: "za zasługi dla miasta, narodu i świata".
     Kalisz w swej długiej historii był bardzo powściągliwy w nadawaniu tytułu Honorowego Obywatela. Wyróżniono nim Alfonsa Parczewskiego, rektora Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie w latach 1922/1923, Józefa Piłsudskiego, Stanisława Wojciechowskiego, Tadeusza Kulisiewicza, wybitnego grafika, i Marię Dąbrowską. W rok po mnie wyróżniono tym tytułem młodszego ode mnie o kilka lat, także Asnykowca, poetę Jana Winczakiewicza.
     Cud naszej narodowej wolności sprawił, że to wszystko się wydarzyło.
     Kilkaset osób czekało na mnie, obok podziękowań musiałem w pamięci słuchać czy pozostawić jakiś trwały ślad. Wybieram, cytuję tylko kilka zdań.

Wiemy, że przestrzeń i czas nie mają początku
i nie mają końca. Skoro tak, skoro za nami
i przed nami były i będą miliardy lat,
cóż znaczą nasze wysiłki, nasze trudy,
nasze dramaty i radości, nasze klęski i zwycięstwa? Po co walczymy, na co, dlaczego?
Ale istnieje inna prawda, tak samo oczywista.
Energia, raz wyzwolona, nigdy nie ginie.
I myśl, raz podjęta, także nie ginie.
I czyn, raz wykonany, także nie ginie
i pozostawia swój ślad, na wieki, na wieczność.
Nasze życie jest tak krótkie, że musimy się skupić wokół tej drugiej prawdy - i wtedy się okaże,
że to, co czynimy, ma swój sens, ma swój cel,
jest potrzebne, jest ważne.
Dla nas wszystkich święto miasta Kalisza jest ważne, a dla mnie dziś najważniejsze
i jestem z tego dumny...

Józef Garliński, „Świat mojej pamięci. Wspomnień tom drugi. Londyn. 
Oficyna Wydawnicza Volumen. Warszawa 1998
Skany Krzysztof Płociński, fot. Stanisław Kulawiak


Jak ENIGMA skróciła wojnę

Zapewne tylko nieliczni nie słyszeli o sensacyjnej, supernowoczesnej, jak na tamte czasy, maszynie szyfrującej Enigma. Sensacją II wojny światowej było złamanie kodu tej niezwykłej, niezawodnej w szyfrowaniu (w mniemaniu niemieckiego wywiadu) maszyny. Tajemnicę konstrukcji i zasady działania Enigmy rozwiązali trzej polscy matematycy: Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Zastosowanie klucza matematycznego, polegającego na wykorzystaniu właściwych cech maszyny, pozwoliło im na stworzenie sobowtóra niemieckiej Enigmy i wypracowanie sposobu odczytywania szyfrów.

Złamanie szyfru było wielkim i bezcennym podarunkiem dla brytyjskich i francuskich sprzymierzeńców, przekazanym im jeszcze przed wybuchem wojny. W ocenach historyków wywiadu brytyjskiego Enigma skróciła wojnę o trzy lata. Właściwie odczytywane, przechwytywane depesze niemieckie i umiejętnie wykorzystywane wiadomości otrzymywane z Enigmy, przyczyniły się np. do pobicia generała Roomla. W czasie bitwy o Normandię dowódcy alianccy znali z Enigmy dyslokację sił niemieckich, tajne plany i zamiary Hitlera. Enigma była więc największym i najwartościowszym wkładem Polaków do zwycięstwa nad Niemcami.

Niestety, jak to zwykle bywa w życiu - sukces ma wielu ojców. Rola polskich kryptologów od początku była więc pomniejszana. Pisano po wojnie o pomocy Polaków dla brytyjskiego wywiadu, ale ostateczne zasługi przypisano kryptologom brytyjskim.

Obszerny raport opracowany przez Mariana Rejewskiego o złamaniu kodu maszyny, protesty historyków w wielu krajach, wreszcie świadkowie wydarzeń pozwoliły prawdzie przebić się do świadomości ludzi. Wszystkie te rewelacje były trzymane przez długie lata w sekrecie i wielkiej tajemnicy. W książce o Enigmie J. Garliński napisał kwintesencję tego niezwykłego faktu: ”(...)Ta skromna, niepozorna skrzynka Enigmy jest symbolem jednego z największych osiągnięć okresu przedwojennego i II wojny światowej. Było to osiągnięcie ciche, trzymane w najgłębszej tajemnicy, ukryte do niedawna w najtajniejszych archiwach, nadal znane tylko częściowo, dokonane przez ludzi prawie anonimowych. Ich osiągnięć nie kwitowały meldunki z licznych frontów, ich nazwiska nie znajdowały się na listach odznaczonych herosów, ich fotografie nie biły w oczy z nadzwyczajnych wydań wojennych pism. Przesunęli się przez horyzont sześcioletniej wojny jak widma, tak enigmatycznie jak nazwa maszyny, której sekret potrafili złamać”.


Polsko-brytyjska Enigma - artykuł Tadeusza M. Płużańskiego

Polski czyn zbrojny na wszystkich frontach II wojny światowej jest na ogół znany i doceniany przez państwa zachodnie. Inaczej wygląda ocena dokonań naszego wywiadu w walce i zwycięstwie nad III Rzeszą. W większości zachodnich książek i publikacji nie znajdziemy informacji o tym, że 70 proc. brytyjskich materiałów wywiadowczych pochodziło z Polski. W ten sposób pomija się nasz wkład w zniszczenie niemieckiej tajnej broni - zdalnie sterowanych rakiet V1 i V2, które miały unicestwić Londyn. Chyba najbardziej bolesnym przemilczeniem jest rozpracowanie przez polskich matematyków tajnych kodów niemieckiej armii - Enigmy, które Niemcy uważali za całkowicie bezpieczne, nie do złamania.

W Wielkiej Brytanii wydano już wiele pozycji, poświęconych osiągnięciom angielskiego wywiadu w czasie wojny. Polski dorobek jest przy tym systematycznie pomijany. Brytyjczycy (z nielicznymi wyjątkami) do dziś twierdzą, że to oni, a nie trzej polscy matematycy, pracownicy Biura Szyfrów Sztabu Głównego - Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski - złamali szyfr Enigmy. W Encyklopedii Britannica czytamy: "Kod Enigmy został rozbity przez komórkę brytyjskiego wywiadu, znaną pod kryptonimem Ultra". Nie ma ani słowa o tym, że to właśnie trzej Polacy jeszcze przed wybuchem wojny rozszyfrowali Enigmę, a w lipcu 1939 roku przekazali kopie maszyny Anglikom i Francuzom. Według opinii historyków, skróciło to wojnę o trzy lata.

Polacy odkryli sekret

Polski historyk od lat mieszkający w Londynie, prof. Józef Garliński, autor książki pt. "Enigma. Tajemnica drugiej wojny światowej", mówi, że opinia na temat polskiego wkładu w rozpracowanie Enigmy coraz bardziej się zmienia:

- Mam w domu książkę pt. "Brytyjski wywiad podczas II Wojny Światowej". Jest tam 15-stronicowy załącznik, przedstawiający polski wkład w rozszyfrowanie Enigmy. Książkę wydało oficjalne, rządowe wydawnictwo angielskie. W innej książce angielski historyk napisał dedykację: "Polakom, którzy odkryli ten sekret i Brytyjczykom, którzy go wykorzystali".

W wystąpieniu w angielskim Bletchley Park, podczas pierwszego Festiwalu Polskiego, uświetniającego 60. rocznicę przekazania aliantom tajemnic szyfru Enigmy, w dniach 24-25 lipca 1999 roku prof. Garliński powiedział: "W lipcu 1939 roku, tuż przed niemieckim atakiem na Polskę, brytyjscy i francuscy specjaliści zostali zaproszeni do Warszawy i obie organizacje otrzymały kopie Enigmy wraz z planami i pomocniczymi urządzeniami. Polska nie mogła wykorzystać swego osiągnięcia z powodu zbyt wielkiej niemieckiej przewagi, ale brytyjscy kryptoanalitycy w swym tajnym centrum w Bletchley Park odnieśli wiele sukcesów. Dzięki nim bitwa o Wielkiej Brytanię, bitwa o Atlantyk i wiele innych bitew zostało wygranych".

Długie ujawnianie Enigmy

Jerzy Różycki zginął jeszcze w czasie wojny - w 1942 roku (statek, na którym płynął, został storpedowany). Henryk Zygalski zmarł w 1978 roku. Dopiero w 1967 roku, gdy komunistyczny reżim w Polsce trochę złagodniał, trzeci z matematyków, Marian Rejewski, trzynaście lat przed śmiercią, zdecydował się ujawnić "Tajemnice Enigmy". Maszynopis pracy pt. "Wspomnienia z mej pracy w Biurze Szyfrów Oddziału II Sztabu Głównego 1932 - 1945" złożył w Wojskowym Instytucie Historycznym w Warszawie. Świat jednak nadal nie wiedział o tajemnicy dekryptażu Enigmy. O roli Polaków usłyszał pierwszy raz kilka lat później, kiedy w 1973 roku były szef francuskiego radiowywiadu, gen. Gustaw Bertrand wydał książkę o rozpracowaniu niemieckiej maszyny szyfrującej pt. "Enigma, czyli największa tajemnica II wojny światowej". Rok później amerykański historyk i znawca kryptologii Dawid Kahn opublikował artykuł na ten temat w "New York Times". Dopiero wtedy szeroka opinia publiczna poznała nazwiska polskich matematyków.

Podobnie było z ośrodkiem w Bletchley Park. Jego nazwa była trzymana w tajemnicy aż do 1967 roku, jego znaczenie zostało ujawnione w 1974 roku, a pierwsi turyści mogli tam wejść dopiero w 1994 roku.

Poznać całą prawdę

Mimo to zachodni, jak i polscy historycy nadal posiadają szczątkowe informacje na temat naszych sukcesów wywiadowczych, gdyż... są one ukryte w brytyjskich archiwach. Każdego ciekawi, co się w nich znajduje. Jest jednak szansa, że wkrótce poznamy prawdę. Po licznych staraniach polskiego rządu i parlamentu, trzy lata temu Anglicy zgodzili się na powstanie polsko-brytyjskiej komisji historyków. Rozpoczęła ona poszukiwania archiwów polskiego wywiadu, które po II wojnie światowej znalazły się w Wielkiej Brytanii. Prace komisji mają być zakończone wydaniem wspólnej publikacji. Prócz udokumentowania polskiego wkładu w zwycięstwo nad III Rzeszą i określenia skali polsko-brytyjskiej współpracy wywiadowczej, może ona wyjaśnić wiele zagadek z naszej najnowszej historii. Należy się spodziewać, że wspólna komisja historyków upubliczni też całą dokumentację związaną z Enigmą.

Dlaczego wcześniej Anglicy nie chcieli zwrócić archiwaliów Polsce? Tajemnicą poliszynela jest, że 70 proc. brytyjskich materiałów wywiadowczych z okresu wojny pochodziło od wywiadu Armii Krajowej. Przejmując nasze dokumenty, Brytyjczycy przypisali sobie wszystkie zasługi. Miejmy nadzieję, że po ponad pół wieku pełna prawda o dokonaniach polskiego wywiadu zostanie ujawniona, również o tym, że to nie brytyjski wywiad, ale Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, złamali kod Enigmy. Temu ma służyć polsko-brytyjska komisja historyków.

TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI


Wojenne losy Eileen Frances Short

 

Eileen Frances Short była Irlandką, choć urodziła się w 1912 roku w Liverpoolu. Mieszkała w potem w Wexford w Irlandii Południowej, a w 1935 roku przyjechała do Polski jako nauczycielka angielskiego. Rok później poznała Józefa Garlińskiego; ich ślub odbył się już podczas wojny, 4 września 1939. Garliński powrócił do domu na początku 1940 roku i natychmiast wstąpił do organizacji "Muszkieterowie", gdzie współpracował z Kazimierzem Leskim. Eileen tłumaczyła materiały dla Delegatury Rządu. W 1943 roku Garliński został aresztowany i wywieziony do KL Auschwitz. Eileen, jako obywatelkę państwa neutralnego, zostawiono w spokoju.

Ciekawostką jest, że w 1943 roku przeszła konspiracyjne szkolenie żeglarskie. Wzięła nawet udział w regatach na Wiśle i zdobyła medal.

W Powstaniu wzięła udział w zgrupowaniu "Kryska". Działała głównie na ulicy Wilanowskiej i w jej okolicach. W szpitalu w gmachy ZUS przy Czerniakowskiej opiekowała się magazynem szpitala i była sanitariuszką.

Po Powstaniu wyszła z Warszawy z ludnością cywilną, przeszła przez Pruszków. Wśród grupy Brytyjczyków - byłych jeńców wojennych udało się jej przemycić do Anglii przez ... Odessę. W Londynie znalazła się jeszcze przed zakończeniem wojny. Wkrótce spotkała się tam z mężem.

Do końca życia działała na rzecz spraw polskich (Józef Garliński zresztą też, m.in. był współzałożycielem POSKu). Zmarła w marcu 1990 roku.

W Katedrze Polowej przy Długiej w Warszawie znajduje się tablica poświęcona jej pamięci.

Józef Garliński (1913 - 2005)

 

W Londynie zmarł Józef Garliński, Honorowy Obywatel Miasta Kalisza, absolwent Państwowego Gimnazjum im. A. Asnyka w naszym mieście, niestrudzony propagator sprawy polskiej na Zachodzie, autor wielu publikacji traktujących o historii II wojny światowej.
Miał 92 lata.

„Wiemy, że przestrzeń i czas nie mają początku i nie mają końca. Skoro tak, skoro za nami i przed nami były i będą miliardy lat, cóż znaczą nasze wysiłki, nasze trudy, nasze dramaty i radości, nasze klęski zwycięstwa? Po co walczymy, na co, dlaczego?

 Ale istnieje inna prawda, tak samo oczywista. Energia, raz wyzwolona, nigdy nie ginie.

I czyn raz wykonany także nie ginie i pozostawia swój ślad, na wieki, na wieczność. Nasze życie jest tak krótkie, że musimy się skupić wokół tej drugiej prawdy - i wtedy się okaże, że to, co czynimy, ma swój sens, ma swój cel, jest potrzebne, jest ważne".

(fragm. wystąpienia Józefa Garlińskiego wygłoszonego podczas uroczystości nadania godności Honorowego Obywatela Miasta Kalisza 10 czerwca 1994 r.)

W postać Józefa Garlińskiego była wpisana pewna sprzeczność. Wynikała ona z zestawienia postury, z latami coraz drobniejszej, i delikatnego zdrowia z przymiotami ducha. W znanym filmie Zygmunta Adamskiego swoją niezwykłą historię życia opowiada już ponad osiemdziesięcioletni mężczyzna, niemal niknący w przestrzeni fotela, na którym siedzi. A jednak to, co miał do powiedzenia ten człowiek, niezmiennie przykuwało uwagę, wzbudzało szacunek i niekłamany podziw. Żołnierz AK, przeszedł Pawiak, obozy w Oświęcimiu i w Neungamme. Po wojnie, zdając sobie sprawę, że kolejnego więzienia nie przeżyje, zdecydował pozostać w Londynie. Tutaj odnalazł swoją żonę, poślubioną w pierwszych dniach okupacji Irlandkę, Eileen Frances Short. Będąc prawnikiem, zajął się ubezpieczeniami, ciągle jednak najbardziej pociągała go historia. Ostatecznie ta pasja, umiłowanie prawdy i miłość do ojczyzny, za którą przelewał krew, stworzyły na emigracji niestrudzonego działacza społecznego, propagatora sprawy polskiej i pisarza.

Znaki

Jeżeli prawdą jest, że najmocniej odciska się w nas dzieciństwo i że to ono daje podstawy do kształtowania charakteru, jedno wydarzenie z życia Józefa Garlińskiego należy uznać za symboliczne. Chłopiec urodził się w 1913 r. w Kijowie w rodzinie wojskowego. Zwyczajem dobrze sytuowanych rodzin był karmiony przez mamkę. Kobieta nie przyznała się jednak, że straciła mleko, a dziecko za wszelką cenę chciało żyć, krzykiem alarmując, że dzieje się krzywda. Od śmierci głodowej malca wyratował lekarz, który szybko rozpoznał przyczynę zabiedzenia maleństwa.

Z taką samą determinacją Józef miał iść dalej przez życie. W realizacji jego planów nie przeszkodziły mu ani ciężka choroba płuc, ani wojna. Zbyt dobrze pamiętał wejście wojsk polskich do Kijowa w czasie wojny 1920 r., żeby kiedykolwiek zwątpić w wartość patriotyzmu.

Naukę rozpoczął w szkole powszechnej w Warszawie, którą następnie kontynuował w internatowych zakładach oo. pijarów w Rakowicach pod Krakowem i jezuitów w Chyro-wie, placówkach słynących z wysokiego poziomu kształcenia. Z Korpusu Kadetów w Rawiczu po dwóch latach musiał zrezygnować z powodu postępującej gruźlicy. Do naszego miasta przyjechał ostatecznie z Zakopanego, gdzie uczył się w sanatoryjnym gimnazjum. „(...) Tatry pomogły - napisze we wspomnieniach do „Asnykowca". - W Kaliszu byłem już zdrowy i rwałem się do normalnej młodzieńczej aktywności, do której szkoła powinna zachęcać (...). Gimnazjum wydało mi się bardzo dobre (...). Obok nauki rozkwitał sport, tak dla mnie ważny i najszerzej dostępny (...)"

Uczeń dostał się do lekkoatletycznej reprezentacji miasta, redagował też szkolny miesięcznik „Sztubak". Garliński był dumny, że w ostatniej klasie udało mu się doprowadzić do utworzenia, jedynego dotychczas, międzyszkolnego pisma pn. „Czyn i Słowo”. Maturę zdał w 1934 r., najlepsze wyniki uzyskując z religii, języków i „ćwiczeń cielesnych", jak wówczas nazywano wychowanie fizyczne. Wszystkie te umiejętności miały mu się wkrótce bardzo przydać.

Józef i Eileen

Rwał się do nauki i wojska. Kiedy wybuchła II wojna światowa, był studentem prawa Uniwersytetu Warszawskiego i podporucznikiem I Pułku Szwoleżerów Warszawskiej Brygady Kawalerii. Na przekór rzeczywistości właśnie wtedy wziął ślub z Eileen Frances Short, Irlandką, poznaną rok wcześniej na wakacjach u rodziny. Lekarz, badający płuca zakochanego, miał zawyrokować: „Jest pan zdrowy, miłość pana uleczyła". Jak Garliński przyznawał po latach, ta sama miłość pozwoliła mu przetrwać karny oddział w Oświęcimiu. Trafił tam z Pawiaka jako żołnierz Armii Krajowej. Niemcy nigdy jednak nie dowiedzieli się, że mają w rękach oficera z najwyższego kręgu Komendy Głównej AK. Koniec wojny zastał go na ziemi niemieckiej, gdzie przechodził przez kolejne obozy pracy. Organizm odmówił posłuszeństwa dopiero po kapitulacji hitlerowców - trawiony kilkudniową gorączką, ledwo wyszedł z tyfusu. Wycieńczony Garliński natychmiast rozpoczął poszukiwania żony. Eileen całą okupację spędziła w Warszawie, służąc w szeregach Armii Krajowej. Do Londynu przez... Odessę, przedostała się z grupą brytyjskich jeńców wojskowych. Tam odnalazł ją Józef. Syna Jarosława, pierwszego w dziejach Polaka wykładowcę Eton College, para wychowała w poszanowaniu dla dwóch kultur. Eileen, jak jej mąż, do końca życia działała na rzecz sprawy polskiej. W Katedrze Polowej przy ul. Długiej w Warszawie znajduje się płyta poświęcona jej pamięci. Inskrypcję na londyńskim nagrobku Irlandki kończy zdanie: „Polka z wyboru".

Londyn

Na emigracji Józef Garliński zarabiał, pracując dziedzinie ubezpieczeń. W wieku 59 lat powrócił do studiów, które zwieńcz tytułem doktora filozofii. Ciągle najbliższy był mu jednak kraj lat dziecinnych, dlatego zaangażował się w tworzenie Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie. Jednocześnie p wstawały książki. W sumie spod jego pióra w szło kilkanaście tytułów, w tym obsypany nagrodami „Oświęcim walczący", „Polska w Drugiej Wojnie Światowej", „Enigma", w której upór na się o należne miejsce historii dla polskich kryptologów. Hołd miastu i szkole czasów maturalnych profesor złożył swojej ostatniej książce „Świat mojej pamięci". Nad Prosnę po raz pierwszy wojnie przyjechał w 1991 r., odpowiadając na zaproszenie Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum
i Liceum im. Adama Asnyka. Na ich wniosek trzy lata później otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Kalisza, przyznany za „zasługi dla miasta, narodu i świata".

Asnykowców darzył przyjaźnią, a do ich działalności podchodził ogromną sympatią. Niestety, zdrowie nie pozwoliło mu już wziąć udziału w ostatnim zjeździe najstarszej kaliskiej szkoły. Do końca jednak nie zapominał o świątecznych życzeniach dla kolegów i koleżanek. Ostatnie, drżącą ręką, podpisał 14 listopada tego roku; ślad długopisu na karcie z bożonarodzeniowym żłóbkiem jest ledwo widoczny i rozpływa się z ostatnią literą nazwiska „Garliński”. Wiedział, że rozpoczął swoją ostatnią podróż.

 

Dziękuję Stowarzyszeniu Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. A. Asnyka w Kaliszu, szczególnie prezesowi Adamowi Borowiakowi za udostępnione mi materiały bez których tekst
o Józefie Garlińskim nie mógłby powstać.

Anna Tabaka, Życie Kalisza nr 49, 7 grudnia 2005 r.

Józef Garliński

Fot. Stanisław Kulawiak

 

O Józefie Garlińskim
kaliskie wspomnienie

 

29 listopada 2005 roku zmarł w Londynie Józef Garliński, historyk, autor wielu książek, prezes Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.

Był Honorowym Obywatelem Kalisza, maturzystą Gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu z 1934 roku.

Józef Garliński i Adam Borowiak na ulicach Kalisza.

Józef Garliński i Adam Borowiak na ulicach Kalisza.
 Fot. Jerzy Bałwas

Sylwetkę i twórczość Józefa Garlińskiego w kaliskim klubie „Pod Muzami” przypomniał 1 grudnia dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka w Kaliszu Adam Borowiak. Obu panów łączyła osobista znajomość, która z upływem czasu przerodziła się w przyjaźń.

Józef Garliński urodził się w 1913 roku w Kijowie, do Polski, wraz z rodziną, dotarł w 1920 roku. Kilka młodzieńczych lat spędził w Kaliszu, ucząc się w Gimnazjum im. Adama Asnyka, które opisał w dwutomowym dziele „Świat mojej pamięci”.

Józef Garliński ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Walczył w wojnie obronnej 1939 roku jako podporucznik 1 pułku szwoleżerów w ramach Warszawskiej Brygady Kawalerii. Ranny, dostał się do niewoli. Wydobył się z niej i wrócił do Warszawy. Tu włączył się do walki niepodległościowej. W wieku 29 lat został szefem Wywiadu Więziennego, a następnie Wydziału Bezpieczeństwa Komendy Głównej Armii Krajowej. W kwietniu 1943 roku aresztowany, trafił na Pawiak, stamtąd do obozu w Oświęcimiu i kacetu w Neuengamme. Niemcy do końca nie wiedzieli, że mieli w swoich rękach oficera z najwyższego kręgu Komendy Głównej Armii Krajowej.

Koniec wojny zastał Józefa Garlińskiego na ziemi niemieckiej. Odnalazł poślubioną jeszcze w pierwszych dniach września 1939 roku żonę Eileen Short, Irlandkę z pochodzenia, która całą okupację spędziła w Warszawie, służąc w szeregach AK i walcząc w Powstaniu Warszawskim.

Powojenna rzeczywistość polityczna zmusiła Józefa Garlińskiego do podjęcia życia na emigracji w Londynie. Współtworzył tam Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny. Na London School of Economics and Political Science uzyskał tytuł doktora filozofii. W roku 1976 został prezesem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.


Okładka książki "Oświęcim walczący" Józefa Garlińskiego.Józef Garliński jest autorem unikatowych w polskim pisarstwie historycznym książek.  Największy rozgłos przyniosła mu praca wydana pod tytułem „Fighting Auschwitz” (Oświęcim walczący) mająca 10 wydań, w tym 5 angielskich, a także amerykańskie, francuskie i polskie (początkowo tylko w drugim obiegu ). Inne szerzej znane tytuły Garlińskiego to „Enigma” (jako pierwszy publicznie zwrócił uwagę na rolę polskich uczonych w rozpracowaniu niemieckiej maszyny szyfrującej i, co za tym idzie, w wielkim wkładzie Polaków w zakończenie wojny) oraz „Ostatnia broń Hitlera”. W jego twórczości znalazły się m.in. „Ziemia”, „Matki i żony”, „Między Londynem a Warszawą”, „Politycy i żołnierze”, „Dramat i Opatrzność”, „Szwajcarski korytarz”, „Niezapomniane lata”, „Polska w drugiej wojnie światowej”, „Polskie Państwo Podziemne”.

Józef Garliński był zapraszany na wykłady z historii przez uniwersytety brytyjskie, amerykańskie, kanadyjskie, skandynawskie, szwajcarskie. Zawsze i wszędzie bronił dobrego imienia Polski, prostował zafałszowania, upowszechniał prawdę i dokonania.

Po raz pierwszy po wojnie Józef Garliński odwiedził Polskę w 1991 roku. Był w Ojczyźnie jeszcze kilkakrotnie uczestnicząc m.in. w XIII i XIV Zjazdach Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu w latach 1993 i 1998 oraz odbierając tytuł Honorowego Obywatela miasta w kaliskim ratuszu w 1994 roku.

Tablica poświęcona historii Szkoły ufundowana przez Józefa Garlińskiego z okazji XIV Zjazdu Asnykowców we wrześniu 1998

Tablica poświęcona historii Szkoły ufundowana przez Józefa Garlińskiego z okazji XIV Zjazdu Asnykowców we wrześniu 1998.
Proj. Andrzej Wiesław Oźmina
Fot. Jerzy Bałwas

Uczestnicy wspomnieniowego spotkania w kaliskim klubie „Pod Muzami” mieli także sposobność bliższego zapoznania się z książkami Józefa Garlińskiego będącymi w zasobach Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka w Kaliszu.

 

 

 

 

Krzysztof Abram

Miejska Biblioteka Publiczna

im. Adama Asnyka w Kaliszu

Więcej informacji można znaleźć pod adresem http://www.info.kalisz.pl/biograf/garlinsk.htm

 


Twórcą i sponsorem stron internetowych Ziemi Kaliskiej  jest rodzina Płocińskich,
62-800 Kalisz, ul. Sułkowskiego 2, tel. 062 7671842 w osobach Krzysztofa Płocińskiegoe-mail:krisplo@op.pl
 żony Iwony oraz dzieci: Mateusza, Szymona i Marii, Piotra i Aleksandry.

 Wszystkie opublikowane materiały można wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła.
1996-2006 by Krzysztof Płociński i rodzina.