herb_msm.jpg (7763 bytes)

Janusz Teodor Dybowski

(1909 - 1977)

Janusz Teodor Dybowski

Janusz Teodor - "kaliski pisarz z Kaliskiego" urodził się w primaaprilisowy dzień 1909 roku w Zduńskiej Woli jako piąty syn Zofii i Teodora Dybowskich.

    Dzieciństwo spędził w Piwonicach i Kaliszu, gdzie w latach 1919 - 1927 uczęszczał do Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki. W swym pamiętniku pod tytułem "Życie bez liberii" (1957) opisał niszczenie miasta przez Niemców w 1914 r. oraz późniejsze kaliskie życie szkolne. Praca ta nagrodzona została w 1957 r. w konkursie zorganizowanym przez Wydział Socjologii PAN na "Pamiętniki inteligenta", a później w listopadzie 1963 r. częściowo przedrukowała ją "Ziemia Kaliska".

     W powieści dla młodzieży "Gorące wici" dedykowanej Kaliszowi na jego 1800 lecie, opierając się na wynikach badań archeologicznych i wzmiance Tacyta, Dybowski przedstawił walki z Germanami w Starożytnej Kalisii.

     Poniżej można odsłuchać audycję literacką, z cyklu "Nasze kulturowe dziedzictwo", poświęconą Stefanowi Dybowskiemu, wyemitowaną były przez Radio "Rodzina". Autorką tekstu jest Aneta Kolańczyk a w prowadzeniu audycji wspiera ją Janusz Wysogląd.

Źródło: Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej, rys. Stanisława Klingera

Hołd czy prowokacja?
- Wokół „Sagi grodu nad Prosną”
Janusza Teodora Dybowskiego

Praca magisterska Przemysława Mańki  napisana pod patronatem Stowarzyszenia im. Haliny Sutarzewicz w Kaliszu


Uwikłany

Nikt prócz filologów nie fascynuje się „Wieżą czarnej księżniczki” i nawet poświęcona naszemu miastu „Saga grodu nad Prosną” nie jest szerzej znana współczesnym mieszkańcom Kalisza. Ich autor – Janusz Teodor Dybowski jest pisarzem zapomnianym, chociaż w jego życiu odbijają się złożone dzieje kraju nad Wisłą

Co kształtuje człowieka? Rzeczywistość. Ta w przypadku Dybowskiego rozpoczyna się nie w miejscu urodzenia (Zduńska Wola), ale w podkaliskich Piwonicach. Kiedy przyszły literat miał pięć lat, pewnej sierpniowej nocy ciemności rozświetlił potężny słup ognia. W huku wystrzałów, których nikt już nie liczył, płonął podpalony przez Prusaków zamożny gubernialny Kalisz. Z niedawnej władzy carskich imperatorów rządzących zagrabionym krajem, pozostaną gruzy, a życie Janusza Teodora upłynie w cieniu kolejnych pożarów, narodowych tragedii, zmian ustrojów i granic. U początków leży też doświadczenie biedy, szlacheckie pochodzenie rodziny, inteligenckie ideały ojca, nauczyciela z Piwonic i naiwna wiara w moc oświaty zmieniającej ludzi. Ważną rolę w tradycji rodziny odegrała opowieść o dziadku, powstańcu listopadowym, ulubioną lekturą było „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza, a najcenniejszą relikwią małego Januszka – legionowy orzełek. Dybowscy, nieuleczalni ideowcy, patriotyzm rozumieli jako poświęcenie dla sprawy narodowej.

Tymczasem w zniszczonym Kaliszu podpalacze w pruskich mundurach kupują słomę, która posłuży do wzniecania dalszego ognia. Tylko nieliczni reagują na błagania ojca Dybowskiego, aby chciwością nie przyczyniać się do zagłady. Ważnym motywem twórczości Janusza Teodora będzie pokazanie ludzkich charakterów. Mimo że autor prawie zawsze będzie się posługiwał prostym schematem, w którym jedni bohaterowie są szlachetni, a inni źli, to jednak nikczemność wielokrotnie okaże się siłą triumfującą i to nie tylko na kartach jego książek.

Von Schwindel w polskim dworze

Na oczach ośmiolatka, półsieroty (ojciec zmarł w 1918 r.), spełnia się marzenie kilku generacji. Odzyskanie niepodległości najpierw jest postrzegane jako cud, potem przychodzi odkrycie, że wymarzona moneta z orłem to przede wszystkim niezbędny środek płatniczy. Czy tego, przecież znanego nam po 1989 r., uczucia doświadczył również przyszły pisarz, nie wiadomo, jednak rzeczywistość kilkuletniego wówczas chłopca musiała być bardzo trudna. Bezrobocie, niepokoje społeczne i polityczna anarchia – tak w skrócie wyglądała budowa II Rzeczypospolitej.

Dwa lata po zamachu majowym w 1928 r., już jako absolwent Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki, Dybowski wyjeżdża z Kalisza. Miasto jest zbyt małe, aby zaspokoić intelektualne ambicje zdolnego nastolatka. Jest jednak coś takiego w tym miejscu nad Prosną, że zawsze będzie go tu ciągnąć. Nie kto inny jak on, jako student wileńskiego uniwersytetu, będzie przemawiać nad trumną krajana z nadprośniańskiego grodu – Alfonsa Parczewskiego. W czasie kiedy Janusz Teodor rozpoczyna pracę w bibliotece Raczyńskich w Poznaniu, Europa znowu przestaje być miejscem bezpiecznym. W 1937 r. w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego kaliszanie oklaskują komedię Dybowskiego „Von Schwindel w polskim dworze”. Sztuka jest reakcją na rosnące zagrożenie ze strony hitlerowskich Niemiec. Wierzy się powszechnie, że wojny nie będzie lub że będzie krótka i – z pomocą zachodnich sojuszników – zwycięska.

W pułapce

Wrzesień 1939 r. W gmachu Raczyńskich od huku bomb drżą szyby, dworce kolejowe są oblegane przez uciekającą w panice ludność. W chwili kiedy na schodach biblioteki dźwięczą kroki niemieckich wojskowych, Dybowskiego nie ma już w kraju. Przez Słowację ucieka na Węgry, a potem do Francji. Kiedy i ta ulega Niemcom, pisarz szczęśliwie trafia do neutralnej Szwajcarii. Ukończony w Genewie doktorat zapewnia mu możliwość wyjazdu do Belgii i objęcie posady asystenta na uniwersytecie w Brukseli. Mógłby sobie szczęśliwie ułożyć życie, gdyby nie gen polskości. Tytuł rozprawy doktorskiej Janusza Teodora Dybowskiego brzmi: „Cyprian Kamil Norwid – filozof kultury polskiego romantyzmu”.

W 1945 r. w starym kraju zachodzą wielkie zmiany. Nowa Polska, chociaż okrojona o Wilno i Lwów, kusi sprawiedliwością społeczną. W dodatku brat Stefan w rządzie premiera Cyrankiewicza zostaje ministrem kultury i sztuki. A przecież obaj musieli wiedzieć, że nie jest to państwo niepodległe. Tak jak wielu innych, pisarz daje się przekonać, że nowy ustrój, mimo radzieckiej dominacji, może się okazać lepszy dla zwykłych ludzi. Na te sprawy Janusz, pamiętający biedę, musiał być szczególnie czuły. W 1947 r. można było jeszcze mieć złudzenia. Państwo nazywało się Rzeczypospolitą, trwa odbudowa Warszawy, a prezydent Bolesław Bierut potrafił koniunkturalnie uczestniczyć w religijnych uroczystościach.

Dybowski wraca i tak jak umie, pisząc, włącza się w odbudowę kraju. Kiedy zorientował się że to pułapka, jest już za późno. Żelazna kurtyna zapada. Z peerelu, jak od 1952 r. nazywa się Polska, nie da się już swobodnie wyjechać. Powtarzają się naciski na pisarza, aby jako intelektualista został członkiem PZPR. Znów szlachetność ginie w powodzi podłości i koniunkturalizmu. Wierny swoim ideałom, pisarz próbuje zachować niezależność i być przyzwoitym człowiekiem. Taka postawa, niezwykle charakterystyczna dla Dybowskiego, pozwoli mu określić siebie jako człowieka żyjącego „bez liberii”. Niestety dla systemu wyzwaniem może być wszystko, także nawet najbardziej prawe postępowanie. W 1952 r., a więc w okresie największego stalinowskiego terroru, Dybowskiemu zostaje przedstawiony zarzut szpiegostwa na rzecz USA i przynależności do tajnej organizacji. Pisarz trafia do więzienia.

Nieudana ucieczka w przeszłość

Odwilż po śmierci Stalina umożliwia powrót do życia. Rzeczywistość jest daleka od normalności demokratycznego kraju. Dybowski nie tylko nie może wyjechać z kraju, ale również ma zakaz pracy w Warszawie. Do Szwecji ucieka jego żona, której wkrótce udaje się sprowadzić syna. Władze próbują zmusić twórcę do sprowadzenia dziecka z powrotem. W ludowej ojczyźnie, argumentuje się, chłopiec może wychowywać się przy ojcu.

Brak realnego udziału w życiu kraju zastępuje się karykaturą demokracji. Miejsce politycznej dyskusji zajmują rozważania nad dawną historią Polski; im dalsza jest ona od dnia współczesnego, tym bardziej niegroźna wydaje się władzom. To okres kiedy wyobraźnię historyczną Polaków kształtuje Paweł Jasienica, a powieść historyczna święci swoje triumfy. W zgodzie z tym nurtem idzie również pisarz, zajmując się w swoich książkach antykiem i prehistorią, a potem dziejami Polski Jagiellonów. W szczególności w tych ostatnich utworach widać wpływ poglądów i historiozofii Jasienicy. Charakterystyczny dla tego okresu jest stosunek Dybowskiego do dziejów stosunków polsko-niemieckich. Niemcy zawsze są ukazani jako demoniczna siła za wszelką cenę dążąca do zniszczenia Rzeczypospolitej. Pisarstwo staje się zapewne jedyną możliwością intelektualnej ucieczki od współczesności, w której upadek komunizmu wydaje się nierealny. Twórczość zostaje doceniona wieloma nagrodami, w tym ważnym dla autora Honorowym Obywatelstwem Kalisza.

Sprawa „Sagi”

Szczególne znaczenie w dziele Dybowskiego ma „Saga grodu nad Prosną”. Niestety książka ukazująca patriotyczną działalność Polaków niemieckiego pochodzenia podczas okupacji, stała się przedmiotem gwałtownej krytyki i ataków na jej autora. Próba pokazania niedawnych, bolesnych dziejów wywołała kontrowersje w samym Kaliszu. W sporach antagoniści mieszają fikcję literacką z rzeczywistymi wydarzeniami i ludźmi. Warto przy tej okazji przypomnieć, że podobny odzew spotkały wcześniej „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej. W przypadku „Sagi” sprawa jest dużo poważniejsza. Autor zostaje zmuszony do wydania oświadczenia, że fikcyjny bohater nie ma nic wspólnego z rzeczywistą postacią kaliszanina, zmarłego zresztą przed wydarzeniami opisywanymi w powieści. Książka nie podoba się też władzom, które widzą w powieści „gloryfikację Niemców”, co w efekcie powoduje jej wycofanie z księgarń. Sprawa „zabiła Dybowskiego”, mówią jego przyjaciele. Pisarz umiera 28 czerwca 1977 r. w Warszawie.

Szczęśliwe zakończenie?

Przyczyna zainteresowania historią w twórczości Janusza Dybowskiego stała się też powodem jego klęski jako pisarza. Po obaleniu komunizmu w 1989 r. Polacy odwrócili się od zastępczego życia politycznego. Miejsce rozważań własnych dziejów, sukcesów i częściej narodowych porażek zajęło to, za czym musieli najbardziej tęsknić – normalność bez narodowych traum, aresztowań i zburzonych miast. Czy rzeczywistość, w której miejsce inteligenckich ideałów zajęło żmudne dorabianie się, nie byłaby dla autora źródłem kolejnych rozczarowań?


Anna Tabaka, Maciej Błachowicz
Autorzy dziękują p. Przemysławowi Mańce za przybliżenie postaci J.T. Dybowskiego.

Tekst ukazał się w książce Nowy Kaliszanin, wyd. Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu, Kalisz 2010.

Janusz Teodor Dybowski

Janusz Teodor - "kaliski pisarz z Kaliskiego" urodził się w primaaprilisowy dzień 1909 roku w Zduńskiej Woli jako piąty syn Zofii i Teodora Dybowskich.

Wkrótce, zarządzeniem gubernatora kaliskiego, ojciec pisarza został przeniesiony na wieś "aby nie wpływał źle na lojalnych poddanych jego cesarskiej mości, do czego mu pobyt na wsi nie da okazji". Teodor Dybowski - syn powstańca listopadowego - od 1905 roku pozostawał pod stałym nadzorem policyjnym. Udało mu się jednak zdobyć posadę nauczyciela w pobliżu miasta, 5 km od Kalisza, we wsi Piwonice Najdawniejsze wspomnienie dzieciństwa Janusza Teodora związane było zatem z budynkiem szkoły w Piwonicach, w którym znajdowało się również mieszkanie nauczyciela. Tym bardziej, że synowie często zastępowali ojca w pracy nauczycielskiej. Nawet najmłodszy, Janusz, gdy ukończył lat siedem, rozpoczął pracowite życie jako... młodszy nauczyciel piwonickiej szkoły, pomocnik ojca, który powierzył mu cały pierwszy oddział. Okazało się, że uczniowie szanowali swego rówieśnika, który nie tylko pisał i liczył jak stary nauczyciel ale jeszcze z wielkim przejęciem czytał na przerwach "Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza.

Szczęśliwe, chociaż skromne życie rodziny Dybowskich burzy wojna. Piękny, lipcowy dzień zakłócił odgłos detonacji armatnich. Od Kalisza biła ogromna łuna. W obszernych piwnicach szkoły schroniły się kobiety i dzieci. Modlono się za konających. Rozpoczynała się okupacja. Głód stał się stałym gościem domu. W 1916 roku uciekł z domu do legionów starszy brat Janusza - Zdzisław. Kiedy po roku przyjechał na urlop, przywiózł najmłodszemu bratu wielki skarb: prawdziwego polskiego orzełka.

"Ta mała wybita sztancą blaszka była dla mnie synonimem ojczyzny, którą już nauczono mnie kochać, bo dom nasz żył narodową tradycją." 1

Teodor Dybowski zmarł jesienią 1918 roku, u progu polskiej niepodległości. Ostatnia zima, która Dybowscy po śmierci ojca spędzili w Piwonicach, była bardzo ciężka. W domu nie paliło się w piecach z powodu braku opału. Dziesięcioletniemu Januszowi ręce i nogi opuchły z zimna, mróz powykręcał stawy. Pozostały mu po tej strasznej zimie do końca życia zdeformowane stawy rąk i lekki niedowład lewej ręki. Wiosna 1919 roku, dla poratowania zdrowia spędził długie wakacje u rodziny w Stobnie. Rozkoszował się tu pięknem natury i zasobną biblioteką"

"Piękne było Stobno, raj mego dzieciństwa, dworek bielił się okazale niczym wyśniona oaza szczęśliwości."

"Padałem na ziemię, obejmowałem ją ramionami, całowałem tę jedyną, jaką człowiek może mieć wierną kochankę. Mogę bez przesady powiedzieć, że pierwszym uczuciem synowskim ukochałem najpiękniejszą na świecie ziemię rodzinną i lud tej ziemi." 2

1 września 1919 roku - rozpoczyna się nowy rok szkolny. Wśród uczniów państwowego Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki maszerujących ulicami Kalisza na nabożeństwo, tradycyjnie rozpoczynające rok szkolny, jest dziesięcioletni Janusz Teodor Dybowski. Uroczysty nastrój, szeregi chłopców maszerujących czwórkami, czapka gimnazjalisty - czarna rogatywka z zielonym otokiem - wszystko to powoduje ogromna radość małego ucznia: "Śmiałem się, że jestem prawdziwym uczniem prawdziwego gimnazjum."3 W szkole, do której uczęszczali także czterej starsi bracia spędził osiem lat.

Wychowawstwo w jego klasie sprawował ukochany przez uczniów ksiądz prefekt Zenon Kalinowski. To dzięki niemu mógł uczestniczyć w pierwszej w życiu, niezapomnianej wycieczce klasowej do Krakowa i Wieliczki. Pierwszy rok szkolny zakończył się nie 21 czerwca, ale w połowie maja. Wybuchła wojna polsko - sowiecka. Szkołę zamieniono na szpital wojskowy. Przez miasto przejeżdżali jadący na front halerczycy w niebieskich mundurach. Rozdawali dzieciom cukierki i chleb. Zapach tego chleba oraz soczystych gruszek z piwonickiego sadu to dwa najpiękniejsze dla "Jonyszka" zapachy dzieciństwa. Wakacje tego roku były długie. Lekcje zaczęły się dopiero 1 października.

Życie szkoły obok godzin poświeconych nauce koncentrowało się tez w szeregach organizacji, kółek dramatycznych i sportowych. Sekcja literacko - dramatyczna pod kierunkiem księdza Kalinowskiego wystawiała sztuki w Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego. Redagowano pisma młodzieżowe. Wielkim zainteresowaniem wśród uczniów cieszyło się czasopismo "Świt" wydawane przez Związek Bratniej Pomocy. Janusz Teodor Dybowski należał do jego współredaktorów. Pod pseudonimem "Abstraktor" drukował swoje pierwsze, często humorystyczne opowiadania. Młody adept literatury zastanawiał się na przykład "W jakie tarapaty może się czasem dostać biedny sztubak" ( gdy nie potrafi tańczyć!) Pismo zamieszczało wiadomości z życia szkoły, pobudzało do polemik nie tylko literackich, ale także dotyczących najbardziej palących problemów moralnych j społecznych.

W roku 1927 Janusz Teodor Dybowski znalazł się wśród 43 absolwentów Gimnazjum. Na egzaminie dojrzałości uzyskał bardzo dobre wyniki z języka polskiego, francuskiego i historii, a z pozostałych przedmiotów - dobre. Po latach wspominał szkołę nie tylko jako miejsce nauki, ale również kształtowania postaw, rozwijania osobowości, nawiązywania przyjaźni. Szkolnictwo międzywojenne oparte było na olbrzymim autorytecie dyrektora i profesorów, a nawet uczniów starszych klas.

Po ukończeniu szkoły średniej J. T. D ( jeden z pseudonimów pisarza) pracował najpierw w charakterze guwernera w majątku Łuszczewo. Zarobione pieniądze wystarczyły na rozpoczęcie studiów. W roku 1928 pożegnał ukochany Kalisz. Bardzo często będzie tu powracał, ale na stałe nie zamieszka już nigdy. Wyjechał do Wilna, gdzie podjął studia na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu Stefana Batorego. W okresie studiów był redaktorem pisma "Akademik Wileński" oraz należał do sekcji Twórczości Oryginalnej przy Kole Polonistów USB. Publikował utwory prozatorskie na łamach "Dziennika Wileńskiego", "Alma Mater Vilnensis" oraz "Słowa".

W roku 1934 zamieszkał w Poznaniu i podjął studia w zakresie ekonomii i filozofii. W tym czasie współredagował "Myśl Akademicką" i publikował własne utwory w "Głosie Akademickim". W latach 1937 - 39 pracował jako bibliotekarz i zastępca dyrektora do spraw administracyjnych w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu.

Po wybuchu II wojny światowej J. T. Dybowski przedostał się przez Słowację na Węgry, skąd w styczniu 1940 roku wyjechał do Francji, gdzie wstąpił do Wojska Polskiego. Podczas kampanii francuskiej walczył w I Dywizji Grenadierów. Dostał się do niemieckiej niewoli. Udało mu się jednak uciec z transportu więźniów i przedostać do Szwajcarii.

Jesienią 1940 roku podjął studia filozoficzne na uniwersytecie we Fryburgu. Równocześnie pełnił funkcję bibliotekarza w obozie dla internowanych żołnierzy polskich. W 1943 roku doktoryzował się na podstawie pracy: "Cyprian Kamil Norwid, Kulturphilosoph der polnishen Romantic". Wiosną 1945 roku wyjechał do Belgii, gdzie pracował jako asystent na wydziale filozoficznym uniwersytetu w Brukseli.

W czerwcu 1947 roku powrócił do Polski a już jesienią przybył do Kalisza. W dniach 11 - 12 października uczestniczył w zjeździe wychowanków Gimnazjum i Liceum im. Tadeusza Kościuszki. Zjazd był niezapomnianym przeżyciem dla wszystkich wychowanków. Rozpoznawali swoje twarze, wspominali tych, którzy oddali za ojczyznę to, co mieli najdroższego - własne życie. Cel zjazdu wyrażała odezwa, charakteryzująca się niezwykle kunsztownym stylem i niekłamaną serdecznością. Wzywała byłych uczniów do wzięcia jak najliczniejszego udziału w spotkaniu "dla odświeżenia się w częstej krynicy wspomnień błogosławionej zawsze młodości i zaczerpnięcia sił do dalszego życia4. Dla Janusza Dybowskiego zjazd miał jeszcze inny wymiar. Wieczorem 11 października na scenie Teatru im. W. Bogusławskiego wobec profesorów i kolegów ze szkolnej ławy odbyła się prapremiera jego sztuki "I ty poznasz Marylę". Drugiego dnia zjazdu, byli wychowankowie uszeregowani w czwórkach, tak jak za czasów szkolnych wyruszyli na nabożeństwo do kościoła św. Mikołaja.

Pobyt na zjeździe stal się również okazją do odwiedzenia Piwonic. Obaj bracia Dybowscy "absolwenci Szkoły " Janusz i Stefan - ówczesny Minister Kultury i Sztuki - wraz z przyjaciółmi przybyli do rodzinnej wsi. Zwiedzili szkołę, która była równocześnie ich domem i jej najbliższe otoczenie. Wspominali szczegóły z życia ojca oraz swoje chłopięce przeżycia.

Następna wizyta w 1948 roku związana była za smutnym wydarzeniem. 3 stycznia na cmentarzu na Zagorzynku odbył się pogrzeb zmarłej w Warszawie matki pisarza - Zofii Dybowskiej. Przed śmiercią wyraziła ona pragnienie spoczynku na cmentarzu w pobliżu Piwonic, gdzie przed trzydziestu laty pochowano jej męża - Teodora.

W latach 1947 - 48 pełnił funkcje kierownika Teatru Polskiego w Poznaniu, a następnie w Olsztynie. W 1951 roku zamieszkał w Warszawie, gdzie został lektorem w przedsiębiorstwie Artos. W lipcu 1952 roku został aresztowany i skazany na dwa lata więzienia pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Stanów Zjednoczonych i przynależności do tajnej organizacji. Po wyjściu na wolność, nie mając prawa do pracy w Warszawie, został kierownikiem literackim Teatru Ziemi Rzeszowskiej, następnie pełnił tę funkcję w Olsztynie i Koszalinie. W 1960 powrócił do Warszawy i zajął się wyłącznie pracą literacką.

Janusz Teodor Dybowski - "Jonyszek" (zdrobnienie jego imienia używane przez mieszkańców Piwonic) - bardzo często odwiedzał swoją małą ojczyznę. Świadczą o tym wpisy do kronik szkolnych oraz dedykacje na książkach podarowanych bibliotekom Liceum im. Tadeusza Kościuszki czy Szkoły Podstawowej w Piwonicach. Był gościem niezliczonych wieczorów autorskich organizowanych przez KMPiK oraz Bibliotekę Miejską w Kaliszu i w wielu podkaliskich miejscowościach. W jednym tylko 1969 roku odbyło się aż 17 spotkań z autorem "Gorących wici". W dniach 19 i 20 kwietnia podczas kolejnego przyjazdu pisarza do Kalisza obchodzono w mieście jubileusz czterdziestolecia jego twórczości. Wzruszającą dla autora uroczystość przygotowano też w Piwonicach i Lisie. Liczna widownia zgotowała tu Jubilatowi żywiołowa owację, za którą podziękował w gwarze kaliskiej. W Piwonicach autor wygłosił jedną ze swych gadek kaliskich pt. "Jak kościelny z Rypinka diobła w skrzynce chowoł".

W uroczystości jubileuszowej, która odbyła się 19 czerwca w Warszawie brała udział liczna delegacja z Kalisza, bardzo serdecznie przyjmowana przez pisarza.

W 1967 otrzymał Nagrodę Regionalną im. M. Lengowskiego, ufundowaną przez stowarzyszenie "Pax", a w 1969 odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 21 stycznia 1970 roku, w rocznicę wyzwolenia władze wyróżniły pisarza Dyplomem Honorowego Obywatela m. Kalisza "za działalność w zakresie propagowania dorobku kulturalnego miasta oraz współpracę w dziedzinie kultury"5

W życiu Janusz Teodora Dybowskiego znalazły potwierdzenie wszystkie te prawdy, które wyniósł z rodzinnego domu i ze szkoły: umiłowanie ojczyzny oraz obowiązek pracy dla państwa i społeczeństwa.

Pisarz zmarł 28 czerwca 1977 roku w Warszawie.

Twórczość literacką rozpoczął J.T.D bardzo wcześnie. Pierwsze opowiadania i artykuły opublikował w 1925 roku pod pseudonimem "Abstraktor" w piśmie "Głos Harcerza". W latach 1925 - 27 redagował miesięcznik młodzieży gimnazjalnej "Świt" oraz publikował w czasopiśmie "Goniec Kaliski" (1927 - 1930).

Przed wojną w polskiej prasie literackiej i za granicą w czasie wojny drukował tzw. Gadki kaliskie - autentyczne opowiadania w gwarze chłopskiej z okolic Kalisza np. "Bez co Jurek Rykała umieroć nie chcioł", "Jak się Wojtek Dębowy wykierował na półpanka". Gadki są ciekawymi obrazkami życia wiejskiej społeczności, ukazują mentalność chłopów, tryskają żywym słowem i żywym językiem.

"Mnie gwara ta bardziej się podobała od języka literackiego, którym mówiło się u nas w domu. Brzmiała w moich uszach jak najpiękniejsza w świecie muzyka kraju mego dzieciństwa"6. W swojej twórczości pisarz odwoływał się często do tradycji narodowych, do przeszłości swego miasta i regionu. Ten bakcyl umiłowania przeszłości wnuk powstańca listopadowego wyniósł z rodzinnego domu. Rodzinnemu miastu z okazji obchodów osiemnastu wieków jego historii zadedykował powieść "Gorące wici" Jest ona - jak sam określił - hołdem oddanym rodzinnej ziemi. Akcja powieści rozgrywa się na terenie starożytnej Kalisii w II wieku naszej ery, kiedy rozwijają się kontakty pomiędzy imperium rzymskim a krajami słowiańskimi. Autor powieści ukazuje jedno ze słowiańskich plemion, Kalisiów, legitymujące się nie tylko nazwa ich ośrodka, podaną i kartograficznie zlokalizowana przez Ptolemeusza, lecz także zapisem Tacyta. Zdarzenia jakie rozgrywają się w Kalisii, postacie bohaterów, ich przygody wojenne oraz miłosne służyć maja rozbudzeniu zainteresowań odległą przeszłością. Poprzez archaizację języka, podkreślenie roli wierzeń i obrzędów w życiu codziennym stara się autor wciągnąć czytelnika w klimat epoki starożytnej i tworzy równocześnie jej własną wizję. Żywość i barwność akcji to główne zalety książki. Stworzenie wizji pisarskiej jednego z okresów naszych pradziejów wymagało ogromnego wysiłku twórczego, popartego studiami i uporczywymi poszukiwaniami wśród rzymskich świadectw literackich a także zabytków wytworzonych rękami mieszkańców naszych ziem przed osiemnastoma wiekami.

Kolejna powieść, którą autor poświęcił rodzinnemu miastu to "Saga grodu nad Prosną". Zanim zaczął pisać książkę kontaktował się z rodzinami swoich bohaterów, podążał ich śladami. Dużo materiałów dostarczyła mu pani Łucja Fulde, matka bohatera powieści Henryka, która nie doczekała, niestety, chwili wydania książki. Książki, w której jej jedyny syn znowu żyje swoją niepowtarzalną młodością. "Saga grodu nad Prosną" dotyczy czasów okupacji, działalności ruchu oporu i jego bohaterów - kaliskich Kolumbów - np.: Alfreda Nowackiego, Henryka Fulde, Edyty Trubolskiej, Elwiry Fibigerówny.

Adresował ją pisarz przede wszystkim do młodzieży, ale bliska jest z pewnością wszystkim tym, którzy - podobnie jak on - umiłowali gród nad Prosną i droga jest im pamięć o jego bohaterach.

--------------------------------------------------------------------------------

  1. J. T. Dybowski, Życie bez liberii. "Ziemia Kaliska" 1963 nr 13, s. 10.

  2. Ibidem nr 14, s. 14

  3. Ibidem nr 16, s. 10

  4. Pamiętnik Zjazdu b. Wychowanków Szkoły Handlowej i Gimnazjum T, Kościuszki, Kalisz 1948, s. 26

  5. Złota Księga Zasłużonych m. Kalisza 1965 - 2000

  6. J. T. Dybowski, Życie bez liberii. "Ziemia Kaliska" 1963 nr 16

ZESTAWIENIE BIBLOGRAFICZNE:

  1. Dramat mojego ojca. Dramat społeczny w 4 aktach. Bruksela 1945.

  2. Po tej i po tamtej stronie. Sztuka w 3 aktach. Bruksela 1945.

  3. Stanisław August. Dramat w 3 aktach. Druk fragm. Pt. Insurekcja. Dz. Pol. 1936 nr 87.

  4. Paweł Włodkowic. Widowisko historyczne. Praprem. Poznań T. Nowy 1936.

  5. Von Schwindel w polskim dworze. Komedia w 3 aktach. Praprem. Kalisz, T. im. W. Bogusławskiego 1937.

  6. Cud białych orłów. Misterium ludowe ze wstępem i prologiem z muzyką F. Nowowiejskiego. Praprem. 1939.

  7. I ty poznasz Marylę... Dramat w 4 częściach. Bruksela 1945.

  8. Dwie czary. Polska noc wigilijna. Utwór dramatyczny Fryburg 1943.

  9. Spiżowy jeździec. Dramat historyczny. Bruksela 1945.

  10. Słońce w nocy. Komedia w 4 aktach. Powst. 1945. Praprem. Poznań, T. Pol. 1947.

  11. Front doktora Korczaka. Sztuka sceniczna. Wwa 1948.

  12. Zapora. Komedia w 3 aktach. Wwa: LSW 1960.

  13. Kościuszko w Berville. Sztuka historyczna w 3 aktach. Praprem. Olsztyn, T. Im. S. Jarczara 1950.

  14. Złoto w dolinie. Utwór dramatyczny. Praprem. Jelenia Góra, T. Dolnośl. 1950.

  15. Zieleni się lipa. Montaż sceniczny. Praprem. Rzeszów, T. im. W. Siemaszkowej 1954.

  16. Narodziny poety. Dramat w 3 częściach. Praprem. Olsztyn, T. im. S. Jaracza 1956.

  17. Życie bez liberii. Pamiętnik. Powst. 1957. Druk fragm. Ziemia Kaliska 1963 nr 10-20.

  18. Pomorskie śluby. Widowisko. Druk Głos Tyg. 1958 nr 34-36.

  19. Ślub czystości. Komedia w 4 aktach. Teatr Lud. 1959 nr 11/12 s. 596-824.

  20. Gorące wici. Wwa LSW 1962.

  21. Światło nad Helladą. Powieść historyczna. Wwa: NK 1963.

  22. Droga do Warszawy. Zarys dramatu w 3 aktach. Wwa: LSW 1964.

  23. Hołd pruski. Wwa: LSW 1964.

  24. Ocalenie Syrakuz. Wwa NK 1966.

  25. Błazen starego króla. Wwa: LSW 1967.

  26. Wieża Czarnej Księżniczki. Wwa: LSW 1968.

  27. Bunt Paryża. Wwa NK 1970.

  28. Listopadowa zawierucha. Powieść historyczna z czasów powstania listopadowego. Łódź: WŁ. 1972.

  29. Wojenny pan. Wwa: LSW 1972.

  30. Saga grodu nad Prosną. Wwa: NK 1975.

Źródło: http://www.2lo.kalisz.pl/index.php?action=stulecie&subaction=dybojanu

Więcej informacji:

Janusz Teodor Dybowski "Saga grodu nad Prosną"

Praca magisterska Przemysława Mańki  Hołd czy prowokacja? - Wokół „Sagi grodu nad Prosną”Janusza Teodora Dybowskiego

Cztery dni, które wstrząsnęły III Rzeszą

Okupacyjne wspomnienia Jana Pogorzelca  - mieszkańca Opatówka



Twórcą witryny "Kalisz w Internecie" jest Krzysztof Płociński
- absolwent Liceum im. Adama Asnyka, rocznik matury 1974. Wszystkie opublikowane materiały można wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła.
1996- by Kalisz w Internecie