Herb Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Asnyka w Kaliszu.

Mieczysław Kościelniak
29 stycznia 1912

- 5 marca 1993

ARTYSTA Z  NUMEREM  15 261 - rzecz o Mieczysławie Kościelniaku

 

Mieczysław Kościelniak, 1970Mieczysław Kościelniak urodził się w Kaliszu 29 stycznia 1912 roku w niezamożnej, wielodzietnej rodzinie. Ojciec, kolejarz-maszynista ochotniczo uczestniczył w wojnie z bolszewikami w 1920 roku. Mieczysław wcześnie odkrył w sobie uzdolnienia plastyczne. Nie ominęły one również jego braci Tadeusza i Władysława.

W latach 1923-1928 Mieczysław był uczniem Gimnazjum Humanistycznego im. Adama Asnyka w Kaliszu.  W gimnazjum pasjonowała go historia starożytna, o której wiedzę umiejętnie podsycała wykładowczyni Melania Brockmann. W szkole, za sprawą dyrektora gimnazjum Stanisława Pacholskiego, odbyła się w 1924 roku pierwsza indywidualna wystawa prac młodego artysty. Obejmowała ilustracje do Iliady i Odysei Homera oraz Trylogii i Quo vadis Sienkiewicza. Druga indywidualna wystawa, na której autor zaprezentował m.in. gipsowy model Akropolu ateńskiego, miała miejsce pięć lat później w kaliskim domu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Maturę Kościelniak uzyskał w 1931 roku w Szkole Handlowej w Kaliszu.

Po odbyciu służby wojskowej w pułku artylerii we Wrześni wrócił do Kalisza i doskonalił swój warsztat plastyczny realizując zamówienia portretowe okolicznych ziemian i miejscowych osobistości. Na prośbę biskupa Antoniego Laubitza wykonał w katedrze gnieźnieńskiej kilka ściennych wizerunków arcybiskupów. W tym okresie sięgał i po inną tematykę, namalował m.in. scenę rozstrzelania przez Prusaków zakładników kaliskich w sierpniu 1914 roku.

W czasie pobytu w Walichnowach, majątku swojego przyjaciela Zygmunta Kołodziejskiego, poznał Józefa Mehoffera. Mehoffer, uczeń Jana Matejki, był profesorem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pod jego kierunkiem Kościelniak doskonalił swoje plastyczne umiejętności. Wyjeżdżał w Tatry, których piękno i legendy wielokrotnie artystycznie utrwalał. Świetnie jeździł na nartach.

 Po studiach zamieszkał w Warszawie. We wrześniu 1939 w plutonie artylerii 70. pułku piechoty z Pleszewa uczestniczył w bitwie nad Bzurą, później bronił stolicy. Raniony, dostał się do niewoli, skąd udało mu się wydostać. Wrócił w rodzinne strony przystępując do Związku Walki Zbrojnej i przyjmując pseudonim „Zawrat”. Brał czynny udział w przygotowywaniu nielegalnych dokumentów dla potrzeb ruchu oporu. Nie zaniechał malarstwa tworząc cykl obrazów „Polski wrzesień”.

Aresztowany przez hitlerowców trafił w maju 1941 roku do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Wytatuowano mu numer 15 261. Eksploatowany w różnych komandach wielokrotnie ocierał się o śmierć. Niemcy dostrzegli plastyczne uzdolnienia więźnia i zaczęli nakazywać mu wykonywanie prac artystycznych dla potrzeb władz obozowych. Mając dostęp do niemieckich materiałów, obok prac zlecanych, wykonał potajemnie dla ruchu oporu około trzystu rysunków ukazujących życie obozowe i katorgę więźniów. Rysunki te, ukrywane m. in. w transportach brudnej bielizny, przemycane były poza obóz. Obecnie większość z nich znajduje się w zbiorach Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

W Auschwitz Kościelniak poznał m.in. rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego, malarza i reżysera teatralnego Józefa Szajnę, późniejszego premiera Józefa Cyrankiewicza. Zaprzyjaźnił się z franciszkaninem o. Maksymilianem Kolbe. Na prośbę zakonnika rysował miniaturowe obrazki Chrystusa i Matki Bożej. Był świadkiem apelu obozowego na którym o. Maksymilian zgłosił się dobrowolnie na śmierć głodową w zamian za wyznaczonego na zagładę ojca rodziny. Scenę tę Kościelniak utrwalił później na swoim obrazie.

W końcu stycznia 1945 roku znalazł się w grupie więźniów ewakuowanych przez hitlerowców w tzw. marszu śmierci do obozu w Mauthausen i podobozów w Melk i Ebensee w Austrii. Tam w maju 1945 doczekał wyzwolenia przez wojska amerykańskie. Podreperował nieco zdrowie, otoczony troskliwą opieką przez amerykańskiego lekarza polskiego pochodzenia porucznika  Józefa Koperę. Ochotniczo wstąpił do III Amerykańskiej Armii dowodzonej przez generała George´a Pattona. Został ranny w walkach z niedobitkami SS ukrywającymi się po zakończeniu wojny w Alpach. Współpracował z czasopismem „Stars and Strips”, portretował dowódców amerykańskich m.in. gen. Pattona i gen. Eisenhowera. Nie przyjął propozycji otrzymania obywatelstwa amerykańskiego i wygodnego życia w USA. Wrócił do Polski angażując się w prace Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich i współtworzył obozowe muzeum w Oświęcimiu. Uczestniczył jako świadek w procesie komendanta obozu Auschwitz-Birkenau Rudolfa Hoessa i udokumentował to zdarzenie rysunkami. Do koszmarów obozowego życia wracał przez kolejne lata tworząc m. in. cykle „Dzień więźnia” i „Dzień więźniarki”. Realizował w ten sposób posłanie, które skierował do niego o. Maksymilian, by to co działo się w obozie narysował i przekazał światu.

Od 1946 roku Mieczysław Kościelniak zamieszkał w Warszawie. Tu podjął współpracę z wieloma krajowymi wydawnictwami wykonując ilustracje do około 150 książek, dzieł klasyki, książek o tematyce historycznej i młodzieżowej, a także do podręczników i wielu czasopism. Przez kilka lat regularnie ilustrował harcerską gazetę „Świat Młodych”, był autorem odcinkowego komiksu „Zawisza Czarny”.

Kościelniak interesował się światem kultury antycznej. Inspiracją dla jego licznych prac były wyjazdy do krajów basenu Morza Śródziemnego. Fascynowała go kultura starożytnego Egiptu, którą zgłębiał w porozumieniu z prof. Kazimierzem Michałowskim, studiując na Uniwersytecie Warszawskim filozofię, egiptologię i archeologię. Artysta stworzył też cykle grafik i akwafort ilustrujące Biblię, a także dzieła Homera, Goethego, Mickiewicza i Prusa. Osobny cykl grafik dedykował twórcom i głośnym dziełom muzyki klasycznej której był wielkim miłośnikiem. Akwarelą i olejem utrwalił widoki Warszawy i miast Pomorza.

Twórca pokaźną część dorobku artystycznego poświęcił o. Maksymilianowi Kolbe. Jest autorem dużej mozaiki ze świętym Maksymilianem we franciszkańskiej bazylice w Niepokalanowie, a w muzeum tamtejszego klasztoru znajdują się obrazy i rysunki Kościelniaka ilustrujące obozowe życie męczennika i jego współtowarzyszy. Okazałe witraże Kościelniaka ozdabiają kościoły w Gdyni i angielskim Bristolu. W wielu kościołach na terenie Polski – także w Kaliszu i na terenie diecezji kaliskiej – znajdują się namalowane przez Kościelniaka portrety świętego. Nie bacząc na niechętny stosunek władz świeckich wykonał ich ponad sto.

Mieczysław Kościelniak z papieżami Pawłem VI i Janem Pawłem II

Artysta był jednym ze świadków na uroczystościach beatyfikacyjnych o. Maksymiliana w Watykanie w 1971 roku. Podczas nich wręczył papieżowi Pawłowi VI tekę swoich prac. Obrazami Kościelniaka obdarowany też został papież Jan Paweł II. Wśród znanych ludzi kościoła sportretowanych przez Kościelniaka znaleźli się kardynałowie August Hlond i Stefan Wyszyński oraz Matka Teresa z Kalkuty.

Mieczysław Kościelniak był honorowym członkiem Pen Clubu. Z rekomendacji Jarosława Iwaszkiewicza zaproszony został do elitarnego kręgu intelektualistów tworzących Stowarzyszenie Kultury Europejskiej (SEC). Tę przynależność bardzo sobie cenił. Był jednym z założycieli i wieloletnim członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków. Otrzymał Medal Edukacji Narodowej, Medal w Służbie Polskiej Oświaty, Złoty Krzyż Zasługi, Nagrodę im. Brata Alberta i Nagrodę Wojewody Słupskiego. W 1981 roku odebrał godność Honorowego Obywatela Kalisza.  

W końcowym okresie życia mieszkał w Ustce, a później w Słupsku. Podejmował wówczas również próby twórczości literackiej. Zmarł 5 marca 1993 roku w Słupsku. Pochowany został na starym cmentarzu w Ustce.

Portret Mamy, 1940 Mieczysław Kościelniak należał do najwybitniejszych i bardzo twórczych polskich artystów XX wieku. Z powodzeniem stosował różne formy ekspresji: akwarelę, akwafortę, malarstwo olejne, rysunek, drzeworyt, mozaikę, witraż, ilustrację książkową. Tworzył z pasją, pozostawiając po sobie niezwykłej wagi ekspresyjne dzieła – dokumenty.  Jako naoczny świadek wojennych tragedii ostrzegał ludzkość przed wynaturzeniami grożącymi ludziom ogarniętym fanatyzmem politycznym, rasowym czy religijnym. Cała, różnorodna warsztatowo, twórczość plastyczna Mieczysława Kościelniaka przesycona jest treściami humanistycznymi. Artysta niejednokrotnie podkreślał, że głównym motywem jego twórczości jest człowiek. Jego prace wielokrotnie były eksponowane na indywidualnych i zbiorowych wystawach w kraju i zagranicą. Kilkakrotnie pokazywano je w Kaliszu. W latach 1986-1989 wystawiał indywidualnie w nowojorskiej siedzibie ONZ. W Japonii doceniono Kościelniaka wydając piękne albumy jego reprodukcji, nakręcając film biograficzny i wprowadzając jego postać do szkolnych podręczników. W Kaliszu przypomina o nim tablica ufundowana przez rodzinę w kościele oo. Franciszkanów. W 2003 roku Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau opublikowało książkę o życiu i twórczości Mieczysława Kościelniaka „Cóż po nas pozostanie…?” autorstwa Jolanty Kupiec.

 Mieczysław Kościelniak pisał: „Powinniśmy tak istnieć, aby po nas zostało dobro i piękno”. Pozostawił je po sobie. Pamięć o nim niech trwa jak najdłużej.

Krzysztof Abram  

 

Twórcą i sponsorem stron internetowych Ziemi Kaliskiej  jest rodzina Płocińskich,
62-800 Kalisz, ul. Sułkowskiego 2, tel. 062 7671842 w osobach Krzysztofa Płocińskiegoe-mail:kplocinski@info.kalisz.pl
 żony Iwony oraz dzieci: Mateusza, Szymona i Marii, Piotra i Aleksandry.

 Wszystkie opublikowane materiały można wykorzystywać w każdy godny sposób pod warunkiem podania źródła.
1996-2012 by Krzysztof Płociński i rodzina.