Był najzdolniejszym
    i najciekawszym kaliskim artystą-plastykiem pierwszego powojennego pokolenia,
    a pewnie jeszcze kilku kolejnych generacji. Wszechstronnie utalentowany; uprawiał malarstwo, rysunek, grafikę warsztatową i użytkową, także tkaninę artystyczną eksperymentując też z innymi technikami i tworzywami. Niestety nigdy nie rozwinął swych talentów do końca. Zmarł - przedwcześnie, tragicznie, bezsensownie.

          Urodził się w Szklarskiej Porębie, ale zawsze czuł się kaliszaninem - i nie protestował, kiedy w jego notach biograficznych jako miejsce urodzenia podawano Kalisz. Tutaj też w starej kamienicy przy ratuszu, w pobliskich uliczkach i podwórkach upłynęło jego dzieciństwo. Ukończył szacowne Liceum im. Adama Asnyka, gdzie zwrócił na siebie uwagę m.in. sukcesami... sportowymi. Biegał z powodzeniem na krótkich dystansach. Po maturze podjął studia plastyczne w Poznaniu, ale dość szybko je przerwał, co mogło mieć związek ze studenckimi kontestacjami, które doprowadziły do strajków w marcu 1968 roku. Potem uczył się w Studium Nauczycielskim w Kaliszu. Znacznie ważniejsze były jednak dla niego wizyty w gościnnej pracowni znakomitego artysty malarza i grafika, a także pedagoga Andrzeja Niekrasza, którego uważał za swego pierwszego i chyba jedynego mistrza. Krzysztof był „wolnym ptakiem”.

    Pracował w różnych instytucjach, ale zawsze robił to, co go wciągało, fascynowało czy bawiło. Zaczynał w Kaliskim Domu Kultury, gdzie działy się wówczas rzeczy ciekawe. Wtedy narodził się legendarny zespół „Młody Blues" i Festiwal Awangardy Beatowej, z którego po latach wyrosły dwa liczące się festiwale: rockowy w Jarocinie i jazzowy w Kaliszu. Krzysztof nie tylko projektował plakaty i inne druki festiwalowe, ale pisał też teksty piosenek dla „Bluesa". Współpracował również z przedsiębiorstwami handlowymi, projektując wnętrza i ekspozycje sklepowe oraz inne formy reklam. Jego dziełem była m.in. aranżacja sklepu muzycznego przy ratuszu. Tworzył okolicznościowe dekoracje scen, sal czy ulic - elementy tzw. propagandy wizualnej, która była stałym tłem ówczesnego życia społecznego i politycznego.

    Najbardziej jednak cenił sobie współpracę z prasą lokalną. Jego rysunki, winiety i inne ozdobniki wzbogacały szatę graficzną gazet. Gdyby darował sobie jeszcze kilka lat życia, byłby znakomitym grafikiem komputerowym. Swoje prace prezentował niezbyt często, ale zawsze były to kolekcje starannie przygotowane, z katalogiem i wernisażem. Najczęściej pokazywał je w Kaliszu: w kawiarni „Bursztynowa" (1971), w domu kultury zakładów „Wistil" (1973), w Klubie Związków Twórczych „Wanatówka" (1974), w Klubie MPiK (1981); ale także w klubach studenckich we Wrocławiu (1971) i Łodzi (1982). Ostatnią ekspozycję przygotował niedługo przed śmiercią (w maju 1984 roku) w gmachu kaliskiego teatru jako imprezę towarzyszącą 24 Kaliskim Spotkaniom Teatralnym. Zatytułował ją „Życie to nie teatr”, nawiązując do słów tragicznie zmarłego, kultowego wówczas poety, Edwarda Stachury. Pięć miesięcy później odszedł od nas na zawsze, mając zaledwie 38 lat.

    W 1987 roku przyjaciele przygotowali jego niewielką pośmiertną wystawę w Klubie MPiK, większą pokazano w 2002 roku w salach Muzeum Okręgowego Ziemi Kaliskiej.

    Jest naszym zamiarem stworzenie wirtualnej galerii prac Krzysztofa Marksa. Jeśli macie Państwo jego obrazy, grafiki, zdjęcia, bądź inne pamiątki - pomóżcie nam w jej tworzeniu. W tej sprawie prosimy o kontakt z twórcą internetowej galerii - Krzysztofem Płocińskim - e-mail: krisplo@op.pl,  tel. 501 487 016. Wszystkie przekazane prace zostaną rzetelnie zeskanowane lub sfotografowane i opublikowane  w witrynie poświęconej Jego pamięci.